Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Droga do polskiego Eldorado

Droga do polskiego Eldorado

innowacje
innowacje

Tylko silniejsza integracja polskiej nauki i biznesu pozwoli na tworzenie konkurencyjnych innowacji i pełne wykorzystanie rodzimego potencjału – pisze Leszek Stypułkowski, przedsiębiorca i inwestor.


Międzynarodowe firmy znalazły w Polsce swoje Eldorado – żyłę złota w postaci relatywnie dobrze wykształconej oraz taniej siły roboczej. Ostatnie dziesięciolecie to prawdziwy rozkwit centrów usług wspólnych, lokalizowanych w pobliży miast uniwersyteckich. W tych współczesnych fabrykach, wykształceni magistrowie obojga płci pracują za 1/3 „zachodniej” pensji. Duzi „retailerzy” lokalizują w Polsce swoje centra logistyczne i dystrybucyjne. To, co dla jednych jest żyłą złota, dla innych oznacza pułapkę średniego dochodu.

To ważne, by wyłuskiwać i promować takie talenty jak Olga Malinkiewicz i Edyta Kocyk – mówi Katarzyna Walczyk-Matuszyk, prezes stowarzyszenia TOP 500 Innovators i przekonuje, że świat nauki i biznesu powinien bliżej ze sobą współpracować. Przeczytaj WYWIAD.

Wyobraźmy sobie, że zamiast centrów usług wspólnych czy dystrybucyjnych te same firmy lokują w Polce centra badawczo rozwojowe. Zamiast „do magazynu”, „na komputer” czy „na słuchawkę” zatrudniają – już teraz znacznie lepiej wykształconych – Polaków (bo nakłady na naukę rosną w bezprecedensowym tempie, a finansowanie uniwersytetów zaczyna być jakkolwiek powiązane z jakością kształcenia i efektami naukowymi) jako pracowników badawczo – rozwojowych. W tych centrach powstają innowacje, które rozsławiają Polskę na cały świat. O dokonywanych w Polsce odkryciach naukowych rozpisują się czołowe zagraniczne czasopisma. Zarabiamy już znacznie lepiej, ponad ½ tego, co nasi koledzy po zachodniej stronie świata. Czy wyszliśmy już z pułapki średniego dochodu? Jeżeli jeszcze, nie, to jesteśmy na dobrej drodze, prawda?

A może właśnie wdepnęliśmy w pułapkę średniego dochodu jeszcze głębiej? Może to dopiero teraz rozpoczęło się prawdziwe Eldorado dla międzynarodowych koncernów w postaci dostępu do naszego najcenniejszego zasobu – mądrych, zdolnych i dobrze wykształconych ludzi z zamiłowaniem do nauki, do tworzenia? Coraz lepiej wykształceni, głodni sukcesu, najzdolniejsi młodzi ludzie tworzą innowacje, z których zysk jest w nie wielkim stopniu udziałem polskiej gospodarki. Opracowane rozwiązania są kierowane do wytwarzania w krajach o niższych kosztach pracy, a zyski – konsumowanie w podatkowych rajach. Nasze lepsze samopoczucie sprawia, iż nie wykorzystujemy ogromnej szansy, jaką na początku XXI wieku daje nam historia.

Możliwy jest też inny scenariusz: Polska znajduje drogę do polskiego Eldorado. Nasze uczelnie, jednostki naukowe przekształcają się Dostawców Zasobu Wiedzy do polskiej gospodarki. Stają się centrami badawczymi i badawczo – rozwojowymi dla naszych przedsiębiorstw (czy szerzej, instytucji otoczenia społeczno – gospodarczego). Do gospodarki wchodzi niespełna 100.000 naukowców oraz wybudowana za miliardy złotych infrastruktura badawcza i badawczo – rozwojowa, która zaczyna efektywnie pracować 24 godziny na dobę. Jednostki naukowe aktywnie poszukują partnerów wśród przedsiębiorstw, na bieżąco analizują zapotrzebowanie – nie tylko na innowacje pozwalające polskim firmom budować globalną przewagę konkurencyjną, ale też na usprawnienia, dzięki którym mniejszej przedsiębiorstwa zachowają konkurencyjność na rynku krajowym. O publicznym finansowaniu jednostek naukowych decydują rynkowe sukcesy przedsiębiorstw przez nie wspieranych.

Do jednostek naukowych z kolei zaczynają płynąć pieniądze od przedsiębiorców, którzy odczuwają materialne korzyści ze współpracy. Dzięki temu dodatkowemu strumieniowi pieniądza w krótkim czasie nakłady na naukę rosną o 1/3. Najlepsi naukowcy nie chcą już wyjeżdżać do zagranicznych centrów badawczych, a jeśli już, to żeby wygłosić wykład i poszukać talentów. To do Polski przyjeżdżają najzdolniejsze umysły, nasze uniwersytety stają się prawdziwie międzynarodowe. Powstają wokół nich klastry, w których wdrażane są też najnowsze zdobycze nauk humanistycznych i społecznych (nie dające się łatwo komercjalizować) – zaprojektowane z prawdziwym artyzmem akademickie laboratoria są modułami zakładów pracy, obok – sale wykładowe, z których można szybko dojść do przedszkola, szkoły czy centrum sportowego. Zanim efektywnym publicznym, ekologicznym transportem wrócimy do domu, spotykamy się na przedstawieniu dyplomowym akademii teatralnej, które pozwala nam lepiej zrozumieć pędzący świat. Wysłuchamy koncertu, który pozwala się zrelaksować i ukoić zmysły.

O tym jak bardzo odległa i prawdopodobna jest to przyszłość zdecydują naukowcy i politycy. Naukowcy muszą podjąć decyzję czy chcą otworzyć swoje wieże z kości słoniowej i uczynić kulturę przedsiębiorczości kompetencją równoważną nauce i kształceniu. Muszą zdecydować, czy chcą zaakceptować dorobek nauko o zarządzaniu mówiący, że naukę da się opisać (co już się dzieje), da się zmierzyć (chociaż to trudne), a dzięki temu – efektywnie nauką zarządzać.

Politycy muszą zdecydować, czy mają dość odwagi, determinacji i woli dialogu, żeby przebudować te wieże na nowoczesne centra badawczo rozwojowe i stworzyć odpowiednią infrastrukturę, by je efektywnie zintegrować z sektorem przedsiębiorstw i przestrzenią życiową. Ten plac budowy właśnie się otwiera – w postaci działań legislacyjnych związanych tzw. Ustawą 2.0, która ma na nowo ukonstytuować polskie szkolnictwo wyższe. Czy można połączyć Plan Morawieckiego z Planem Gowina w jeden spójny plan, który w sposób systemowy integruje naukę z biznesem?

W poszukiwaniu wzorców integracji nauki i biznesu warto zwrócić uwagę na dokonania Instytut Włókiennictwa z Łodzi, kierowanego przez prof. dr hab. inż. Jadwiga Sójka-Ledakowicz. Rola Dostawcy Zasoby Wiedzy do współpracujących przedsiębiorstw, szczególnie polskich, lokalnych została tu przejęta zupełnie naturalnie. Obok twardej nauki Instytut dba o humanistyczne aspekty wdrażając standard HR Excellence.

Godnym uwagi jest też Instytut Obróbki Plastycznej z Poznania, którego szefowa dr hab. inż. Hanna Wiśniewska-Weinert promuje koncepcję klastra technologicznego nowoczesnego kowalstwa. Inżynieria materiałowa jest jedną z dziedzin wiedzy, w której Polska znajduje się w światowej czołówce i może być jednym z fundamentów globalnej przewagi konkurencyjnej polskiej gospodarki.

Kierunki drogi Polski do polskiego Eldorado są rysowane szminką.

***

Leszek Stypułkowski jest przedsiębiorcą, inwestorem i społecznikiem. Prezes zarządu Index Copernicus International.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!