Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Karta praw kobiet wciąż potrzebna

Karta praw kobiet wciąż potrzebna

18 grudnia 1979 r. ONZ przyjął kartę praw kobiet. Zalecała likwidację wszelkich form dyskryminacji ze względu na płeć. Warto o niej pamiętać.

Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (ang. Convention on the Elimination of All Forms of Discrimination against Women, CEDAW) została uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 18 grudnia 1979 r. Polska ratyfikowała Konwencję 35 lat temu, 18 lipca 1980 r. Dokument nazywany jest kartą praw kobiet. Grubo ponad ćwierć wieku po jego przyjęciu wiele problemów, które porusza wciąż jest aktualnych, także w Polsce.

Konwencję poprzedzało szereg dokumentów odnoszących się do kwestii szczegółowych, m.in. Konwencja w sprawie równego wynagrodzenia (1951), Konwencja o prawach politycznych kobiet (1952) oraz Konwencja w sprawie dyskryminacji w zatrudnieniu i wykonywaniu zawodu (1958). Ale żaden z nich nie obejmował problemu w sposób wyczerpujący. Uznawano, że wystarczająca w tym względzie jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Jednak na przełomie lat 50. i 60. wiedziano już, że tak nie jest. Brakowało aktu, który problem traktowałby kompleksowo, nakładał na państwa określone obowiązki i zapewniał system kontroli, który mógł weryfikować przestrzeganie postanowień. Tę lukę miała wypełnić właśnie CEDAW.

Pracę nad dokumentem rozpoczęto właściwie już w pierwszej połowie lat 60. ubiegłego wieku. Początkowo przybrał formę deklaracji i został uchwalony w 1967 r. Już wówczas nie obyło się bez problemów – kontrowersje wzbudziły zapisy na temat równości kobiet w małżeństwie oraz równości zatrudnienia. Deklaracja była także wyłącznie zapisem pewnych intencji i wskazówek. Do walki z dyskryminacją potrzebne było coś znacznie mocniejszego – Konwencja. Praca nad nią zajęła kolejnych 12 lat. Gdy wreszcie została uchwalona, stała się najważniejszym aktem międzynarodowym, który w tak kompleksowy sposób zajmował się prawami kobiet oraz pierwszym, który próbował zdefiniować, czym właściwie jest dyskryminacja.

Artykuł 1
W rozumieniu niniejszej konwencji określenie “dyskryminacja kobiet” oznacza wszelkie zróżnicowanie, wyłączenie lub ograniczenie ze względu na płeć, które powoduje lub ma na celu uszczuplenie albo uniemożliwienie kobietom, niezależnie od ich stanu cywilnego, przyznania, realizacji bądź korzystania na równi z mężczyznami z praw człowieka oraz podstawowych wolności w dziedzinach życia politycznego, gospodarczego, społecznego, kulturalnego, obywatelskiego i innych.

Konwencja wzięła się z jednej strony z zaniepokojenia powszechnością dyskryminacji kobiet na świecie, z drugiej była wyrazem wiary i przekonania, że pełny i wszechstronny rozwój każdego kraju, dobrobyt świata i sprawa pokoju wymagają jak największego udziału kobiet we wszystkich dziedzinach na równi z mężczyznami – tych publicznych (polityka, zatrudnienie) i tych prywatnych (rola w domu, w rodzinie, w małżeństwie). Państwa, które zdecydowały się przystąpić do Konwencji decydowały się m.in. na wprowadzenie zasady równości mężczyzn i kobiet do swych konstytucji państwowych lub innych odpowiednich aktów ustawodawczych, wdrożenie działań zabraniających dyskryminacji, ustanowienie ochrony prawnej praw kobiet na zasadach równości z mężczyznami oraz powstrzymania się od praktyk dyskryminacyjnych.

Artykuł 3
Państwa Strony podejmą we wszystkich dziedzinach, a w szczególności w dziedzinie życia politycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego, wszelkie stosowne kroki, w tym również ustawodawcze, dla zapewnienia pełnego rozwoju i awansu kobiet w celu zapewnienia im posiadania i wykonywania praw człowieka oraz podstawowych wolności na zasadach równości z mężczyznami.

Konwencja została ratyfikowana przez 187 państw. Wszystkie są zobowiązane do składania Sekretarzowi Generalnemu Organizacji Narodów Zjednoczonych sprawozdań dotyczących kroków podjętych w celu realizacji zapisów Konwencji. Powinny robić to raz na cztery lata, chyba że wcześniej zwróci się o to Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet. Jak sytuacja wygląda w Polsce, w 25 lat po przystąpieniu do CEDAW? – Najbardziej drastyczną formą dyskryminacji, zgodnie ze stanowiskiem Komitetu CEDAW, jest przemoc. To m.in. przemoc w rodzinie. I tu nadal mamy bardzo wiele do zrobienia. Ofiary tej przemocy nadal nie są skutecznie chronione przed sprawcą. Funkcjonujące instytucje nakazu opuszczenia lokalu nie uwzględniają sytuacji, gdy ofiara jest zagrożona, ale nie toczy się żadne postępowanie karne przeciwko sprawcy. Dlatego pytamy Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, kiedy wprowadzony zostanie nakaz opuszczenia lokalu jako natychmiastowy i tymczasowy środek ochrony ofiary – wyjaśnia Sylwia Spurek, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich ds. Równego Traktowania. To nie jedyny problem. Wciąż nie ma widoków na rozwiązanie problemu braku wynagradzania pracy kobiet, które zostają w domach z dziećmi. Mozolnie idzie także kwestia wyrównywania płacy za pracę o tym samym zakresie obowiązków, czy walki ze zjawiskiem „szklanego sufitu”. – Problemem są z pewnością stereotypy na temat ról kobiet i mężczyzn. Ograniczają one możliwości godzenia życia zawodowego i rodzinnego, wpływają na lukę płacową i tzw. szklany sufit oraz na stosunkowo mały udział kobiet w życiu publicznym – tłumaczy Spurek. Dopóki więc nie znikną wszystkie przejawy dyskryminacji kobiet, karta praw kobiet będzie wciąż aktualna. I potrzebna.

Całą Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet możesz przeczytać TUTAJ.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!