Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Bo biznes ma swoją wartość, ale przede wszystkim… musi mieć wartości – pisze Agnieszka Ramiączek, Ambasadorka programu Sukces TO JA

Bo biznes ma swoją wartość, ale przede wszystkim… musi mieć wartości – pisze Agnieszka Ramiączek, Ambasadorka programu Sukces TO JA

Agnieszka Ramiączek
Agnieszka Ramiączek.

 

 

Jestem na etapie poważnych zmian – moja sytuacja zawodowa przeobraża się bardzo dynamicznie. Pełna pomysłów głowa nie nadąża czasem za obrotem zdarzeń, pozostawiam w tyle sprawy mniej kluczowe, płynę z prądem bodźców, które nieustannie atakują moje zmysły. Koncentruję się na problematyce, wydawałoby się – fundamentalnej – aspekty formalne, rozmowy, ustalenia, pertraktacje. Kształtuję swój biznes, nadaję mu formę, trzymam w dłoniach nowe szanse, chwytam perspektywy, wskazuję palcem na cele.

Z uwagi na nieustanną potrzebę rozwoju – wpadam na kolejne pomysły, douczam się, próbuję nowości. Słucham uważnie tego, co mówią do mnie inni – staram się iść z duchem czasu i zrezygnować z kartki oraz długopisu na rzecz nowoczesnych programów do zarządzania projektami. Otwieram się na sugestie – odnośnie kształtowania wizerunku, możliwości, innego i świeżego spojrzenia. Prowadząc firmę muszę wykazywać się czujnością, kreatywnością, intuicją. Ważę decyzje, uważnie stawiam stopy na nowym gruncie, rozglądam się, uchylam przed zagrożeniem i pochylam nad możliwościami. Analizuję, spotykam się z ludźmi, biję z myślami, deliberuję, rozważam, sonduję. To istota każdej nowej sytuacji i zmiany, może nie zawsze spodziewanej, ale z założenia – lepszej i kreującej nową rzeczywistość.

W ostatnich tygodniach realizuję duży projekt, poszukuję partnerów i wsparcia. Czuję, że kropki, które postawiłam w różnych miejscach zaczynają łączyć się w zbiór o realnych kształtach. Czuję siłę, moc sprawczą, dziecięcą radość. Wiem, że dam radę. Opowiadając o swoim pomyśle mam przeświadczenie, że ludzie również podzielają mój entuzjazm, że potrafię zarazić ich swoją wizją. Moja charyzma przekłada się na energię do działania dziesiątek osób. Czuję wsparcie, ciepło, oddanie, silne, życzliwe i pomocne dłonie. Wiem, że mam za plecami przystań, spokój i stały ląd. Jako klasyczny miłośnik motoryzacji wyrażę się przenośnią – może nie zawsze jest to szalona przejażdżka Lamborghini. Czasem lepiej poruszać się SUV-em Volvo. Nowa aktywność pozwala mi zrozumieć, że szacunek, zaufanie i wiara w intencje drugiego człowieka są kluczowe na każdej płaszczyźnie szeroko rozumianych relacji interpersonalnych – nie tylko prywatnych, ale również zawodowych.

Nie zawsze jednak własna firma to sama radość, wspaniali, uczciwi towarzysze oraz otwarte ramiona gotowe nieść wspólnie góry. Spotkałam się także z rozczarowaniami – ludzie, których miałam za przyjaciół okazali się niegodni zaufania, zawiedli, spowodowali chwilowy brak w wiary w siebie, w swoje możliwości, podcięli skrzydła… Osoby te wywołały negatywne emocje, sprawiły zawód, rozczarowały. Była to jednak bolesna, ale bardzo wartościowa lekcja. Zobaczyłam i doceniłam, że mam obok siebie tych, którym warto wierzyć i ufać. Że są ludzie, którzy pomogą mi zawsze, gdy tego potrzebuję – podniosą, gdy się potknę, chwycą za rękę, ale po to, aby pociągnąć w górę, a nie wepchnąć jeszcze głębiej w ciemność.

Ludzkie zachowania spowodowały, że w mojej głowie niemal nieustannie pojawia się refleksja – nad życiem, otaczającą mnie rzeczywistością, kierunkiem, w którym zmierzamy. Nie będę odkrywcza, jeśli stwierdzę, iż żyjemy w dziwnych czasach – ludzie bez konkretnych talentów i umiejętności są wzorami dla milionów dzieciaków. Wystarczy dobrze wyglądać, wypełnić usta, odpowiednio wykadrować fotografię w wypożyczonej sukience, nałożyć filtr i… jesteśmy gwiazdami. Nie rozumiem faktu robienie sobie nierzeczywistych i wyidealizowanych zdjęć w miejscu, w którym stać nas na zakup wody mineralnej, próby zaimponowania wyimaginowanymi możliwościami, chęci zaistnienia w wyobraźni „followersów” z uwagi na kontrowersyjne ideologicznie zachowania i przekazy. Często powtarzam znajomym, którzy posiadają dzieci, że bardzo im współczuję, ale jednocześnie mocno trzymam za nich kciuki. Wychowanie młodego człowieka w otoczeniu bylejakości, braku chęci rozwoju na wyższych poziomach i zatraceniu jakichkolwiek wartości jest ogromnym wyzwaniem. Zmieniło się wszystko – od postawy w stosunku do starszych, programów w TV czy radio, sposobie mówienia, aż po szeroko pojętą sztukę. Tęsknie za czasami, kiedy topowi artyści sami pisali melodie, mądre słowa, a następnie nagrywali płytę, która była całością ich artystycznej wizji, gdy ludzie musieli mieć w sobie „coś”, aby zjednać sobie miłość i szacunek fanów. Kiedyś artyści chcieli przekazywać swoje refleksje w odpowiednich dźwiękach, następujących po sobie nagraniach i frazach. Kiedyś słuchało się płyty, jak całości. Teraz wystarczy jeden hit, dzięki któremu masy biegną za bezsensowną, miałką papką. Wartościowy przekaz i ambitniejszy repertuar nie mają szans na komercyjny sukces. Czy czytamy (i czy w ogóle to nadal robimy? – ww. również może być zagadnieniem skłaniającym do refleksji – czasem mam bowiem wrażenie, że ludzie już nie czytają, a widzą jedynie kolorowe, zmieniające się obrazki) jeden rozdział książki i uważamy, że przeżyliśmy historię głównego bohatera? To pytanie pozostawiam bez odpowiedzi… Pozwolę sobie tylko na apel – szanujmy twórczość, która może obudzić naszą wrażliwość i chwyci za serce, a także będzie stanowić odbiór spójnej całości wizji jej kreatora. I bądźmy sobą.

Nie chcę jednak brzmieć patetycznie i narzekać, tęskniąc za minioną epoką. Wierzę, że są jednak jeszcze ludzie z innego pokolenia i czasów, gdzie kierowano się głębszymi przemyśleniami, a przekonania szły w parze z czynami. Nadal wierzę, że są jednak pewne rzeczy, które w może nielicznych, starodawnych duszach, pozostają niezmienne. Są to WARTOŚCI. Od nas zależy czy taka postawa przetrwa. To właśnie my, ludzie, możemy zmienić świat na lepsze – będąc konsekwentnym w swojej postawie, wierzeniach i działaniach. Ale czy w biznesie można i warto mieć twardy kręgosłup moralny? Czy „sprzedawanie” siebie i swoich wierzeń w imię pieniędzy ma sens?

Biznes to też ludzie. To nie tylko cyferki, wykresy i wszechobecna kasa. Człowiek przedsiębiorczy nie może być pozbawiony serca, wrażliwości, empatii. Nie możemy patrzeć na wszystkich podejrzliwie i zastanawiać się, kiedy spotkamy się z atakiem. Nie twierdzę, że powinniśmy mieć nieustannie serce na dłoni, ale kształtowanie wizerunku zimnego biznesmena jest mi obce i nie zgadzam się z taką wizją. Chociaż czasem ktoś nas zawiedzie i nie sprawdzi się w roli, którą dla niego założyliśmy – nie poddawajmy się w wierze w ludzi. Jako osoba ciepła, otwarta i empatyczna, z całą odpowiedzialnością za tę słowa, mogę powiedzieć jedno – dzięki wieloletniemu funkcjonowaniu w świecie przedsiębiorczości stwierdzam, że kluczowe są tu relacje. Współpraca z ludźmi, dobre myśli, otucha, wsparcie, lojalność, szacunek i wzajemne zaufanie. Może jestem w mniejszości, może funkcjonuję w tym szalonym świecie jako dinozaur przekonań, ale wierzę, że dzięki takiej postawie nie zginą najważniejsze i fundamentalne uczucia oraz przekonania. Bo biznes ma swoją wartość, ale przede wszystkim – musi mieć wartości. Bez nich nie istnieje.

Moi Drodzy, proszę Was, pamiętajcie. Miejcie wartości. I w taki sposób postrzegajcie innych. Pozwolę sobie na grę słów do przemyślenia – czy postrzeganie człowieka przez literalny pryzmat jego wartości jest ważniejszy niż jego WARTOŚCI?

Z tym pytaniem zostawiam Was Wszystkich na dłuższą chwilę…

PS. Z tego miejsca chciałam podziękować wszystkim Partnerom i Przyjaciołom za to, że dzielą ze mną pasję, chcą biec ze mną w nieznane, poruszać się po niepewnym gruncie, ale jednocześnie czerpać radość z siły, którą w sobie mamy. Dziękuję.

 

***

O AUTORCE:

Agnieszka Ramiączek – Ambasadorka programu Sukces TO JA, wspólnik w Agencji Eventowej ARK, absolwentka wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz Języka Rosyjskiego Biznesu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Od 10 lat doskonali swoje umiejętności organizatorskie oraz przywódcze prowadząc własną działalność gospodarczą. Kobieta niezwykle kreatywna, otwarta, rzetelna i konkretna.

Przyjdź na warsztaty Sukces TO JA z Agnieszką Ramiączek! Sprawdź dostępność tutaj

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[newsletter_form type="minimal"]

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close