Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Dobry plan dla planety

Dobry plan dla planety

Widzimy drugiego człowieka w potrzebie – mówi Katarzyna Zwolak i opowiada, czym jest Plan Planeta i jak można pomagać kupując fair.


Mechanizm jest prosty – klienci sklepu robią etyczne zakupy, sklep przekazuje część zysków z tej sprzedaży na konkretne cele i pomaga osobom, które tej pomocy potrzebują – dzieciom, kobietom, osobom bezdomnym i wykluczonym, ofiarom konfliktów wojennych i klęsk żywiołowych. Tak właśnie działa Plan Planeta – sklep i portal wspierający ideę Fair Trade.

Pomoc osobom potrzebującym wciąż nie jest w Polsce oczywista. Nie mamy zaufania do ludzi i organizacji, które wspierają słabszych. O tym w jaki sposób zmieniać tego typu myślenie oraz jak w codziennych czynnościach dokonywać właściwych wyborów Katarzyna Gradek rozmawia z Katarzyną Zwolak, współpracowniczką firmy Plan Planeta, która poprzez swoje działania wprowadza pozytywne zmiany.

Kasiu, opowiedz proszę o Planie Planeta. Jaki to plan?

Plan Planeta to firma, która zajmuje się sprzedażą produktów pochodzących z tzw. Sprawiedliwego Handlu, od sprawdzonych producentów czy też produktów wytwarzanych z naturalnych materiałów. Dzięki sprzedaży pozyskujemy fundusze na wybrane cele charytatywne. W naszym sklepie internetowym oferujemy kolorowe skarpety, t-shirty, bluzy, torby oraz unikatowe fotografie autorstwa Ani Lewańskiej. Pomysłodawcą i koordynatorem wszystkich projektów jest Rafał Hechmann, założyciel Planu Planeta.

W czasach, w których liczą się przede wszystkim zyski to rzadki rodzaj działalności. Dlaczego zdecydowaliście się na stworzenie firmy, która ma na celu pomoc innym?

Cała nasza trójka, czyli Rafał, Ania i ja mieliśmy chęć działania. Oboje z Rafałem pracowaliśmy wcześniej w sektorze humanitarnym i postanowiliśmy w nim pozostać. Nie chcieliśmy jednak tworzyć osobnego bytu. Uważamy, że istniejące organizacje świetnie funkcjonują i ważniejsze od tworzenia kolejnej było skupienie się na wspieraniu tych już działających. W naszych działaniach ważne jest zwrócenie uwagi na etyczną konsumpcję. Chcemy dokonywać etycznych wyborów, sprzedawać to, co zostało wyprodukowane w przyjaznych dla środowiska warunkach, bez wyzysku kobiet i pracy dzieci, bez dręczenia zwierząt, z naturalnych materiałów, w formie uczciwej pracy. Wszyscy konsumujemy, ale ważny jest wybór. Etyczne zakupy to kupowanie z dobrych źródeł, ale również powstrzymywanie się od nieetycznego kupowania.

Ostatnio wiele mówi się na ten temat.

Tak. W gigantycznych sklepach sieciowych możemy kupić np. t-shirty wyprodukowane przez skrajnie wyzyskiwanych ludzi, których pensje nie starczają nawet na jedzenie lub zamiast tego dokonać zakupu u drobnych sprzedawców i w ten sposób wesprzeć producentów traktowanych i wynagradzanych sprawiedliwie. Możemy wypić kawę w lokalnej kawiarence lub kupić tę samą kawę w amerykańskiej sieciówce, posiadającej tysiące oddziałów na całym świecie. To wszystko jest kwestią wyboru. Naszym celem jest wspieranie twórców i producentów, których praca po prostu zmienia świat na lepsze. Działamy w partnerstwie z różnymi organizacjami i fundacjami oraz współfinansujemy projekty, mające na celu pomoc potrzebującym. Krótko mówiąc, klienci naszego sklepu robią etyczne zakupy, my przekazujemy część zysków z tej sprzedaży na konkretne cele i pomagamy osobom, które tej pomocy potrzebują.

Z jakimi organizacjami współpracujecie i czym sugerujecie się w tym wyborze?

Jest bardzo różnie. Z racji długoletniej pracy w sektorze pozarządowym mamy sporo kontaktów, znamy organizacje, z którymi współpracujemy i wiemy jak działają ludzie w nich pracujący. Nasze główne grupy docelowe to kobiety, dzieci oraz osoby wykluczone. Uważamy, że warto wspierać kobiety, bo to one najczęściej wpływają na poprawę losu całych rodzin. To kobiety mogą wyciągnąć swoje rodziny z biedy, zmienić ich sytuację. Szukamy więc takich organizacji, które mają podobne cele. Na pewno jest tak, że w Planecie mamy bardzo duże zaufanie do osób i organizacji, z którymi pracujemy. Można powiedzieć, że zaufanie to wartość, którą mocno promujemy w naszej działalności. W dzisiejszych czasach kwestia zaufania społecznego jest bardzo istotna. Ludzie nie ufają sobie nawzajem, a co za tym idzie – nie ufają też działającym organizacjom. Wystarczy podać ostatni przykład WOŚP. Wiele osób zamiast skupiać się na tym, co dobre i co możemy wspólnie zdziałać, szuka dziury w całym, tropi błędy, potknięcia, węszy jakieś spiski.

Jesteś osobą, która dużo podróżuje. Co było pierwsze, podróże czy pomoc innym?

Zawsze dużo wyjeżdżałam, już w czasie studiów ciągnęło mnie do podróży. Mieszkałam m.in. w Kenii, Republice Południowej Afryki, Portugalii i Wielkiej Brytanii, podróżowałam po Izraelu, Palestynie, Jordanii, trochę po Ameryce Południowej, teraz jestem na Bałkanach. Każda moja praca wiązała się z wyjazdami za granicę. Rok temu zdecydowałam wyjechać na dłużej i w ten sposób podczas podróży włączać się w życie społeczności, które odwiedzam. Między innymi dlatego przejechanie na rowerze z Warszawy do Belgradu zajęło mi aż pół roku. W podróżach najważniejszy jest dla mnie człowiek, którego spotykam po drodze, jego życie, jego codzienność. To mnie inspiruje do działania. Pracuję teraz nad reportażem o Belgradkach. Chciałabym pokazać życie tych kobiet, to, jak postrzegają miasto, w którym żyją, jak ono na nie wpływa. Całkiem niedawno pracowałam w Wiedniu w ośrodku dla uchodźców, głównie z Afgańczykami. Zależało mi na tym, by poznać tych ludzi osobiście. Dystrybuowałam jedzenie, sortowałam ubrania, uczyłam angielskiego i niemieckiego, a wieczory spędzałam na rozmowach z nimi. To było dla mnie niesamowicie ważne, bo dało mi zupełnie inną – osobistą – perspektywę na to, co dyskutowane jest obecnie w mediach.

Zatem nie możesz odpowiedzieć na moje pytanie.

Chyba nie. Podróżuję, bo mnie to inspiruje i daje dużo radości, ale jednocześnie zawsze staram się dawać w drodze coś od siebie.

Produkty, które można kupić na stronie Planu Planeta to przede wszystkim odzież. Kto wybiera te produkty i jak łączycie ich sprzedaż z konkretnymi akcjami charytatywnymi?

Pierwszą firmą, z jaką podjęliśmy współpracę była indyjska firma No Nasties produkująca t-shirty, z którą współpracę zaczął Rafał. Ogromną paczkę fair trade’owych koszulek dostaliśmy jeszcze zanim powstał sklep internetowy. Następnie, wraz z firmą Many Mornings zaczęliśmy realizować akcję „Skarpety – pomoc pełną parą” polegającą na tym, że za każdą parę skarpet kupionych w naszym sklepie, kolejna trafia do potrzebujących. W ten sposób wspólnie podarowaliśmy m.in. 1900 par skarpet dla wewnętrznych uchodźców konfliktu na Ukrainie czy 500 par dzieciakom zagrożonym wykluczeniem na Śląsku. Dodatkowo, jako Plan Planeta z każdej sprzedanej pary 2 PLN zysku przeznaczamy na pomoc potrzebującym. Skarpety są produkowane w Polce, w Aleksandrowie Łódzkim. Wspieramy zatem rodzimy przemysł i wykluczamy niepotrzebne elementy dystrybucji.

Jakie są Wasze aktualne akcje?

Po raz pierwszy w historii firmy prowadzimy dwie akcje jednocześnie. Jedna z nich to współpraca z Fundacją Daj Herbatę, polegająca na tym, że za każde 5 złotych wydane na nasze produkty fundowany jest ciepły posiłek dla osoby bezdomnej. Stale współpracujemy także z katowickim Domem Aniołów Stróżów wspierającym dzieci i młodzież ze środowisk wykluczonych społecznie. Obecnie na naszej stronie można kupić kartki świąteczne z rysunkami podopiecznych Domu, a całkowity dochód z ich sprzedaży zostanie przekazany na ich wsparcie.

Pomagacie dzieciom ze Śląska, Syryjczykom, Nepalczykom, ludziom z Ukrainy. Czy można stwierdzić, że bieda, głód, niesprawiedliwość społeczna lub wyzysk są wszędzie?

Powiem tak: z jednej strony mam poczucie, że w Polsce coraz bardziej zatracamy się w odsuwaniu od siebie tego co niefajne, nieatrakcyjne, skromne, niematerialne. Nie dostrzegamy wielu rzeczy, np. potrzeb ludzi, którzy żyją wokół nas i mają pod górkę. Jest to dla mnie o tyle smutne i zastanawiające zarazem, że przecież my Polacy od tak niedawna dopiero możemy cieszyć się wolnością i dostępnością do wielu dóbr. Polska dryfuje moim zdaniem w stronę zamkniętej bańki szczęścia, co nie jest dobrym kierunkiem. Za często mówimy, że Polaków na coś nie stać. Za często podkreślamy, że my Polacy mamy całą masę własnych problemów, a przecież jesteśmy wśród 40 najbogatszych krajów świata a za nami egzystuje 160 państw, które są w dużo gorszej sytuacji. Często myślę w swoich podróżach o tym, jak bardzo jestem uprzywilejowana chociażby przez to, że w ogóle mogę podróżować. Dlatego staram się w tych podróżach dawać coś od siebie, pomagać. Wracając do pytania, chciałabym podkreślić, że optymistyczne z drugiej strony jest to, że powstaje coraz więcej świadomych, wspierających akcji i projektów, co oznacza, że ludzie dostrzegają problem biedy czy dyskryminacji. Oczywiście najczęściej mają na to wpływ konkretne wydarzenia – wojny czy katastrofy humanitarne. Niestety to kropla w morzu potrzeb. Na przykładzie syryjskich uchodźców powiem, że zupełnie niezrozumiałe dla mnie jest to, że akurat w Polsce, kraju, z którego tak wielu rodaków wyjechało za granicę w celu polepszenia swojej sytuacji materialnej, tak stanowczo opowiadamy się za tym żeby nie przyjmować uchodźców – osób w skrajnej potrzebie, szukających bezpiecznego schronienia, uciekających przed wojną. Dla porównania podam przykład Serbii, w której obecnie przebywam, a gdzie stosunek do uchodźców jest zupełnie inny. Doświadczenie wojny na Bałkanach jest wciąż bardzo świeże, ludzie tu – moi rówieśnicy – pamiętają wojnę, co sprawia, że są bardziej empatyczni i rozumiejący. Może między innymi dlatego ja się tu bardzo dobrze czuję. Ludzie są tutaj bardziej ludzcy, nie widzą tylko końca własnego nosa, widzą drugiego człowieka w potrzebie. Podobnie działa Plan Planeta i te idee są mi po prostu bardzo bliskie.

Czyli ludzie w potrzebie też są wszędzie?

Wszędzie, chociaż ja nie mam na myśli konkretnych miejsc. W Kenii pracowałam przy przebudowie szkół, w Palestynie przez moment wspierałam projekty wodne i sanitarne, a następnie przyglądałam się działającym tam organizacjom wspierającym prawa kobiet. W ramach innych projektów wysyłałam reporterów i dziennikarzy do Ameryki Południowej. Współpracowałam i wciąż współpracuję z wieloma organizacjami – zarówno polskimi, jak i lokalnymi. Myślę, że jest tak, że w każdym miejscu można widzieć różne rzeczy. Można skupić się na przyrodzie albo na zabytkach turystycznych, a można skupić się na człowieku. W podróżach spotykam bardzo różnych ludzi, a im dłużej przebywam w jednym miejscu, tym więcej widzę jego odcieni i kolorów. W Polsce oczywiście też to dostrzegam. Mamy wiele osób potrzebujących i trzeba znajdować balans pomiędzy pomocą osobom wokół siebie, a tymi spoza naszego kraju. Od bardzo dawna nie było w Polsce katastrof humanitarnych, ale mamy za to bezdomnych, dzieci ulicy czy samotne matki. Zawsze można do kogoś wyciągnąć rękę albo nawet za te rękę poprowadzić.

***

image

Katarzyna Zwolak jest podróżniczką, aktywistką i pracowniczką humanitarną. O swoich podróżach pisze na blogu girlonbike.co. Obecnie przebywa w Serbii, do której przyjechała z Polski rowerem. Pracowała między innymi dla Polskiej Akcji Humanitarnej, Instytutu Globalnej Odpowiedzialności, Stowarzyszenia Kongres Kobiet i Ambasady Brytyjskiej.

Zanim przeprowadziłam z nią wywiad wysłałam e-mail do jej szefa, założyciela Planu Planeta, Rafała Hechmanna. W odpowiedzi otrzymałam odpowiedź: „Nie mogła pani lepiej trafić, jeśli chodzi o ciekawe kobiety (…)”.
Na pytanie, które zadałam Kasi prywatnie – Czy boi się czegoś w swoich podróżach? – odpowiedziała: „Boję się dużych ciężarówek i bolących kolan. Ludzi się nie boję, bardzo ich lubię.”

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!