Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Czy wierzymy ofiarom przemocy domowej?

Czy wierzymy ofiarom przemocy domowej?

przemoc domowa

Potrzeba było drastycznych nagrań, by Polacy stanęli murem za bitą i poniżaną kobietą. Czy sprawa Karoliny Piaseckiej otworzy nam oczy na dramat ofiar przemocy?


Wydanie internetowe Gazety Pomorskiej, 25 lutego 2017, ukazuje się tekst, w którym radny Rafał Piasecki opowiada dramatyczną historię – o tym, że jego żona i dzieci zniknęły, że zgłosił zaginięcie, że ona go zdradza, że kiedy je odnalazł i podszedł pod kościołem, po mszy, został pobity. Na dowód pokazuje zdjęcie w kołnierzu ortopedycznym, przedstawia obdukcję. Relacje są sprzeczne, bo kobieta odpowiadająca za ochronę Karoliny Piaseckiej mówi tak: „Przyłożył głową o framugę kościelnych drzwi, a potem zaczął się miotać w przedsionku i krzyczeć, że został pobity”. Jednocześnie radny Piasecki wyznaje – „Nigdy żony nie uderzyłem, najwyżej zatykałem jej ręką buzię, kiedy głośno krzyczała”.

Cała sprawa toczy się od kilku miesięcy, ale prawdziwe poruszenie wywołały dopiero nagrania opublikowane przez Karolinę Piasecką kilka dni temu. Miała dość oskarżeń męża. Postanowiła udowodnić, że jej życie przypominało horror. Nagranie jest wstrząsające. Słychać na nim wyzwiska, groźby Rafała Piaseckiego oraz płacz i błaganie o litość jego żony. Domowe piekło Karoliny Piaseckiej trwało 11 lat.

Karolina Piasecka dokonała rzeczy wymagającej ogromnej odwagi – nie tylko sprzeciwiła się agresorowi, znalazła siłę, by od niego odejść, ale także nagłośniła przemoc, pokazując innym, co sama przeżywała i co przeżywa 800 tysięcy kobiet w Polsce (takie są szacunki mówiące o przemocy domowej w naszym kraju). Około 150 kobiet rocznie w jej wyniku umiera (niektóre statystyki podają, że takich przypadków jest rocznie ok. 500).

Sprawa Karoliny Piaseckiej pokazuje, że kiedy przemoc domowa zostaje ujawniona oburza nas, obrzydza – stajemy murem za ofiarą. Prokuratora Krajowa objęła nadzorem postępowanie w sprawie byłego radnego PiS, a zastępca Zbigniewa Ziobry deklaruje „Zero litości dla takich drani”. Dlaczego jednak tak zdecydowana reakcja jest możliwa dopiero, gdy o sprawie huczą najważniejsze media w Polsce? Co z tymi kobietami, które nie mają dość sił, by odejść, powiedzieć komuś o swoim horrorze, nagrać męża i udowodnić jego winę? Czy za nimi też stoimy murem?

Wiele kobiet doświadczających przemocy domowej – bicia, poniżania, gróźb, szantażu, przemocy seksualnej, krzyków, znęcania się, chorobliwej zazdrości, ubezwłasnowolnienia finansowego – jest przeraźliwie samotna. Sąsiedzi słysząc krzyki, włączają telewizor, udając, że nic się nie dzieje, że to są sprawy prywatne, że nie będą się wtrącać. Bliscy przymykają oko, bo trwałość rodziny jest najważniejsza, bo przecież ten mąż to w sumie dobry chłop, zarabia, czasem może puszczą mu nerwy, ale komu w dzisiejszych czasach nie puszczają? Przyjaciele, jeśli jeszcze jacyś są wokoło, słuchają cierpliwie, a potem dają złote rady – ja bym na twoim miejscu dawno odeszła, albo odchodzisz albo przestań jęczeć. A jeśli nie odchodzi? Może wcale nie jest jej tak źle.

Przemoc potwornie degraduje kobietę, niszczy jej poczucie wartości, wiarę w siebie i we własne działania. Wiele z nich wstydzi się, że daje się bić i poniżać. Wiele uważa, że to ich wina, bo nie są dość dobrymi żonami i kobietami, bo tak codziennie powtarza im sprawca – ich własny mąż. Wiele boi się, że jeśli odejdą nie dadzą sobie rady – bo nie mają pracy, rodziny, która je wesprze, przyjaciół, którzy pomogą, pieniędzy, żeby wynająć nowe mieszkanie. Są jak w pułapce. Kiedy krzyczą, inni udają, że tego krzyku nie słyszą. Problem polega na tym, że za każdym razem, kiedy go słyszymy i nic nie robimy stajemy po stronie sprawcy, nie ofiary. Dajemy mu alibi na dalsze bicie i poniżanie. Ofierze zaś dajemy sygnał – nikt cię nie słucha, nikt ci nie wierzy.

Pamiętam dobrze swój strach, gdy usłyszałam kiedyś, że sąsiad krzyczy i prawdopodobnie bije swoją żonę. Byłam jak sparaliżowana. Nic wtedy nie zrobiłam, bo bałam się, że jeśli zainterweniuję, on pobije i zwyzywa mnie, a potem jeszcze dołoży żonie. Za karę, że krzyczała za głośno. Dopiero później zrozumiałam, że osiągnął swój cel – zastraszył wszystkich dookoła, żeby dalej móc bezkarnie bić. Skoro ja się tak go bałam, jaki strach musiała czuć jego żona, wracając codziennie do tego domu? Skoro ja, siedząc bezpiecznie w swoim mieszkaniu nie potrafiłam nic zrobić, to jak mogła coś zrobić ona, żyjąc z agresorem pod jednym dachem? Strach w takich chwilach nokautuje rozum.

Dziś wiem już, że obojętność i brak reakcji tuczy przemoc i dodaje jej paliwa. Najgorsze, co możemy zrobić, to udawać, że jej nie ma. Co zatem możemy zrobić? Reagować, wierząc ofierze i dając jej wsparcie. To może być telefon na policję, gdy słyszymy kolejną awanturę. To może być ulotka z informacją o instytucjach niosących pomoc wręczona tej kobiecie na klatce schodowej i słowa otuchy – „Nie jest pani sama. Słyszę, co się dzieje. To nie jest w porządku, co on pani robi. Jestem, gdyby potrzebowała pani pomocy”. Gdy jesteśmy świadkami przemocy w rodzinie, mówmy głośno – „Bicie jest złe. To przestępstwo zagrożone karą. Nie zgadzamy się, żebyś tak ją traktował”. Gdy zwierza nam się z niej przyjaciółka, nie pouczajmy jej – zrób to, zrób tamto. Powiedzmy lepiej – „To co on robi jest złe. Jestem przy tobie i pomogę ci”. Sposobów jest wiele.

Rafał Piasecki w programie TVN24 „Polska i świat” przeprosił żonę i córki. Po czym dodał: „Byłem prowokowany poprzez środkowe palce. Żona znała moje słabe punkty, które doprowadzały mnie do tego, że…”. Nadal nie rozumie, że to nie ona jest winna i odpowiedzialna za to piekło i żaden gest nie usprawiedliwia gróźb, wyzwisk i przemocy. Żaden nie daje przyzwolenia na to, żeby bić i poniżać.

Karolina Piasecka zwróciła uwagę Polaków na problem przemocy domowej. Teraz nasza kolej, żeby coś zrobić – stańmy po stronie także innych ofiar, posłuchajmy ich, uwierzmy im i reagujmy. Nie dajmy sobie wkręcić punktu widzenia sprawcy, według którego cała ta przemoc to wina i prowokacja jego ofiary.

***

Jeśli jesteś ofiarą przemocy tu znajdziesz pomoc:

W Polsce kobietom będącym ofiarami przemocy seksualnej, fizycznej, domowej lub ekonomicznej pomaga Fundacja Feminoteka. Prowadzą oni telefon interwencyjny czynny we wtorki, środy i czwartki w godzinach 13.00-19.00 (720 908 974). Można wtedy skorzystać z bezpłatnej pomocy psycholożki jak i prawniczki. Więcej o fundacji znajdziesz na ich stronie feminoteka.pl.

Pomoc znaleźć również można na Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie “Niebieska Linia”. Poradnia działa 7 dni w tygodniu w godzinach 12.00 – 18.00 pod numerem 22 668-70-00

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

Zobacz także:

Polecamy:

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!