Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Za garść dolarów

Za garść dolarów

Sztuka zwycięstwa Nike

Phil Knight nie miał sprecyzowanych planów na życie. Wiedział za to, że kocha biegać. Pożyczył więc pieniądze i założył firmę, którą dziś zna każdy. Jak budował Nike i swój sukces?

“W papierach byłem już dorosłym człowiekiem. Skończyłem dobry college – University of Oregon. Najlepsza szkoła biznesu – Stanford – dała mi dyplom magistra. Przetrwałem roczną służbę w Armii Stanów Zjednoczonych – najpierw w Fort Lewis, a potem w Fort Eustis. Z mojego życiorysu wynikało jasno, że jestem wykształconym człowiekiem, wyszkolonym żołnierzem, dwudziestoczteroletnim mężczyzną w pełni sił… Dlaczego więc wciąż czuję się jak dzieciak? – zachodziłem w głowę” – tak „Sztukę zwycięstwa”, czyli swoje wspomnienia rozpoczyna twórca potęgi firmy Nike. Był rok 1962, Knight wrócił właśnie do rodzinnego domu i nie bardzo wiedział, co ma dalej ze sobą począć. Miał co prawda w głowie pewien pomysł, ale nawet jemu wydawał się szalony.

Mimo wszystko postanowił porozmawiać z ojcem. Realizacja planu wymagała wyjazdu do Japonii i tysiąca dolarów (tysiąc pięćset dolarów miał już uskładane). O ile pieniądze nie były tak dużym problemem, o tyle wyjazd do Japonii był na początku lat 60. ubiegłego wieku wciąż czymś egzotycznym. „Ależ Buck, przecież ledwie parę lat temu Japońce próbowały nas pozabijać! Nie pamiętasz? Pearl Harbor!” – wykrzyknęła tylko babcia Knighta, gdy dowiedziała się o planach wnuka. Tak, Japonia nie wydawała się wymarzonym miejscem do rozpoczynania wielkiego biznesu.

Ale dla Knighta była ziemią obiecaną, bo jako fan biegania czuł, że właśnie tam znajdzie odpowiednie buty, które będzie mógł sprowadzić do USA i sprzedawać obok słynnych Adidasów. Ojciec pożyczył Philowi potrzebne pieniądze, a Knight nie zwlekając wskoczył w samolot. Już na miejscu udało mu się nawiązać kontakt z jedną z firm produkujących obuwie sportowe. Po spotkaniu Knight był przekonany, że zrobił dobre wrażenie, ale na wiele miesięcy zapadła cisza. Dopiero po kilkunastu miesiącach odebrał pierwszą przesyłkę. Buty były piękne. Nieśmiały Phil stanął zaś przed kolejnym wyzwaniem – jak on to wszystko sprzeda?

Pierwsze próby nie były obiecujące. Bieganie nie było jeszcze tak popularnym hobby jak dziś, a sprzedawcy w sklepach, w których był już Adidas niespecjalnie byli zainteresowani inną marką. Knight postanowił więc podejść do problemu z innej strony – zaczął pojawiać się tam, gdzie byli lekkoatleci. Wpadał na treningu, rozmawiał z zawodnikami i trenerami, pokazywał buty. Po jakimś czasie nie mógł już nadążyć z zamówieniami – każdy chciał mieć japońskie trampki, o których tyle słyszał od innych. Tak zaczął się rodzić sukces pierwszej firmy Knighta o wdzięcznej nazwie Blue Ribbon.

Pozostałe 380 stron tej książki to zapis pokonywania kolejnych wyzwań i problemów. Knight wylicza po kolei wszystkie błędy i porażki, które poniósł po drodze. Za każdym razem jednak pokazuje nie tylko, w jaki sposób z nich wybrnął i czego się z nich nauczył, ale także jak się motywował, jak poszukiwał rozwiązań i eksperymentował. Warto pamiętać, że działo się to wszystko w czasach, kiedy nikt nie słyszał o coachingu, a półki w księgarniach nie były zawalone tysiącami poradników motywacyjnych.

„Sztuka zwycięstwa” to wspomnienia, które opowiadają nie tyle o samym zwyciężaniu, co raczej o umiejętnym ryzykowaniu i ogromnej wierze w pomysł, który zrodził się z pasji. To także opowieść o tym, że warto czasem zaufać intuicji. Kiedy bowiem Knight zdecydował się wreszcie na samodzielną produkcję butów i szukał nazwy dla nowej marki, wybrał tę, która przyśniła się jednemu z jego najbardziej zaufanych współpracowników. Była to właśnie Nike, grecka bogini zwycięstwa.

Choć od czasu, kiedy Knight zaczął wcielać swój Szalony Plan w życie minęło dobre pół wieku, jego doświadczenia wciąż są bezcenne dla każdego, kto decyduje się rozwijać własną firmę. Mimo że w świecie biznesu tak wiele się przez ten czas zmieniło, jedno pozostaje niezmienne – po sukces mogą sięgnąć ci, którzy są zdeterminowani, chcą się uczyć i nie boją się ponosić porażek.

Sztuka zwycięstwa Nike

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close