Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Ewa Kopacz, Beata Szydło, Barbara Nowacka – czy zmienią politykę?

Ewa Kopacz, Beata Szydło, Barbara Nowacka – czy zmienią politykę?

Kobiety w polityce

 

Rozmowa z prof. Małgorzatą Molędą-Zdziech o tym, czy polityka jest kobietą.

Trwająca kampania wyborcza to festiwal silnych, zdecydowanych kobiet – polityczek. Do rywalizujących ze sobą Ewy Kopacz i Beaty Szydło dołączyła niedawno Barbara Nowacka, która została liderką Zjednoczonej Lewicy. O tym, w jaki sposób tak wyraźny udział kobiet może zmienić polską politykę, jakie są mocne i słabe strony kandydatek, czy mamy w Polsce liderkę na miarę Hillary Clinton lub Angeli Merkel oraz kto najbardziej traci na niemerytorycznej kampanii wyborczej z prof. Małgorzatą Molędą-Zdziech rozmawia Dagny Kurdwanowska.

To niezwykłe wybory, bo o stanowisko premiera rywalizują aż trzy kobiety i prawdopodobnie jedna z nich zostanie premierem. W Polsce dokonał się przełom?

W polityce nie ma niczego „na pewno”. Pożyjemy, zobaczymy! Zgadzam się z tym, że obserwujemy zmianę postrzegania roli kobiet. Ta zmiana dociera i do polityki, stąd trzy kobiety – wskazywane jako kandydatki na stanowisko premiera, w przypadku wygrania przez daną partię wyborów. Na pewno obecność kobiet i wysuwanie ich na wysokie urzędy oswajają opinię publiczną, czyniąc to zwyczajnym i naturalnym. Co ciekawe kobiety w Polsce uzyskały prawa wyborcze o wiele wcześniej niż np. Francuzki czy Amerykanki. Polki w 1918 roku, Amerykanki w 1920 roku, a Francuzki w 1944.

Niektórzy mówią, że Jarosław Kaczyński specjalnie wystawił w tym wyścigu kobietę, ponieważ, gdyby wystawił mężczyznę, każdy atak na premier Ewę Kopacz działałby na niekorzyść PIS. To jedyny powód?

PiS postrzegana była jako partia zarządzana twardą ręką przez Jarosława Kaczyńskiego, bardzo tradycyjnymi metodami, z konserwatywnym systemem wartości, skupioną na przeszłości. W tym kanonie wartości nie było zatem miejsca na przywództwo kobiet. Zwycięstwo w wyborach prezydenckich Andrzeja Dudy wyniosło na scenę publiczną Beatę Szydło. Okazała się być skuteczną szefową kampanii Dudy. Co więcej, kampanię poprowadzono przy użyciu nowoczesnych środków, z naciskiem na media społecznościowe. Dzięki temu udało się dotrzeć z przekazem do młodych ludzi. Udało się ich pozyskać, a przez to unowocześnić wizerunek partii. Twarzą tych zmian stała się, po części, Beata Szydło. Kaczyński postanowił wykorzystać zbudowany przez Beatę Szydło kapitał symboliczny, w postaci wizerunku i jej rozpoznawalności i wysunąć jej kandydaturę na premiera.

Jak ocenia Pani każdą z kandydatek? Jakie są ich mocne i słabe strony?

W najtrudniejszej roli znajduje się urzędująca pani premier, Ewa Kopacz. Sprawuje swój urząd w trudnym czasie, zarówno jeśli chodzi o kontekst międzynarodowy, jak i sytuację w kraju. Na pewno nie można odmówić jej osobistego zaangażowania i pracowitości. Słabości dostrzegam po stronie doradców pani premier, czego przykładem są różne wpadki (a to sesja fotograficzna w jednym z „kobiecych” pism, gdzie panią premier potraktowano jako osobę do lokowania produktów), a to zbyt szybkie i bardzo emocjonalne wypowiedzi. Tych emocji jest zdecydowanie za dużo. W dodatku pani premier bardzo szybko „brata się” ze wszystkimi, co lubią pokazywać media, a co z kolei odbiera powagi jej urzędowi.

Pani Beata Szydło jest bardzo lojalna w stosunku do swoich mocodawców, bardzo kontroluje swoje wypowiedzi. Czasami, aż zbyt poważna i zasępiona, mogłaby dostosować swoją komunikację niewerbalną do sensu i tematu wypowiedzi. Przecież ( na szczęście) nie zawsze mówi o smutnych sprawach.

Pani Barbara Nowacka wnosi najwięcej świeżości do polityki. Potrafi panować nad emocjami, co pokazuje występując w mocno zmaskulinizowanym i czasami wręcz seksistowkim programie „Kawa na ławę”. Dba o standardy debaty publicznej, promując kulturę słowa i racjonalność argumentacji. Firmuje jednak koalicję, której twarzami są m.in. Leszek Miller i Joanna Erbel. Czy da się pogodzić „stare”, skompromitowane standardy” uprawiania polityki z „nowymi” wartościami?

Można mówić w ich przypadku o czymś takim jak „kobiecy styl” uprawiania polityki?

Mam wrażenie, że w polskim kontekście samo wyrażenie „kobiecy styl” ma charakter wartościujący, i to raczej negatywnie, a nie opisujący, neutralny.

Margaux Bergen z Vital Voices, organizacji założonej przez Hillary Clinton i Madeleine Albright twierdzą, że kobieta nie sięga po władzę dla samej władzy, ale po to, żeby rozwiązać problem. Ma Pani poczucie, że tak jest również w przypadku polskich polityczek?

Tezę tę potwierdzają również wyniki badań w różnych kontekstach kulturowych. Jeśli kobiety decydują się na aktywność polityczną, to po to, aby zrealizować konkretne cele, rozwiązać realne problemy, mówiąc kolokwialnie „załatwić sprawę”. Pisały o tym badaczki w Polsce (m.in. prof. Małgorzata Fuszara, prof. Renata Siemieńska, prof. Lena Kolarska-Bobińska, – co ciekawe dwie z wymienionych weszły do polityki). Potwierdzają to wyniki badań we Francji, m.in. podkreślały to Sylviane Agaciński, czy badania ośrodka PRESAGE w Sciences Po w Paryżu. Tak również argumentuje swoje wejście do polityki Barbara Nowacka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: TRZEBA MÓWIĆ GŁOŚNO, CO SIĘ MYŚLI. WYWIAD Z HENRYKĄ KRZYWONOS-STRYCHARSKĄ

Jakie widzi Pani zagrożenia dla polskich polityczek w tych wyborach?

Największe zagrożenie – moim zdaniem – to niemerytoryczne i zatopione w sosie marketingu politycznego kampanie, tracące z oczu polityczne idee, wartości i cele. Kampanie skupione jedynie na wizerunku kandydatów i kandydatek, zgodnie z zasadami postpolityki i ponowoczesnego kontekstu, o którym pisze Zygmunt Bauman, czy Michel Maffesoli. Ale to zagrożenie wspólne jest dla kobiet i mężczyzn, jak i – przede wszystkim – nas wyborców. Jego konsekwencje są największe. Tak prowadzone kampanie, zniechęcają do polityki, powodują wycofanie się wyborców z udziału w wyborach, wzmacniają negatywne stereotypy polityki: jako brudnej gry niejasno zdefiniowanych, nieprzejrzystych interesów. W takich przypadkach, skoro polityka i politycy zostali utowarowieni, badacze (m.in. Z. Bauman, A. Giddens) piszą o politycznych konsumentach.

Zagrożeniem dla kobiet polityczek w Polsce jest to, że jak pokazują wyniki badań, wyborczynie i wyborcy nie głosują na kobiety. Czyli największym wyzwaniem jest przełamanie tej niechęci i zmiana postaw. Głos oddany na kobietę uważa się za zmarnowany. To wymaga zmiany, wymaga działań długofalowych i wieloetapowych, a nie jedynie przedwyborczych szarży. Szarże są nieskuteczne, bo niewiarygodne, a często wręcz karykaturalne, co pokazał przykład Magdaleny Ogórek startującej w wyborach prezydenckich z nadania Lewicy.

Z obserwacji polskiej sytuacji przed wyborami ciekawym pytaniem jest to o sposób stawania się liderką. Jaka drogę w Polsce akceptuje się i preferuje: czy liderkę/ lidera wybieramy, a w przypadku partii politycznych wskazują go partyjni działacze? Czy przywództwo należy zdobyć, wywalczyć? W przypadku naszych kandydatek mamy do czynienia z partyjnym wskazaniem. A panie – grzecznie przyjęły te role.

Czy polskie polityczki wpisują się w nurt celebrytyzacji życia publicznego?

Zjawisko celebrytyzacji nie jest zależne od płci. Celebrytyzacja łączy się płynnie z postpolityką i ponowoczesnym kontekstem, w którym żyjemy. Wiąże się ze zmianą systemu wartości: króluje obraz, a zatem pojawia się nowa wartość, jaką staje się tzw. „medialna widoczność”, opisywana przez brytyjskiego badacza mediów Johna B. Thompsona , czy wspominana również przez francuskiego socjologa, Pierre’a Bourdieu. Następuje wyparcie tradycyjnych dotąd autorytetów, czyli naukowców, czy intelektualistów, politycznych osobowości. Role te przejmują m.in. politycy-celebryci, którzy – na wzór celebrytów z show biznesu, chętnie pozują „na ściankach” z partyjnym logo, upubliczniają swoją prywatność: sesje zdjęciowe z rodziną, dziećmi, które mają „ocieplić” wizerunek, pokazać polityka, jako człowieka takiego jak my. Brakuje kanonu wspólnych wartości, poczucia, że czegoś zrobić po prostu „nie wypada”. Proces ten wspomagany jest przez media działające w systemie 24/7 i potrzebujące wciąż nowych informacji, komentarzy, a przede wszystkim ładnego obrazka.

Czy polityka w ogóle powinna mieć płeć? Od polityka oczekuje się przecież przede wszystkim, żeby był skuteczny.

Polityka jest …kobietą Przynajmniej jeśli chodzi o rodzaj gramatyczny pojęcia. A tak na poważnie, kwestie genderowe są ważne, bo dotąd w większości dominowała w przestrzeni publicznej „męska logika”, jak pisał Pierre Bourdieu „męska dominacja” w sprawach publicznych. Nadreprezentacja mężczyzn w polityce, powoduje, że nie dostrzegane, albo zaniedbywane są kwestie polityki społecznej. Nieobecność kobiet w polityce skutkuje brakiem rozwiązań w politykach publicznych wielu spraw dotyczących dzieci, rodziny, zdrowia, słowem tego, co tradycyjnie określane jest jako sprawy, o które troszczą się kobiety.

W Polsce – bardzo symbolicznym zdjęciem, które może być metaforą spraw, o których rozmawiamy, jest zdjęcie z obrad okrągłego stołu. Proszę zobaczyć ile kobiet przy nim siedziało…..Kilkadziesiąt ciemnych garniturów i jeden, bodajże fioletowy sweterek pani Grażyny Staniszewskiej, działaczki „Solidarności”. Tak, w obradach okrągłego stołu, brała udział…tylko jedna kobieta. Wspaniale, że Marta Dzido i Piotr Śliwowski zrobili dokument „Solidarność według kobiet” przywracając do historii pamięć o „wygumkowanych” z historii kobietach.

W pierwszej dziesiątce najbardziej wpływowych kobiet świata magazynu Forbes były tylko cztery polityczki – Angela Merkel, Hillary Clinton, Dilma Rouseff (prezydentka Brazylii) oraz Park Geun-hye (prezydentka Korei Płd.) – widzisz na naszej scenie liderki, które mogłyby aspirować do bycia postaciami cenionymi na arenie międzynarodowej? Inspirować globalnie, a nie tylko lokalnie.

Media uwielbiają rankingi. W tym przytaczanym, nie bardzo wiemy na podstawie jakich kryteriów go sporządzono, ani z jakiego zbioru wybierano. Ale próbując szukać takich kobiet w Polsce, od razu przyszła mi na myśl kobieta z sektora pozarządowego – pani Janina Ochojska, szefowa Polskie Akcji Humanitarnej. Ona działa lokalnie (np. akcja Pajacyk – zbieranie środków na dożywianie dzieci w Polsce) i globalnie (szereg akcji, np. budowanie studni w rejonach pozbawionych wody, pomoc dla Nepalu). Wielka postać, niedoceniona, bo skromna i nie mająca w sobie nic z celebrytki. Trudno zatem, aby „pokochały” ją współczesne media.

***
Małgorzata Molęda-Zdziech, socjolożka i politolożka, autorka m.in. „Czas celebrytów. Mediatyzacja życia publicznego”, profesor SGH.
Rozmowa została przeprowadzona podczas pobytu prof. Molędy-Zdziech na stypendium Rządu Francuskiego, na zaproszenie Centre d’Etude sur l’Actuel et Le Quotidien na Uniwersytcie Paris Descartes, kierowanym przez prof. Michela Maffesolego

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close