Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Pierwsze damy – silne kobiety

Pierwsze damy – silne kobiety

pierwsze damy III RP

Wymagania wobec żon prezydentów są duże, a one same bywają oceniane ostrzej niż ich mężowie. Jak poradziły sobie pierwsze damy III RP? O tym w swojej książce pisze Aleksandra Szarłat.

„Znaczenie roli pierwszej damy najlepiej oddaje anegdota o Billu i Hillary Clintonach. Oto państwo Clintonowie podjeżdżają pod stację benzynową, a Hillary mówi do męża: „Widzisz tego przystojniaka nalewającego paliwo? To mój były chłopak, niewiele brakowało, a wyszłabym za niego”. A Bill: „To chyba jesteś zadowolona, że wyszłaś za mnie – jesteś żoną prezydenta”. „Gdybym wyszła za niego, to on byłby prezydentem, a ty nalewałbyś nam paliwo” – odpowiedziała Hillary” – tą anegdotą Aleksandra Szarłat rozpoczyna swoją książkę „Pierwsze damy III Rzeczpospolitej”. Jak na tle twardej Hillary wypadają Barbara Jaruzelska, Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska, Maria Kaczyńska, Anna Komorowska i Agata Kornhauser-Duda?

W przeciwieństwie do Hillary Clinton, dla której polityka była żywiołem, polskie pierwsze damy do politycznego świata wchodziły raczej niechętnie. Kiedy ich mężowie walczyli o kolejne stanowiska, one miały swoje życie i rozwijały własne kariery. Jolanta Kwaśniewska tworzyła agencję nieruchomości, Agata Kornhauser-Duda uczyła w szkole języka niemieckiego, Barbara Jaruzelska, gdy ktoś mówił do niej „premierowo” lub „prezydentowo”, odpowiadała – „Mam swój tytuł. Obroniłam doktorat”.

Po zwycięstwie ich mężów w wyborach, musiały zrezygnować nie tylko z dotychczasowego życia, z pracy, ale i z prywatności. O ile Danuta Wałęsa wiedziała, czym jest zainteresowanie mediów, o tyle Maria Kaczyńska, Anna Komorowska i Agata Kornhauser-Duda z dnia na dzień musiały zapomnieć o anonimowości. Ich kalendarz został podporządkowany kalendarzowi oficjalnych wizyt prezydenta. Same także dostały cała listę nowych obowiązków. Aleksandra Szarłat sprawdza, co było dla nich trudnością, z jakimi emocjami przyjmowały wygrane mężów, jak radziły sobie z wyzwaniami. Jolanta Kwaśniewska, która obowiązki zaczęła pełnić w połowie lat 90. o radę pytała innych pierwszych dam, m.in. Bernadette Chirac i Hillary Clinton. Okazało się, że Clinton wspiera osobny, 100-osobowy zespół. Kwaśniewska musiała zadowolić się znacznie mniejszą kancelarią, ale i skala jej działania była mniejsza. Zdecydowała też, że nie chce siedzieć zamknięta w Pałacu Prezydenckim – swoją energię i przedsiębiorczość wolała spożytkować na działalność społeczną i spotkania z ludźmi. Podobny scenariusz wybrała jej następczyni w Pałacu – Maria Kaczyńska. Nauczona doświadczeniem Kwaśniewskiej zdecydowała jednak, że nie założy osobnej fundacji. Dla Anny Komorowskiej z kolei najtrudniejsza okazała się nie wizja działania ani nauka protokołu dyplomatycznego, ale świadomość, że jest się stale obserwowanym.

Aleksandra Szarłat nie koncentruje się wyłącznie na okresie prezydenckim w życiu pierwszych dam. Jest on dla niej jedynie punktem wyjścia do zbudowania mocnych portretów kobiet współodpowiedzialnych za sukcesy ich mężów. Sięga do ich dzieciństwa, pokazuje różne pomysły na życie i wizje tego, jak wyobrażały sobie swoje role przy ambitnych mężach. W przypadku Jolanty Kwaśniewskiej i Anny Komorowskiej opowieść ta przybrała formę wywiadu. W przypadku pozostałych dam, pogłębionych portretów, w których Szarłat korzysta nie tylko z dostępnych wypowiedzi swoich bohaterek, ale dodaje do tego także opowieści tych, którzy pierwsze damy dobrze znali. Na potrzeby tej książki autorka rozmawiała m.in. z Henryką Krzywnos-Strycharską, Barbarą Labudą, Krystyną Koftą, Tomaszem Orłowskim, Ewą Junczyk-Ziomecką. O swoich żonach opowiedzieli także Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski.

Aleksandra Szarłat pokazuje jak trudne mają przed sobą zadanie żony wkraczające do Pałacu Prezydenckiego. Choć pierwsza dama Rzeczypospolitej Polskiej to tytuł nieformalny i grzecznościowy, od tego, kim jest kobieta, która go nosi wiele zależy. Także to jak postrzegany jest sam prezydent. Do tej pory za pełnienie tej zaszczytnej roli nie otrzymywały wynagrodzenia. Dopiero w lipcu tego roku pojawił się projekt ustawy, który ma przyznawać pensję pierwszej damie. Rezygnując z kariery i dotychczasowego życia w różny sposób próbują się odnaleźć w tej wymagającej roli. Niektóre, jak Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska śmiało stawiają czoła wyzwaniu. Inne, jak Agata Kornhauser-Duda bronią do siebie dostępu. Wszystkie muszą sprostać nie tylko wymogom protokołu dyplomatycznego, ale także oczekiwaniom i surowym ocenom całego społeczeństwa. Trzeba być naprawdę silną kobietą, by dać sobie z tym wszystkim radę.

pierwsze damy III RP

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!