Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

“Nasza droga to nie są same sukcesy i „lajki”. To ciężka praca i wiele aspektów, które trzeba ze sobą połączyć, przewidzieć, zaplanować” – opowiada Justyna Borska, Bizneswoman Roku 2019

“Nasza droga to nie są same sukcesy i „lajki”. To ciężka praca i wiele aspektów, które trzeba ze sobą połączyć, przewidzieć, zaplanować” – opowiada Justyna Borska, Bizneswoman Roku 2019

Justyna Borska
Justyna Borska

 

“Na sen i na jego jakość wpływa wiele czynników, na które ludzie nie zwracają uwagi, do momentu kiedy zaczynają się problemy ze zdrowiem nasze lub kogoś bliskiego. Dopiero wtedy zaczyna się refleksja. Szkoda, że często musi dojść do tak ekstremalnie ciężkich sytuacji, abyśmy zrozumieli, że nasze codzienne wybory są naprawdę ważne” – opowiada Justyna Borska, Bizneswoman Roku 2019 w kategorii ,,Pomysł na Start/Biznes Lokalny”, twórczyni marki I Love Grain, która zajmuje się tworzeniem poduszek, akcesoriów i wszelkich dóbr, które wypełnione są ziołami, ziarnami oraz łuskami zbóż.

Kryzys, bywa wielkim inspiratorem. Staje się często początkiem wielkiego przełomu. Twoja historia osobista i biznesowa zdaje się to potwierdzać. Pierwszy produkt stworzyłaś, by pomóc sobie, kolejne zbudowały markę I Love Grain. Czy w drodze do sukcesu miałaś więcej porażek czy sukcesów?

Zaczynając pracę nad I Love Grain nie miałam konkretnego planu na biznes. W tamtym czasie jak i kilka lat wcześniej, musiałam zrezygnować z pracy ze względu na ciężką chorobę. Nie byłam w stanie pracować, normalnie funkcjonować czy, chodzić. Każdy dzień był walką o życie. Miałam różnego rodzaju objawy kardiologiczne, neurologiczne, wieloukładowe. Ból towarzyszył mi przez lata. Moim jedynym zadaniem i celem było odnalezienie przyczyny jak i rozwiązania dla mojego stanu zdrowotnego. W ciągu 24 lat odwiedziłam lekarzy każdej specjalizacji i nigdy nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi na swoje problemy. Ostatecznie zdiagnozowano stwardnienie rozsiane i neuroboreliozie. Droga do tego orzeczenia była długa i wycieńczająca. Nie mówiąc już o osiągnieciu „wyleczenia”. Dlatego jeśli chodzi o początki były one dla mnie bardzo trudne tym bardziej, że nie mogłam spać. Wiedziałam, że poduszka nie rozwiąże moich wszystkich problemów, ale szukałam takiej, która przynajmniej jak mówił Hipokrates – nie szkodzi.

I tak znalazłam poduszkę idealną, która jest w 100% naturalna, biodegradowalna, ale przede wszystkim podtrzymuje w odpowiedni sposób głowę i odciąża mięśnie szyi. Dla mnie na tamten moment była to niesamowita ulga, chociaż  przez kilka godzin.

Dlatego, wtedy pomyślałam, że dobrze aby ludzie mieli możliwość używać tego typu produktów i pomagać sobie, wspierać swój organizm. Tak powstał pomysł na I Love Grain. Firmę w 2017 roku założyła wtedy moja mama, bo ja nie byłam w stanie jeszcze chodzić. To ona załatwiła wszystkie formalności. Ja zamawiałam próbki materiałów, łusek, ziół. Sprawdzałam jakość, certyfikaty i szukałam szwalni. Długo to trwało, ponieważ jednego dnia udawało mi się pracować godzinę, z kolei innego wcale. W tym samym czasie, na swojej drodze, spotkałam moją obecną wspólniczkę Basię Onyszkiewicz Belską, której opowiedziałam o pomyśle na produkt. I to było niesamowite, bo w sumie nie zadając wiele pytań powiedziała – dobra Justyna, robimy to. W sumie chyba obie nie wiedziałyśmy na co się decydujemy i jak będą wyglądały nasze dalsze losy. Jednak kiedy nasza firma już powstała, a produkty pojawiły się w sklepie internetowym, zaczęły się sprzedawać i zobaczyłyśmy, że to się dzieje naprawdę.

Dziś możemy obie stwierdzić, że nasza droga to nie są same sukcesy i „lajki”. To ciężka praca i wiele aspektów, które trzeba ze sobą połączyć, przewidzieć, zaplanować lub zapobiec im. Nie wiem, czy gdybyśmy na początku wiedziały co nas czeka, zdecydowalibyśmy się na taki biznes. Uważam, że musimy doceniać to co osiągnęliśmy. A nasze zdrowie jest najważniejsze, bo bez niego nie jesteśmy w stanie cieszyć się życiem i nic zrobić. Dlatego podsumowując, myślę, że musimy przyznać, że jednak mamy wiele sukcesów i docenić je.

Dziś wiele osób cierpi na bezsenność, która stała się problemem na skalę światową. Żyjemy szybko, mamy nadmiar pracy, dużo stresu i bodźców zewnętrznych. Do czego nas to zaprowadzi? 

Na sen i na jego jakość wpływa wiele czynników, na które ludzie nie zwracają uwagi, do momentu kiedy zaczynają się problemy ze zdrowiem nasze lub kogoś bliskiego. Dopiero wtedy zaczyna się refleksja. Szkoda, że często musi dojść do tak ekstremalnie ciężkich sytuacji, abyśmy zrozumieli, że nasze codzienne wybory są naprawdę ważne. Dlatego mam nadzieję, że coraz więcej osób nie będzie musiało przeżywać ogromnego bólu czy chorób czy innych trudnych sytuacji, aby coś zmienić w swoim życiu. Że będą uczyli się na błędach innych, a nie swoich. Wiem, że to nie jest łatwe, gdyż jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje słabości, zachcianki i nie lubimy z nich rezygnować. Jednak naprawdę warto, bo lepiej zapobiegać niż leczyć. To nie tylko wyświechtany zlepek kilku wyrazów, ale prawda. Szacuje się, że na bezsenność cierpi już praktycznie połowa Polaków, dane z 2018 roku z USA podają, że co czwarty Amerykanin nie może spać, z różnego rodzaju powodów. Szczerze mówiąc, ja nie lubię statystyk, ale widzę co się dzieję wśród znajomych. To są dla mnie takie prawdziwe dane.

POZNAJ POZOSTAŁE LAUREATKI XI EDYCJI KONKURSU BIZNESWOMAN ROKU FUNDACJI SUKCESU PISANEGO SZMINKĄ

Dużo mówisz o mitochondriach. Co wg Ciebie powinien wiedzieć każdy z nas, by zadbać o siebie w odpowiedni sposób?

Uważam, że nasza edukacja dotycząca funkcjonowania ludzkiego organizmu jest największym problemem. Mimo tego, że każdy z nas słyszał o mitochondriach i może  nawet wie do czego służą, to absolutnie nie przekłada się to na nasze codzienne życiowe wybory. Szczególnie mówię tutaj o wyborach dotyczących żywności jaką spożywamy. Dochodzi do wręcz dla mnie kuriozalnych sytuacji, gdzie np. w szpitalach onkologicznych czy w szkołach stoją automaty z napojami pełnymi cukru, batonikami, nie wspominając już o pełnej liście innych składników. W przedszkolach podaje się dzieciom wafle, herbatę z cukrem i sokiem, gdzie głównym składnikiem jest syrop glukozowo-fruktozowy, a także parówki i ketchup.  My na to wszystko patrzymy i godzimy się. Sama pamiętam siebie na lekcjach biologii, i nie wiem, czy zbyt mało się przykładałam, czy może większości nie pamiętam, ale nigdy nikt tak po prostu nie powiedział, dlaczego tak ważne jest to co jemy i jak to się przekłada na naszą energię i zdrowie. Doktor Joseph Mercola w swojej książce “Dobry Tłuszcz” opisuje dokładnie proces pozyskiwania energii z pożywienia i w jaki sposób wpływa on na nasz organizm, w zależności od tego z czego właśnie tą energię czerpiemy. Myślę, że dla ludzi takich jak ja, czyli bez wykształcenia medycznego jest to podstawa. Dzięki temu, można być bardziej świadomym, jak zadbać o siebie, swoją rodzinę i co, z czego wynika. Większość przetworzonej żywności powinna zniknąć ze sklepowych regałów.

Wracając do Twojej firmy, gdzie jesteście dziś i dokąd zmierzacie. Czy chcecie rozwinąć się w Polsce i na jaką skalę? Czy chcecie stać się dostawcą międzynarodowym? 

Zadaje Pani to pytanie w bardzo trudnym momencie. Myślę, że jeszcze parę tygodni temu odpowiedź byłaby bardzo prosta, bo cel i kierunek się nie zmienił. Mamy plany i marzenia związane z rozwojem firmy. Wprowadziłyśmy kilka nowych produktów do naszej oferty, kolejne są w fazie koncepcji, jednak na ten moment rynek jest mocno zachwiany i nie wiadomo jak to się zakończy dla wszystkich. Wysyłki do USA i Kanady zostały wstrzymane, zostaje transport lądowy, a to 3-4 miesiące więc nie ma mowy o realizacji jakichkolwiek zamówień. Rozmowy, które prowadzimy z USA i z innymi partnerami z UE musieliśmy zawiesić, gdyż nikt nie chce aktualnie podejmować żadnych wiążących decyzji. Mamy nadzieję, że sytuacja się ustabilizuje, nie załamujemy się, nie poddajemy.

Jakie są Wasze największe marzenia? 

Aktualnie te marzenia się trochę zmodyfikowały, chcemy przetrwać ten trudny czas. Chcemy pozostać na rynku, rozwijać się, nie zostawić osób i firm, które dla nas pracują i są zależne od nas. Oczywiście mamy plany wejścia na rynki zagraniczne, żeby rozwijać tam naszą sprzedaż i wprowadzać nowe produkty, które pomogą nam wszystkim lepiej spać i relaksować się.

Nasze marzenia, to ograniczenie produkcji poliestru, który bardzo negatywnie wpływa na całą planetę, i na nasz organizm. Dlatego chcemy doprowadzić do tego, żeby ludzie wracali do jak najbardziej naturalnych materiałów i szukali naturalnych rozwiązań, które będą wspomagały ich zdrowie, a nie je niszczyły. Pianka termoplastyczna, poliester – to nie są dobre rozwiązania, szczególnie jeśli chodzi o poduszkę na której spędzamy około 7-8 h w ciągu nocy. Musimy pamiętać, że każdy z nas codziennie głosuje, codziennie wybiera, i tylko my możemy coś zmienić. Każda nasza decyzja wpływa na to, co będzie jutro, za tydzień i za miesiąc w sklepach. Jeśli sami ograniczymy spożycie pewnych towarów lub wykluczymy je ze swojej diety czy ze swoich domów, to producenci będą zmuszeni coś zmienić. Jest to trudny temat, bo wiele osób kieruje się tylko i wyłącznie zyskiem, który oczywiście jest ważny, ale nie najważniejszy.

Niedawno I Love Grain polecała Gwyneth Paltrow, czy to był przypadek, że trafiła na Wasze produkty, czy Wasza inicjatywa?

To nie był przypadek :). Napisałam wiadomość do marki Goop z propozycją wprowadzenia produktów I Love Grain do ich sklepów. Wiedziałam, że cenią sobie produkty ekologiczne i naturalne. Cała procedura zanim zakupili od nas towar trwała rok. Jak odezwali się do nas, że zostaliśmy wybrani przez nich do prezentownika jako jeden z najlepszych produktów – to powiem szczerze ogromnie mnie to zdziwiło, ale też byłam niesamowicie szczęśliwa. Nie da się tego opisać… nie zdawałyśmy sobie nawet sprawy z tego, że to jest naprawdę taki duży sukces, dopóki Joanna Czech, która także ma nasze produkty w Nowym Jorku powiedziała nam jak trudno jest się dostać do Goop, nawet firmom z USA. Żadna firma z Polski nie sprzedawała tam swoich produktów.

 

***

Cykl #PrzepisNaBizneswomanRoku

  • Książki, publikacje lub autorzy, których polecam:
    Książki: Terry Wahls – Fenomenalna Kuracja, Dobry Tłuszcz Dr. Joseph Mercola, Patrick McKeown – Przewaga Tlenowa, David R Hawkins Przywracanie Zdrowia, Ben Lynch Dirty Genes, Publikacje i autorów Dr. Eric Berg oraz Mark Hyman
  • Swój dzień zaczynam od:
    Wstaję dość wcześniej, około 5.30 – oddycham metodą Buteyko, idę chwilę się uziemić – więc chodzę boso po trawie (dobrze wpływa to na zmniejszenie stanów zapalnych).Później masuję się masażerem Lyapko i staje na macie Lyapko, skaczę na skakance i biorę lodowaty prysznic. Zaczęłam praktykować to rok temu i dobrze wpływa to na zmniejszenie bólu także nie morsuje w rzece, ale pod prysznicem. Później  Slapping i piję kawę, jedną, której niestety nie mogę się oprzeć…
  • Największy sukces:
    Udało mi się „wyzdrowieć”. Może jeszcze nie do końca, ale chodzę, jeżdżę już samochodem i pracuję. To mój największy sukces. Jeśli chodzi o firmę to na pewno Goop i CB2, to że udało nam się tam sprzedawać.
     
  • Wartości jakimi kieruję się w biznesie:
    Myślę, że tymi wartościami kieruję się ogólnie w życiu, nie tylko w biznesie. Czasem to wcale nie jest dobrze, ale to już kwestia charakteru…:) Szczerość, determinacja, uczciwość, bezpośredniość i często bezkompromisowość i pedantyczność (ale pracuje nad sobą:))).
  • Motywuje mnie:
    Sama się motywuje, a jak już mam resztkę wiary w siebie to dzwonię do mojej wspólniczki Basi.
  • Kobieta, którą podziwiam:
    Moją mamę. Była kobietą, która umiała się odnaleźć w każdej sytuacji, była nauczycielką matematyki, prowadziła kantor, komis, została zegarmistrzem, właścicielem sklepów meblowych, a ostatnie lata pracowała w nieruchomościach. Zawsze była silna i nigdy się nie poddawała. Niestety, pół roku temu, po 2 latach walki z rakiem zmarła Podziwiam także Terry Wahls – lekarkę MS (Multiple sclerosis), której książkę polecam nie tylko dla pacjentów z MS, ale dla wszystkich, którzy chcą mieć realny wpływ na swoje życie i zdrowie.

 

***

Wywiad z Justyną Borską, Laureatką XI edycji konkursu Bizneswoman Roku Sukcesu Pisanego Szminką w kategorii “Pomysł na start / Biznes Lokalny” przeprowadziła Olga Kozierowska.

I Love Grain kieruje się filozofią zero-waste, każdy produkt jest w pełni naturalny, biodegradowalny i służy zdrowiu człowieka jak i środowisku. Firma bardzo dba o każdy szczegół produktu i dokłada wszelkich starań aby nawet opakowania były naturalne.I Love Grain to marka powstała w 2017 roku, która zajmuje się tworzeniem poduszek, akcesoriów i wszelkich dóbr, które wypełnione są ziołami, ziarnami oraz łuskami zbóż.

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[newsletter_form type="minimal"]

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close