Dziennikarka w pracy

Z molestowaniem w pracy zetknęło się 59% dziennikarek. Wyniki tego badania są druzgocące!

Dominika Jajszczak

Molestowanie seksualne w naszym kraju nadal jest zjawiskiem społecznie niewidzianym. Ofiary nie zgłaszają naruszeń, pozostają z problemem same, a sprawcy pozostają bezkarni. Temat tak ważny, a jednocześnie pozostaje tabu i co gorsza – jest powodem „wstydu”, który nie powinien mieć miejsca. A jednak ma i to wielka lekcja, którą my jako społeczeństwo musimy odrobić. Zderzeniem z rzeczywistością i kolejnym dowodem na to, jak problem jest duży, jest chociażby badanie z marca 2023 roku przeprowadzone na grupie polskich dziennikarek przez Instytut Zamenhofa.

Wyniki są przerażające!

Z molestowaniem w pracy zetknęło się 59% dziennikarek. Zdecydowana większość przypadków pozostaje tajemnicą. Zaledwie 18% przypadków molestowania jest zgłaszanych. Dlaczego? Ofiary nie chcą zawiadamiać pracodawcy ze względu na odczuwany wstyd, brak wiary w to, że sprawca zostanie ukarany, lęk przed wykluczeniem społecznym, a także strach przed zemstą ze strony sprawcy. Czy te statystyki wyglądałyby podobnie, gdyby na sprawców czekała odpowiedniej wagi kara? Gdyby w biznesie panowała równość? Nie sądzę!

Molestowanie seksualne traktowane jest jako jedna z form dyskryminacji w miejscu pracy, co pozwala ofiarom na dochodzenie swoich praw przed sądami. Ale statystyki sądowe nie pokazują prawdziwej skali problemu. W latach 2011-2021 do sądów rejonowych łącznie wpłynęło 158 spraw wniesionych na podstawie art. 18 [3a] § 6 w związku z art. 18 [3d] kodeksu pracy, w których powódkami były kobiety. Na przestrzeni tych lat, 15 spraw oddalono i tyle samo umorzono.

  • W tym samym okresie do sądów okręgowych wpłynęło 47 spraw z powództwa kobiet, z czego umorzono 2 sprawy, a 6 pozwów zostało oddalonych.
  • W 2021 roku do wszystkich sądów rejonowych w Polsce wpłynęło zaledwie 12 spraw o odszkodowanie w związku z molestowaniem seksualnym jako jedną z form dyskryminacji w miejscu pracy (art. 18 [3a] § 6 w zw. z art. 18 [3d] k.p.) – z czego jedna sprawa została umorzona, jedna oddalona, a pozostałych 10 przeniesiono do rozpatrywania na kolejny rok.
  • Do sądów okręgowych wpłynęły 2 sprawy o molestowanie, obie zostały przeniesione do rozpatrywania na kolejny rok.
  • Natomiast w 2021 roku do sądów okręgowych w Polsce trafiły tylko dwie sprawy o odszkodowanie w związku z molestowaniem – żadna z nich nie została rozpatrzona w 2021 roku.

 – Raport oftherecord

Molestowanie seksualne w branży medialnej

W 65% przypadków molestowania seksualnego sprawcą jest przełożony lub osoba na wyższym stanowisku niż ofiara molestowania. To najczęściej Ci, którzy mają władzę, czują się bezkarni. Ale nie tylko… W co czwartym przypadku, dziennikarki były molestowane przez osoby spoza redakcji: rozmówców, bohaterów materiałów dziennikarskich lub inne osoby spotkane w trakcie realizacji materiału dziennikarskiego.

Prawie połowa dziennikarek – 49 proc., spotkała się w miejscu pracy z nieodpowiednimi uwagami o podtekście seksualnym ze strony współpracowników, przy czym tego rodzaju uwag ze strony przełożonych doświadczyło 29 proc. badanych. 25 proc. respondentek potwierdziło, że było świadkiem lub podmiotem niestosownych gestów lub zachowań o podtekście seksualnym, wykonywanych przez współpracowników. 15% zgodziło się ze stwierdzeniem, że “przełożeni wykonują wobec innych gesty, zachowania o podtekście seksualnym”. Na nieodpowiednie uwagi ze strony współpracowników najczęściej wskazywały badane pracujące w radiu i telewizji (odpowiedź „tak, wiele razy” była wskazywana przez odpowiednio 29 proc. i 33 proc. zatrudnionych w tych miejscach). Podobnie było w przypadku niestosownych gestów i zachowań o podtekście seksualnym ze strony współpracowników.

Molestowanie seksualne w środowisku medialnym to nie tylko wizerunkowy problem wydawców i pracodawców.

To także poważny problem, który ma negatywny wpływ nie tylko na życie zawodowe i zdrowie psychiczne ofiar, ale także przekłada się na efektywność biznesową. Aż 1/3 molestowanych seksualnie dziennikarek z tego powodu zmieniła miejsce pracy. Wśród innych skutków ofiary podawały także spadek zaangażowania w pracę i depresję.

Z researchu przeprowadzonego przez Instytut Zamenhofa wynika, że tylko nieliczni wydawcy w Polsce mają wdrożone wewnętrzne kodeksy zasad oraz odpowiednie procedury na wypadek zgłoszenia molestowania seksualnego. W większości redakcji, dziennikarze nie są szkoleni w tym zakresie. Z relacji poszkodowanych kobiet wynika, że świadkowie zdarzeń często nie wiedzą jak się zachować, nie reagują, a czasem ręcz bagatelizują zaistniałą sytuację.

Do strasznych statystyk, zniszczonych karier, może zatem dorzucić jeszcze jeden – równie przerażający aspekt – obojętność naszego społeczeństwa.

S. pracuje w mediach od ponad dekady, dziś w dużym, ogólnopolskim dzienniku.

To było na redakcyjnej imprezie. Żegnaliśmy szefa, który odchodził z pracy. Staliśmy małą grupą na zewnątrz, oprócz mnie i tego szefa, była tam jeszcze moja koleżanka R. oraz inne osoby z redakcji. Rozmawialiśmy i paliliśmy papierosy. Wcześniej piliśmy alkohol, redaktor był już bardzo pijany. Powtarzał: „fajne tu miałem dziewczyny (w redakcji)”, „będę za Wami tęsknił”. W pewnym momencie zaczął, mnie przytulać, przyciskać do siebie, a on jest bardzo dużym i silnym facetem. Zaczął ściskać moją pierś mówiąc: „o, jakie cycuszki”. Oderwałam jego rękę i jakoś wyrwałam się z tego uścisku. Kolega i koleżanka z redakcji, którzy stali niedaleko naszej dwójki nie zareagowali w żaden sposób. Po prostu udawali, że nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Potem zobaczyłam, że ten człowiek to samo robi R., mojej koleżance, która też była na tej imprezie. R. była sparaliżowana, nie mogła mu się wyrwać, więc to ja zaczęłam go od niej odciągać. R. z moją pomocą w końcu mu się wyrwała i zaczęła do niego krzyczeć: „Co ty sobie wyobrażasz?!”. Inne osoby z redakcji, które były świadkami tej sytuacji wciąż milczały nie reagując słowem, ani gestem. Miny im zrzedły, ale kompletnie nic nie zrobili. Stali i obserwowali. Gdy odchodziłyśmy we dwie, ten mężczyzna zaczął się śmiać na cały głos.

To tylko jedna z historii zamieszczona na stronie projektu offtherecord.zamenhof.pl. Na etapie autoryzacji wywiadów do raportu, dwie rozmówczynie potwierdziły prawdziwość treści, ale wycofały zgodę na udostępnienie ich historii. Decyzja o rezygnacji była podyktowana obawą, że mimo anonimizacji ich tożsamość, zostaną one rozpoznane przez środowisko dziennikarskie, na co nie czuły się gotowe.

Takich historii jest więcej. Przeczytaj. Przemyśl. Zareaguj, jeżeli będziesz świadkiem tego typu sytuacji w przyszłości. Ofiara często nie jest w stanie sama pokonać oprawcy.

Cały raport możesz zobaczyć TUTAJ.