Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Mój największy sukces to bycie sobą! Przeczytajcie inspirujący KWESTIONARIUSZ Agaty Komorowskiej!

Mój największy sukces to bycie sobą! Przeczytajcie inspirujący KWESTIONARIUSZ Agaty Komorowskiej!

Depresjologia Agata Komorowska
Agata Komorowska, fot. Iwona Karolak

 

Agata Komorowska jest mamą, samodzielnie wychowującą czwórkę dzieci – 15-letniego Aleksa, 9-letniego Krystiana z Zespołem Downa, adoptowaną 6-letnią Adę oraz 15-letniego Michała, dla którego stała się rodziną zastępczą. Swoimi doświadczeniami dzieli się na blogu: http://agatakomorowska.pl/.

Dziś jest szczęśliwa i wdzięczna za wszystko, co ma i co ją spotkało. Ale nie zawsze tak było… Właśnie wydała książkę, „Depresjologię”, w której mierzy się ze swoim największym wrogiem – depresją. A Sukcesowi Pisanemu Szminką opowiada, co daje jej siłę, w co wierzy i kto ją inspiruje!

CZYTAJ TAKŻE: KWESTIONARIUSZ MARTY DYMEK!

Kim jestem?

Sobą. Kobietą, matką, pisarką, blogerką i kotem. Kotem o 9 żywotach, tylko że ja przeżywam je wszystkie równocześnie. Jestem też buntowniczką, która wytycza własne ścieżki.

Co daje mi siłę?

Słabości. Świadomość, że nie muszę być silna, nie muszę nic nikomu udowadniać, nie muszę z nikim się ścigać, z niczym walczyć. Nic nie muszę, ale wszystko mogę. Wiara w siebie, w miłość, w otaczający mnie świat i poczucie bezpieczeństwa – niezależne od otaczających mnie okoliczności.

W co wierzę?

W siebie, Boga, miłość, w to, że życie jest cudem. Wierzę w cuda, bo przytrafiają mi się niemal codziennie.

Żyję po to, by…

… żyć. Jestem ciekawa życia, lubię je odkrywać. Kocham ludzi. Żyję dla siebie i dla ludzi.

Pokonując wyzwania, czuję, myślę…

Nie zastanawiam się nad nimi. Nie analizuję. Czuję radość, czuję satysfakcję, spokój. Wyzwanie jest tylko motywacją do szukania nowych rozwiązań, nowych ścieżek, poznawania nowych ludzi.

Do działania motywuje mnie…

… każdy dzień. Nie potrzebuję motywacji do działania. Ja po prostu robię to, co uważam za słuszne, co mnie fascynuje, co sprawia, że moje serce bije mocniej, co podpowiada mi moja intuicja – ufam jej bezgranicznie. Nigdy mnie nie zawiodła. Jeśli coś odkładam na jutro, a potem na kolejne jutro, to zastanawiam się, dlaczego tak jest. Czy naprawdę chcę to zrobić, czy muszę to zrobić i po co mam to robić. A może to zwykłe zmęczenie i trzeba się zwyczajnie wyspać? Motywują mnie ludzie, ich historie, osoby, które do mnie piszą.

Trudne decyzje podejmuję w oparciu o…

…moją intuicję. Albo nie podejmuję ich wcale. Obserwuję, zmieniam, przestawiam, wybieram.

Czy zawsze byłam autorem scenariusza, który realizuję w życiu?

Nie. Realizowałam grzecznie wizje innych. Robiłam to, co zdawało mi się, że powinnam. Co miało zadowolić wszystkich naokoło poza mną samą, bo ja sama nie wiedziałam, czego chcę.

Jakie wydarzenie spowodowało ogromne zmiany w moim życiu?

To były trzy wydarzenia: narodziny niepełnosprawnego syna, 6 lat później – depresja, nadciśnienie i nerwica, a potem rozwód.

Moja wizja rozwoju to…

…odkrywanie siebie każdego dnia na nowo. Bo dzisiaj nie jestem już osobą, którą byłam wczoraj, a jutro nie będę tą, którą jestem dzisiaj. Mam prawo chcieć tego, czego kiedyś nie chciałam i nie chcieć tego, co dzisiaj mnie kręci. To nie znaczy, że jestem niekonsekwentna, tylko że jestem otwarta na zmianę, bo najlepszym planem na życie jest dla mnie niezaplanowana zmiana planów. Jak widać się sprawdza, bo dochodzę do miejsc i robię rzeczy, o których mi się nawet nie śniło.

Ludzie są dla mnie…

…źródłem niekończącej się fascynacji i inspiracji. Jestem ich bardzo ciekawa, że czasem zachowuję się, jak gołąb gapiący się na okruchy chleba. Przekręcając głowę na boki ze zdumienia, grucham sobie z zachwytu.

W pracy uwielbiam…

…pisać do ludzi i dla ludzi. Nie umiem pisać w pustkę. To dla mnie nie ma sensu.

Mój największy sukces to…

…bycie sobą:)

Trzy dominujące cechy…

…empatia, odwaga, inteligencja emocjonalna.

Gdybym wiedziała, że mi się na 100% uda, zrobiłabym… byłabym…

Robię to. Nic nie musi mi się na 100% udawać. Albo inaczej: wszystko zawsze udaje mi się na 100%, choć nie zawsze tak jak sobie to wymyśliłam.

Gdybym mogła zainicjować wielkie zmiany społeczne lub gospodarcze to…

Ze wszystkich niepełnosprawności zrobiłabym „innosprawności” i wykorzystała niesamowite zasoby każdego człowieka dla dobra ludzkości, zamiast wtłaczać każdego w ciasne ramy normalności. Wszystkie dzieci, które nie mogą być w rodzinach biologicznych, miałyby rodzinę zastępczą, zamiast usychać w domach dziecka. Zniosłabym konieczność sądowego rozwiązywania małżeństw, bo wojny rozwodowe są poletkiem do ćwiczenia nienawiści, znęcania się nad drugim człowiekiem i torturowania się wzajemnie, na czym cierpią nie tylko ludzie, którzy kiedyś się kochali, ale niewinne dzieci. Jeśli ktoś nie ma ochoty ze mną być, niech idzie z Bogiem. Jedno oświadczenie napisane przez jednego z małżonków powinno wystarczyć i papa.

Co sądzę o powiedzeniu “każdy jest kowalem własnego losu”

Zgadzam się, jednak nie każdy jest tego świadom. Nie każdy wie, że aby kuć własny los, trzeba przejąć kowadło i nauczyć się je obsługiwać, bo chętnych do włażenia do naszej kuźni jest aż nadto. Potem ciężko ich wygonić ;)

Co wzbudza we mnie lęk?

Kurczę, nie wiem. Kiedyś bałam się węży i samolotów. Węży już się nie boję, a samoloty toleruję. Nie mam pojęcia, czego bym się mogła bać.

Jakie błędy jestem skłonna wybaczyć?

Wybaczyć mogę wszystko, co nie oznacza, że będę lubiła winowajcę. Mogę wybaczyć, co nie przeszkadza mi wyrzucić za drzwi. Po co mi ktoś, kto mnie krzywdzi? Może to nie jego/jej wina, może nie umie inaczej, ale to nie znaczy, że mam to tolerować. Czym innym są błędy, a czym innym winy. Jeśli wejdę do niewłaściwego gabinetu lekarskiego, to popełnię błąd. Tu nie ma co wybaczać. Ale jeśli ten “błąd” popełnię świadomie i do tego kogoś skrzywdzę, to raczej trzeba mnie wyrzucić z przychodni.

Jakie wspomnienie z dzieciństwa towarzyszy mi do dziś?

Leśniczówka mojego dziadka, na której spędzałam całe wakacje. Wolność, beztroska, łąki, lasy, stawy, kijanki i fiołki.

Już niedługą zrealizuję…

…szkolenia, kolejną książkę albo coś innego, co mi życie przyniesie.

Gdzie widzę się za rok?

Nie mam pojęcia i to mnie strasznie kręci.

Co będę robić na emeryturze?

A co to jest emerytura? Bo albo już na niej jestem, albo kiedy na niej będę, to będę robiła to co teraz, czyli wszystko:)

Co chcę po sobie zostawić?

Przynajmniej jedno ludzkie życie odmienione na lepsze. Już się udało, więc mogę znikać każdego dnia, ale na razie nie planuję;)

Kobieta, która mnie inspiruje…

Małgorzata Kieliszczyk czerwonym płaszczykiem i tym, co nastąpiło potem, Basia Kwiecień odważnym “Pocałuj mnie w broszkę” i Monika Gross konsekwentnym robieniem tego, czego pragnie pomimo, że się bała. To są kobiety, które mam wielki zaszczyt znać osobiście, których historię usłyszałam i jestem obecnie częścią tej historii, a one mojej. To dla mnie wielka radość.

O “Depresjologii

“Depresjologia” to książka o akceptacji, nauce miłości do samej siebie oraz potrzebie odnalezienia wewnętrznego spokoju, dzięki któremu wyjście z choroby jest możliwe. Napisana z myślą o wszystkich tych, którzy zmagają się z depresją, a także ich bliskich i przyjaciół. To przystępnie napisany przewodnik o drodze do szczęścia i spełnienia dla tych, którzy poszukują recepty na życie w harmonii, pragną dowiedzieć się kim naprawdę są, i znaleźć inspirację i odwagę, by podążać własną drogą. To książka o tym, co zrobić, aby jutro, kładąc się spać, móc powiedzieć sobie: jestem wdzięczny/-a za swoje życie.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!