Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Czułe rżenie i gniewne trele, czyli co czują zwierzęta?

Czułe rżenie i gniewne trele, czyli co czują zwierzęta?

peter Wohlleben

Jak kochają kruki i wiewiórki? Czy konie potrafią się wstydzić? Czy kogut potrafi okłamać kurę? Peter Wohlleben powraca z pasjonującą książką o zwierzętach.

Jeśli masz psa lub kota, to wiesz, że kiedy coś zbroją starają się zrobić najniewinniejszą minę na świecie. Ewentualnie, kiedy się wściekasz, że cała kostka masła wylądowała na podłodze, gdzie kot ją rozdeptał, a pies w połowie zlizał, robią wielkie ze zdumienia oczy, które mówią „Nie wiem, o czym do mnie Człowieku rozmawiasz”. Czasem, kiedy opowiadam znajomym o tym, że moje koty i pies potrafią się wstydzić, być smutne, rozzłoszczone albo stęsknione, niektórzy pukają się w czoło i patrzą na mnie pobłażliwie jak na stukniętą miłośniczkę zwierząt. Inni zaś mówią – “Przestań uczłowieczać te zwierzęta!”. Uczłowieczać, czyli nadawać im emocje, bo te jak wiadomo zarezerwowane są dla świata ludzi. Czy tak jest rzeczywiście postanowił sprawdzić leśnik i autor bestsellera „Sekretne życie drzew”, Peter Wohlleben. Jego „Duchowe życie zwierząt” uświadamia, jak wciąż mało wiemy o zwierzętach i zachęca, by otworzyć się na piękno świata, który nie do końca rozumiemy.

Znacie opowieść o kruku Mojżeszu, który adoptował małego kotka? Mojżesz znalazł wycieńczone kociątko i postanowił się nim zaopiekować. Przynosił mu larwy i dżdżownice, które miały kociego zdechlaka postawić na nogi. Na szczęście dla kota, dietę papy Mojżesza nieco zmodyfikowali ludzie, którzy całą tę przygodę obserwowali. Kot przeżył, a przyjaźń z Mojżeszem trwała jeszcze kilka lat. Piękne, prawda? Takich historii w książce Wohllebena znajdziecie więcej.

Jak choćby i tę, która mnie ujęła najbardziej – o śluzowcach, co do których naukowcy nie są pewni, czy są grzybem, czy jednak zwierzęciem. Wiadomo, że potrafią zwiać naukowcom z pudełka, kiedy nikt ich nie pilnują i są łase na płatki owsiane. Kiedy włoży się je do labiryntu i na jednym końcu położy stosik płatków, śluzowce bezbłędnie do nich trafią. Japońscy naukowcy udowodnili nawet, że śluzowce potrafią wybrać najkrótszą możliwą drogę. Może i nie mają mózgu, ale w trudnych sytuacjach potrafią sobie nieźle poradzić. Fascynujące, prawda?

Wohlleben pokazuje, że duchowe życie zwierząt wciąż stanowi dla nas zagadkę. Jak mocno potrafią kochać? Czy tęsknią? Czy wpadają w gniew? Jak przeżywają żałobę? Jak się wstydzą? Dla osób, które uważają, że tylko człowiek został wyposażony przez naturę w czuły aparat emocji, zabrzmi to pewnie jak herezja. Ale czy naprawdę tylko ludzie są w stanie doświadczać pełnej gamy uczuć? – pyta Wohlleben.

„Gdyby tak było, moja książka tu by się skończyła” – pisze na wstępie. „Nie wątpię, że zuchwale może zabrzmieć twierdzenie, że świnia czuje tak samo jak my. Jednak prawdopodobieństwo, że zranienie nie wywoła u niej tak nieprzyjemnych odczuć jak u nas, jest bliskie zeru” – wyjaśnia. I choć przyznaje, że nauka wciąż nie udowodniła tej teorii, Wohlleben uświadamia, że nie udowodniła także, że każdy człowiek odczuwa swoje emocje tak samo jak siedem miliardów innych ludzi na Ziemi. I choć znamy słowa, którymi potrafimy o nich opowiadać, dla wielu rozmowa o uczuciach jest przecież niezwykle trudna. A skoro nie zawsze umiemy sami powiedzieć, co czujemy, jak mamy zauważyć i opisać uczucia zwierząt, o których nie mamy zielonego pojęcia.

„Duchowe życie zwierząt” przychodzi na pomoc tym, którzy świat zwierzęcych emocji zrozumieć by chcieli. Jest więc opowieścią nie tylko o samych emocjach, ale także o języku (a raczej językach), w których zwierzęta nam o nich opowiadają. Nie padają w nich słowa, ale ten, kto nauczy się odczytywać gesty, odgłosy, zachowania, pozna, że nie istnieje tylko jeden, ludzki sposób na świadome przeżywanie uczuć. Swoje emocjonalne języki mają konie, kruki, wiewiórki, kozy, psy, koty i inne zwierzołki.

Peter Wohlleben pisze w swoje książce o zwierzętach domowych, hodowlanych i dzikich. Opisuje zachowania dostojnych reniferów i czułych koni, ale także zwierzołków najmniejszych, np. muszek owocówek, przy okazji zastanawiając się, czy owe muszki dysponują świadomością. Wohlleben, pisząc o nich, ma w sobie coś z ciekawskiego dziecka. Jest jednocześnie mądrym i cierpliwym nauczycielem, który nie ulega pokusie bycia wszystkowiedzącym mentorem. Na każdej stronie tej książki widać za to, że kocha zwierzęta. Czytelnika zachęca zaś, by nauczył się zwierzęta rozumieć i szanować.

Wohlleben stara się wyjaśnić wszystkie wątpliwości, jakie ma świat nauki. Bo przecież do przetwarzania emocji potrzebne są określone struktury w mózgu. Człowiekowi służy do tego układ limbiczny. A co z innymi gatunkami? “Te struktury mózgowe są ewolucyjnie bardzo stare, a zatem dzielimy je z wieloma innymi ssakami. Z kozami, psami, końmi, krowami, świniami – tę wyliczankę można by długo jeszcze ciągnąć. Ale nie tylko ssaki znajdują się na tej liście, o nie, według najnowszych badań należy umieścić na niej również ptaki, a nawet ryby, które w rankingach biologów znajdują się na o wiele niższym stopniu rozwoju” – wyjaśnia Peter Wohlleben.

Wiemy już więc na przykład, że ryby złapane na haczyk odczuwają ból i cierpią. Podobnie jest z homarami, które wrzuca się do wrzątku, kiedy są żywe. Kiedy klient restauracji czeka na smakowitą potrawę, biedny homar umiera w męczarniach, bo mijają całe minuty nim ugotują się jego wnętrzności i zniszczeniu ulegną wrażliwe sploty nerwowe. Przerażające, prawda?

Czy zatem ból, który jednak odczuwają jest wart naszego kulinarnego zachwytu? To pytanie po lekturze tej książki powraca i nie odnosi się tylko do homarów, ale pojawia się także, gdy na talerzu ląduje stek, pierś z kurczaka albo swojski schabowy w panierce. Inteligentne krowy, kury, które potrafią przywiązać się do człowieka i pokochać go jak przyjaciela, świnie, które są mądrymi nauczycielkami dla prosiąt nagle stają się nam bliższe, a każdy kęs staje w gardle. Jest to reakcja zupełnie naturalna, bo zauważcie, że zwykle mamy opór przed jedzeniem tych zwierząt, których emocje potrafimy jakoś odczytać i które lubimy nazywać swoimi towarzyszami – kotów, psów, także małp.

„Duchowe życie zwierząt” jest więc książką, która dla wielu może być niewygodna, bo poruszy ich moralny kompas. Wohllebenowi daleko jednak do moralizatora, który nakłania do natychmiastowej zmiany stylu życia i oczekuje, że każdy po lekturze “Duchowego życia zwierząt” zostanie weganinem. Celem Wohllebena nie jest obrzydzanie nam obiadów, a jedynie budowanie wiedzy i świadomości na temat zwierząt. Dlatego pokazuje jak piękny i fascynujący jest to świat. Jak wiele tajemnic wciąż przed nami kryje i jak często zamykamy oczy ze strachu, że to, co odkryjemy może być nieprzyjemne dla człowieka.

Czytając książkę Wohllebena poczujecie jednak nie strach, ale radość, wzruszenie, czasem smutek, ale i zachwyt. „Pragnąłbym, byśmy z większym szacunkiem traktowali świat ożywiony, czy to będą zwierzęta czy rośliny. Nie musi to w żadnym razie oznaczać rezygnacji z użytkowania ich, na pewno jednak pociągnie za sobą pewne ograniczenia w naszej wygodzie oraz ilości dóbr biologicznych, jakie konsumujemy” – tłumaczy Peter Wohlleben. Czyż nie warto zdobyć się na takie wyrzeczenie, jeśli dzięki temu krowy, świnie, kozy i kury będą trochę weselsze i szczęśliwsze?

peter Wohlleben

“Duchowe życie zwierząt”, Peter Wohlleben, wyd. Otwarte

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[newsletter_form type="minimal"]

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close