Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Kobiety muszą być odważne

Kobiety muszą być odważne

90% ważnych stanowisk w świecie finansów zajmują mężczyźni. Jak to zmienić? Przeczytaj rozmowę z Izabelą Leszczyną, ekspertką ds. finansów publicznych.

Izabela Leszczyna zaprzecza większości stereotypów – jest kobietą i humanistką, która dynamicznie działa w męskim świecie finansów. O swojej drodze na stanowisko Sekretarza Stanu w Ministerstwie Finansów, znaczeniu edukacji finansowej w naszym kraju, udziale w projekcie Znane Ekspertki, innowacyjności, która musi opierać się na różnorodności o tym, dlaczego obecność kobiet w świecie finansów jest tak ważna, oraz o tym, że za podejmowanymi decyzjami muszą stać wartości i wrażliwość społeczna opowiada Dagny Kurdwanowskiej.

W większości przypadków, które znam to kobieta jest domowym menedżerem i to kobieta zarządza domowym budżetem, decyduje o wydatkach, oszczędnościach. A jednak, kiedy zapytać kobiety, jak się czują w dziedzinie finansów, wiele odpowie – to nie dla mnie. Skąd ten brak pewności siebie?

Myślę, że nie zdajemy sobie sprawy, że decyzje podejmowane w świecie wielkich finansów są podobne do tych, jakie podejmujemy w skali mikro. Jeśli zarządzam domowym budżetem, to podejmuję decyzję o inwestycjach – czy zmienić kanapę, czy może kupić nowy telewizor, czy dzieciakom przydadzą się nowe plecaki, czy może raczej kupić im sprzęt sportowy czy kupuję sobie nowe pantofle i torebkę, czy raczej zainwestuję w stomatologa, czy na wakacje pojadę zagranicę, czy na moją ukochaną Jurę Krakowsko-Częstochowską, a za zaoszczędzone pieniądze wyremontuję mieszkanie. Również decyzja o tym, czy zacznę wreszcie dodatkowo oszczędzać na swoją emeryturę jest przecież długoterminową inwestycją. Na poziomie zarządzania państwem mechanizm podejmowania takich decyzji jest podobny, różni się oczywiście skalą oraz tym, że konsekwencje naszych decyzji odczuwają inni. Chyba boimy się właśnie tej skali i odpowiedzialności.

A przekonania, które wynosimy z domu – one też wciąż mają na to wpływ?

Myślę, że wciąż pokutuje w nas przekonanie, że mamuta do domu przynosi mężczyzna. A skoro mężczyzna zarabia, to on także podejmuje najważniejsze decyzje inwestycyjne. Jednak to podejście jest coraz rzadsze i dobrze.

Kobiety mniej chętnie od mężczyzn dzielą się także swoimi sukcesami w tej dziedzinie. W debacie publicznej w roli ekspertów pojawiają się przecież głównie mężczyźni.

Nie chciałabym narzekać, że tradycyjne wychowanie winne jest wszystkiemu, ale w tej kwestii akurat trochę tak jest. Dziewczyna, której w dzieciństwie wpajano, że powinna być skromna, zamiast chwalić się swoimi sukcesami i osiągnięciami, będzie po cichu robić swoje. Mężczyźni wręcz przeciwnie, od dziecka są uczeni, żet trzeba wygrywać i ogłaszać światu zwycięstwo. W biznesie to jest widoczne nawet w sposobie noszenia ubrań. Mężczyzna będzie epatował markowymi spinkami, a kobieta ukryje logo apaszki, żeby nie wydać się rozrzutną. A jeśli chodzi o wystąpienia eksperckie, to mówią mężczyźni, bo oni są zapraszani. Dlaczego? Z przyzwyczajenia, bo przez całe lata kobiet w ogóle nie było w przestrzeni publicznej zarezerwowanej dla mężczyzn. Zdobywamy tę przestrzeń pomału, nie jesteśmy agresywne, ale musimy upominać się o swoją obecność w programach o ekonomii, finansach, bezpieczeństwie i przyszłości świata. Zasada „siedź w kącie, a znajdą cię” już dzisiaj nie działa, bo młode dziewczyny są odważne.

A jak było w Pani przypadku?

W domu moich rodziców pieniędzmi zarządzała mama, czasem mówiła, że to dlatego, że tacie nie wystarczyłoby ich do połowy miesiąca. Ja sama zainteresowałam się ekonomią wiele lat temu, gdy musiałam wziąć kredyt na mieszkanie. Obserwowałam kurs euro, czytałam w prasie dodatki ekonomiczne, śledziłam rynek nieruchomości, później początki naszej giełdy. W końcu wolałam książki ekonomiczne od beletrystyki. Dla mnie-humanisty to były nowe zagadnienia, które bardzo mnie jednak wciągnęły.

Tak bardzo, że dziś jest Pani Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Finansów?

To, że jestem dziś tu, gdzie jestem, zawdzięczam paradoksalnie właśnie temu, że jestem humanistką. Kiedy premier Donald Tusk i wicepremier Jacek Rostowski zaproponowali mi to stanowisko, w pierwszej chwili odmówiłam, tłumacząc, że przecież nie jestem ekonomistką. W odpowiedzi usłyszałam, że przy Świętokrzyskiej 12 pracuje wielu ekonomistów, ale potrzebny jest ktoś, kto ma określoną wrażliwość społeczną, intuicję, jest koncyliacyjny, potrafi budować zespół i z tym zespołem pracować nad najtrudniejszymi projektami. Bo finansiści, makroekonomiści są bardzo potrzebni, oni dostarczają twardych danych, tworzą modele, estymacje, ale dobrze, gdy ich pomysły zderzają się z innym spojrzeniem i inną wiedzą. Myślę, że dobrze jest, gdy w firmach, radach nadzorczych, kierownictwach ministerstw następuje synergia różnych osobowości, ludzi z różnym wykształceniem i doświadczeniem zawodowym.

Mówi się, że podstawą innowacyjności jest właśnie ta różnorodność. To przeczy powszechnemu przekonaniu, że humaniści są coraz mniej potrzebni.

To błędne przekonanie. Po doświadczeniu kryzysu finansowego zmieniło się podejście do zarządzania instytucją finansową. Jest ono bardziej niż kiedyś oparte na wartościach. W takim modelu zarządzania ważna jest etyka, moralność, uczciwość wobec klientów, odpowiedzialność wobec akcjonariuszy, ale bez zaspokajania nadmiernej chciwości. Wyniki i zysk też są oczywiście ważne, ale z mniejszym apetytem na ryzyko. Myślę, że właśnie dlatego my-kobiety jesteśmy tak bardzo potrzebne w świecie finansów, bo mamy trochę mniejszy apetyt na ryzyko niż mężczyźni. Maksymalizację zysków za wszelką cenę już przeżyliśmy i wiemy, do czego może prowadzić. Jestem przekonana, że coraz częściej do głosu będą dopuszczani filozofowie, etycy, ludzie, dla których najważniejsze są właśnie wartości. Takie nastawienie widoczne jest także w procesie legislacji. W ostatnim czasie w Polsce wprowadziliśmy szereg ustaw prokonsumenckich regulujących rynek finansowy. Dzisiaj już wiemy, że to, co dobre dla konsumenta, będzie też dobre dla rynku.

To jest ta wrażliwość społeczna, o której Pani wspominała?

Tak. W świecie finansów najwyższe stanowiska w 90% zajmują mężczyźni. Ja stawiam tezę, że gdyby te proporcje zmienić na korzyść kobiet, zagrożenie kryzysem finansowym byłoby mniejsze.

Badacze mówią, że kobiety zaczynają zajmować się polityką, walczą o wysokie stanowiska nie dla samej władzy, ale po to, żeby rozwiązywać konkretne problemy.

Zdecydowanie się z tym zgadzam. O tym, żeby zacząć zajmować się polityką po raz pierwszy zaczęłam myśleć ponad dekadę temu. Wszystko przez tzw. aferę Rywina. Oglądałam w telewizji obrady komisji i byłam coraz bardziej zirytowana. W końcu doszłam do wniosku, że nie sztuka siedzieć i narzekać. Postanowiłam zacząć działać. Od zawsze angażowałam się w działalność społeczną, ale wtedy postanowiłam zaangażować się w działalność polityczną. Wystartowałam w wyborach i ludzie na mnie zagłosowali. Myślę, że widzieli we mnie nie polityka, ale osobę aktywną w lokalnej społeczności. W ten sposób znalazłam się w Sejmie VI i VII kadencji, ostatnie dwa i pół roku łącząc pracę posła i sekretarza stanu w Ministerstwie Finansów. Mam dużo satysfakcji z tego, co udało się zrobić – z wprowadzenia ustawy o Rzeczniku Finansowym, tzw. ustawy antylichwiarskiej, z przegłosowania regulacji na temat kont uśpionych, dzięki którym ludzie będą mogli odzyskać pieniądze z kont bankowych po swoich spadkodawcach, z ustawy o funduszu wsparcia dla kredytobiorców w trudnej sytuacji materialnej, wreszcie z ustawy o działalności ubezpieczeniowej, która wzmacnia pozycję klienta i eliminuje patologie związane z tzw. polisolokatami. Przez cały czas pracy w MF zajmuję się także edukacją finansową.

Więcej o projektach edukacyjnych Ministerstwa Finansów można przeczytać TUTAJ.

Bierze Pani udział w projekcie Znane Ekspertki – to też próba rozwiązania konkretnego problemu, którym jest brak kobiet w debacie publicznej?

Cały projekt Znane Ekspertki jest pomyślany tak, żeby kobiety, które już coś osiągnęły i są zapraszane do mediów, przetarły drogę innym kobietom. To dobry pomysł. Ja dodatkowo mam zasadę, że przyjmuję zaproszenia tylko do programów, w których mogę porozmawiać merytorycznie. Wypowiadam się na tematy związane z finansami publicznymi, rynkiem, edukacją, w tym edukacją finansową. Unikam zaś programów, w których chodzi tylko o słowne przepychanki, bo nie chcę stawać do walki kogutów. Powtarzam też często, że nie ma czegoś takiego jak tematy męskie i kobiecie. Co najwyżej są tematy poważne i lekkie. Kobiety tak samo, jak mężczyźni, mogą wypowiadać się na tematy poważne jak finanse, energetyka, gospodarka, przemysł. Nasz głos jest istotny, bo zapewnia inną od męskiej perspektywę. Kiedy byłam na ostatnim szczycie kobiet w Sao Paulo w Brazylii, zwróciłam uwagę, że kobiety są często ministrami edukacji, polityki społecznej, kultury, czasem zdrowia, ale jest niewiele kobiet, które zajmują stanowiska ministra finansów, gospodarki, energetyki. Czy to znaczy, że mężczyźni lepiej znają się na tych dziedzinach? Oczywiście, że nie. To kolejny stereotyp.

Jest jakiś sposób, żeby to zmienić?

Kobiety muszą być odważne. I politycy (kobiety i mężczyźni) muszą być odważni, żeby postawić na kobiety w dziedzinach tradycyjnie uważanych za męskie. Takich liderek jest na szczęście coraz więcej. Lubię w nas-kobietach to, że kiedy już sobie tę swoją ścieżkę wydepczemy, bo nikt jej nam nie daje w prezencie, to nie pozwalamy sobą manipulować. Jesteśmy twarde.

Warto łączyć kompetencje kobiet i mężczyzn?

Oczywiście. Połączenie męskiej umiejętności do analizy z intuicją i umiejętnościami komunikacyjnymi kobiet jest bardzo cenne nie tylko w świecie finansów. Kobiety potrafią słuchać, co też jest niezwykle ważne. Mówię dużo o naszej wrażliwości społecznej, ale zależy mi, żeby nie mylić jej ze zbytnią miękkością, z brakiem asertywności. Nie chodzi o to, żeby kobieta podejmująca istotne i trudne decyzje była jak dobra mama, która każdego przytuli i pogłaska po głowie. Wrażliwość społeczna i intuicja pozwala na patrzenie długofalowe, budowanie strategii, która ma działać nie rok i nie cztery lata, ale o wiele dłużej. To myślenie o tym, w jakich warunkach będą żyły nasze dzieci i nasze wnuki. Przeprowadzono kiedyś badania, z których wynika, że kobiety wolą oszczędzać na wykształcenie swoich dzieci, a mężczyźni na samochód. To właśnie odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także za innych. To cecha konieczna u ministra finansów. (śmiech)

Edukacja, którą prowadzicie jest częścią budowania takiej długofalowej strategii?

Powiedziałam kiedyś, że podatki są sexy i naprawdę w to wierzę. Mam jednak świadomość, że temat podatków jest bardzo wrażliwy w naszym społeczeństwie. Wiele z naszych działań kierujemy do dzieci, bo wierzymy, że to inwestycja w kolejne pokolenia. Uczymy już 7-latki, że podatki to są pieniądze, które płacą wszyscy pracujący dorośli i dzięki nim jest droga, która prowadzi do szkoły, w szkole są nauczyciele, a obok szkoły plac zabaw. Pokazujemy, że to dobro wspólne. Staramy się też pokazywać, co dokładnie dzieje się z podatkami. Takim przykładem był Wielki Test o Podatkach, który przyciągnął przed ekrany telewizorów ponad 1,4 miliona widzów. Fajnie, że o podatkach zaczynamy mówić w inny, ciekawy sposób. Co ważniejsze, że chce o nich słuchać, edukować się z finansów i podatków coraz więcej Polaków. Prowadzimy także działania skierowane do gimnazjów – w zeszłym roku był to projekt „Finansoaktywni. Misja: Podatki”, w tym roku jest to konkurs „Finansoaktywni. Misja: Budżet”. Ruszamy też z programem Gminek 2, dzięki któremu uczniowie dowiedzą się, jaką rolę finanse publiczne odgrywają w funkcjonowaniu państwa i regulowaniu stosunków społecznych.

Pokonała Pani wiele zawodowych stereotypów i barier. Co by Pani powiedziała kobietom, które nie wierzą w siebie i boją się nawet spróbować?

Ja też wahałam się, czy przyjąć propozycję premiera. Nie byłam pewna, czy poradzę sobie z tym zadaniem. Ale mam dobrą wiadomość dla kobiet, także dla mężczyzn, – wszystkiego można się nauczyć i wszystko nadrobić, nawet brak ekonomicznego wykształcenia i to bez względu na wiek. W międzyczasie skończyłam studia podyplomowe w Szkole Głównej Handlowej, dużo się uczyłam i dużo czytałam. Mówiąc, że nie wiem, czy dam radę, robiłam jednocześnie wszystko, żeby dać radę. Nie można podejmować decyzji lekkomyślnie, ale jeśli dostajemy jakąś ciekawą propozycję, to znaczy, że ktoś dostrzegł nasz potencjał. Nie ma rzeczy, których nie możemy. Wszystko, co jest dostępne w świecie zawodowym mężczyznom, jest także dostępne kobietom.

***

Izabela Leszczyna – Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów

Pełnomocnik Rządu do spraw Informacji i Edukacji Finansowej w zakresie Budżetu, Finansów Publicznych i Instytucji Finansowych oraz Ochrony Finansów Publicznych. Do jej obowiązków należy miedzy innymi identyfikacja ryzyk występujących w systemie finansów publicznych, promowanie problematyki dotyczącej ochrony finansów publicznych czy zagadnień ekonomiczno-społecznych w zakresie objętym działaniami administracji rządowej.

Izabela Leszczyna urodziła się 3 września 1962 r. w Częstochowie. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim (1989 r.) oraz studiów podyplomowych w zakresie filozofii i etyki, zarządzania jakością w organizacjach wg normy ISO 9001:2000, konstruowania i ewaluacji programów nauczania oraz audytu i kontroli zarządczej w sektorze finansów publicznych.

Poseł na Sejm RP VI i VII kadencji, do momentu objęcia stanowiska sekretarza stanu była członkiem podkomisji stałej do monitorowania systemu podatkowego w sejmowej komisji Finansów Publicznych oraz przewodniczącą podkomisji stałej ds. jakości kształcenia i wychowania w komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Edukacja jest jej pasją, ważną część kariery zawodowej poświęciła różnorodnym zadaniom edukacyjnym.
Minister Izabela Leszczyna jest mężatką, ma córkę.

www.leszczyna.info

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij