Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Wizerunek szyty na miarę

Wizerunek szyty na miarę

Basia Józefiak
Basia Józefiak

Praca ze stylistką to już nie kaprys, ale często zawodowa konieczność. To także oszczędność czasu i pieniędzy, bo dzięki radom kupujemy mniej niepotrzebnych ubrań. Przeczytaj wywiad z Basią Józefiak.

Pełna szafa ciuchów, a ty mówisz, że nie masz się w co ubrać? – Błędnym jest założenie, że mając dużo ubrań mamy dużo możliwości, ponieważ często w towarzyszącym im chaosie nie jesteśmy w stanie wybrać szybko efektownego zestawu – tłumaczy Basia Józefiak, stylistka i twórczyni wizerunku. Dlatego lepiej mieć mniej ubrań, ale dobrze dobranych do naszej sylwetki i dających możliwość stworzenia zestawu na każdą okazję. Odrobina wysiłku i zdrowego rozsądku się opłaci, bo strój staje się naszą wizytówką – może pomóc w osiągnięciu sukcesu lub być przyczyną wpadki.

O tym, czy warto mieć w szafie tzw. żelazny zestaw, o jakich regułach warto pamiętać, kiedy warto je złamać, co to jest garderoba kapsułowa i kiedy warto zasięgnąć rady stylistyki Basia Józefiak opowiada Dagny Kurdwanowskiej.

Przychodzi kobieta do stylistki i mówi „Nie mam się w co ubrać”. Co odpowiada stylistka?

„Świetnie Pani trafiła!”. Potem definiuję potrzeby klientki, określam jaki rodzaj usługi będzie dla niej najbardziej odpowiedni i działam tak, by w jak największym stopniu spełnić jej oczekiwania.

Jest Pani stylistką i twórczynią wizerunku. Na czym właściwie polega tworzenie wizerunku?

Tworzenie wizerunku odnosi się do pracy nad marką osobistą mojej klientki lub klienta, a ta dotyczy głównie sytuacji zawodowych. Jednak nie należy rozumieć tego w sposób dosłowny – nie „produkuję” kogoś z niczego. Dobieram raczej poszczególne elementy garderoby do tego, jaki jest klient i co chce o sobie powiedzieć. Tak jak planujemy wygląd strony internetowej czy sposób komunikacji w mediach społecznościowych, które będą najlepiej odzwierciedlały nasz charakter, tak i strój powinien być dopasowany do wszystkich elementów budowania marki osobistej.

Od czego zaczyna Pani pracę z klientką?

Najpierw precyzujemy jej potrzeby, definiując czy potrzebuje solidnych zmian w swoim wizerunku, czy jedynie drobnych poprawek. Niektóre kobiety niekoniecznie chcą coś radykalnie zmieniać, a raczej pracując ze mną zależy im na oszczędności czasu. Wybieramy odpowiednie usługi, wśród których może być przegląd garderoby, wspólne zakupy, wybór odpowiedniej stylizacji na zbliżającą się okazję, zmiana fryzury i makijażu, czy stylizowanie do sesji zdjęciowej. Wiedząc już co będziemy robić, proszę klientkę o wypełnienie kwestionariusza, który jest dla mnie zbiorem informacji o jej rozmiarach, zwyczajach zakupowych, zawartości szafy i komunikacie, który chce wyrażać. Jeśli porządkujemy garderobę, w ciągu 4-5 godzin segregujemy ubrania i dodatki, by pozostały w szafie tylko te dla niej idealne i tworzymy nowe zestawy, które otrzymuje potem ode mnie w formie zdjęć. Zakupy trwają od 2-5 godzin, w zależności od tego, czy robimy większe zakupy czy szukamy stylizacji na jedną okazję. Jeśli klientka ma taką potrzebę, idziemy wspólnie do fryzjera czy na lekcję makijażu, tak by spójnie z tym, co zostało już zrobione w kwestii ubrań, kontynuować zmiany w pozostałych elementach wizerunku.

Istnieje coś takiego jak żelazny zestaw, który warto mieć w swojej szafie?

Jestem przeciwniczką tzw. niezbędników. Biała koszula, jeansy, czerwona szminka, trencz, mała czarna… Bardzo często te i inne elementy pojawiają się w przekazach medialnych jako krótka informacja będąca uniwersalnym zestawem dla każdej kobiety. Nie twierdzę, że biała koszula czy jeansy są czymś niewłaściwym, jednak zwykle brakuje mi w tych przekazach podejścia do tematu, które choć odrobinę sugerowałoby zróżnicowanie. Wiele kobiet nie wygląda dobrze w bieli czy czerni, ale o tym już się nie mówi, bo to za bardzo komplikowałoby zagadnienie. A wystarczyłoby dodać, że odcień bieli powinien być dobrany do urody, co oznacza, że nie musi być czystą bielą, a na przykład kremową czy złamaną, chłodną bielą. Znam osobiście kobiety, które bardzo dobrze funkcjonują bez jeansów, więc mimo, że jest to bardzo częsty element w naszych szafach, nie uważam go za niezbędnik. XXI wiek to czas indywidualizmu a nie ujednolicania, dlatego każda z nas powinna znaleźć dla siebie rzeczy, które będą podstawą jej szafy.

Zazwyczaj problemem nie jest brak ubrań, ale brak pomysłu, jak połączyć je w sensowną całość. Okazuje się, że szafa pełna ciuchów nie wystarcza, żeby dobrze się ubrać. Jeśli nie ma żelaznych zestawów, to może są jakieś złote zasady, o których warto pamiętać?

Błędnym jest założenie, że mając dużo ubrań mamy dużo możliwości, ponieważ często w towarzyszącym im chaosie nie jesteśmy w stanie wybrać szybko efektownego zestawu. Stajemy przed szafą, główkujemy, próbujemy, ale z różnym skutkiem i na koniec zakładamy i tak to co zwykle. Warto więc zapoznać się z koncepcją tzw. garderoby kapsułowej. Zakłada, że mamy w szafie niedużą ilość ubrań, ale takich, które są idealnie dobrane do właścicielki, a miksowane na różne sposoby, dają wiele ciekawych rozwiązań. Wymaga to najpierw uporządkowania obecnej zawartości szafy i pozbycia się zbędnych rzeczy, a następnie konsekwentnego uzupełniania jej tak, by kupować tylko ubrania lub dodatki niezbędne, ale zawsze do nas pasujące.

No właśnie, dodatki to jeden z najmniej docenianych przez nas elementów garderoby. Podchodzimy do nich raczej praktycznie. W jakie dodatki warto zainwestować?

Jeśli zależy nam na jakości i myślimy o swojej garderobie długofalowo, sugerowałabym buty, paski, rękawiczki wykonane ze skóry, a biżuterię z metali szlachetnych, by nas nie uczulała czy się nie wytarła.

Równie dużym problemem są sytuację, kiedy mówimy „Nie wiem, jak się ubrać”. To zwykle sytuacje wyjątkowe – wyjście do opery, koktajl, rozmowa o pracę.

Jeśli nasza garderoba będzie dobrze zaplanowana, to jest duża szansa, że znajdziemy w niej ubrania na każdą tego rodzaju sytuację. Mając klasyczną granatową sukienkę możemy ją z dodatkiem marynarki wykorzystać na rozmowę o pracę, z czerwonymi szpilkami i kopertówką na koktajl, a z błyszczącym naszyjnikiem i kolorowym szalem zarzuconym na ramiona do opery.

Basia Józefiak

Na ile w takich sytuacjach możemy sobie pozwolić na naginanie, a nawet zupełne złamanie zasad dress code’u?

Zasady dotyczące, na przykład stroju do opery czy teatru zostały złamane już do granic możliwości i choć jestem zwolenniczką łamania zasad, by móc w pewnych sytuacjach wyrazić swoją osobowość, to nie uważam, żeby było to możliwe zawsze i wszędzie. Powinniśmy zastanowić się, jakie są ogólne zasady obowiązujące w danym miejscu czy sytuacji i zadać sobie pytania: Czy złamanie zasad w tym przypadku jest konieczne? Co zyskam, a co mogę stracić w oczach towarzyszy spotkania, jeśli dostosuję się, bądź nie, do ogólnie obowiązujących reguł? Czy charakter spotkania lub gospodarz zasługują na mój szacunek wyrażony również strojem? Oczywiście ktoś może powiedzieć, że jest oryginalny, ma nietuzinkową osobowość i w nosie ma reguły. Tu przychodzi mi na myśl rozdanie Paszportów Polityki 2014, podczas którego laureat nagrody w kategorii literatura Zygmunt Miłoszewski odebrał nagrodę w jeansach, t-shircie i zwykłej koszuli. Jego wizerunek zapewne był spójny z tym, jaką ma osobowość, jednak moim zdaniem sytuacja, w której się znalazł, zobowiązuje. Wieczorowa gala wymaga odpowiedniego stroju i nawet jeśli garnitur nie jest naszą codzienną garderobą, w tego rodzaju sytuacjach warto byłoby wyrazić szacunek dla organizatorów wydarzenia ubierając się bardziej elegancko. Co gorsze, to nie jest jedyny przykład, bo tego rodzaju błędne rozumienie łamania zasad pojawia się w przestrzeni publicznej nagminnie.

Wydaje się, że artystom więcej wolno. Jeśli jednak nie jesteśmy pisarką, gwiazdą rocka ani ekscentryczną performerką, niewłaściwy strój może zrujnować nasz wizerunek?

Sądzę, że największe błędy wizerunkowe dotyczą przede wszystkim niewłaściwych działań, jednak strój może również wizerunek nadszarpnąć. Poza tym w pewnych sytuacjach, niewłaściwy strój może odwrócić uwagę od tego, co mówimy, a to może mieć spore konsekwencje. Jednym z takich przykładów może być dyskusyjny strój kandydatki na prezydenta Magdaleny Ogórek. Na pokaz marki La Mania, który odbył się w trakcie kampanii prezydenckiej, założyła lekką sukienkę, która bardzo przypominała błyszczącą halkę. Jej figura świetnie broni taki strój, jednak nie tego oczekujemy od przyszłej Pani Prezydent. Tłumaczenie, że była to sytuacja towarzyska i wieczorowa nie ma znaczenia, ponieważ w trakcie kampanii, w świetle kamer idąc nawet do sklepu po bułki, jest kandydatką na prezydenta, czy tego chce czy nie, a taka stylizacja pokazana w mediach wywołuje niepotrzebną burzę odwracając uwagę od merytorycznej strony jej kampanii.

Jakie błędy jeszcze popełniamy, wybierając ubrania?

Po pierwsze, najczęstszym błędem są niedopasowane rozmiary ubrań. Ani za duże nie ukryją we właściwy sposób niedoskonałości, ani za małe nas nie wyszczuplą. Po drugie, nogawki i rękawy są bardzo często za długie i powodują, że sylwetka staje się optycznie cięższa. I po trzecie, nosimy ubrania, których dobry stan dawno zaniknął – są zmechacone, rozciągnięte czy po prostu „zmęczone”.

W sklepach wiele z nas przeżywa katusze, bo to, co akurat modne niekoniecznie musi pasować do naszej figury, a to, co pasuje może wydawać się nudne. W takiej sytuacji lepiej iść za głosem rozsądku i wybrać to, w czym lepiej wyglądamy, czy iść za głosem serca i trendów, wybierając to, co modne?

Zawsze na takie pytanie odpowiem: iść za głosem rozsądku, który podpowiada czy dobrze w czymś wyglądamy. Pokusa kupowania ubrań, które są obecnie modne bez rozważania czy dana rzeczy jest również dla nas odpowiednia kończy się zagracaniem szafy. Dlatego warto przyglądać się trendom, ale z zachowaniem zasady ograniczonego zaufania.

A na ile kierować się własnym komfortem?

Powinnyśmy dobrze czuć się we własnych ubraniach, co do tego nie mam wątpliwości. Jednak odpowiedź na to pytanie często bywa interpretowana jako przyzwolenie na niechlujstwo. Jeśli mamy swoje ulubione spodnie, które ze względu na stan znoszenia są niebywale wygodne i dlatego nosimy je mimo, że nie powinny już oglądać światła dziennego, to ten stan rzeczy nie jest właściwy. Zawsze bawi mnie, gdy klient macha rękami w przymierzalni mierząc marynarkę. To nie jest strój do joggingu, tylko na przykład do pracy, zatem nie ma co oczekiwać, że będzie można w nim wykonywać tego rodzaju ruchy. Jeśli jednak marynarka będzie dobrze leżała, będzie z dobrej jakości przewiewnych tkanin, to będzie również komfortowa.

Ubranie powinno zatem podkreślać naszą osobowość i charakter, czy, jak w przypadku figury, maskować pewne nasze niedoskonałości?

Posługuję się w swojej pracy metodą 7 kroków do znalezienia własnego stylu, którą stworzyłam na bazie pracy z przeróżnymi klientami. Odpowiedzią na Pani pytanie są pierwsze 3 kroki. W pierwszym definiujemy, jaki komunikat chcemy wysyłać do otoczenia. W drugim poznajemy zasady, czyli badamy jakie fasony i kolory będą dla nas odpowiednie. W trzecim natomiast znajdujemy kompromis pomiędzy komunikatem z pierwszego kroku, a zasadami z drugiego i właśnie tu dzieje się cała magia. Szukamy kompromisu wybierając jedną z wersji lub łącząc je odrobinę ze sobą: podkreślamy atuty i dobieramy perfekcyjne kolory pasujące do naszego typu urody lub wyrażamy naszą osobowość i łamiemy standardowe zasady nosząc na przykład przerysowane, geometryczne fasony, które na dalszy plan odstawią podkreślanie sylwetki czy kolory, które zgodnie ze swoim psychologicznym komunikatem będą bardziej odzwierciedlały naszą osobowość niż podkreślały urodę. Stopień połączenia tych wersji zależy od naszych indywidualnych preferencji. Nie ma tu złych czy dobrych rozwiązań, ale żeby je znaleźć, trzeba szukać metodą prób i błędów sprawdzając w czym czujemy się najlepiej i co dany zestaw o nas mówi. To nie łatwe zadanie, ale bardzo wdzięczne, jeśli uda nam się znaleźć właściwe odpowiedzi.

Co to właściwie znaczy „dobrze się ubierać”?

To bardzo ogólne i pojemne określenie, którego zdefiniowanie zajęłoby mi zapewne mnóstwo czasu. Jeśli jednak miałabym to zebrać w krótką definicję powiedziałabym, że znaczy to nosić dobrze dopasowane ubrania, schludne, z uwzględnieniem swojego osobistego stylu i okoliczności, w których się pojawiamy.

Gdy mamy problem ze zdefiniowaniem tego stylu, to właśnie ten moment, kiedy warto wybrać się do stylistki? Panuje przekonanie, że to raczej kaprys gwiazd i celebrytek.

Owszem spotykam się czasem z tą opinią, jednak mnóstwo moich klientek, które są normalnymi kobietami, prowadzącymi domy, będące matkami, pracujące we własnej firmie bądź na etacie, korzystając z moich usług zauważają, jak bardzo ułatwia im to codzienne funkcjonowanie. Nie mają siły lub pomysłu jak ogarnąć zawartość swojej garderoby, bywają zmęczone ciągłym zastanawianiem się czy to czy tamto do nich pasuje lub tworzy ze sobą dobry zestaw, nie mają wiedzy na temat odpowiednich dla siebie fasonów i kolorów. Są wśród nich też takie, które może chciałyby zając się swoim wizerunkiem, ale nie mają na to czasu, więc ja robię to za nie szybko i sprawnie.

A warto od gwiazd i z ich stylu czerpać modowe inspiracje? Kogo warto obserwować?

Jak najbardziej warto, ponieważ w ten sposób można zainspirować się do sporych zmian. Warto obserwować te osoby, których wizerunek z naszego punktu widzenia jest najciekawszy. Intuicyjnie podobają nam się te osoby, których styl mogłybyśmy odwzorować. Jeśli nie mamy jeszcze na to odwagi, warto przyglądać się tej osobie regularnie, a potem próbować w przymierzalniach ubrania, które są podobne, nawet jeśli oznacza to wyjście ze strefy własnego komfortu.

Ta odrobina wysiłku włożona w dobranie stroju zaprocentuje?

Pomijając kwestie pozytywnego komunikatu wysyłanego do otoczenia, jak sądzę, większość czytelniczek doświadczyła w życiu choć raz takiej sytuacji, w której zakładając coś nowego lub w nowej konfiguracji spojrzały w lustro i pomyślały: „No tak, teraz to ja mogę góry przenosić”. Strój, fryzura, makijaż mogą w fantastyczny sposób zmobilizować nas do różnego rodzaju zmian lub chociażby wesprzeć w zdobywaniu codziennych celów. Dbajmy o siebie przede wszystkim dla nas samych, bo będzie to wpływało na wiele różnych sfer naszej codzienności.

Zdarza się Pani stanąć przed swoją szafą i powiedzieć – nie mam w co się ubrać? Jak wygląda szafa stylistki?

Kiedyś była równie zabałaganiona jak te u moich klientów. Dziś jednak nie ma w niej zbyt dużo rzeczy, jest uporządkowana i przemyślana. Pozwalam sobie na spontaniczne zakupy, ale zwykle mam pewność, że dana rzecz będzie pasować do pozostałych, które już są w mojej szafie. I jak każdy, popełniam błędy, dlatego raz na jakiś czas robię szybki przegląd szafy, pozbywam się zużytych rzeczy, tych które z jakichś powodów nie noszę i robię listę ewentualnych braków, z którą potem idę na zakupy.

***

Basia Józefiak – stylistka, personal shopper, twórca wizerunku. Pod marką Twoja PeSa odpowiada na problemy wszystkich osób, które mają kłopot z przepełnioną garderobą oraz doborem dla siebie odpowiednich fasonów i kolorów w sytuacjach codziennych, jak i zawodowych. Ubiera osoby prywatne i publiczne, prowadzi szkolenia z zakresu dress code’u, cyklicznie realizuje swoje autorskie warsztaty wizerunkowe, zajmuje się stylizacją sesji zdjęciowych, współpracuje z mediami jako ekspert ds. wizerunku. Modę, wizerunek i styl tłumaczy na język codzienności.

www.twojapesa.pl

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close