Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Czy dodawać szefa do znajomych na Facebooku?

Czy dodawać szefa do znajomych na Facebooku?

Media społecznościowe mogą pomóc w karierze. Użyte w sposób nieprzemyślany mogą ją też pogrzebać.

Nerwowy dzień w pracy, trudne zebranie, konflikt z kolegą z innego działu – każdy z tych powodów jest dobry, żeby dać upust nagromadzonym emocjom i ulżyć sobie, pisząc gniewny post na Facebooku. „Pracuję z samymi idiotami!”, „Ta firma to jakaś pomyłka!” albo nie daj boże – „Mój szef chyba nigdy nie słyszał o zarządzaniu” – kilkanaście lajków, słowa wsparcia od znajomych i na chwilę robi się lepiej. Niestety, gdy przychodzisz do pracy następnego dnia, zostajesz wezwany do szefa. W najlepszym razie czeka cię nieprzyjemna rozmowa, w najgorszym, zdarza się, że i zwolnienie z pracy. Jak to możliwe? Zapomniałeś, że wśród znajomych masz nie tylko kolegów z pracy, ale i szefa, a twoje słowa zostały potraktowane nie jak prywatna opinia, ale jako działanie na szkodę firmy.

Dziś media społecznościowe spełniają nie tylko funkcje towarzyskie. W wielu firmach to także narzędzie rekrutera, a zdarza się, że i sposób na kontrolę pracownika. Zawierając znajomość ze współpracownikami lub przełożonymi trzeba pamiętać, że zyskują dostęp do naszego życia prywatnego. A w tej sferze bywamy bardziej spontaniczni, mniej liczymy się ze słowami, wyrażamy odważniejsze, czasem skrajne opinie. To może się pracodawcy nie spodobać. O czym więc należy pamiętać w takich sytuacjach? Oto trzy najważniejsze zasady.

1. W mediach społecznościowych wszystko jest publiczne

Wiele osób wyrażając kontrowersyjną opinię zastrzega, że to ich prywatne zdanie. W przypadku mediów społecznościowych – Facebooka, Twittera, LinkedIn nie zawsze się to sprawdza, bo każdy post może stać się publiczny, gdy zaczną go lajkować, komentować i udostępniać nasi znajomi. Im większy ma zasięg i im większa liczba osób go zobaczy, tym poważniejsze mogą być konsekwencje. Przykład z ostatnich dni? Szef pewnej drukarni wyraził się w sposób oburzający o rodzicach dzieci niepełnosprawnych. Choć napisał to tylko do mamy chorego dziecka, która zwróciła się do niego o wsparcie, po opublikowaniu wiadomości jej treść obiegła internet, a internauci pisali krótko – „Z tą firmą nie współpracujemy”. W przypadku obraźliwych postów czy twittów Internauci często dość szybko są w stanie zidentyfikować, gdzie pracuje hejter. Dla wielu oznaczało to pożegnanie się z pracą.

2. Jak Cię widzą, tak Cię ocenią

Jak widać wszystko, co napiszemy na Facebooku lub Twitterze będzie kształtowało nasz wizerunek w oczach znajomych, pracodawcy lub potencjalnego pracodawcy. Warto bowiem pamiętać, że dziś sprawdza się nie tylko CV i referencje kandydata, ale także jego działalność w mediach społecznościowych. Jeśli ustawiamy posty jako publiczne, można je przeczytać i sprawdzić, jak w rzeczywistości wyglądają nasze kompetencje komunikacyjne. To zła wiadomość dla tych, którzy robią to w sposób nieprzemyślany. Dobra, jeśli działamy w mediach społecznościowych świadomie i z głową. Nasze posty, udział w dyskusjach i komentarze mogą pomóc nam spozycjonować się w roli ekspertki, specjalistki, osoby profesjonalnej. – Warto robić to tak, by pokazać swoją osobowość i poza zawodowe zainteresowania. Jeśli udzielasz się gdzieś jako wolontariusz, podziel się zdjęciami, które pokażą, co robisz – radzi Bartosz Struzik, ekspert międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl. Warto pokazywać też swój udział w konferencjach, wydarzeniach branżowych.

3. Daj się znaleźć

Jeśli poważnie myślisz o mediach społecznościowych jako sposobie na szukanie pracy i kreowanie wizerunku, warto uzupełnić profile o wszystkie potrzebne informacje – lokalizację, dane kontaktowe, wykształcenie, doświadczenie zawodowe. Jednocześnie warto przejrzeć je pod kątem treści niezbyt odpowiednich dla oczu pracodawcy – zdjęcia z papierosem i piwem z szalonych urodzin mogą nie być najlepszym pomysłem i lepiej je wykasować. Dlaczego dobrze o to wszystko zadbać? Coraz więcej firm i pracodawców właśnie w ten sposób szuka pracowników. Na świecie tę metodę rekrutacji z sukcesem stosuje już ponad 73% pracodawców. Ciekawą usługę w Polsce wprowadził niedawno Monster Polska – Monster Social Job Ads, pozwala do najlepszych kandydatów dotrzeć za pośrednictwem Twittera. – Po pierwsze docieramy również do osób, które nie poszukują aktywnie pracy, czyli takich, których CV nie znajdziemy w bazach rekruterów. Po drugie, dzięki targetowanym kampaniom, takim jak Monster Social Job Ads, mamy możliwość dokładnego określenia, do kogo ma trafić dane ogłoszenie – mówi Bartosz Struzik z MonsterPolska.pl. Jak to działa? Pracodawca, chcąc dotrzeć do kandydatów o konkretnych kompetencjach, określa je w systemie, który następnie porównuje „wytyczne” z profilami użytkowników Twittera. Osoby, które spełniają kryteria, zobaczą na tablicach twitta z adresowaną do nich ofertą pracy.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[mc4wp_form]

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij