Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Wyciskacze łez i portfeli

Wyciskacze łez i portfeli

Adrien Brody w reklamie H&M w reż. Wesa Andersona
Adrien Brody w reklamie H&M w reż. Wesa Andersona

Idą święta, czas, kiedy firmy starają się wzruszyć nas na potęgę. W tym roku trend dotarł też do Polski. Oto sześć reklamowych wyciskaczy łez i jeden, który naprawdę powinien poruszyć.

Jedzie pociąg z daleka, a w nim Adrien Brody (wszystko reżyseruje zaś Wes Anderson). Sypie śnieg, jazda się dłuży, a tu dodatkowy klops – pociąg ma 11-godzinne opóźnienie, pasażerowie nie zdążą dojechać do rodzin na święta. Smutek, konsternacja – czy święta trzeba odwołać? No zobaczcie sami.

Uff, świąteczna atmosfera uratowana.

A co z nieporadnymi misiami zagubionymi na wielkim lotnisku?

Na szczęście, przyjazna obsługa zatroszczy się, żeby na czas dotarli do rodziny.

Czy wszyscy zasłużyli w tym roku na prezenty?

Nie wszyscy byli aniołami, ale pani Mikołajowa, a raczej Jane Bond zadba o to, żeby prezent dotarł do każdego, a i na pana Mikołaja czekało małe co nieco.

Kto poczuł, że coś ściska go w gardle? Jeszcze nie wszyscy ocierają łzę wzruszenia? Nie ma zatem wyboru – musi nastąpić atak kotem.

Dla równowagi jeszcze pies:

Kto wciąż nie płacze albo musi przemyśleć swój stosunek do świąt albo zupełnie nie jest czuły na świąteczne reklamy. Bitwa na wzruszenia w USA i w Wielkiej Brytanii zaczyna się już w listopadzie, stając się elementem przedświątecznej tradycji. Tak jak ubieranie choinki, czy poszukiwanie prezentów. Dlaczego tak wcześnie? Po pierwsze, premiera świątecznych reklam największych graczy zbiega się z początkiem sezonu na świąteczne premiery i promocje. Po drugie, potrzeba czasu, żeby zadziałał efekt viralu, a tysiące internautów udostępniło spoty w mediach społecznościowych. W dyskusję włączają się zresztą nie tylko zwykli konsumenci, ale i poważni komentatorzy – dziennikarze analizują, co spoty mówią o naszej kulturze, codzienności i psychice. Jedni uważają, że święta bez reklamowych wzruszeń to żadne święta. Inni są bardziej sceptyczni – kilka lat temu dziennikarz Guardiana napisał z przekąsem – „Reklamy świąteczne to wielkie kłamstwo tkwiące w samym sercu brytyjskiej kultury, które rozpoczyna sezon zakupowego szaleństwa zakończony kredytowym kacem i miesiącami ubolewania”.

Obojętnie, czy gulę w gardle szybciej poczujemy oglądając spot H&M, Sainsbury’s, Heathrow, czy Allegro (o nim za chwilę), odsłony wszystkich na kanałach YouTube idą w miliony, spece od marketingu zacierają rączki, a my po kilku chwilach świątecznych emocji, które przypominają nam, że w święta chodzi przecież o bliskość, spotkania z rodziną, dzielenie się i radość, powinniśmy szybko popędzić do sklepów. Nie tylko o wyciskanie łez przecież tu chodzi. – Firmy dziś zaczynają bardzo wcześnie kampanie reklamowe, zwłaszcza przed Bożym Narodzeniem, bo święta są okazją, kiedy ponoszą nas emocje. Boże Narodzenie to szczególnie emocjonalne święta dla większości osób. I świetna okazja, żeby wykorzystać obniżoną kontrolę zakupową u konsumentów. Jeśli jesteśmy w miłym, pozytywnym nastroju, łatwiej ulegniemy perswazyjnym komunikatom. Zresztą będąc w dobrym nastroju nawet i bez perswazji, chętniej kupujemy i z większą łatwością wydajemy pieniądze. Firmy doskonale zdają sobie sprawę, że im szybciej zaczną, tym łatwiej o ten pozytywny nastrój, bo im bliżej świąt, tym bardziej jesteśmy zabiegani i zdenerwowani – wyjaśnia prof. Alicja Grochowska, psycholog biznesu, z Uniwersytetu SWPS.

Wzruszając i bawiąc, świąteczne spoty zdecydowanie w dobry nastrój mają nas wprowadzić. Pokazując pozytywne historie o ratowaniu świąt, miłości, przyjaciołach i bliskości przypominają nam o tym, za czym tęsknimy, co cenimy, co jest dla nas wartością. Bez względu na to, czy widzimy spalony dom i sąsiadów pędzących na pomoc, czy dziadka uczącego się języka angielskiego, żeby móc porozmawiać z wnuczką w Anglii, cel jest jeden – ma nam się zrobić ciepło na sercu.

Tę ostatnią historię pokazała firma Allegro, przenosząc świąteczny trend na grunt polski:

A co o świątecznych reklamach sądzą ludzie z reklamowej branży? Zapytałam o to Marcina Kalkhoffa, stratega, specjalistę zarządzania marką i założyciela BrandDoctor. Czy chodzi tylko o wyciskanie łez, które tak służy wyciskaniu portfela? – Nie zaglądam nikomu w oczy i nie patrzę na łzy. Wiem jedynie, że historie wyglądające jak prawdziwe, pokazujące ludzką twarz marek świetnie się ogląda i zapamiętuje. Jak to się konwertuje na zakupy do końca nie wiadomo, ale za to wiadomo, że na miłość do marki bardzo, bardzo! Choć… Jak sobie przypomnę sukces Budweiserowego „Puppy Love” sprzed 2 lat, które nie dość, że miało wirusowy zasięg, to przełożyło się na sprzedaż (nie od razu, ale w końcu tak), to wiem, że takie produkcje warto robić. Cieszy mnie, że ten trend dotarł do Polski i że są agencje, które to potrafią zrobić. A skoro już zaczęłaś o łzach – emocje pamiętamy bardziej niż cokolwiek innego, walka toczy się o zapamiętywalność. Łza, albo ironia z niej też jest łatwiejsza do zapamiętania – wyjaśnia Marcin Kalkhoff.

A zatem jak we wszystkim – rozsądek jest wskazany. – Świadomy konsument to osoba, która nie tylko czyta etykiety, metki, skład produktu albo sprawdza, gdzie i w jakich warunkach wyprodukowano ubranie, ale także przynajmniej do pewnego stopnia rozumie działanie pewnych mechanizmów marketingowych – tłumaczy prof. Alicja Grochowska.

A jeśli już chcecie dać sobie wycisnąć łzy i portfele, to najlepiej w słusznej sprawie.

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close