Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Dalekie podróże pomagają nam lepiej zrozumieć siebie. Joanna Rubin rozmawia z Dagmarą Gmitrzak o Bali, uważności i celebrowaniu życia.

Dalekie podróże pomagają nam lepiej zrozumieć siebie. Joanna Rubin rozmawia z Dagmarą Gmitrzak o Bali, uważności i celebrowaniu życia.

lepiej zrozumieć siebie
Dagmara Gmitrzak

 

Podróże sprawiają, że umysł obciążony codziennymi problemami, ma szansę odetchnąć – tłumaczy Dagmara Gmitrzak i opowiada o tym, jak podróżując można odkryć nie tylko nowe kultury i miejsca, ale także samego siebie.

Joanna Rubin: Podróże: dalekie czy bliskie?

Dagmara Gmitrzak: Kiedy wyjeżdżamy w daleką podróż, mamy możliwość spojrzenia na własne życie z dystansu. Oddalamy się od miejsca, które bardzo dobrze znamy w nową przestrzeń, której musimy się nauczyć. Doświadczamy siebie w zupełnie nowych okolicznościach. Dalekie podróże pomagają przewartościować, otwierać lub zamykać pewne etapy w życiu. To jest sposób na obudzenie kreatywności, na znalezienie rozwiązań pewnych trudnych dla nas sytuacji, wyszukanie nowych ścieżek. Dla przykładu wyprawa na Bali, to podróż ponad 20 godzinna. Wylatujemy z Warszawy do jednego z portów lotniczych w Europie, np. Londynu, następnie lecimy przez Hong Kong lub Singapur, do stolicy Bali- Denpasar. Są też loty z Warszawy na Bali, przez Dubaj. Ta długa podróż pozwala łatwiej wejść w tryb „bycia w drodze”, ponieważ krok po kroku oddalamy się od swojej rutynowej, znanej codzienności i wkraczamy w „nieznane”. Podróż na Bali to skok w zupełnie inną kulturę, zwyczaje, egzotyczną przyrodę. Na Bali wszystko jest „odwrócone do góry nogami”. Nasz mózg, który jest obciążony codziennymi problemami, ma szansę odetchnąć i skupić się na doświadczaniu nowego miejsca.

Dlaczego właściwie chciał być Pan najlepszy? – pyta Joanna Rubin prof. Andrzeja Blikle. Co odpowiedział? SPRAWDŹ! Jego odpowiedź może zaskoczyć.

Czym wyróżnia się wyspa Bali?

Bali to tylko jedna z tysięcy wysepek Archipelagu Indonezyjskiego, ale jest tą najbardziej popularną. Bali nie służy przedstawicielom zachodniej cywilizacji tylko jako dobra destynacja do odpoczynku. Będąc w tym miejscu możemy oczywiście czerpać z masaży, które poprawią nam samopoczucie psychiczne i fizyczne, z uzdrawiających peelingów na bazie naturalnych produktów np. oleju kokosowego czy kwiatów frangipani, a także z organicznej, smacznej żywości. Bardzo ważnym elementem wyprawy na Bali jest również poznanie żywej i autentycznej kultury tej wyspy.

lepiej zrozumieć siebie

Co na Bali smakuje inaczej niż w Europie?

Przede wszystkim owoce, bo są soczyste i pyszne. Warzywa też smakują lepiej, są wolne od chemikaliów, dostępny jest tutaj również organiczny ryż, można zakupić miejscowy olej kokosowy i organiczne kosmetyki. Wyspa ma swój specyficzny miękki, słodki i kwiatowy zapach. Tworzą go kwiaty frangipani, które są wszechobecne.

Skąd właściwie popularność tego miejsca?

Wielu turystów to Australijczycy i Azjaci, obie nacje mają na Bali stosunkowo blisko. Z kolei dla nas, Europejczyków, to bardzo odległe i tajemnicze miejsce. Chcemy je poznać lepiej i dlatego to dla nas kusząca destynacja. Bali zyskała też na popularności po tym jak Elizabeth Gilbert napisała książkę „Jedz, módl się, kochaj”, w której opisuje swoje przygody z podróży po Włoszech, Indii i Bali właśnie. Na wyspie rozgrywa się ciekawa historia miłosna (której bohaterką jest wspomniana Gilbert), z dobrym zakończeniem. Być może z tego powodu Bali przyciąga wiele kobiet, które mają za sobą rozwód czy trudne rozstanie. Wyspa daje możliwość nie tylko regeneracji, naładowania baterii, ale być może również poznania kogoś bliskiego sercu. Ludzi ciągnie również na Bali, ponieważ miejsce to daje wiele możliwości do rozwoju osobistego. Powstały tu liczne ośrodki jogi, medytacji, organiczne kawiarnie ze wspaniałym jedzeniem, centra masażu oraz ośrodki uzdrawiania miejscowymi ziołami. W kulturalnej stolicy Bali czyli w Ubud, na wyciągnięcie ręki są pracownie malarskie, które pobudzają kreatywność oraz świątynie, w których można obejrzeć tradycyjny balijski taniec i posłuchać orkiestry gamelan. Bali daje poczucie zaopiekowania, a my, ludzie Zachodu, tego właśnie potrzebujemy.

lepiej zrozumieć siebie

Czego jeszcze potrzebujemy?

Wyhamowania, zwrócenia się bardziej do swojego wnętrza, zadbania o ciało, ale i umysł, bycia bardziej obecnym i uważnym w życiu. Innymi słowy potrzebujemy życia bardziej świadomego. W naszej zachodniej kulturze promuje się konsumpcjonizm, który bardzo oddala nas nie tylko od nas samych, ale również od przyrody. Pobyt na Bali może nam pomóc zadbać o siebie i poczuć, jak ważne jest połączenie z przyrodą.

Za czym tęskni „człowiek zachodu”?

Mogłabym powiedzieć kolokwialnie, że za szczęśliwym, spełnionym życiem. Za miłością, kochaniem i byciem kochanym, za poczuciem przynależności do wspólnoty, za samospełnieniem, za znalezieniem swojej ścieżki. Trochę się pogubiliśmy żyjąc w zachodniej cywilizacji.

lepiej zrozumieć siebie

Co masz na myśli?

Zapomnieliśmy, że życie jest cenne samo w sobie, że wiele dobrego można czerpać z codziennych drobnych czynności, jeśli tylko pozwolimy sobie zwolnić i skupić uwagę tylko na tej jednej czynności, np. piciu herbaty, oddychaniu pełną piersią, rozmowie z przyjacielem, przytuleniu z bliską osobą, powiedzeniu komuś komplementu, zrobieniu sobie samemu prezentu, doświadczeniu masażu, świadomemu spacerowaniu po lesie, tak bez telefonu. Po prostu z byciu częściej tu i teraz, czyli w chwili obecnej. Bo przecież nasze życie, dzieje się właśnie w „teraz”.

Czego możemy nauczyć się od Balijczyków?

Balijczycy są sensownie pracowici, bo ich życie wypełnione są licznymi rytuałami, są w bliskim kontakcie ze światem duchowym. Istotnym elementem ich codzienności są na przykład tzw. offerings, czyli specjalnie szykowane koszyczki np. z ryżem, kadzidłami, kwiatkami, które umieszcza się na domowych ołtarzykach z intencją podziękowania za dobre rzeczy, które się zdarzyły oraz prośbą o powodzenie, zdrowie i obfitość. To są bardzo pozytywne gesty, które mogą być dobrą inspiracją dla nas. Filozofia wdzięczności to coś, co nam Polakom szczególnie się przyda.

lepiej zrozumieć siebie

Na co przekłada się poczucie wdzięczności?

Praktyka wdzięczność, czyli zwracanie uwagi na to, co dobrego nam się w życiu przytrafiło, dziękowanie za to, co już mamy, po pierwsze przekłada się na lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne. Jedno z praw rozwoju osobistego i ogólnie praw życiowych mówi, że pomnaża się to, na czym koncentrujemy uwagę. Analogicznie, jeśli zbyt często rozmyślamy o problemach, zadręczamy się negatywnymi myślami, możemy wpaść w pułapkę pesymizmu i zamiast znajdować dobre, konstruktywne rozwiązania, pozostawać długo w toksycznych sytuacjach. Jeśli zaś przeniesiemy uwagę na to, co jest pozytywne i konstruktywne w naszym życiu, uaktywnimy w mózgu ośrodki związane z pozytywnym myśleniem. Nasz mózg będący choćby przez kilka-kilkanaście minut w stanie odprężenia, poda nam rozwiązania, których dawno poszukiwaliśmy. Warto też zapoznać się z technikami relaksacji, których praktyka pomaga obniżyć napięcia psychiczne oraz zwiększa kreatywność.

Ważne jest też równowaga emocjonalna, jednak trudna do osiągnięcia, gdy człowiek jest ciągle w biegu.

Bali to miejsce, które pozwala skontaktować się ze swoimi uczuciami i emocjami. To może być szczególnie ciekawe dla mężczyzn, którzy w naszej kulturze wychowywani są w paradygmacie „cogito ergo sum”. Już od dzieciństwa są uczeni, aby nie pokazywać uczuć i emocji, że jest to słabość. Z tego powodu często tłumią emocje, a nierzadko nie potrafią konstruktywnie (czyli tak, aby kogoś nie zranić) wyrazić np. złości czy rozczarowania. Bali to miejsce, w którym możemy zaprzyjaźnić się bardziej ze sobą, zrozumieć swoje potrzeby, uświadomić sobie nawyki myślowe, czy destrukcyjne zachowania. Obcowanie z przyrodą daje możliwość swoistego fizycznego i psychicznego oczyszczenia oraz transformacji. Kobiety mogą poczuć lepszy kontakt ze swoją kobiecą naturą. Te, które są na co dzień łagodne i emocjonalne, odzyskują kontakt z wewnętrznym aspektem mocy, który oznacza więcej asertywności i pewności siebie. Te zaś, które w życiu są bardziej męskie, nastawione na cel, nie dają sobie chwili na relaks, mogą się skontaktować z tę bardziej łagodną, uczuciową częścią swojej psychiki. Innymi słowy zbalansować różne aspekty w sobie.

Co się takiego wydarzyło w kulturze zachodniej, że potrzebujemy wyruszać aż tak daleko, aby poczuć siebie?

Pogubiliśmy się i odeszliśmy od życia we wspólnocie, od czerpania mocy z kontaktu z innymi ludźmi. Staliśmy się bardzo zindywidualizowani, a do tego wielokrotnie odgradzamy się od siebie, izolujemy. Pogubiliśmy się w świecie wirtualnym, bo funkcjonujemy z niektórymi osobami tyko w tej przestrzeni, zamiast po prostu się spotkać, zobaczyć, porozmawiać. Na Bali występują bardzo silne więzi rodzinne, ludzie w lokalnej społeczności bardzo często się spotykają, mogą też liczyć na wsparcie rodziny i społeczności w chwili życiowych problemów. Ta świadomość wsparcia może nawet przeciwdziałać depresji.

Co jest ciekawego w sposobie komunikacji Balijczyków?

Balijczycy to naród odważnych wojowników, którzy podobnie jak my musieli stawiać czoła najeźdźcom. Patrząc na historię tej wyspy, jej mieszkańcy przeszli wpływy Jawajczyków, dalej Holendrów, a także dyktaurę Sukharto. Wszystko to wpłynęło na ich poczucie wspólnoty i wiarę, że w grupie zdołają zrobić więcej niż pojedynkę. I to przekłada się na komunikację. Szczególnie interesujące jest to, że jeśli w danej społeczności jest konflikt, to oni mają poczucie, że będzie on wpływać na wszystkich ludzi z danego regionu. Dlatego dużą uwagę przykładają do wyjaśniania wszelkich sporów i nieporozumień, bo w ten sposób odzyskują równowagę.

Na przykład?

W Nowy Rok zwany Nyepi, Balijczycy spędzają czas w gronie rodziny. To dzień kontemplacji, a także wybaczenia innym. Jeśli pozostajemy z kimś w trudnej relacji, w Nowy Rok mamy okazję do przeproszenia albo poproszenia o wybaczenie. Ten pozytywny rytuał jest przydatny zarówno dla jednostki (wybaczenie działa kojąco na serce, przynosi ulgę) oraz społeczności (poprawia się współpraca miedzy ludźmi). Warto się zainspirować i generalnie zamiast trzymać do kogoś urazę, krok po kroku rozpuszczać ją w sobie.

Jakie mamy rytuały w kulturze zachodniej?

W kulturze zachodniej za bardzo nie ma rytuałów, nie przywiązujemy uwagi do nich. Żyjemy obecnie w kulturze wolności, praktykujemy to, co chcemy, uczymy się tego, czego chcemy. Oczywiście każdy z nas ma swoje osobiste rytuały, które możemy nazwać codziennymi nawykami. Jednak nie wszystkie z nich są korzystne dla naszego zdrowia i samopoczucia (np. objadanie się nocą przyczynia się do otyłości i kłopotów z zaśnięciem, a zbyt częste korzystanie z portali społecznościowych, pogarsza naszą koncentrację i kreatywność).

Jak wyjść z własnego chaosu?

Jedyna rozsądna droga to znalezienie kontaktu z samym sobą. Żeby dokonać jakichkolwiek zmian w swoim życiu, najpierw musimy poczuć siebie, zająć się własnym ciałem i psychiką. Zadać sobie pytanie i poszukać odpowiedzi na to, co w naszym życiu płynie, a w jakich sferach czujemy blokadę, brak satysfakcji. Uporządkować priorytety, wartości, przyjrzeć się temu, co jest przyczyną poszczególnych zdarzeń. Być może czas zmienić swoje myślenie, przetransformować programy myślowe, które od dzieciństwa podświadomie nami kierowały i powodowały, że wybieraliśmy zbyt łatwe rozwiązania, albo dostosowywaliśmy się do wizji życia innych ludzi, zamiast do własnej.

Jesteśmy chętni do takiej odwagi, odpowiedzialności, zaangażowania?

Myślę, że wielu z nas woli pozostawać w strefie komfortu, ponieważ tam czujemy się bezpiecznie. Paradoksalnie jednak, po wielu latach funkcjonowania w takiej sferze, możemy czuć wewnętrzne zagubienie, odczuwać tęsknotę do życiowej zmiany. Żyjąc z dnia na dzień zanurzeni w te same rutynowe czynności, trudno nam naprawdę poczuć siebie i swoje najgłębsze potrzeby. Potrzebujemy warunków do tego, aby nazwać to, jak się czujemy i czego potrzebujemy. Daleka podróż np. na Bali, to jedno z narzędzi, które daje nam możliwość większego wglądu w siebie. W oddaleniu od codzienności ludzie „wracają do siebie”, przeżywają transformacje, mają nareszcie czas, aby zająć się bardziej sobą. Obserwuję to zjawisko u ludzi, podczas organizowanych przeze mnie wypraw i zajęć warsztatowych.

Co masz na myśli?

Widzę na przykład różnicę w samopoczuciu uczestników na samych początku wyprawy i na końcu. Większość osób niechętnie opuszcza Bali, choć z drugiej strony odczuwają oni przypływ sił witalnych i to swoiste nakarmienie przez tę wyspę (jej przyrodę, smaczne jedzenie, masaże, kulturę, medytacje, etc). Zazwyczaj ważnym doświadczeniem dla uczestników jest prowadzona przeze mnie medytacja w pierwszy dzień Nowego Balijskiego Roku. To okazja, aby pierwszy raz zanurkować głębiej w siebie po długiej podróży, poczuć tę niepowtarzalną chwilę obecną, doświadczyć otaczającej nas przyrody. Ważnym momentem jest też wizyta w Świątyni Besakih (to największy i najważniejszy dla Balijczyków kompleks świątynny), znajdującej się u podnóża czynnego wulkanu Gunung Agung. Pobyt w tym miejscu przynosi poczucie lekkości, odejścia od zmartwień, oczyszczenia, regeneracji. Innym sposobem na odprężenie, są również masaże balijskie, które powodują nie tylko fizyczne, ale też psychiczne odprężenie. Uczestnicy, którzy doświadczają tych zabiegów (najlepiej serii) czują się po nich znakomicie. Kobiety emanują swoją kobiecością. Mężczyźni są bardziej zadowoleni i zrelaksowani.
Bali aktywuje w nas coś, co tak naprawdę jest dla nas naturalne, czyli stan radości życia.

***

Dagmara Gmitrzak >> Trenerka rozwoju osobistego, socjolog, terapeutka holistyczna, autorka siedmiu książek, współorganizuje dalekie wyprawy na Bali i Hawaje, połączone z rozwojem osobistym, www.rozwojosobisty.waw.pl

***

Joanna Rubin – blogerka (www.nakawie.pl), autorka książki „Twarze polskiego biznesu. Rozmowy na kawie”, w której zamieściła 10 humanistycznych wywiadów z czołowymi twórcami polskiego biznesu. Współorganizatorka TEDxPoznań. Fascynują ją świadomi, mądrzy liderzy, relacje uczeń–mistrz i procesy zmian. Podpisuje się pod słowami Brené Brown: „Wrażliwość nie jest oznaką słabości. To matka kreatywności, innowacji i zmian”. Zanim zaczęła blogować, blisko 10 lat pracowała w departamentach sprzedaży w instytucjach finansowych.

 

 

 

 

 

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!