Czy k艂贸tnie mog膮 wzmacnia膰 zwi膮zek?

Dagny Kurdwanowska

K艂贸cimy si臋 o rzeczy banalne i codzienne, ale w tym wyra偶amy swoje potrzeby i pragnienia 鈥 m贸wi psychoterapeuta, dr Bartosz Zalewski i t艂umaczy dlaczego tak wa偶na jest zgoda na r贸偶nice.
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin

Czy mo偶na si臋 k艂贸ci膰 m膮drze? Jak si臋 k艂贸ci膰, by si臋 potem pogodzi膰? Czy istniej膮 r贸偶nice, kt贸rych nie da si臋 pogodzi膰? I czy istniej膮 r贸偶nice, na kt贸re mo偶emy po prostu si臋 zgodzi膰? O to pytaj膮 Olga Kozierowska i Dagny Kurdwanowska w kolejnej ods艂onie cyklu 鈥濻ukces we dwoje鈥. Tym razem ich go艣ciem jest dr Bartosz Zalewski, psychoterapeuta par w O艣rodku Terapeutyczno-Szkoleniowym Kontrakt i ekspert od komunikacji mi臋dzyludzkiej na Uniwersytecie SWPS.

Pos艂uchaj rozmowy Olgi Kozierowskiej.

Dagny Kurdwanowska: Sk膮d si臋 bior膮 k艂贸tnie w zwi膮zku?

Dr Bartosz Zalewski: Przyczyn jest wiele i s膮 bardzo r贸偶ne. Najog贸lniej rzecz ujmuj膮c k艂贸tnie wynikaj膮 z tego, 偶e mamy r贸偶ne potrzeby i pragnienia, kt贸re s膮 w jaki艣 spos贸b niezaspokojone przez partnera. Czasem domagamy si臋 od partnera rzeczy, kt贸re s膮 realistyczne do zmiany, a czasem rzeczy, kt贸re s膮 niemo偶liwe do spe艂nienia. Ludzie, gdy przychodz膮 na terapi臋 m贸wi膮 zwykle, 偶e maj膮 k艂opot w komunikacji. Ale gdyby problem sprowadza艂 si臋 do tego, poszliby na kurs 鈥濲ak si臋 konstruktywnie k艂贸ci膰鈥 i by艂oby po sprawie. A tak zazwyczaj nie jest.

Czyli praktykowanie pi臋ciu sposob贸w na dobr膮 k艂贸tni臋 znalezionych na szybko w sieci nie wystarczy, 偶eby 偶y膰 w zgodzie?

Wyobra藕my sobie, 偶e jeste艣my w zwi膮zku z osob膮 choleryczn膮 i emocjonaln膮. C贸偶 z tego, 偶e m贸wimy do niej w zgodzie z technikami z poradnika, skoro ona na to nie reaguje? Te rady mog膮 by膰 rzeczywi艣cie skuteczne, je艣li oboje partnerzy chc膮 je stosowa膰 i staraj膮 si臋 z nich korzysta膰. To s膮 zazwyczaj proste rzeczy 鈥 m贸w o sobie, a nie o drugim cz艂owieku, m贸w 鈥瀓a鈥 zamiast 鈥瀟y鈥, m贸w o konkretnej sytuacji bez dodawania, co by艂o kiedy艣, nie odno艣 si臋 do ca艂ego 偶yciorysu partnera i jego rodziny. To wszystko ju偶 wiemy, bo wielokrotnie te sposoby zosta艂y opisane.

No w艂a艣nie, niby to wszystko wiemy, a jednak kiedy przychodzi co do czego, k艂贸cimy si臋 tak jak zawsze 鈥 z emocjami na wierzchu, wykrzykuj膮c 鈥濲este艣 taki sam jak tw贸j ojciec!鈥. Badania pokazuj膮, 偶e poziom konfliktogenno艣ci w parach nie zmienia si臋 w miar臋 up艂ywu czasu. Je艣li by艂 niski, pozostaje niski, je艣li by艂 wysoki, pozostaje wysoki. K艂贸tniami rz膮dz膮 nawyki i schematy?

Powiedzia艂bym raczej, 偶e zale偶y to od zestawu pewnych cech. Najpierw wyja艣ni臋 to w spos贸b akademicki. We藕my osob臋, kt贸ra ma wysok膮 potrzeb臋 domkni臋cia poznawczego i nisk膮 kompetencj臋 w domykaniu poznawczym oraz postrzega dyspozycje partnera negatywnie, a sytuacyjne zdarzenia pozytywnie. Po ludzku rzecz ujmuj膮c jest to osoba, kt贸ra raczej nie b臋dzie lubi艂a z艂o偶ono艣ci, poniewa偶 poczuje si臋 zagubiona, b臋dzie poszukiwa艂a najprostszego rozwi膮zania, kt贸re wyja艣ni sytuacj臋, a to wyja艣nienie b臋dzie nak艂ada艂a na sw贸j spos贸b prze偶ywania. Do tego jeszcze b臋dzie uznawa艂a, 偶e to, co w zwi膮zku dzieje si臋 z艂ego jest win膮 partnera i jego cech, a to, co dzieje si臋 dobrego ze strony partnera, dzieje si臋 z przypadku. Opisa艂em osob臋, kt贸ra ma rozmaite k艂opoty emocjonalne i kt贸ra ma pewne ograniczenia w mo偶liwo艣ci rozumienia siebie. Dlatego, gdy dochodzi do k艂贸tni, trudno tu m贸wi膰 o nawyku.

Mo偶na si臋 k艂贸ci膰 i by膰 szcz臋艣liwym w zwi膮zku?

S膮 badania, kt贸re pokazuj膮, 偶e jest to mo偶liwe. To zdrowe i dobre zwi膮zki.

Jak wygl膮daj膮 k艂贸tnie w takich zwi膮zkach?

Po pierwsze, partnerzy k艂贸c膮 si臋 natychmiast i nie odk艂adaj膮 na p贸藕niej problem贸w.

Nie dopuszczaj膮 do tego, 偶e emocje b臋d膮 narasta膰?

Nie kolekcjonuj膮 negatywnych sytuacji. Nie stosuj膮 te偶 strategii zaciskania z臋b贸w, w kt贸rej raz si臋 zaci艣nie z臋by, drugi raz zaci艣nie, a za trzecim od razu si臋 partnera uderzy. Konfrontuj膮c si臋 z problemem, kiedy si臋 pojawia, dbaj膮 o sw贸j zwi膮zek na bie偶膮co. Uwa偶aj膮 bowiem, 偶e nie sta膰 ich na to, 偶eby zbiera膰 te z艂e do艣wiadczenia. To daje im poczucie wp艂ywu na zwi膮zek i odpowiedzialno艣ci za niego.

Co jeszcze?

Partnerzy uznaj膮, 偶e to, co jest dobre w zwi膮zku wynika z cech partnera, a to, co z艂e z przypadku. Nie przypisuj膮 z艂ych intencji drugiej osobie. Cz臋sto te偶 zgadzaj膮 si臋 na to, 偶e w konflikcie pojawiaj膮 si臋 r贸偶nice, kt贸rych nie da si臋 pogodzi膰.

Pi臋knie brzmi, ale jak to wygl膮da w praktyce? Kiedy partnerzy maj膮 zdecydowa膰, jakie mieszkanie maj膮 kupi膰 albo do jakiej szko艂y pos艂a膰 dziecko, trudno godzi膰 si臋 na to, 偶e ka偶de zostanie przy swoim.

To ja zapytam tak 鈥 ile razy w 偶yciu decyduje si臋 o szkole dla dziecka albo o kupnie mieszkania? To s膮 skrajne i rzadkie sytuacje. I faktycznie, maj膮c do czynienia z takimi przypadkami, godzenie si臋 na r贸偶nice brzmi absurdalnie. Ale w艂a艣nie w praktyce, ludzie, kt贸rzy zgadzaj膮 si臋 na to, 偶e mo偶na si臋 r贸偶ni膰, w efekcie du偶o skuteczniej dogadaj膮 si臋 nie tylko w sprawie urlopu, ale tak偶e mieszkania i szko艂y ni偶 ci, kt贸rzy b臋d膮 si臋 upierali przy swoich racjach. Zgadzaj膮c si臋 na r贸偶nice na co dzie艅 do艣wiadczaj膮 tego, 偶e nie wszystko da si臋 zrobi膰, ale jednocze艣nie w wielu kwestiach mo偶na si臋 dogada膰. Po k艂贸tni potrafi膮 si臋 te偶 pogodzi膰. Bo w k艂贸tni wa偶ny jest nie tylko sam moment k艂贸cenia si臋, ale tak偶e to, co dzieje si臋 przed i po. Dobre zwi膮zki po ka偶dej k艂贸tni podejmuj膮 od razu szereg czynno艣ci naprawczych, czyli robi膮 co艣 dobrego dla siebie.

Zaintrygowa艂 mnie Pan t膮 zgod膮 na r贸偶nice. Spr贸bujmy prze艂o偶y膰 to na konkretn膮 sytuacj臋. Para chce jecha膰 na wsp贸lne wakacje, ale ona obstaje przy wycieczce do Tokio, a on przy wyprawie w Bieszczady. Zgadzaj膮c si臋 na r贸偶nice jeste艣my w stanie znale藕膰 przestrze艅 na nowe rozwi膮zanie?

Zgoda na r贸偶nice przede wszystkim b臋dzie otwiera艂a na wi臋cej pozytywnych emocji, kt贸re uelastyczni膮 partner贸w i zwi臋ksz膮 mo偶liwo艣膰 znalezienia rozwi膮zania. Je艣li si臋 usztywniamy, okopujemy si臋 w negatywnych emocjach, kt贸re utrudniaj膮 nam znalezienie kreatywnego wyj艣cia z sytuacji. Maj膮c zgod臋 na r贸偶nice i uznaj膮c, 偶e oboje mamy wobec siebie dobre intencje, wygl膮da to raczej tak 鈥 鈥濿iem, 偶e ty bardzo chcesz jecha膰 do Tokio, cho膰 ja wol臋 Bieszczady. Wiem te偶, 偶e ty nie chcesz mi zaszkodzi膰 i nawet je艣li si臋 nie zgodzimy ze sob膮, nie uka偶esz mnie fochem ani awantur膮. Chcieliby艣my sp臋dzi膰 ze sob膮 czas, wi臋c jak mo偶emy t臋 sytuacj臋 rozwi膮za膰?鈥. I w贸wczas z poziomu dyskusji Tokio 鈥 Bieszczady, mo偶emy przej艣膰 na poziom, gdzie zastanawiamy si臋, co chcieliby艣my robi膰 w trakcie wsp贸lnego urlopu. Partnerka mo偶e uzna膰, 偶e potrzebuje gwaru i atrakcji wielkiego miasta. Partner z kolei woli cisz臋, pustk臋 i pi臋kne krajobrazy, ale w sumie nie ma nic przeciwko du偶emu miastu, po prostu w wakacje wola艂by odpocz膮膰. Krok po kroku ta para mo偶e doj艣膰 do rozwi膮zania, bo znacznie im si臋 zwi臋ksza zestaw mo偶liwo艣ci. 艁膮cznie z tak膮, 偶e mog膮 jecha膰 na wakacje osobno, bo wsp贸lny urlop to nie przymus. Kiedy potrafimy rozwi膮za膰 w ten spos贸b mniejsze problemy, to gdy dochodzimy do wyboru szko艂y dla dziecka, jeste艣my ju偶 w innym miejscu i otwiera si臋 przed nami zupe艂nie nowa przestrze艅, w kt贸rej b臋dziemy rzeczywi艣cie dyskutowa膰 o tym, co jest lepsze dla dziecka, a nie o tym, kto kim ma zarz膮dza膰 w zwi膮zku.

Konflikt przestaje by膰 okazj膮 do rywalizacji i pr贸b膮 si艂?

Akurat to, 偶e czasem rywalizujemy i walczymy w zwi膮zku nie musi by膰 z艂e. Moja kole偶anka ostatnio 艂adnie powiedzia艂a, 偶e rywalizacje mo偶e by膰 docenieniem drugiej osoby 鈥 uznanie jej za godnego rywala. Ale m贸wimy o rywalizacji, kt贸ra nie ma niszczy膰.

Nadal wydaje mi si臋, 偶e zgoda na r贸偶nice to dla pary du偶e wyzwanie.

Bo jest do艣膰 trudna. W pierwszym odruchu uwa偶amy, 偶e przecie偶 mamy podj膮膰 decyzj臋 a nie zgadza膰 si臋 na jakie艣 r贸偶nice. Udaje si臋 to dopiero, kiedy odpuszczamy przymus natychmiastowego decydowania i dzia艂ania.

Kiedy po raz setny widzimy podniesion膮 desk臋 sedesow膮, zamiast wygarn膮膰 partnerowi, co o tym my艣limy, lepiej wzi膮膰 oddech, wyj艣膰 na spacer i dopiero za chwil臋 wr贸ci膰 do przedmiotu sporu?

Wzi臋cie oddechu jest pomocne, ale nie zawsze jest mo偶liwe. Wa偶niejsza jest umiej臋tno艣膰 samouspokojenia si臋. Osoba, kt贸ra jest emocjonalna i kt贸ra nie ma do ko艅ca kontroli na emocj膮, kt贸ra j膮 chwyci nie bardzo b臋dzie potrafi艂a wzi膮膰 oddech. Tak膮 mo偶liwo艣膰 daje samouspokojenie. Z tym jest k艂opot, bo to wymaga do艣膰 du偶ej pracy nad sob膮.

A ta deska ci膮gle jest podniesiona i jako艣 trudno pomy艣le膰 o akceptacji r贸偶nic w tej kwestii.

Za艂贸偶my, 偶e wyjdziemy na spacer, pooddychamy, wr贸cimy i powiemy 鈥 鈥濵am problem z t膮 desk膮. Ty nigdy jej nie opuszczasz!鈥. Jest du偶a szansa, 偶e partner odpowie atakiem 鈥 鈥濧 ty znowu masz jaki艣 problem! Ca艂e 偶ycie chcesz mi ustawi膰, bo jak nie deska to s艂oik albo wyrzucanie 艣mieci!鈥. I wtedy dopiero si臋 zacznie. Bo ta kobieta 15 razy t臋 desk臋 pomin臋艂a i dopiero ten szesnasty przela艂 czar臋 goryczy, a problem zd膮偶y艂 urosn膮膰. Je艣li taka rozmowa b臋dzie mia艂a miejsce przy pierwszym razie 鈥 S艂uchaj kochanie, mam tu problem z t膮 desk膮 鈥 to mamy zupe艂nie inn膮 rozmow臋 i inny punkt wyj艣cia. On mo偶e wtedy powiedzie膰, 偶e si臋 postara, ale s艂abo to widzi, bo nie pami臋ta nawet, 偶eby wyj膮膰 rachunki ze skrzynki, a 偶ar贸wk臋 wymienia m艂otkiem. W贸wczas para mo偶e si臋 zastanowi膰, jak bardzo konieczne w ich wsp贸lnym 偶yciu jest to opuszczanie deski.

A czy oni w艂a艣ciwie w og贸le k艂贸c膮 si臋 o desk臋?

Nie, deska to pretekst. Ta para mog艂a si臋 k艂贸ci膰 na przyk艂ad o to, ile w zwi膮zku jest wsp贸lnoty, a ile autonomii. Czy ona przypadkiem nie za bardzo go dociska, 偶eby w艂膮czy艂 si臋 w obowi膮zki domowe, a on nie ma poczucia, 偶e partnerka chce go zamkn膮膰 w z艂otej klatce? W polskiej kulturze ci膮gle jeszcze m臋偶czy藕ni maj膮 by膰 po stronie autonomii, czyli niezale偶no艣ci, dbania o sw贸j czas, a kobiety po stronie wsp贸lnoty, czyli dbania o dom i rodzin臋. Deska jest wi臋c w istocie dyskusj膮 o tym, ile robimy razem, a ile osobno.

Jak wa偶ne w konflikcie jest zatem zdefiniowanie symptom贸w i odr贸偶nienie ich od prawdziwych przyczyn?

K艂贸cimy si臋 cz臋sto o rzeczy banalne i codzienne, ale w tym wyra偶amy swoje potrzeby i pragnienia. Je艣li toczy si臋 dyskusja o wycieczk臋 do Tokio i ten z partner贸w, kt贸ry woli Bieszczady b臋dzie uwa偶a艂, 偶e jest do niej przymuszany, to st膮d ju偶 tylko krok do tego, 偶eby pomy艣le膰 鈥 鈥濼a moja partnerka mnie ci膮gle do czego艣 przymusza, jest dominuj膮ca i roszczeniowa jak jej matka鈥. Dlatego tak wa偶ne jest, 偶eby nie kolekcjonowa膰 takich my艣li i od razu wyja艣nia膰 wszystko na bie偶膮co. Do tego konieczne jest poznanie siebie, swoich potrzeb, tego, co dla nas wa偶ne. A potem wsp贸lne obgadanie tego, co jest dla nas trudne.

Jest jaki艣 dobry moment na te trudne rozmowy? Czego potrzeba, 偶eby mog艂y si臋 odby膰?

W艂a艣ciwie ka偶dy moment jest dobry 鈥 trzeba po prostu usi膮艣膰 i to zrobi膰.

A co je艣li jedno z partner贸w ma potrzeb臋 obgadania problemu, a drugie m贸wi 鈥 nie mam ochoty o tym gada膰?

Poradniki terapeutyczne radzi艂yby zaakceptowa膰 partnera w tej jego niech臋ci. K艂opot pojawia si臋, gdy tylko jedna ze stron czyta te poradniki. W terapii cz臋sto spotykam si臋 z tak膮 sytuacj膮. Zazwyczaj udaje si臋 szybko j膮 rozbroi膰. M臋偶czyzna m贸wi, 偶e nie lubi gada膰, bo woli dzia艂a膰 skutecznie. Kiedy s艂yszy, 偶e skutecznie mo偶na te偶 co艣 przegada膰, stwierdza, 偶e w takim razie ch臋tnie to zrobi. Nagle okazuje si臋, 偶e maj膮 wsp贸lny cel 鈥 ka偶de z nich chce za艂atwi膰 t臋 spraw臋. Partnerzy si臋 uelastyczniaj膮. On m贸wi 鈥 鈥濷k, to ja mog臋 troch臋 pogada膰, byle nie za d艂ugo i byle ona nie pr贸bowa艂a mnie przerabia膰 na w艂asn膮 mod艂臋鈥. A ona m贸wi 鈥 鈥濿 porz膮dku, skoro ty chcesz rozmawia膰, to ja mog臋 troch臋 mniej wymaga膰 i rozmawia膰 kr贸cej鈥.

W tym sensie k艂贸tnie mog膮 wzmacnia膰 zwi膮zek?

S膮 bardzo r贸偶ne rodzaje k艂贸tni. S膮 k艂贸tnie, kt贸re niszcz膮 i takie, kt贸re buduj膮. Klucza upatrywa艂bym nie w samej k艂贸tni, ale w osobach, kt贸re si臋 k艂贸c膮. Je艣li kto艣 idzie przez 偶ycie z przekonaniem, 偶e k艂贸tnia oznacza koniec zwi膮zku, to taka osoba b臋dzie zamiata艂a pod dywan, ile si臋 da a偶 w ko艅cu ten dywan eksploduje jej pod nogami. I wtedy pewnie przekona si臋, 偶e to prawda, bo tyle pod ten dywan zamiecie, 偶e kiedy on wybuchnie, nie b臋dzie co zbiera膰. Osoba, kt贸ra ma przekonanie, 偶e nawet je艣li czasem si臋 pok艂贸ci, to mo偶e i nie jest to mi艂e, ale mo偶na to wszystko naprawi膰, mo偶na si臋 pogodzi膰, nadal b臋dzie blisko艣膰 鈥 nie b臋dzie ba艂a si臋 k艂贸tni. Ale do tego trzeba siebie dobrze zna膰. Trzeba zada膰 sobie pytanie 鈥 czy ja o sobie to wszystko wiem? Co mam wdrukowane w serce?

Ten w膮tek pojawia si臋 we wszystkich rozmowach cyklu 鈥濻ukces we Dwoje鈥 – bycie z drug膮 osob膮 wymaga przede wszystkim du偶ej wiedzy o sobie samym. Niestety, nie za bardzo lubimy w sobie grzeba膰, cz臋sto wybieraj膮c 艣wi臋ty spok贸j. 艢wi臋ty spok贸j jest gorszy od k艂贸tni?

Zdarzaj膮 si臋 momenty, kiedy w pracy tak wiele si臋 dzieje, 偶e w domu chcemy mie膰 tzw. 艣wi臋ty spok贸j, ale tu oznacza to odpoczynek od przepracowania. Natomiast je艣li partner m贸wi 鈥 nic ode mnie nie chciej, b膮d藕my ze sob膮 tylko troch臋 blisko, czasem chod藕my do 艂贸偶ka i to wszystko, to pomy艣la艂bym, 偶e to jest 艣wi臋ty spok贸j p艂yn膮cy z jakiego艣 l臋ku. Na zdrowy rozum 鈥 kto chce mie膰 zwi膮zek, w kt贸rym nic si臋 nie dzieje?

Warto si臋 zaniepokoi膰, je艣li nie k艂贸cimy si臋 wcale?

Tak. Warto wtedy sprawdzi膰, czy w tym zwi膮zku jest jeszcze 偶ycie. Metaforycznie m贸wi膮c, nie k艂贸ci si臋 tylko jednia. W takim zwi膮zku brakuje emocji, jest za to co艣 w rodzaju symbiozy 鈥 dwie osoby, kt贸re zlewaj膮 si臋 w jedno艣膰. A badania pokazuj膮, 偶e ludzie nie przyci膮gaj膮 si臋 na zasadzie podobie艅stw, ale wsp贸lnych warto艣ci.

Przeciwno艣ci膮 s膮 zwi膮zki, w kt贸rych pary 偶yj膮 od kryzysu do kryzysu i od k艂贸tni s膮 uzale偶nione.

Wtedy wszyscy wok贸艂 si臋 dziwi膮, dlaczego oni si臋 nie rozwodz膮, a oni latami 艣wietnie w takim uk艂adzie funkcjonuj膮. Terapeuta niemiecki, Willi Jurg nazywa taki uk艂ad 鈥瀦wi膮zkiem histrionicznym鈥. Jedna osoba w takim zwi膮zku jest histeryczna, musi du偶o prze偶ywa膰, zape艂niaj膮c jak膮艣 pustk臋, kt贸r膮 odczuwa, a druga tym si臋 karmi i jest w to wci膮gni臋ta. Nap臋dzaj膮 si臋 oboje. To bardzo specyficzny, walcz膮cy i niszcz膮cy spos贸b prze偶ywania blisko艣ci.

A czy taktyki i strategie, kt贸re stosujemy w zwi膮zku, 偶eby co艣 na naszym partnerze wymusi膰 to tak偶e przejaw dzia艂ania niszcz膮cego?

S膮 bardzo r贸偶ne taktyki. Generalnie mo偶na podzieli膰 je na mi臋kkie i twarde. Te mi臋kkie to na przyk艂ad reklamowanie 鈥 鈥瀂obaczysz, te Bieszczady s膮 niesamowite, nie ma takich drugich g贸r w ca艂ej Europie鈥. To tak偶e odwo艂ywanie si臋 do emocji 鈥 鈥濲ak pojedziesz w Bieszczady to prze偶yjesz tak膮 przygod臋, jakiej nigdy nie zapomnisz鈥. Twarde taktyki to foch, awantura, szanta偶 鈥 鈥濲ak ze mn膮 w Bieszczady nie pojedziesz, to ci臋 zostawi臋!鈥. Wykrzykiwanie 鈥 鈥濼y ju偶 mnie nie kochasz!鈥.

Kiedy konflikt pokazuje, 偶e jest bardzo powa偶ny kryzys w zwi膮zku?

Wtedy, gdy partnerzy czuj膮, 偶e konflikty s膮 bez sensu, niczego nie rozwi膮zuj膮, pojawiaj膮 si臋 non stop, nic si臋 z tym nie dzieje. To jedna mo偶liwo艣膰. Druga pojawia si臋, gdy chodzi o co艣 fundamentalnego, co sprawia, 偶e jedno z partner贸w rozwa偶a zako艅czenie zwi膮zku.

Na przyk艂ad, gdy jedno z partner贸w chce mie膰 dziecko, a drugie nie?

Tak, albo gdy pojawia si臋 zdrada i partnerzy nie s膮 pewni, co dalej. To moment i problemy, z kt贸rymi wiele par pojawia si臋 u terapeuty. Kluczow膮 spraw膮 jest tu jednak motywacja do zmiany. To, 偶e cz艂owiek m贸wi 鈥 鈥瀊ardzo jest mi 藕le, chcia艂bym to zmieni膰鈥 鈥 jeszcze nie oznacza, 偶e ma motywacj臋. W tych sytuacjach o motywacji mo偶na m贸wi膰 dopiero, kiedy kto艣 przychodzi i m贸wi 鈥 prosz臋 o pomoc. I zazwyczaj, kiedy ludzie zaczynaj膮 terapi臋 i odkrywaj膮, 偶e si臋 r贸偶ni膮, to nie jest dla nich pow贸d do rozstania. Ludziom si臋 wydaje, 偶e to mo偶e by膰 pow贸d, ale kiedy zaczynaj膮 rozumie膰, 偶e nie wszystko mog膮 w zwi膮zku dosta膰, to raczej to przepracowuj膮 ni偶 wykorzystuj膮, 偶eby odej艣膰.

To optymistyczne.

Tak, ludzie naprawd臋 potrafi膮 zacz膮膰 akceptowa膰 r贸偶nice w drugim cz艂owieku. Badania pokazuj膮 te偶, 偶e partnerzy w zwi膮zkach najcz臋艣ciej chc膮 spe艂nia膰 nasze pro艣by.

Jak zatem spotka膰 si臋 w k艂贸tni?

Po pierwsze, spotka膰 si臋 od razu, nie czekaj膮c a偶 problem uro艣nie. Po drugie, spotka膰 si臋 rozwi膮zuj膮c konkretn膮 spraw臋, a nie swoje d艂ugoterminowe i odleg艂e problemy oraz oczekiwania. Po trzecie, je艣li nie udaje nam si臋 za艂atwi膰 konkretnej sprawy, to przej艣膰 na poziom potrzeb, wierz膮c, 偶e partner dzia艂a na nasz膮 korzy艣膰. A kiedy k艂贸tnia si臋 zako艅czy, postara膰 si臋 przywr贸ci膰 dobr膮 relacj臋.

A tak偶e zgodzi膰 si臋 na r贸偶nice mi臋dzy nami.

Tak, bo w贸wczas zaczynamy akceptowa膰 to, 偶e co艣 si臋 mo偶e nie wydarzy膰, ale jednocze艣nie widzimy, 偶e mo偶e wydarzy膰 si臋 co艣 innego, te偶 fajnego i ciekawego. Podczas terapii wa偶nym momentem dla par jest chwila, kiedy oboje zaczynaj膮 to dostrzega膰. Oboje dotykaj膮 tego, 偶e jednak niekt贸rych rzeczy od partnera nie uzyskaj膮. Pytanie o r贸偶nice pozwala realnie zobaczy膰 i obejrze膰 t臋 drug膮 osob臋. Dzi臋ki temu mo偶na przesta膰 偶y膰 iluzj膮, 偶e on si臋 jednak zmieni. Zaczynamy 偶y膰 z prawdziw膮 osob膮, a nie z wytworem naszej wyobra藕ni.

***

Bartosz Zalewski – doktor psychologii. Uko艅czy艂 Wydzia艂 Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego ze specjalizacj膮 psychoterapia. Absolwent 4,5-letniego ca艂o艣ciowego szkolenia w zakresie terapii rodzin, prowadzonego w Zak艂adzie Terapii Rodzin Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiello艅skiego. Prowadzi terapi臋 par i ma艂偶e艅stw. Pracuje tak偶e w Katedrze Diagnozy Psychologicznej Uniwersytetu SWPS w Warszawie, gdzie zajmuje si臋 badaniami nad komunikacj膮. Cz艂onek Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

***

W cyklu 鈥濻ukces we dwoje鈥 przeczytaj tak偶e i pos艂uchaj rozmowy z Mi艂oszem Brzezi艅skim, Jaros艂awem Gibasem i Jackiem Walkiewiczem.

Zarejestruj si臋 aby otrzyma膰 newsletter

 

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dost臋p w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawid艂owego dzia艂ania strony. Je偶eli nie wyra偶asz na to zgody, mo偶esz zmieni膰 ustawienia w swojej przegl膮darce. Zobacz wi臋cej w Polityce Prywatno艣ci.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close