Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Liderka nie obawia się nazwać swych dokonań sukcesem

Liderka nie obawia się nazwać swych dokonań sukcesem

21 Dni Przebudzenie
fot. Rafał Masłow

Czy przedsiębiorczość może stać się sposobem na pogodzenie roli mamy i bizneswoman? Jak przekuć pomysł w sukces – opowiada Olga Kozierowska.

Konkurs Bizneswoman Roku już od 7 lat nagradza kobiety sukcesu. Otwiera przed nimi możliwości rozwoju i pozyskania partnerów biznesowych. Nagłaśnia ich sukcesy na skalę ogólnopolską i tworzy sieć kobiecego networkingu. W tym roku pojawiło się kilka ważnych nowości. O nowych kategoriach, w których laureatki mają szansę na zdobycie finansowania dla swoich pomysłów, przedsiębiorczości, która jest sposobem na życie i łączenie różnych ról – w domu i w pracy, budowaniu i rozwijaniu własnej firmy, byciu liderką, umiejętnym nazywaniu swoich sukcesów i o tym, dlaczego warto zgłosić się do konkursu, Dagny Kurdwanowska rozmawia z Olgą Kozierowską, twórczynią Sukcesu Pisanego Szminką i pomysłodawczynią Bizneswoman Roku.

Właśnie wystartowała VIII edycja konkursu Bizneswoman Roku. Jest kilka nowości.

Przede wszystkim dwie nowe kategorie. Pierwsza z nich, Kobieta w Nowych Technologiach, dedykowana jest tym paniom, które działają w obszarze IT, wspierają rozwój kobiet w tym obszarze albo prowadzą projekty wykorzystujące nowe technologie, łącząc na przykład naukę z biznesem. Partnerem tej kategorii jest IGT Poland. Druga kategoria to Pomysł na Start. Jej celem jest aktywizacja kobiet działających lokalnie. To kategoria dla pań, które dopiero myślą o tym, żeby założyć działalność gospodarczą, chcą zweryfikować swój pomysł i poszukują finansowania. W tym obszarze wspiera nas Coca Cola Services Poland.

Kobieta w Nowych Technologiach do tej pory była wyróżnieniem. Dlaczego zyskała status osobnej kategorii?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, o deficycie kobiet w branży IT mówią wszystkie firmy, które działają w tym sektorze. Powtarzają także, że kobiety w IT są potrzebne, że to jest ta branża, w której mają dziś wiele możliwości, by rozwijać potencjał i karierę. Chcemy pokazać przykłady kobiet, którym się to udało. Drugim powodem jest oczywiście chęć nagłośnienia ich sukcesów w tym zakresie. Przykłady z poprzednich lat pokazują, że to najlepsza inspiracja dla innych kobiet do działania.

To nie koniec – będą nowi członkowie jury i sporo atrakcyjnych nagród. O co będą walczyć finalistki?

Na nagrody i korzyści warto spojrzeć szerzej. Poza nagłośnieniem sukcesu, konkurs jest okazją do budowania sieci cennych kontaktów, które przekładają się później na budowanie biznesu i nowe możliwości biznesowe. Co roku zapewniamy także nagrody, które mają pomóc laureatkom w rozwoju ich talentów, pomysłów i potencjału. W tym roku będą to m.in. mentoring inwestycyjny, szkolenia ze storytellingu, pakiety prawne, studia MBA na Uniwersytecie Warszawskim, specjalne szkolenie Microsoft „Rewolucja cyfrowa”, które pomoże sprawdzić, czy w firmie stosowane są optymalne narzędzia. Współpracujemy także z funduszem Black Swan, który wybranym uczestniczkom w kategorii Moja Firma oraz Start-up Roku zapewnia udział w szkoleniu z pitchingu, a później udział w pitchingu z inwestorami. To szansa pozyskania dużego dofinansowania na rozwój firmy.

Hasło konkursu brzmi – „Przedsiębiorczość to sposób na życie”. Co właściwie oznacza – czym jest ta przedsiębiorczość?

To przede wszystkim zaradność i umiejętność odpowiedniego zarządzenia swoim życiem – swoją karierą, firmą, jeśli ją prowadzimy, ale i domem. Dziś kobieta, która chce być mamą i chce się rozwijać zawodowo ma na głowie mnóstwo rzeczy. Zarządza projektami w pracy, kieruje zespołami, jest szefową firmy, w domu także ma lub dzieli się wieloma obowiązkami z domownikami. Tym obszarem także trzeba umiejętnie zarządzić To wszystko jest przedsiębiorczością.

Często przedsiębiorczość ograniczamy do tego, co robimy w sferze zawodowej.

To prawda. Zarówno badania, jak i moje własne rozmowy z kobietami podczas mentoringu uświadomiły mi, że jesteśmy świetnie wykształcone, wyszkolone, ambitne i w środowisku pracy potrafimy to wykorzystać. Ale wystarczy, że przekroczymy próg domu i nagle zapominamy jak delegować zadania, zarządzać czasem, wyznaczać cele i sprawdzać efekty. Mówimy dzieciom, żeby posprzątały pokój, a kiedy nic się nie dzieje, sprzątamy same. I potem dziwimy się, że dzieci nie mają nawyku utrzymywania porządku. Przyjrzyjmy się jak wyglądają nasze negocjacje z klientami, a jak negocjacje z dziećmi. Przecież metoda słonia, czy zdartej płyty, to metody, z których korzystają negocjatorzy w pracy. I z nimi sobie radzimy, ale wystarczy, że zastosują je nasze dzieci lub mąż i stajemy się bezradne.

Dlaczego mamy z tym problem? Boimy się przenosić pracę do domu? Może to sfera, w której nie chcemy być twardymi menedżerkami?

Wiąże się to z przekonaniem, że dom to obszar miłości. Pozwalamy sobie w nim na więcej emocji. A często te emocje biorą górę nad rozsądkiem. Denerwujemy się, zamiast zaproponować rodzinie jakieś konstruktywne rozwiązanie. Dla mnie przedsiębiorczość nie odnosi się tylko i wyłącznie do prowadzenia biznesu. To po prostu umiejętność zorganizowania pewnych rzeczy w taki sposób, żebyśmy nie miały notorycznej zadyszki, nerwów i frustracji.

Poruszyłaś ważny problem godzenia ról przez kobiety – chcemy być mamami i działać w sferze zawodowej. Rynek pracy często temu nie sprzyja. Coraz częściej proponuje się, by kobiety zakładały swoje biznesy. To sposób na życie dla każdej z nas?

Nie, to nie jest rozwiązanie dla każdej kobiety i warto to sobie jasno powiedzieć. Mam za sobą 11 lat pracy w korporacji i 9 lat pracy na swoim. To są dwa różne światy. W każdym obszarze są plusy i minusy. Trzeba więc przyjrzeć się im uważnie, sprawdzając, które plusy są dla nas wartościowe, a które minusy jesteśmy w stanie zmniejszyć lub sobie z nimi poradzić. Pracując u kogoś mamy, być może pozorne, ale zawsze większe poczucie bezpieczeństwa. Z kolei prowadząc firmę, możemy realizować swój pomysł i wizję, ale ponosimy pełne ryzyko. Zawsze, jeśli ktoś chciałby zobaczyć, czy własna firma to rozwiązanie dla niego, może spróbować, nie inwestując od razu wszystkich środków i nie zwalniając się od razu z pracy etatowej.

Na czym to próbowanie może polegać?

Na wymyślaniu i dopracowywaniu pomysłu po godzinach. To czas, kiedy możemy opracować i dopracować strategię, zrobić niezbędny research, przetestować nasz pomysł i skonfrontować wizję z innymi osobami.

Zawsze zaczynamy od pomysłu?

To podstawa. Jedni mają go już w głowie, inni dopiero szukają. Warto rozglądać się wokół siebie i mieć oczy szeroko otwarte. Dobry pomysł może pojawić się nawet tam, gdzie pozornie nie ma już nic do wymyślenia. Spójrzmy na markę Tea for Lovers. Czy ktoś by pomyślał, że sprzedaż herbaty może być innowacyjnym pomysłem na biznes? Ale jego twórczyni, podróżując po Indiach, wymyśliła autorski sposób jej podania, zmieszania i stworzenia z tego nowego, atrakcyjnego produktu. Kiedy już wymyślimy lub stworzymy jakąś usługę czy produkt, które uważamy za przydatne, to zanim euforycznie zaczniemy budować cały biznes w oparciu o ten pomysł, warto go zweryfikować. Bo tu pojawia się pierwsza pułapka – to, że pomysł nam się podoba lub zaspokaja naszą potrzebę, nie oznacza, że okaże się sukcesem.

Może się okazać, że tylko my potrzebujemy tej nowej aplikacji, która miała zrewolucjonizować świat.

Właśnie dlatego musimy nasz pomysł zweryfikować. Możemy zacząć od rozmów z bliskimi, przyjaciółmi, stopniowo rozszerzając badanie i tworząc swoją grupę potencjalnych nabywców. Czy osoby, które się w niej znajdą rzeczywiście potrzebują naszego rozwiązania? Czy są skłonni za nie zapłacić? A może chcieliby korzystać z niego za darmo? Jeśli chcą zapłacić, to ile? Czy jest to kwota, dzięki której mój biznes będzie rentowny? To bardzo ważne pytania, zwłaszcza, gdy zaczynamy budować analizę finansową i szacujemy koszty naszej działalności. I tu pojawia się pułapka numer dwa.

Na czym się potykamy?

Źle szacujemy nie tylko ewentualne przychody, ale i koszty. W pierwszej analizie finansowej zapominamy o kosztach stałych. Wpisujemy w nią tylko to, ile kosztowałaby nas na przykład produkcja i stworzenie produktu lub usługi. Nie wpisujemy za to kosztów związanych z logistyką, rachunku za telefon, za internet, podatków, kosztów dystrybucji, ewentualnej promocji. Na ogół kobiety zapominają także wpisać tam siebie – pomijają aspekt zarobków i nie zadają sobie pytania, ile chcą zarabiać na początku, a ile po pół roku. Nie myślą, kiedy nastąpi tzw. break even point, czyli kiedy inwestycja zacznie przynosić zysk.

Kiedy jesteśmy niezbyt doświadczone, jak mamy te wszystkie dane poskładać, usystematyzować i oddzielić to, co realne od tego, co życzeniowe? Przecież może się zdarzyć, że dostaniemy sprzeczne informacje – jeden znajomy powie nam, że chce nasz produkt za darmo, a inny będzie skłonny za niego zapłacić 100 zł.

Dlatego warto skorzystać z wiedzy ekspertów i wybrać się na przykład na spotkania w inkubatorach przedsiębiorczości lub konsultacje dla start-upów, gdzie doświadczeni przedsiębiorcy i inwestorzy wyłapią wszystkie słabe punkty naszych projektów. Spotkania są organizowane we wszystkich większych miastach, np. w sieci Business Link. Warto się zapisać i sprawdzić przed większą widownią, która przy okazji da nam informację zwrotną. Jeśli odważymy się wystąpić przed inwestorami, zawsze jest szansa, że ktoś zainteresuje się naszym pomysłem i pozyskamy finansowanie.

A konkursy?

To też jest bardzo dobry sposób sprawdzenia pomysłu, a jednocześnie pozyskania finansowania. Trzeba jednak pamiętać o jednym, w obu przypadkach inwestor bądź organizator konkursu kupuje osobę stojącą za projektem, a nie tylko sam projekt. Jeśli nie potrafimy opowiedzieć o tym, co robimy w taki sposób, żeby ich tym zainteresować, nie umiemy odpowiedzieć na podstawowe pytania, np. o model biznesowy lub monetyzację pomysłu, to niewielka szansa, że sam pomysł wystarczy. Nawet jeśli jest świetny i dobrze przemyślany.

Wiele osób zniechęci się już po pierwszej odmowie lub porażce.

Zakładając firmę mamy różne motywacje. Jedni chcą zrealizować swoje marzenie i wprowadzają w życie swoją wizję, idąc często pod prąd i nie licząc się z opinią innych. Zwłaszcza w pokoleniu Y pojawia się dużo projektów, stworzonych bez głębszej analizy, czy ktoś to kupi. Są przykłady, że to się może udać. Spójrzmy chociażby na Facebook. Na początku Zuckerberg nie miał modelu biznesowego, jak na tym zarobić. Drudzy mają motywację zewnętrzną – chcą zarobić szybko jakieś pieniądze, a czasem nie mają innej możliwości, żeby wrócić na rynek pracy. Ale to nie jest gorsza motywacja – i tak warto próbować. W Dolinie Krzemowej pierwszy biznes tworzony bez większego doświadczenia najczęściej się nie udaje, ale nie jest to traktowane jak porażka, ale jako etap i szansa na zdobycie tego doświadczenia. Mówi się tam, że jeśli raz nie zbankrutujesz, to inwestor w ciebie nie zainwestuje.

Co jeszcze jest ważne, kiedy buduje się firmę?

Na pewno warto patrzeć na to, jak zmienia się rynek. A tempo tych zmian jest dziś ogromne. Wielką wartością w obszarze biznesu jest umiejętność zauważania nowych możliwości i szans. Nasza spostrzegawczość i talent do przekuwania ich w biznes decyduje o sukcesie.

W konkursie Bizneswoman Roku startują nie tylko założycielki firm i start-upów, ale także kobiety odpowiedzialne za duże projekty w korporacjach. Jakie są te polskie liderki?

Przede wszystkim jest ich coraz więcej. Firmy stawiają na różnorodność, która pozwala im korzystać z talentów obu płci. Promują także zakładanie stowarzyszeń kobiecych albo tworzenie programów dedykowanych przyszłym liderkom. Co ciekawe, to właśnie kategoria dedykowana tym liderkom „Sukces na start” cieszy się najmniejszym powodzeniem.

Dlaczego?

Ponieważ wiele liderek, nawet będąc nominowane, nie wierzy w swoje możliwości i unika konkurencji.. Z jednej strony słychać wiele wezwań do solidarności kobiecej, do tego, żeby stać się marką i mówić głośno o swoim sukcesie. Tymczasem, kiedy przychodzi co do czego, to nadal pokutuje strategia siedź w kącie, a znajdą cię. Smutne jest to, że część kobiet zupełnie nie dostrzega swoich sukcesów. Wydaje im się, że jeśli robią to, co robią na 100%, to nie ma się czym chwalić.

Prawdziwa liderka potrafi się cieszyć swoim sukcesem?

Prawdziwa liderka potrafi go przede wszystkim nazwać. I kiedy ktoś zapyta, co osiągnęła, to potrafi o tym opowiedzieć. Nasz konkurs jest dobrym testem, zwłaszcza formularz, który trzeba wypełnić. Zachęcam, żeby spróbować, nawet samej dla siebie. Mamy informacje od kobiet, które brały udział w poprzednich edycjach Bizneswoman Roku, że samo wypełnienie formularza pomogło im zrozumieć jak wiele osiągnęły. Wcześniej nie miały czasu, ani pretekstu, żeby usiąść i zastanowić się, co takiego zrobiły. „Wypełniając formularz, czułam się już wygraną. Wreszcie spisałam na kartce to, co wydawało mi się tak oczywiste” – pisały do nas w mailach.

Czujesz się dumna, kiedy słyszysz o kolejnych sukcesach finalistek konkursu, również tych odnoszonych zagranicą?

Dumne powinny być finalistki. Ja cieszę się, że tak trafnie je oceniamy. To wielostopniowy proces, w którym uczestniczy PwC jako audytor i wieloosobowe jury, ale kolejne edycje pokazują, że stawiamy na najlepszych. Wszystkie panie, które były finalistkami i laureatkami niesamowicie rozwinęły skrzydła. Wiele z nich odnosi coraz większe sukcesy także poza Polską, docierając ze swoimi produktami i usługami do wielu krajów na świecie. Jeszcze raz zapraszam do zgłaszania się i wypełniania formularzy, bo wygrać w naszym konkursie można na wiele różnych sposobów.

Zgłoś się do konkursu lub nominuj inną kobietę! Więcej informacji na stronie www.bizneswomanroku.pl

Plakat Bizneswoman Roku

 

***

Organizator: Sukces Pisany Szminką
Partner strategiczny: Mastercard
Partner wspierający: IGT Poland
Partnerzy kategorii: Coca-Cola Poland Services, DPD Polska, Microsoft
Partnerzy: PwC, Teraz Polska, Program Executive MBA@UW, Business Link, J. Walter Thompson Group Poland, Inemo, Black Swan Fund
Patroni medialni: Dziennik Gazeta Prawna, Polki.pl, Radio ZET Chilli, Business in Brief, Startup Magazine, Polsat Cafe

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!