Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

1000 dni do bikini

1000 dni do bikini

Diety, ćwiczenia – bycie fit przestaje być przyjemnością, a staje się przykrym obowiązkiem. Jak czuć się ze sobą dobrze radzi Karolina Cwalina.

Ratunku!!
Czy jest tutaj ktoś, kto je gluten, laktozę i mięso?
Czy czyta mnie ktoś, kto nie ćwiczy na siłowni przynajmniej trzy razy w tygodniu, codziennie biega, korzysta z planów treningowych na Youtube? Czy są osoby, które nie do końca utożsamiają się ze stylem życia FIT?

No właśnie… FIT – ostatnio wielu pokochało to słowo.

Programy telewizyjne, artykuły w gazetach, filmy w internecie i blogerki. Wszędzie tylko jeden temat. Jak zdrowo jeść, jak ćwiczyć, jak się motywować, jak żyć? Dziś, mamy takich ekspertów tysiące, jeśli nie miliony. Każdy posiadł tę magiczną wiedzę – jak dojść do perfekcji.
Wystarczy tylko…
Zacznij od…
Lepsza Ty może wszystko.

#fit
#i love sport
#healthy food
#happy
#no pain no gain
#60 dni do bikini

Nie neguję tego – wręcz przeciwnie. Sama zrobiłam badania genetyczne i alergiczne. Wiem, co mogę jeść, na co muszę zwracać szczególną uwagę i jakie sporty powinnam uprawiać. Staram się regularnie chodzić na siłownię – mimo, że może nie widać – lubię bowiem sobie podjadać i zdarza mi się nie utrzymywać regularności posiłków. Ale najważniejsza jest dla mnie kwestia dbania o siebie.
Kosmetyczka, manicure, pedicure – w moim wypadku to podstawa. Robię co w mojej mocy, by czuć się ze sobą dobrze. Czytam artykuły o zdrowiu, interesują mnie programy dotyczące pielęgnacji a gdy pierwszy raz przebiegłam 10 km to pochwaliłam się swoim osiągnięciem na Instagramie.

Skąd więc ten początek?

Ostatnio, będąc na siłowni, byłam świadkiem pewniej niezwykle ciekawej sytuacji – a raczej dwóch jednocześnie. Stały się one podstawą do rozmyślań i zaczęłam się zastanawiać, czy bycie FIT nie stało się przereklamowane. A może my sami niepotrzebnie się nakręcamy na coś, co powinniśmy traktować jak przyjemność, a nie obowiązek.

Do rzeczy!
Jak zawsze po treningu, udałam się do szatni. Zawsze staram się być na siłowni w godzinach, kiedy jest największy spokój i jak najmniej ludzi. Tym razem jednak się nie udało, niestety.
Trafiłam na grupę Pań, która akurat skończyła swoje zajęcia. Dwie z nich były bardzo niezadowolone – okazało się, że nie dały rady wykonać ostatnich serii ćwiczeń. Co gorsza, przez to, że nie dokończyły treningu – nie mogą w grupie na Facebooku wrzucić swoich zdjęć, a dzięki temu udokumentować postępu.
Były bliskie płaczu, ponieważ mogą nie zdążyć do końca czerwca z osiągnięciem wyniku, który pozwoli pokazać swoje ciało w bikini. Winą obarczyły swoich partnerów – Ci najgorsi namówili je poprzedniego wieczora na spacer i kolację – przyznały się jednak, że nie zjadły jej pod pretekstem bólu brzucha. A przecież mogły zostać w domu i się wyspać, by być pełne sił na siłowni.

Kiedy tak sobie narzekały, weszła do szatni piękna, zgrabna i wysoka blondynka. Zapadła cisza – kobieta robiła naprawdę oszałamiające wrażenie. Przebrała się i wyszła na salę, a gdy tylko zamknęły się za nią drzwi – pomieszczenie przepełniły okrzyki triumfu i głośny śmiech: „Widziałaś jaką miała bliznę na brzuchu po cesarce i cellulit na tyłku? Jednak jest sprawiedliwość na tym świecie!“

ONIEMIAŁAM!

Wychodząc z szatni – spojrzałam w lustro. Do bikini pozostało mi chyba jeszcze jakieś 1000 dni. Lubię jeść pyszne i zdrowe posiłki, uwielbiam się pocić na siłowni, ale tylko i wyłącznie wiedząc, że robię to dla siebie – wiadomo: endorfiny. Lubię o siebie dbać. Po prostu.

Rozsądek. Niektórym ewidentnie jest potrzebny zdrowy rozsądek, racjonalne podejście.

Nasze popularne trenerki, prócz tego, że inspirują do ćwiczeń,mówią przede wszystkim o akceptacji samych siebie. Nie chodzi przecież o zarzynanie się i brak przyjemności z osiągania celów treningowych. Trening musi być przyjemnością, a bycie FIT filozofią życiową, która ma nas uszczęśliwiać – nie sprawiać, że będziemy się upodabniać do zmechanizowanych cyborgów.

Na koniec powtórzę to, co mówię bardzo często: „Sexy zaczyna się w głowie“.
To od niej trzeba wszystko zacząć.

***

karolina cwalina

Karolina Cwalina jest certyfikowanym coachem. Założycielka firmy szkoleniowo-coachingowej oraz autorka programu dla kobiet Sexy zaczyna się w głowie.

Polub Karolinę Cwalinę na Facebooku.

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[newsletter_form type="minimal"]

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close