Sztuczna inteligencja w pracy. Dlaczego kobiety rzadziej sięgają po zaawansowane funkcje i jak to zmienić?

Aż połowa kobiet uważa, że wyręczanie się sztuczną inteligencją w pracy to pójście na skróty lub wręcz oszustwo. Tymczasem mądre delegowanie zadań technologii to nie lenistwo, a kluczowa kompetencja przyszłości, która pozwala pozbyć się tzw. „biurowej pracy domowej” – spisywania notatek, analizowania długich e-maili i przygotowywania raportów. Sprawdź, jak zmienić podejście do narzędzi AI, zbudować pewność siebie w ich obsłudze i zyskać czas na działania, które budują Twoją pozycję w firmie.

Ile kobiet w Polsce korzysta z generatywnej AI?

Według danych opublikowanych w czerwcu 2026 roku przez Forsal kobiety i mężczyźni w Polsce sięgają po generatywną AI niemal tak samo często. Codzienne korzystanie z takich narzędzi deklaruje 12% badanych. To wyraźna różnica w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie co najmniej kilka razy w tygodniu z AI korzysta 53% mężczyzn i 33% kobiet.

Obraz zmienia się po podzieleniu użytkowników według poziomu umiejętności. Raport Generative AI Adoption pokazuje, że 39% polskich użytkowników to osoby początkujące, 17% to średnio zaawansowani, a 8% to zaawansowani, którzy potrafią samodzielnie dopasować narzędzie do konkretnego zadania. Kobiety stanowią 60% grupy początkujących. W grupie zaawansowanej jest 27% mężczyzn i tylko 11% kobiet. Autorzy raportu wnioskują, że barierą jest dalszy rozwój kompetencji, a pierwszy kontakt z AI kobiety mają już za sobą.

Podobne wnioski płyną z badań międzynarodowych. Zespół analizujący dane z wielu krajów w badaniu „Global Evidence on Gender Gaps and Generative AI” ustalił, że kobiety korzystają z generatywnej AI o około 25% rzadziej niż mężczyźni. Różnica utrzymuje się nawet wtedy, gdy obie grupy mają ten sam dostęp do narzędzi i szkoleń.

Dlaczego kobiety rzadziej korzystają z AI w sposób zaawansowany?

Jednym z powodów może być poczucie, że praca z AI to pójście na skróty. W piątej edycji badania Women at Work, przeprowadzonego przez CNBC i SurveyMonkey, połowa kobiet stwierdziła, że korzystanie z AI w pracy przypomina oszustwo. Wśród mężczyzn tak uważa 43%. Mężczyźni częściej widzą też w AI wartościowego asystenta i współpracownika (69% wobec 61% kobiet).

O swobodzie w rozwoju nowych kompetencji może także decydować atmosfera w miejscu pracy. Z badań Mercer wynika, że kobiety nieco rzadziej niż mężczyźni próbują nowych technologii w pracy (60% wobec 64%) i rzadziej czują się w pracy bezpiecznie psychologicznie (80% wobec 84%). Rembrand Koning z Harvard Business School, który bada zjawisko luki w korzystaniu z AI, podkreśla, że kluczowe jest środowisko, w którym każdy może używać tych narzędzi bez obawy przed negatywną oceną. Jeśli tekst przygotowany z pomocą AI jest odbierany przez otoczenie negatywnie, osoby ostrożniejsze po prostu rezygnują z wykorzystywania sztucznej inteligencji do pracy.

Kolejna bariera to przekonanie, że zaawansowane funkcje wymagają wiedzy technicznej. Tymczasem przejście na wyższy poziom polega głównie na zmianie sposobu pracy z narzędziem. Chodzi o przekazanie asystentowi własnych materiałów, doprecyzowanie polecenia i poprawianie wyniku w kilku rundach. Ten próg obniżają też materiały skierowane do początkujących pisane prostym językiem i wyjaśniające korzystanie z narzędzi krok po kroku. Przykładem jest przewodnik „Google Gemini – kompletny przewodnik po AI od Google” opublikowany w maju 2026 roku przez FOTC. To polska firma, która od 2014 roku jest partnerem Google Cloud i wdraża narzędzia Google w firmach. Przewodnik adresuje wprost osoby, które unikają tematu AI, bo wydaje im się zbyt techniczny.

Jak luka w kompetencjach AI może wpłynąć na karierę?

Najbardziej narażone są osoby na początku kariery. Sheryl Sandberg, komentując wyniki badania Women at Work, zwróciła uwagę, że różnica w korzystaniu z AI pojawia się właśnie wtedy, gdy kobiety często tracą szansę na pierwszy awans na stanowisko menedżerskie. Ten moment ma później wpływ na cały przebieg kariery.

Raport Międzynarodowej Organizacji Pracy i NASK wskazuje, że na automatyzację przez generatywną AI najbardziej narażeni są pracownicy biurowi, a na tych stanowiskach przeważają kobiety. Według szacunków z raportu w Polsce około 0,8 mln miejsc pracy może zostać w pełni zautomatyzowanych, a 2,6 mln będzie wspieranych przez AI. W tej drugiej grupie przewagę zyskają osoby, które potrafią z AI współpracować.

Dlatego zaawansowane korzystanie z asystentów AI warto traktować jak każdą inną kompetencję zawodową, którą można wpisać do CV i rozwijać na szkoleniu. Pracodawcy coraz częściej finansują takie kursy, a w wielu firmach narzędzia są już dostępne w pakiecie biurowym. Od 2025 roku asystent Gemini jest częścią planów Google Workspace Business Standard, Business Plus i Enterprise. Działa bezpośrednio w Gmailu, Dokumentach i Google Meet. Dla osób, które chcą uporządkować wiedzę pod okiem trenera, dobrym punktem wyjścia jest szkolenie praktyczne z pracy z Gemini, szczegóły dostępne są na stronie: https://fotc.com/pl/uslugi/szkolenia/google-gemini/.

Jakie zadania w pracy warto powierzyć asystentowi AI?

Po godzinnym spotkaniu zespołu ktoś musi spisać ustalenia, rozdzielić zadania i rozesłać notatkę do wszystkich uczestników. W wielu firmach tę rolę przejmuje kobieta, często bez formalnego przydziału. Takie obowiązki określa się jako „biurową pracę domową”, bo zajmują sporo czasu i rzadko ktoś je zauważa przy ocenie rocznej. Firma doradcza Mercer w analizie podejścia kobiet do AI wskazuje właśnie notatki ze spotkań jako obszar, w którym sztuczna inteligencja może realnie odciążyć pracownice. Asystent w Google Meet przygotowuje taką notatkę sam, razem z listą zadań przypisanych do konkretnych osób. Wystarczy ją przejrzeć i poprawić przed wysłaniem.

Drugi obszar to korespondencja. Asystent w Gmailu streszcza długie wątki i przygotowuje wersję roboczą odpowiedzi, którą wystarczy poprawić. Przy dokumentach można wskazać plik wzorcowy, np. firmowy szablon oferty albo protokołu, a AI przygotuje nowy dokument w tym samym układzie. W Dokumentach Google działa też funkcja Gems, czyli spersonalizowane asystenty tworzone przez użytkownika do powtarzalnych zadań, takich jak przygotowywanie briefów.

Kolejny krok to analiza. Funkcja Deep Research w Gemini przygotowuje wstępny raport na podstawie kilkudziesięciu źródeł. Przed ważnym spotkaniem z klientem można w ten sposób w kilkanaście minut sprawdzić sytuację w branży. W Arkuszach asystent pomaga porządkować dane i tworzyć formuły, bez potrzeby znajomości ich składni.

Na każdym z tych etapów odpowiedzialność za wynik zostaje po stronie człowieka. Tekst przygotowany przez AI trzeba przeczytać i sprawdzić fakty. Liczby w raporcie należy porównać ze źródłami. To właśnie umiejętność oceny wyniku odróżnia osoby zaawansowane od początkujących.

Jak w kilka tygodni zbudować nawyk pracy z AI?

Z raportu Generative AI Adoption wynika, że od pierwszej próby do regularnego korzystania z AI mija średnio pół roku. Ten czas można skrócić, jeśli ćwiczyć celowo, na zadaniach z własnej pracy.

W pierwszym tygodniu warto wybrać jedno powtarzalne zadanie, które zajmuje najwięcej czasu, i za każdym razem zaczynać je od asystenta AI. Może to być odpowiadanie na zapytania klientów albo przygotowanie cotygodniowego podsumowania. W drugim tygodniu dobrze jest przejść na pracę z własnymi materiałami. Asystent dostaje wtedy dokument, arkusz lub wątek mailowy i na ich podstawie przygotowuje odpowiedź. To zwykle moment, w którym jakość wyników wyraźnie rośnie.

W trzecim tygodniu przychodzi czas na doprecyzowanie poleceń. Dobre polecenie opisuje, kto będzie odbiorcą tekstu, jaki ma mieć ton i długość oraz czego w nim uniknąć. Najlepiej działające polecenia warto zapisywać w osobnym dokumencie i używać ich ponownie. W czwartym tygodniu można spróbować zadania, które dotąd wydawało się zbyt złożone, na przykład analizy danych sprzedażowych albo przygotowania prezentacji na podstawie raportu.

Pomaga też mówienie o tym otwarcie. Jeśli w zespole kilka osób wymienia się sprawdzonymi poleceniami i przykładami, korzystanie z AI przestaje być czymś, co robi się po cichu. Tworzy to środowisko, o którym mówi Koning, bez oceniania i z przestrzenią do nauki.

Przeczytaj także