The Girl Who Fell on Earth

Dzie艅, kt贸ry sprawi艂, 偶e chce mi si臋 wy膰!

Alicja Pluci艅ska聽

Nie jestem osob膮 kt贸ra chodzi na ka偶d膮 manifestacje. Nie wrzucam politycznych post贸w na spo艂eczno艣ciowe. Ale teraz naprawd臋 musz臋. Dzisiaj jest jednak ten dzie艅, 偶e chce mi si臋 wy膰.
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin

Par臋 lat temu studiowa艂am pedagogik臋 specjaln膮. Wybra艂am specjalizacj臋 鈥瀝esocjalizacja鈥. I za ka偶dym razem, gdy m贸wi艂am nowopoznanej osobie co studiuj臋 s艂ysza艂am: 鈥瀘 to trudne, a jak taka m艂oda dziewczyna, z przest臋pcami i w og贸le, jak sobie dasz rad臋鈥. Wiecie, co by艂o najtrudniejsze w moich studiach? Przedmioty dla ca艂ego roku. Nie pod wzgl臋dem wiedzy potrzebnej do przyswojenia na egzamin. O nie. By艂 przedmiot, na kt贸rym uczyli艣my si臋 praktycznie tylko o wadach wrodzonych. W ko艅cu, 偶eby rehabilitowa膰, musimy wiedzie膰 sk膮d co si臋 bierze i na czym polega. Na tych zaj臋ciach dowiedzia艂am si臋 o np. o Zespole Kociego Krzyku. Intersuj膮ca nazwa prawda? Je艣li p艂贸d bez m贸zgu nie jest przekonuj膮cy do wykonania aborcji, to mo偶e bardziej przypadek tego typu. Zesp贸艂 Kociego Krzyku w swojej ci臋偶kiej postaci polega na tym, 偶e dziecko rodzi si臋 z tak powa偶nymi wadami, 偶e z ca艂ego tego b贸lu po prostu wyje. Nie p艂acze. Wyje. Bez przerwy. Nie robi nic, tylko p艂acze, a p艂acz ten przypomina miauczenie kota. Zastanowicie si臋, ile 偶yje, skoro nic, tylko p艂acze? No w艂a艣nie kiedy艣 nie za d艂ugo, na skutek wad umiera艂o w przeci膮gu kilku godzin. W b贸lu, dr膮c si臋 bez przerwy. Dzi艣 medycyna posz艂a naprz贸d i te z l偶ejsz膮 postaci膮 dzieci 偶yj膮 d艂u偶ej, umieraj膮c w pierwszych latach 偶ycia. Podobno, nazi艣ci torturowali tak kobiety, zamykaj膮c w jednej celi z takim dzieckiem, a kobiety odchodzi艂y od zmys艂贸w. Jak wida膰, historia ko艂em si臋 toczy.

Mia艂am r贸wnie偶 zaj臋cia z nowych metod rehabilitacji os贸b z ca艂o艣ciowymi wadami rozwojowymi i g艂臋bok膮 niepe艂nosprawno艣ci膮 intelektualn膮. Pami臋tam, jak prowadz膮ca z zapa艂em opowiada艂a, jak wspaniale te techniki dzia艂aj膮. Niezmiennie j膮 do dzi艣 podziwiam, za jej zapa艂, entuzjazm i zaanga偶owanie w prac臋 z tymi dzie膰mi. Podobnie jak inne osoby, kt贸re siedzia艂y ze mn膮 na sali i posz艂y t膮 drog膮. Ja, jako zwidzia艂am obraz beznadziei. Panie ko艂ysz膮ce si臋 z dzie膰mi. I to by艂a ca艂a ta terapia. Ko艂ysanie si臋. I po wielu miesi膮cach dawa艂a 艣wietne efekty. Jakie? Ano dziecko by艂o spokojniejsze. Bo to nie jest rehabilitacja sportowca. Nie ma spektakularnych efekt贸w. To dziecko nie zacznie biega膰, nie zawi膮偶e but贸w i nie b臋dzie nigdy m贸wi膰 czy chwali膰 si臋, 偶e ju偶 umie dodawa膰. Ono si臋 ko艂ysze wraz z opiekunem. I ju偶. Nie wa偶ne czy ma 5 lat czy 17. To koniec progresu dla tego dziecka, ale nie koniec terapii. A dlaczego? Ano dlatego, 偶e jak przerwiemy terapi臋, to zachodzi regres. Czyli cofamy si臋 do stanu pocz膮tkowego. Albo i gorzej, albo i dalej. I tak sobie chodzi艂am na te wyk艂ady, ogl膮da艂am filmy z tych spektakularnych terapii (i to wcale nie sarkazm, to naprawd臋 s膮 ogromne post臋py, ale 偶eby to doceni膰, trzeba to zobaczy膰), a potem wychodzi艂am z tych wyk艂ad贸w. Zm臋czona psychicznie bardziej, ni偶 po jakiejkolwiek praktyce z mojej specjalizacji. 鈥濼ej trudnej niby鈥. A jak wraca艂am do domu to wy艂am. Podobnie jak moje kole偶anki. Wstyd nam by艂o p艂aka膰 na wyk艂adzie, w艣r贸d tych wszystkich os贸b, kt贸re w beznadziei widzia艂y nadziej臋. Ja tak nie potrafi臋. To ten moment, w kt贸rym u艣wiadomi艂am sobie, 偶e urodzenie zdrowego dziecka to loteria, w kt贸rej nie jestem pewna czy mam si艂臋 nawet pr贸bowa膰 zagra膰.

A dzi艣, dzi艣 przeczyta艂am komentarz 鈥瀔olegi鈥 z roku, kt贸ry popiera zakaz aborcji. Komentarz durny jak wiele innych w tym temacie, bez grama empatii. Zapytacie si臋, jak ten kolega wytrwa艂 na tych zaj臋ciach? Nie wytrwa艂. Nie uko艅czy艂 nawet pierwszego roku, by膰 mo偶e i pierwszego semestru. Nie s艂ucha艂 o mo偶liwych wadach, nie ma poj臋cia jak wygl膮da rehabilitacja 鈥 nie da艂 rady wytrwa膰 na studiach, kt贸re zajmuj膮 si臋 pomoc膮. Pomoc膮 osobom, kt贸rych tak zawzi臋cie broni, gdy s膮 jeszcze tylko p艂odem, kt贸ry nie jest w stanie funkcjonowa膰 poza organizmem matki. A zreszt膮 鈥 wiele z nich w og贸le nie jest w stanie funkcjonowa膰 poza organizmem matki 鈥 dlatego w艂a艣nie umiera par臋 godzin czy dni po narodzinach. I to nie jest tak, 偶e mo偶e si臋 uda, mo偶e nie umrze 鈥 nie. Wady letalne, bo ma to tak膮 swoj膮 pi臋kn膮 nazw臋, to pewna 艣mier膰. Tu nie ma nadziei, radosnego porodu, babyshower i kupowania ko艂yski. Po wykryciu wady letalnej mo偶na kupi膰 tylko ma艂膮 trumienk臋.

Ludzie dalej my艣l膮, 偶e aborcja p艂od贸w z wadami wrodzonymi dotyczy tych sympatycznych os贸b z Zespo艂em Downa u艣miechaj膮cych si臋 z bilbord贸w. Ano nie, wiele rodzic贸w zna diagnoz臋 i rodzi dziecko z ZD. Dlaczego? Bo cho膰 wymagaj膮 kosztownej rehabilitacji, to te dzieci s膮 wyj膮tkowe. Dlatego nazywane s膮 ulubie艅cami boga – bo kochaj膮 bardziej, czyst膮 mi艂o艣ci膮. Dzi艣 medycyna posz艂a naprz贸d i osoby ZD 偶yj膮 d艂u偶ej, wiadomo te偶, 偶e nie wszyscy maj膮 niepe艂nosprawno艣膰 intelektualn膮. S膮 w stanie samodzielnie funkcjonowa膰, pracowa膰, zak艂ada膰 rodziny. Coraz cz臋艣ciej zaczynaj膮 pracowa膰 jako modele i modelki, czy aktorzy i aktorki. Wspania艂e prawda?

Zesp贸艂 Downa to nie wada letalna. To trudna diagnoza, ale nie wyrok 艣mierci. Wada letalna jest wyrokiem 艣mierci. Jak bardzo medycyna by si臋 nie postara艂a, p艂贸d bez m贸zgu cz艂owiekiem nie b臋dzie. P艂贸d bez ko艣ci czaszki czy kr臋gos艂upa nie b臋dzie gra艂 w siatk贸wk臋, a to, 偶e pozwolimy mu si臋 urodzi膰, nie zwi臋kszy jego szans na prze偶ycie. Jedyne co zwi臋kszy, to cierpienie rodzic贸w, zw艂aszcza matki. Kobiety, kt贸ra musi nosi膰 w sobie tykaj膮c膮 bomb臋. Bomb臋, kt贸ra mo偶e j膮 w ka偶dej chwili zabi膰, ale nie mo偶na jej rozbroi膰 鈥瀗o bo mo偶e nie wybuchnie i nic ci nie b臋dzie鈥. Wyobra藕cie sobie tak偶e, 偶e por贸d to nie jest jaki艣 taki fajny, mi艂y dzie艅, taki piknik z rodzin膮. To, zreszt膮 jak i ca艂a ci膮偶a, ogromne obci膮偶enie dla organizmu kobiety. Do ca艂kiem niedawna, por贸d by艂 najwi臋kszym zagro偶eniem dla 偶ycia kobiety. Rozumiecie? Na 艣wiecie szala艂y zarazy, woda by艂a niezdatna do picia, jak si臋 skaleczy艂e艣 to koniec, mogi艂a, bo nie by艂o penicyliny. A dla kobiety wi臋ksza szansa na 艣mier膰 by艂a z powodu ci膮偶y ni偶 wszystkich innych czynnik贸w razem wzi臋tych. Takie to jest wyzwanie donosi膰 ci膮偶臋. To nie sesja zdj臋ciowa w kolorowym magazynie. To wymioty, rozerwane (lub naci臋te) krocze, a potem krwawi膮ce od karmienia piersi. A 艣wiadomo艣膰 m臋偶czyzn w temacie porodu jest taka, 偶e nawet ci bystrzejsi, ale nieobyci w temacie, my艣l膮, 偶e trzy skurcze i do domu. No niestety, to kilkadziesi膮t skurczy przez kilka, do kilkunastu godzin. Sielanka po prostu. Kobiety to wiedz膮 i mimo wszystko decyduj膮 si臋 na posiadanie dzieci. 艢wiadomie. Naprawd臋, kobiety podejmuj膮 si臋 zniesienia tych niedogodno艣ci. Wyobra偶acie sobie faceta, kt贸remu w ramach solidarno艣ci z matk膮 dziecka, nacinamy cokolwiek w dolnych rejonach? Ja nie wiem, czy cho膰 jeden odwa偶ny by si臋 znalaz艂. A kobiety si臋 na to godz膮. Dla dzieci. Godz膮 si臋 na wielomiesi臋czne po艣wi臋cenie swojego cia艂a po to, by m贸g艂 na 艣wiecie pojawi膰 si臋 nowy cz艂owiek. Czy to nie heroizm? Kobiety maj膮 sobie niesamowit膮 si艂臋, kt贸r膮 ci膮gle si臋 pr贸buje im odebra膰, zmuszaj膮c je do rzeczy niemo偶liwych.

S艂owa swe kieruj臋 do m臋偶czyzn, bo cho膰 z przeciwniczkami aborcji si臋 nie zgadzam, to wierz臋, 偶e jest tu pole do merytorycznej dyskusji, gdy偶 s膮 w stanie wyobrazi膰 sobie patologi臋 ci膮偶y. M臋偶czy藕ni nie. I ja nie oczekuje od m臋偶czyzn, 偶e zrozumiej膮 nasz膮 sytuacj臋. Nie maj膮 偶adnej mo偶liwo艣ci si臋 w ni膮 wczu膰. Ale tak, jak ja nie rozumiem m臋偶czyzny, dlaczego jego penis jest tak dla niego wa偶ny, nie zrozumiem dlaczego osoba z anoreksj膮 wci膮偶 w lustrze widzi 鈥瀏rubasa鈥 cho膰 jej waga jest na granicy prze偶ycia, dlaczego osoba bezdomna wyl膮dowa艂a na ulicy, gdy by艂y jeszcze inne opcje, tak osoba bez macicy nie zrozumie nigdy osoby z macic膮. Jestem w stanie ocenia膰 sytuacje, w kt贸rych by艂am lub w kt贸rych realnie mam szans臋 si臋 znale藕膰. W innych, co najwy偶ej, mog臋 okaza膰 zrozumienie i wsparcie. Do tego potrzebuj臋 jedynie empatii i wiedzy, bo dzi臋ki niej rozumiem mechanizm. Mechanizm, ale nie prze偶ycia drugiej osoby. Nie wiem, jakie to dla niej trudne, chyba, 偶e sama mi powie. Nie mam prawa decydowa膰 o tym, czy teraz ka偶dy m臋偶czyzna powinien zrobi膰 wazektomi臋, bo tak mi si臋 marzy. Jaki op贸r bym napotka艂a, gdybym zacz臋艂a wypisywa膰 do jaki艣 przypadkowych facet贸w, nakazuj膮c im wazektomi臋? Bo to przecie偶 ich cia艂o. Tylko wiecie, wazektomia, to prosty zabieg. Nie umiera si臋 od niego. Nie ma traumy do ko艅ca 偶ycia. Po prostu nie mo偶esz zadecydowa膰 o swoim ciele. Kicha, prawda?

Chcia艂am podkre艣li膰 dwa podstawowe problemy przeciwnik贸w aborcji z mojej perspektywy: brak empatii i brak wiedzy. Co ciekawe, to ju偶 zagwozdka bardzo zwi膮zana z resocjalizacj膮. Bo ide膮 resocjalizacji jest nauka empatii. O tak, dobrze widzicie, empatii mo偶na si臋 nauczy膰 (pomijaj膮c pojedyncze przypadki). A jak to si臋 robi w wi臋zieniu? Ano wysy艂a ludzi do obcowania z cierpieniem. I ja mam taki apel, 偶eby ka偶dy m臋偶czyzna i ka偶dy inny przeciwnik aborcji poszed艂 na porod贸wk臋 i zaj膮艂 si臋 tym dzieckiem z wad膮 letaln膮. 7dni. Siedem, bo wi臋cej prawdopodobnie to dziecko nie prze偶yje. Ale nie tak, 偶e przyjdzie i posiedzi 2h. To nie praktyki studenckie za艂atwione po znajomo艣ci. Jak matka. 24/h. 7 dni. Ci膮g艂ej opieki. I powiedz mi, jak wzbogaci艂o to Twoje 偶ycie, jak wspaniale bawi艂o si臋 wtedy to dziecko i jak bardzo nie mo偶esz si臋 doczeka膰, a偶 takie b臋dziesz mia艂. Wtedy wezm臋 Tw贸j g艂os pod uwag臋.

Dajcie NAM 偶y膰. Godnie.
Narazie zgotowali艣cie nam piek艂o na ziemi. #piek艂okobiet

***

Autork膮 tekstu jest Alicja Pluci艅ska.
www.facebook.com/alicja.plucinska

Grafika: www.facebook.com/thegirlwhofellonearth

Zarejestruj si臋 aby otrzyma膰 newsletter

 

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dost臋p w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawid艂owego dzia艂ania strony. Je偶eli nie wyra偶asz na to zgody, mo偶esz zmieni膰 ustawienia w swojej przegl膮darce. Zobacz wi臋cej w Polityce Prywatno艣ci.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close