Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Zastanawiasz się, co zrobić, żeby się zrelaksować? Oto 5 korzyści z wakacji, kiedy masz czas sama dla siebie!

Zastanawiasz się, co zrobić, żeby się zrelaksować? Oto 5 korzyści z wakacji, kiedy masz czas sama dla siebie!

co zrobić, żeby się zrelaksować
People image created by Jcomp - Freepik.com

 


Niedziela, pakowanie przed powrotem z długo wyczekiwanych wakacji z rodziną. Droga do domu, stanie w autostradowych korkach, witaj domku, wypakowywanie, noc, budzik, śniadanie, kawa, przedszkole, szkoła, logistyka, witaj poniedziałku! WITAJ PRACO! Uff, no to mogę odpocząć… Brzmi znajomo?

Wakacje z ukochaną rodziną to z reguły ostatni czas i miejsce, kiedy mamy czas same dla siebie. Przecież wtedy nie przestajemy być pełnoetatową żoną, mamą, przyjaciółką. Nie umiemy, a często nie chcemy wychodzić z naszych codziennych ról, aby na koniec zastanawiać się, dlaczego po raz kolejny wracamy z urlopu wykończone.
Do tego dochodzi poczucie, że robiąc coś tylko dla siebie ograbiamy naszą rodzinę, a szczególnie dzieci z czasu, którego mamy dla nich na co dzień tak niewiele. Błąd. Uważność skierowana we własną stronę przynosi wiele korzyści. Nie tylko nam, ale też otoczeniu.

Kiedyś wierzono, że kobiety, biegając długie dystanse szybciej się starzeją. Z mitami na temat kobiecego biegania rozprawia się Anna Pawłowska-Pojawa.

Nowa dawka energii

Urlop, to moment, w którym możemy naładować akumulatory na kolejny okres, w którym nieustannie coś musimy. Warto wykorzystać ten czas na rozpieszczenie samej siebie. Dlaczego? Ze zmęczonej mamy, żony czy przyjaciółki jest żaden pożytek. Nie dość, że sam urlop jest często torem przeszkód emocjonalnych pomiędzy poranną aferą o zęby, a wieczorną “ojuzniewiadomoco”, to po powrocie nie czerpiemy z zapasów, tylko ciągniemy kolejne pół roku na resztkach zasobów cierpliwości.

Odłączenie się na chwilę od naszych rutynowych aktywności nikogo nie zabije, co więcej, jest “ryzyko”, że nikt tego nie zauważy. Korzyść w postaci uczucia relaksu i realnego odpoczynku jest bezcenna. Potężna dawka energii i nowych sił zostanie z nami na wiele tygodni.

Moment na uczesanie myśli

W chaosie codziennych zadań do wykonania, nie mamy czasu na porozmawianie z samą sobą. Na to, żeby poświęcić się powolnym, snującym się po głowie myślom, bezterminowo. Kim teraz jestem, co robię, czy zmierzam swoją drogą, co jest dla mnie ważne, co chciałabym zrobić jeszcze, lub też inaczej, w swoim życiu. Samotna, wewnętrzna leżanka pozwoli nam docenić to, co już osiągnęłyśmy, nasze codzienne życie, albo też dostrzec wyraźniej niezaspokojone potrzeby. Uczesana wewnętrzna głowa to dobry moment na podejmowanie długo wyczekiwanych decyzji, lub nabranie przekonania, że jest dobrze.

Ciało będzie ci wdzięczne

Dbanie o swoje ciało w wakacje to jest kolejne wyzwanie z cyklu misja “niemożliwa”. Basen, w którym się moczymy, nie pływamy, siłownia w hotelu, do której nie zajrzałyśmy, zajęcia fitness, na które nie dotarłyśmy i buty do biegania, których nawet nie wyjęłyśmy z walizki. Do tego lody, gofry i dojadane po dzieciach obiady.
Szkoda tych wszystkich wyrzeczeń, zabiegów i wysiłku, które włożyłyśmy, żeby dobrze czuć się we własnej skórze na plaży. Skupienie się na sobie w tym obszarze podczas wakacji jest równie ważne. Nie musimy rezygnować z ulubionych smaków, czy wakacyjnych zachcianek. Ważne by pamiętać o swoim zdrowiu i o regularności posiłków.
Do tego wysiłek, ćwiczenia, intensywne spacery, czy bieganie – co kto lubi – to kapitalna dawka endorfin. Uczucie gdy z urlopu nie wracamy cięższe o kilka kilogramów i do tego o kilogram wyrzutów sumienia – wspaniałe!

Rozpieść siebie

Wygospodarowanie czasu, w którym robisz wyłącznie to, co sprawia Ci przyjemność jest w programie obowiązkowym. 30 minut w wannie z pachnącymi olejkami, masaż, książka czytana w zupełnej ciszy, ulubiona suita Bacha lub najnowszy kawałek Stinga słuchane z zamkniętymi oczami. Czas, w którym nikt nie przeszkadza, nikt nas nie potrzebuje, nikomu nie musimy spieszyć z pomocą relaksuje nasze głowy i ciała. Uczucie, że jestem ważna dla siebie i czas dany tylko samej sobie jest ważny i zwróci po chwili mamę i żonę, a o lata świetlne szczęśliwszą.

Dolce far niente

Słodkie nicnierobienie. Stan resetu. Wyciszenia, umysłowego letargu. Jakkolwiek to nazwać jedno jest pewne. To lepsze niż farmaceutyki. Kiedy nie skorzystać z takiego luksusu jak podczas wakacji?
A może warto rozważyć wygospodarowanie kilku dni wyłącznie dla siebie, z dala od spraw zawodowych i rodziny. Z dala od jakichkolwiek obowiązków względem innych?

Wyobraź sobie kilka dni, podczas których nie musisz myśleć o niczym. Dosłownie. Jesteś we wspaniałym, pachnącym drewnem i luksusowym górskim domu w pobliżu strumyka. Budzisz się o 7, pijesz źródlaną wodę, wychodzisz na jogę, na taras, z którego rozpościera się przepiękny widok na góry. Jesteś pierwsza, więc płoszysz sarnę. Przychodzi reszta uczestników i trenerka. Poranne rozciąganie przy śpiewie ptaków to chwila magiczna. Prosto z jogi idziesz na śniadanie, które w trakcie ćwiczeń niewidzialna ręka zaserwowała do stołu. Bliny z kawiorem z grejpfruta z leśnymi jagodami w jogurcie. Chwila dla zmysłów. Chwila na spakowanie pudełka z lunchem i energetyczną przekąską. Ruszasz z grupą w góry. Wędrujesz z pozostałymi uczestnikami oraz przewodnikami, którzy pozwalają nie myśleć, co, gdzie i jak.

Bez wyrzutów sumienia

Chwilami jest ciężko, każdy krok to wysiłek. Lecz za chwilę wypłaszczenie, potem z górki. Jest 11 – pora na przekąskę i chwilę na luźne rozmowy. Następnie kolejny szczyt i kolejna polana. Pora lunchu. Ktoś przygotował i spakował go dla Ciebie, wraz ze sztućcami, serwetką. O nic nie musiałaś się martwić. Sałatka z cieciorki, warzyw z kolendrą. Koniec przerwy. Kolejny krok. Nie wiedziałaś, że taka siła drzemie w Tobie, że możesz więcej i więcej. Wędrówka przez góry upraszcza rzeczy, które wydają się zagmatwane. Aktywność fizyczna może stać się drogą a nie celem. Po powrocie czeka na Ciebie taca z koktajlem z rabarbaru, szpinaku i gruszki. Wypijasz duszkiem. Nie dajesz ciału wystygnąć. Czeka trenerka i muzyka, w rytm, której przekonujesz się, że Twoje ciało jeszcze potrafi coś z siebie dać.

Po treningu kąpiel i kolacja. Lekka warzywna przekąska to małe dzieło sztuki. Lasagne z cukinii, z pesto o recepturze znanej tylko szefowi kuchni, który tworzy cuda na naszych talerzach. Podane jak w 5-gwiazdkowej restauracji. Następnie krem z białych warzyw ze świeżą truflą i oliwą truflową. W salonie skwierczy drewno w kominku. Kolacja dobiega końca i zaczynają się masaże i kolejny czas dla siebie w saunie, na basenie, w jacuzzi. Postanowiłaś czekać na swój masaż w ciepłym jacuzzi na zewnątrz, czytając książkę, na którą nigdy nie miałaś czasu. Myślisz sobie – jak cudownie, że jutro jest podobny dzień.

Ale najważniejsze jest to, co czujesz, gdy wracasz do domu, do dzieci, do pracy, do męża. Stęskniona, ale szczęśliwa, wysmuklona o parę centymetrów i oczyszczona ze stresu i złych nawyków Wiesz, że siła, którą zyskałaś jest nie tylko dla Ciebie, ale też dla nich.

Luksusowy Bootcamp?

Wielu z nas wydaje się, że dzień, weekend, lub nie daj Boże tydzień w roku wyłącznie dla siebie to grzech, ograbianie rodziny ze wspólnego czasu. Nic bardziej mylnego. Kilka dni w roku to żaden koszt w porównaniu z zyskiem, jakim jest wypoczęta, zdrowsza i szczęśliwsza, żona, mama, pracownica, szefowa. Do takiego wniosku doszły dwie licealne przyjaciółki, które po ukończeniu czterdziestki, będąc spełnionymi, lecz wykończonymi mamami i żonami doszły do ściany. Wyjechały razem na tydzień i tak zrodził się pomysł luksusowego bootcampu. Bootcamp to wysiłkowy wojskowy obóz kondycyjny.

co zrobić, żeby się zrelaksować

Luksusowy bootcamp to oksymoron, który jednak się zmaterializował. Prowadzą go we wspaniałym domu w Beskidzie Sądeckim, gdzie w otoczeniu przyrody, ale też luksusu można poświęcić czas wyłącznie dla siebie, bez konieczności myślenia o czymkolwiek. Gdzie można spędzić czas aktywnie i zrzucić zbędne kilogramy, bez rezygnacji z wykwintnej kuchni. Pokonać własne słabości, ale tez oddać się miłym masażom na koniec dnia. Gdzie jesteście wyjęte ze swojego kontekstu i macie czas WYŁĄCZNIE DLA SIEBIE.

Więcej na oneway-bootcamp.pl

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close