Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Czego nauczyłam się w więzieniu? Wyznań trenera część 1. PEWNOŚĆ SIEBIE

Czego nauczyłam się w więzieniu? Wyznań trenera część 1. PEWNOŚĆ SIEBIE

Alina Kaźmierczak
Alina Kaźmierczak

 

 

Kiedy otrzymałam propozycję prowadzenia kursu aktywizacji zawodowej dla skazanych w Zakładzie Karnym we Wronkach, pytali mnie czy się tego nie boję. A czego tu się bać? – myślałam. Jest zadanie do wykonania – biorę!

Może wówczas na kimś robiło wrażenie więzienie wronieckie jako jedno z największych i najcięższych… Na mnie nie robiło absolutnie żadnego. Przecież jako mieszkanka Wronek patrzyłam na ten budynek codziennie (nie sposób poruszać się po Wronkach i go nie widzieć…). Wysoki mur, kraty, wieżyczki, drut podobny do kolczastego – naturalny widok w mieście. Większość moich znajomych pracuje w tym przybytku, więc z klimatami więziennymi też byłam oswojona. Przynajmniej tak mi się wydawało…

Do wejścia zostałam starannie przygotowana. Moi znajomi zadbali, bym odpowiednio wyglądała. Odpowiednio, znaczy jak najbardziej aseksualnie. Zakryta od stóp do głów, z minimalnym makijażem, bez szminki na ustach. Właściwie najlepiej jak poszłabym w worku jutowym… Dość dużo słyszałam na temat kobiet, które przychodzą do zakładu karnego nieodpowiednio ubrane i prowokują skazanych wyglądem i zachowaniem. Na dodatek zapewniono mnie, że będę bezpieczna. Poza tym otrzymałam listę numerów telefonów, pod które miałam dzwonić w razie jakichkolwiek problemów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: „WARTO PRZEBACZAĆ I PIELĘGNOWAĆ WDZIĘCZNOŚĆ” – PRZEKONUJE NASZA AMBASADORKA ALINA KAŹMIERCZAK.

„Nic się na martw!” – usłyszałam – „Jak wejdziesz na biurku masz telefon. Numery pamiętasz. Pod blatem znajdziesz przycisk alarmowy. Gdyby cokolwiek się zadziało, jak naciśniesz to od razu ekipa funkcjonariuszy przybędzie na ratunek”. I jak przy takich zapewnieniach się czegoś bać? O skazanych wolałam nie pytać, po co mi wiedza, że siedzą za gwałt, morderstwo lub rozbój… Jeszcze zaczęłabym się bać… Na kurs skazani i tak zostają starannie wyselekcjonowani, z krótkim okresem do zakończenia kary (więc nie będą kombinować i ryzykować). I w takiej nieświadomości, z dużą pewnością siebie, ruszyłam na podbój zakładu karnego! Z ambitnymi planami, że ich nauczę, jak poszukiwać pracy, że przekażę im cenną wiedzę, że będę miała wkład w resocjalizację, że zmienię świat na lepszy…

PRZECZYTAJ TAKŻE: SŁOWA MAJĄ WIELKĄ MOC, NICZYM SAMOSPEŁNIAJĄCE SIĘ PROROCTWO! NASZA AMBASADORKA ALINA KAŹMIERCZAK SPRAWDZIŁA TO NA WŁASNEJ SKÓRZE

I stało się. Wejście do zakładu karnego nie zrobiło na mnie wrażenia. Przecież wiedziałam, jak to wygląda. Na początku biuro przepustek, okazanie dowodu i liczne pytania czy mam telefon, broń, narkotyki… Wiedziałam, że tak będzie. Nie zabrałam żadnej z tych rzeczy, nawet torebki nie zabrałam, żeby nie było problemów! Tylko torba z pomocami dydaktycznymi (na temat tego “Jak dbać o narzędzia pracy?” będzie w kolejnym artykule, bo też niezwykle ważny aspekt w zakładzie karnym!). Później tylko skanowanie torby z pomocami, bramka wykrywająca metale oraz ręczny wykrywacz metali. Spoko! Po chwili przyszedł funkcjonariusz, który miał mnie zaprowadzić do sali wykładowej. Przejście przez kraty, trzy bramy i już dotarliśmy na miejsce. Przed wejściem czekało już 20 skazanych niezwykle ucieszonych na mój widok. I tu zaczęły się schody… Wejście do małej salki zrobiło na mnie wrażenie! Zostałam wpuszczona pierwsza, za mną weszli skazani. I to czego nie zapomnę do końca życia, po krótkiej wymianie zdań funkcjonariusz, który mnie prowadził pożegnał się grzecznie i opuścił salę. I wtedy usłyszałam dźwięk zasuwanej na zewnątrz zasuwy drzwi… Dźwięk ten wywołał ciarki na plecach! Szczęk zgrzytu metalu nadal wibruje w moich uszach. Kraty w oknach, mała sala, dwudziestu skazanych i ja… Myślę sobie dalej: Spoko! Przecież wiem co mam robić, telefon, przycisk alarmowy… Dam radę! I wtedy mój wzrok padł na biurko… Nie ma telefonu! To niemożliwe! To jakaś pomyłka. Trochę spanikowałam… Nie denerwuj się! Przecież jest jeszcze przycisk alarmowy! Nerwowo zaczęłam go szukać pod biurkiem, ale im bardziej go szukałam, tym bardziej go nie było! Kiedy podniosłam wzrok zobaczyłam dwadzieścia par oczu wpatrzonych we mnie. Tylko nie panikuj! – pomyślałam – Nie możesz pokazać, że jesteś zdenerwowana…Jak pokażesz, że się boisz jesteś skończona! – prowadziłam monolog sama z sobą. Wzięłam głęboki wdech, przesunęłam krzesło do ściany tak, żeby nikt nie mógł mnie zajść od tyłu, grzecznie się przywitałam i rozpoczęłam zajęcia. Poszło! Trzeciego dnia prowadzenia zajęć panowie rozpoczęli luźną rozmowę…

– „A pani się z nami nie bała?” – spytali.

– „Ależ skąd, dlaczego miałabym się bać? Panowie tacy sympatyczni” – odpowiedziałam.

– „Bo pani taka sama, a my tacy wygłodniali…” – ciągnęli temat dalej.

– „Teraz się boję…” – odparłam i z uśmiechem wróciłam do tematu zajęć.

To była ważna lekcja życia. Pierwsza w zakładzie karnym (tam, za murem, wbrew pozorom, nauczyłam się najwięcej). Pewność siebie to w pracy trenera kluczowa cecha. Jak staje się przez słuchaczami pierwszy raz to postawa i pewny siebie głos są nieodzowne. To one budują wizerunek prowadzącego, zapewniają mu bezpieczny strat i współtworzą autorytet. Do tego dochodzi oczywiście dobre przygotowanie merytoryczne, organizacja pracy i cały warsztat pracy trenera z bardzo licznymi umiejętnościami i cechami osobowościowymi. Wracając do pewności siebie – nieważne, że wewnętrznie trzęsiesz się jak osika, że masz mętlik w głosie, że wydaje ci się, że słowa nie wydusisz, że uczestnicy wywołują lęk. Najważniejsze to przekonać samą siebie, że to co robisz, robisz najlepiej jak potrafisz, z wiarą i przeświadczeniem sensu swojej pracy. Wtedy pewność siebie przyjdzie i nawet jak trochę zadrży ci głos, to będzie znaczyło, że jesteś pewna siebie, ale emocjonalna.

 

***

O AUTORCE:

Alina Kaźmierczak – Ambasadorka programu „Sukces TO JA”, certyfikowany trener metody Points Of You®, licencjonowany konsultant siły i odporności psychicznej MTQ 48®, szkoleniowiec, coach, dyrektor przedszkola, w latach 2013-2015 doradca w Leszczyńskim Centrum Biznesu w Lesznie, od 2010 współpracownik ZDZ W Poznaniu w zakresie szkoleń zakresu umiejętności miękkich, aktywizacji zawodowej, podstaw psychologii i pedagogiki oraz zarządzania, twórczyni projektu „Uskrzydlacze” (https://www.facebook.com/uskrzydlacze/). Obecnie pracuje na rzecz dzieci, młodzieży i kobiet. Realizuje się w edukacji formalnej, pracując na co dzień w przedszkolu oraz nieformalnej, prowadząc szkolenia, warsztaty i spotkania konsultacyjno-coachingowe oraz rozwojowe.

SPRAWDŹ NAJBLIŻSZE WARSZTATY SUKCES TO JA Z ALINĄ KAŹMIERCZAK

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[newsletter_form type="minimal"]

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close