Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Tajemnicza narzeczona

Tajemnicza narzeczona

Józefina Szelińska, narzeczona Brunona Schulza, czy rzeczywiście była postacią tajemniczą? O książce Agaty Tuszyńskiej pisze Katarzyna Nowicka.

W naszych ekshibicjonistycznych czasach należałoby ją uznać raczej za zagadkową. W jej epoce nie dziwiło strzeżenie prawa do intymności, troszczenie się o prywatność. Juna, jak nazywał ją Schulz, zachowała dla siebie coś, czego inni mogliby nie zrozumieć, co mogli zniekształcić w nieprzemyślanych sądach.

Wiele lat po śmierci swego neurotycznego narzeczonego bohaterka musiała się jednak zmierzyć z opiniami świata zewnętrznego, z tym, jak zapamiętali jej związek z Brunem liczni korespondenci autora Sklepów cynamonowych. W co mogła po latach wierzyć? Zaufać własnym wspomnieniom? Pozwolić, by cudze komentarze i uwagi zmieniły jej perspektywę oglądu przeszłości?

Agata Tuszyńska swoją książkę Narzeczona Schulza opatrzyła podtytułem: apokryf. Najbardziej atrakcyjną cechą apokryfu biograficznego jest wiarygodny portret psychologiczny Juny. Autorka zrekonstruowała trudny dla kobiety moment, w którym przekonuje się, że jej miłość do Bruna wcale nie jest czymś, co posiada na wyłączność. Może odegrała jedynie rolę inspiracji, chwilowej muzy, gdyż artysta był istotnie zainteresowany przede wszystkim szukaniem pokarmu dla swej sztuki. Toteż wspominał o Junie w listach do swych przyjaciółek, a co gorsza radził się, czy wstępować w związek małżeński.

Dzięki Szelińskiej Jerzy Ficowski zdobywa wiele informacji o życiu wielbionego przez siebie Schulza. Młodszemu o pokolenie poecie, zakochanemu w twórczości Schulza, Szelińska decyduje się powierzyć swą pamięć i wiedzę o biografii autora dedykowanego jej Sanatorium pod Klepsydrą. Jedyna kobieta, której oświadczył się pisarz z Drohobycza, uczestniczy w budowaniu jego pośmiertnej sławy. Nie pozostawiła tylko nic dla siebie. Korespondencja Schulza z innymi ważnymi postaciami epoki w jakichś fragmentach przetrwała. Juna własnych listów od narzeczonego nie ocaliła. Podobno były płomienne, niezwykłej literackiej urody. Tak przecież powinien pisać mężczyzna zafascynowany kobietą, którą chce portretować i z którą chce dzielić codzienność. Meandry uczucia trudno odtworzyć. Jak było naprawdę? Co było wyrazem miłości a co stylistycznym ćwiczeniem? Już się tego nie dowiemy. Ale książka Agaty Tuszyńskiej jest prawdopodobną, zapraszającą do refleksji nad historią miłosną, podpowiedzią.

Kto miał kiedyś okazję zajść do uczelnianej biblioteki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Gdańsku, bo w drugiej połowie lat 60. wiódł życie akademickie, podąży w książce prywatnymi ścieżkami na co dzień niedostępnej choć życzliwej Józefiny Szelińskiej, dyrektorki i założycielki biblioteki. Do dziś w Gdańsku wspominanej z szacunkiem dla jej kompetencji. Co wykształcona, piękna i zniechęcona przedwojennym Drohobyczem panna Józefina widziała we wstydliwym, wówczas szerzej nieznanym pisarzu i nauczycielu rysunków uczącym w miejscowym gimnazjum? Może w jego oczach dostrzegała inną siebie.

Agata Tuszyńska, Narzeczona Schulza, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2015

narzeczona-schulza-b-iext29317009

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!