Mi艂osz Brzezi艅ski opowiada czym jest g艂askologia

Kicianie, buziaki i g艂aski

Dagny Kurdwanowska

Czy mi艂o艣膰 motywuje do dzia艂ania? Czy warto wyra偶a膰 wdzi臋czno艣膰 za drobiazgi? Jak g艂aska膰 partnera, 偶eby nie przesadzi膰? Przeczytaj rozmow臋 z Mi艂oszem Brzezi艅skim, psychologiem i autorem 鈥濭艂askologii鈥.
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin

Sukces we dwoje to cykl rozm贸w, w kt贸rym kobiety i m臋偶czy藕ni m贸wi膮 o mi艂o艣ci, budowaniu relacji, blisko艣ci i komunikacji w zwi膮zku. Co nas 艂膮czy? Co nas dzieli? S艂uchaj w ka偶dy poniedzia艂ek w RMF Classic o godz. 8:50 rozmowy Olgi Kozierowskiej z niezwyk艂ymi m臋偶czyznami. Czytaj w ka偶dy wtorek rozszerzon膮 wersj臋 rozmowy autorstwa Dagny Kurdwanowskiej.

Pierwszym go艣ciem cyklu jest Mi艂osz Brzezi艅ski, psycholog, wyk艂adowca i autor bestsellerowych ksi膮偶ek, m.in. 鈥炁粂ciologia鈥 i 鈥濭艂askologia鈥.

Pos艂uchaj rozmowy Olgi Kozierowskiej z Mi艂oszem Brzezi艅skim.

Przeczytaj rozmow臋 Dagny Kurdwanowskiej, w kt贸rej Mi艂osz Brzezi艅ski t艂umaczy, dlaczego r贸偶ne rodzaje strategii na motywowanie partner贸w nie dzia艂aj膮, co daje wspieranie g艂askaniem, jak wa偶ne w zwi膮zkach s膮 mikroszcz臋艣cia, kicianie i buziaki i dlaczego zwyk艂e 鈥濪zi臋kuj臋, kochanie鈥 potrafi zdzia艂a膰 cuda.

Zaczn臋 od mocnego akcentu 鈥 czy mi艂o艣膰 potrafi motywowa膰 do dzia艂ania?

Mi艂o艣膰 i jej motywowanie do dzia艂ania ma ju偶 chyba renom臋 mityczn膮. 鈥濿yjecha艂am za m臋偶em do innego kraju鈥, 鈥濻艂ysza艂em jak m贸wi, 偶e z chamami bez dyplom贸w si臋 nie spotyka, wi臋c sko艅czy艂em dla niej studia鈥, a偶 po bajkowe: 鈥濲e艣li mnie kochasz, jed藕 na koniec 艣wiata i zabij smoka鈥. Jako艣 nikogo nie dziwi, 偶e potem ten rycerz wraca艂 (o ile mu si臋 poszcz臋艣ci艂o) i wci膮偶 chcia艂 sp臋dzi膰 偶ycie z kim艣, kto jeszcze niedawno posy艂a艂 go na 艣mier膰.

No w艂a艣nie. Kobiety bardzo cz臋sto z mi艂o艣ci nie tylko same motywuj膮 si臋 do r贸偶nych dzia艂a艅, ale postanawiaj膮 te偶 zmotywowa膰 swojego partnera. To mo偶e by膰 prozaiczne zmywanie naczy艅 po obiedzie, ale zdarza si臋, 偶e chodzi o czyny wielkie 鈥 zabicie smoka, awans, wy偶sza pensja. Ki diabe艂 nas-kobiety do tego zach臋ca?

Dobre pytanie. Odpowiem nieco 鈥瀘d ko艅ca鈥. Funkcjonujemy w kulturze silnie nacechowanej 鈥瀉merykanizmami鈥, tak偶e w kontek艣cie rozwoju osobistego. Nasi bracia zza wielkiej wody maj膮 fisia na punkcie niezale偶no艣ci 鈥 badacze twierdz膮, 偶e jest to pok艂osie znacz膮cego dla historii Ameryki niewolnictwa. Tymczasem odcinanie si臋 od innych ludzi powoduje, 偶e stajemy si臋 statystycznie mniej aktywni. Pisz臋 鈥瀞tatystycznie鈥, bo niekt贸rzy ludzie powoduj膮, 偶e robimy si臋 mniej dziarscy. Przyk艂ad, kt贸ry poda艂a艣 mo偶na odczytywa膰 wi臋c zar贸wno jako dzia艂anie negatywne, ale i pozytywne. Tak czy owak 鈥 inni ludzie s膮 ogromnym 藕r贸d艂em naszej motywacji. Nie nale偶y si臋 od tego odcina膰. W zwi膮zkach oboje partnerzy nad sob膮 pracuj膮 i 鈥瀖aj膮 pomys艂y na siebie nawzajem鈥. Czy chc膮 tego, czy nie. Generalnie dobrze na tym wychodzimy. Lepiej, ni偶 w sytuacji, gdyby wszyscy nam dali spok贸j i zostaliby艣my sami. W zwi膮zkach w艂a艣nie doskonale wida膰 w jak naturalny spos贸b zmienia si臋 Ja, kiedy pracujemy nad My.

Motywuj膮c wierzymy, 偶e dzia艂amy dla dobra partnera. Ale czy przypadkiem nie mylimy wsparcia i pomagania z oczekiwaniami, kt贸re wobec partner贸w mamy?

Nie wpadajmy w paranoj臋. No, czasem mylimy. A czasem nie mylimy. Pytanie brzmi by膰 mo偶e po czym to pozna膰? Najpro艣ciej po intencjach. Jest stare 偶ydowskie powiedzonko: 鈥濱ntencja oczyszcza dzia艂anie鈥. Je艣li z r臋k膮 na sercu mog臋 powiedzie膰, 偶e domagam si臋 czego艣 dla dobra partnera, to najprawdopodobniej jest jak trzeba. Ale musz臋 te偶 Pa艅stwa zmartwi膰, poniewa偶 z drugiej strony ludzie robi膮 si臋 lepsi tak偶e od tego, 偶e od czasu do czasu kto艣 ma do nich pretensj臋. Mamy pe艂ne prawo mie膰 jakie艣 oczekiwania wzgl臋dem partner贸w. 呕ycie to nie wczasy, a na dom/relacj臋/rodzin臋 si臋 pracuje. Dobre zwi膮zki to nie takie, 偶e tylko kogo艣 wychwalam, a on tylko wychwala mnie. D艂ugo natomiast si臋 uczymy kiedy tuli膰, a kiedy tupn膮膰 nog膮. I w jakiej proporcji.

Rozmawia艂am z kobietami i m臋偶czyznami o ich strategiach motywowania partner贸w. Niekt贸rzy robi膮 awantur臋, inni stosuj膮 barter (ty pozmywasz, ja zaceruj臋 ci skarpetki), jeszcze inni pr贸buj膮 ugra膰 co艣 pochlebstwami 鈥 鈥濲este艣 taki utalentowany, a tak ten talent marnujesz鈥. Czasem stosuj膮 strategi臋 kija i marchewk臋, a nawet bywaj膮 nieprzyjemni 鈥 鈥濧le jeste艣 gruba, schud艂aby艣 wreszcie! A jak schudniesz, to znowu b臋dziesz pi臋kna鈥. Wszystkie te strategie 艂膮czy to, 偶e s膮 niezbyt skuteczne. Dlaczego?

O, rany. Co za przyk艂ady. Mo偶e dla odmiany odpowiem konkretnie. Awantura. Spos贸b, kt贸ry zadzia艂a jednorazowo, albo zawsze, kiedy mamy z partnerem dobre relacje. Wtedy wierzy on, 偶e faktycznie co艣 przeskroba艂. W innych przypadkach tylko s膮dzimy, 偶e ten spos贸b zadzia艂a艂. Nikt si臋 nie zmienia. My robimy dalej awantury, a ten kto艣 robi co chce, bo wie, 偶e jak zwykle b臋dzie awantura, a potem wszystkim przejdzie i sytuacja wr贸ci na stare tory. Drugi spos贸b: barter. Te偶 dobry sporadycznie. Jako metoda z艂y, poniewa偶 nie da si臋 rozliczy膰 z wk艂adu w zwi膮zek. Kiedy pyta si臋 pary, kto ile wk艂ada, zwykle wychodzi 艂膮cznie jakie艣 140%. W zwi膮zku ka偶dy powinien mie膰 poczucie, 偶e wk艂ada wi臋cej. Kiedy zaczynamy si臋 鈥瀝ozlicza膰鈥, to wychodz膮 z tego jakie艣 pokr臋cone dialogi:

  • A ja Ci zarabiam wi臋cej!
  • 鈥濵i鈥 zarabiasz? Faceci po prostu wi臋cej zarabiaj膮! Nier贸wno艣膰 jest! Gdybym ja by艂a facetem, to bym ze swoimi umiej臋tno艣ciami jeszcze wi臋cej zarabia艂a! A ja ci dziecko urodzi艂am!
  • Na ile chcesz to dziecko teraz wyliczy膰? 2000 miesi臋cznie? Bo ja tyle si臋 dok艂adam.
  • Dziecko przeliczasz na pieni膮dze? Ile si臋 dok艂adasz? Wiesz, 偶e faceci w ma艂偶e艅stwach zarabiaj膮 jeszcze wi臋cej! Znowu dzi臋ki mnie!
  • To ty dzi臋ki mnie mo偶esz tak ca艂e dnie siedzie膰 i zrz臋dzi膰! W g艂owie ci si臋 przewraca z tych nud贸w! Na urlopie macierzy艅skim鈥
  • Jaki to jest do cholery urlop?! Kto t臋 nazw臋 w og贸le to wymy艣li艂鈥 鈥濽RLOP macierzy艅ski!鈥濃 Dobre sobie.

I tak dalej. Barter i rozliczanie jako metoda zawsze doprowadzi do wniosku, 偶e w zwi膮zku nie da si臋 wszystkiego wpisa膰 do tabel. W przypadku dzieci jest to strategia absolutnie gro藕na. Dzieci powinny mie膰 艣wiadomo艣膰, 偶e nie kochamy ich za co艣 (鈥濲ak 艂adnie dzi艣 艣piewa艂a艣, tatu艣 ci kupi sanki鈥, 鈥濪zi艣 dramat by艂 na tym koncercie. Nie odzywaj si臋 do mnie. Z艂o艣liwie to zrobi艂a艣鈥.).
Powi膮zany jest z tym Tw贸j nast臋pny przyk艂ad. 鈥濲ak co艣 zrobisz, to ci臋 zaakceptuj臋鈥 鈥 zasadniczo powinienem zako艅czy膰 ten w膮tek wys艂aniem takiego kogo艣 na terapi臋, ale mo偶e 鈥 przez grzeczno艣膰 鈥 dodam, 偶e to tylko takie gadanie i nikt si臋 nie zakochuje w kim艣 dlatego, 偶e tamten spe艂nia jego rozkazy. Chyba, 偶e kto艣 ma dominacyjne zamys艂y w 艂贸偶ku 鈥 wtedy to inna rozmowa. Po wt贸re zwi膮zki, zw艂aszcza trwaj膮ce czas jaki艣, mniej 鈥瀞toj膮鈥 na atrakcyjno艣ci fizycznej (cho膰 oczywi艣cie lubimy jak partner o siebie dba), a wi臋cej na szacunku, zaufaniu鈥 przyja藕ni og贸lnie poj臋tej. Relacja dow贸dca 鈥 偶o艂nierz trwa艂o艣ci takiej relacji nie sprzyja. Nie nabierajmy si臋 wi臋c na deklaracje: 鈥濲ak ty zrobisz to, to we mnie uczucie wzbierze鈥. Sp贸jrzmy prawdzie w oczy: cz艂owiek niewielki ma wp艂yw na to, w kim si臋 zakocha. Takie przewidywanie: 鈥瀓ak b臋dziesz jaka艣, to we mnie ogie艅 si臋 rozpali鈥 nie ma 偶adnych podstaw, ani szans powodzenia. Natomiast ostatnia metoda polegaj膮ca na stawianiu partnerowi ci臋偶kich warunk贸w, na d艂ug膮 met臋 w og贸le jest licha, poniewa偶 wsp贸艂ma艂偶onek/rodzina/partner nie jest od tego, 偶eby 鈥瀔szta艂towa膰 czyj膮艣 osobowo艣膰 poprzez dostarczanie trudnych do艣wiadcze艅鈥. Owszem, jest taki nurt w socjologii, kt贸ry twierdzi, 偶e charakter mo偶e si臋 wyku膰 tylko u kogo艣, kto mia艂 w 偶yciu ci臋偶kie przej艣cia. Niemniej rodzina nie s艂u偶y do tego, 偶eby te ci臋偶kie przej艣cia dostarcza膰 鈥瀌la naszego dobra鈥. Wr臋cz przeciwnie. Najbli偶si maj膮 by膰 pierwsz膮 tarcz膮, kt贸ra bierze na siebie nasze troski, b贸l i cierpienie. Czyli, 偶eby podsumowa膰: czasem si臋 agresj膮 uniesiemy, niestety. I warto pami臋ta膰, 偶e bywa to efektem naszej ludzkiej niedoskona艂o艣ci. Mo偶na wtedy przeprosi膰, tuli膰, jak przejdzie, albo czu膰 skruch臋. Je艣li natomiast zaczynamy na u偶ytek w艂asnego PRu dopisywa膰 do tego jakie艣 teorie, 偶e 鈥瀗ale偶a艂o si臋鈥, 鈥瀔to艣 musia艂 mu powiedzie膰鈥, 鈥瀌la twojego dobra tak ci臋 traktuj臋鈥 to ju偶 jeste艣my – m贸wi膮c delikatnie – za granic膮 merytoryki. Nie mamy 偶adnych dowod贸w na to, 偶e agresja w rodzinie komu艣 pomaga. Surowo艣膰 czasem owszem, ale nie agresja. Agresja wyczerpuje pok艂ady zaufania i ludzie wcale nie wierz膮, 偶e spe艂nianie naszych wymaga艅 mo偶e im w jakikolwiek spos贸b pom贸c. Pytasz na koniec, czemu te zasady s膮 niezbyt skuteczne. To jest pytanie na ca艂y wywiad. W skr贸cie 鈥 stosowanie takich metod dzia艂a, je艣li wyst臋puj膮 one w mniejszo艣ci do wsparcia, g艂ask贸w, pochwa艂 i tulenia. Wtedy raz na jaki艣 czas taka wrzutka si臋 zdarza 鈥 nie jeste艣my doskonali. Ale te偶 nikomu ona nie szkodzi. Natomiast stosowanie wy艂膮cznie takich sposob贸w nie dzia艂a, bo zadba艂a o to sama nasza natura. Permanentnie ofukiwani, przestajemy ufa膰 w dobre intencje. Natura zamyka w ten spos贸b drog臋 wyzyskiwaczom i oszustom. Przynajmniej pr贸buje.

W 鈥濭艂askologii鈥 piszesz o wspieraniu poprzez chwalenie. A ja pami臋tam, 偶e wiele os贸b mi zawsze powtarza艂o – 鈥瀗a pochwa艂臋 trzeba sobie zas艂u偶y膰鈥. Co si臋 stanie, je艣li porzuc臋 to przekonanie, pos艂ucham Ciebie i skupi臋 si臋 na chwaleniu zamiast na ocenianiu tego, czy kto艣 zrobi艂 do艣膰, 偶eby go pochwali膰?

Nie s艂uchasz tu mnie, tylko bada艅 i to cz臋sto wieloletnich. Ja z tym nie mam nic wsp贸lnego. 鈥濭艂askologia鈥 porz膮dkuje wiedz臋 dost臋pn膮 z psychologii akademickiej, a nie jest ksi膮偶k膮 o byciu dobrym, bo tak wypada. Po wt贸re 鈥 je艣li si臋 skupisz na 偶yczliwo艣ci, to najpierw odkryjesz, 偶e nic si臋 z艂ego nie stanie. Dalej zorientujesz si臋, 偶e od czasu do czasu co艣 negatywnego Ci si臋 i tak wymsknie, bo na tym nie trzeba si臋 skupia膰. Negatywne my艣li i s艂owa produkuj膮 si臋 same. Jeszcze p贸藕niej pewnie si臋 oka偶e, 偶e 偶yczliwo艣膰 do Ciebie w du偶ej mierze wr贸ci. A od tego, 偶e wr贸ci艂a b臋dziesz mia艂a tyle si艂 i czu艂a si臋 na tyle bezpiecznie w otoczeniu spo艂ecznym, 偶eby osobom nie偶yczliwym stanowczo da膰 odp贸r. Brzmi kusz膮co?

Ca艂kiem. Czy to znaczy, 偶e zawsze lepiej wspiera膰 g艂askiem ni偶 wymaga膰, susz膮c g艂ow臋 i wierc膮c dziur臋 w brzuchu?

To zale偶y. Nie sam spos贸b jest z艂y, ale proporcja. Od czasu do czasu mo偶na komu艣 wej艣膰 na ambicj臋. Od czasu do czasu mo偶na by膰 prowokatywnym. Oba te narz臋dzia w wi臋kszej mierze u偶yteczne s膮 jednak dla terapeut贸w, czy w coachingu. Dom nie s艂u偶y g艂贸wnie do tego, 偶eby kogo艣 prowokowa膰, wbija膰 szpile, udowadnia膰 niewiedz臋, czy nawet鈥 by膰 ci膮gle szczerym. Z kim艣, kto ci膮gle pr贸buje by膰 szczery nie da si臋 wytrzyma膰. S膮 na 艣wiecie rzeczy wa偶niejsze ni偶 szczero艣膰. Kiedy przychodzi艂a do mnie kilkuletnia c贸reczka i pyta艂a, czy 艂adnie namalowa艂a kotka, szuka艂em takiej odpowiedzi, 偶eby od szczero艣ci za daleko nie odej艣膰, ale zastanawia艂em si臋, co jest najwa偶niejsze w tej sytuacji. I cz臋sto by艂a to zach臋ta do dalszego 膰wiczenia. Profesor Cialdini m贸wi: 鈥瀗a mo偶liwo艣膰 wp艂yni臋cia na kogo艣 trzeba sobie zapracowa膰鈥. 呕eby jakakolwiek sugestia zadzia艂a艂a, potrzeba przede wszystkim nask艂ada膰 sobie u kogo艣 偶yczliwo艣ci, bo zmiana czyjego艣 zachowania, to zawsze pobranie z emocjonalnego banku cz臋艣ci waluty zaufania i wsparcia, kt贸r膮 si臋 tam wcze艣niej nask艂ada艂o.

Warto g艂aska膰 partnera za drobiazgi, np. 鈥濪zi臋kuj臋 kochanie, 偶e wynios艂e艣 艣mieci鈥 albo 鈥濲este艣 anio艂em, 偶e zrobi艂a艣 mi dzi艣 taki pyszny obiad鈥?

Nawi膮zuj膮c do metafory banku emocjonalnego 鈥 tak! Ka偶da okazja do wp艂acenia tam jest dobra, poniewa偶 kiedy艣 na pewno b臋dziemy chcieli z tego konta skorzysta膰 i wyp艂aci膰. Powiem wi臋cej drobiazgi s膮 w 偶yciu w og贸le najwa偶niejsze. Je艣li kto艣 chce budowa膰 szcz臋艣cie na 艣wi臋tach, cudach i specjalnych okazjach 鈥 kr贸tko m贸wi膮c na wielkich zastrzykach szcz臋艣cia – czeka go smutek. Wielkich okazji do rado艣ci jest po prostu w 偶yciu za ma艂o, 偶eby cokolwiek na tym zbudowa膰. Ka偶dy kto prze偶y艂 wi臋cej ni偶 20 lat ju偶 to pewnie zauwa偶y艂. Dlatego cieszymy si臋, 偶e jest normalnie, mi艂o, dostali艣my kwiatek, podgrza艂 nam zupk臋 albo poda艂a nam herbat臋鈥 Takich mikroszcz臋艣膰 mo偶e by膰 w 偶yciu mn贸stwo i na tym si臋 najlepiej buduje. Dzi臋kuj膮c, czy doceniaj膮c informujemy ponadto, 偶e my艣leli艣my o tej osobie. Panowie czasem m贸wi膮: 鈥濩o jej b臋d臋 m贸wi艂 偶e dobrze ugotowa艂a. Przecie偶 widzi!鈥. Owszem, ale nie chodzi o to, czy ona widzi, tylko, pokazanie, 偶e my to widzimy. Partner chce dowod贸w na to, 偶e o nim my艣limy, 偶e czujemy si臋 te偶 troch臋 nim. Patrzymy na 艣wiat jego oczami. Kilkadziesi膮t lat temu w 艣wiatku psychologicznym zas艂yn臋艂o tak zwane Laboratorium Mi艂o艣ci, czyli miejsce, w kt贸rym badano dynamik臋 zwi膮zk贸w, a tak偶e pr贸bowano przewidzie膰 trwa艂o艣膰 zwi膮zk贸w na podstawie jako艣ci interakcji. John Gottman, jeden z badaczy i za艂o偶ycieli tego miejsca, analizuj膮c wyniki, podzieli艂 uczestnik贸w badania na dwa rodzaje: budowniczych i burzycieli. Burzyciele wci膮偶 szukaj膮 czego艣, do czego mo偶na si臋 przyczepi膰. Budowniczowie skanuj膮 otoczenie spo艂eczne ci膮gle w poszukiwaniu czego艣, za co mogliby by膰 wdzi臋czni albo podzi臋kowa膰. Buduj膮 kultur臋 wdzi臋czno艣ci w zwi膮zku bardzo celowo. Traktuj膮 przy tym wdzi臋czno艣膰 jak mi臋sie艅 鈥 trenuj膮 j膮 nawet, kiedy s膮 zm臋czeni albo 藕li. I nie chodzi o to, 偶e pr贸buj膮 si臋 nie denerwowa膰 albo nie m臋czy膰. Po prostu ucz膮 si臋 wyra偶a膰 z艂o艣膰 z szacunkiem dla partnera. To tak偶e 鈥 na przek贸r pierwszemu wra偶eniu 鈥 liczy si臋 jako g艂aski.

Jak jeszcze mo偶e to g艂askanie wygl膮da膰? Czy list mi艂osny na przyk艂ad jest g艂askaniem?

Uwa偶a si臋, 偶e ka偶da niewykorzystana okazja do udzielenia wsparcia partnerowi jest strat膮. Oczywiste 鈥 to wiadomo, zwyk艂e wyrazy 偶yczliwo艣ci. List mi艂osny jak najbardziej. Ale na przyk艂ad mo偶na si臋 kicia膰. Uwa偶a si臋, 偶e ka偶de mini臋cie partnera (w kuchni, w salonie, na przyj臋ciu u znajomych), powinno si臋 zako艅czy膰 dyskretnym ki膰ni臋ciem, buziakiem, g艂askiem鈥 czymkolwiek. Taki dyskretny sygna艂. Ka偶de publiczne obronienie go przed agresj膮: 偶artobliw膮, albo prawdziw膮.

  • No, baby to je偶d偶膮 jak krowy normalnie鈥
  • Mo偶e niekt贸re je偶d偶膮, ale na przyk艂ad Ola kieruje super. Uwielbiam jak prowadzi.
  • Uhm, m贸wisz tak, bo dzisiaj moja kolej na kierowanie, a ty sobie mo偶esz wypi膰鈥 Hahaha

Powy偶szy przyk艂ad pokazuje jak si臋 to wszystko czasem obraca w 偶art, ale daj臋 Ci s艂owo honoru, 偶e partner odnotowuje te werbalne buziaki. Generalnie ka偶de zachowanie potwierdzaj膮ce, 偶e popatrzyli艣my przez chwil臋 na 艣wiat oczami partnera jest na wag臋 z艂ota.

M臋偶czy藕ni cz臋sto m贸wi膮, 偶e czuj膮 si臋 przez kobiety zag艂askiwani na 艣mier膰. Jak m膮drze chwali膰 i g艂aska膰, 偶eby nie przesadzi膰?

Naprawd臋 tak m贸wi膮? To by by艂a wspania艂a wiadomo艣膰! Nie s艂ysza艂em jeszcze, 偶eby kto艣 umar艂 z tego powodu. Ale za艂贸偶my, 偶e odnios臋 si臋 tylko do drugiej cz臋艣ci pytania: z g艂ow膮. Komplement/g艂ask ma wskazywa膰, 偶e pochylili艣my si臋 nad kim艣 i uznali艣my, 偶e zrobi艂 co艣 co warte jest odnotowania, odnotowali艣my to i jeste艣my wdzi臋czni lub pe艂ni podziwu. Dyskretny gest za dyskretny gest, a wylewne podzi臋kowanie za wymagaj膮cy po艣wi臋cenia wyczyn. Zn贸w powtarzam: ma wskazywa膰, 偶e troch臋 poddali艣my t臋 ca艂膮 sytuacj臋 refleksji. Za kaw臋 do kanapy: 鈥濳ocham Ci臋!鈥, za zaopiekowanie si臋 chor膮 mam膮 w weekend, bo akurat mieli艣my prac臋 鈥 co艣 bardziej wylewnego. Doro艣li ludzie wiedz膮, co ich partner lubi. Najgorzej przesadzi膰 i ciska膰 na prawo i lewo bezmy艣lne 艣ciery: 鈥濪zi臋ki鈥, 鈥濬ajnie鈥, 鈥濫kstra鈥, wtedy pochwa艂a si臋 dewaluuje i wida膰, 偶e wcale o kim艣 nie my艣limy, tylko siejemy na odwal.

Bywa i tak, 偶e partnerzy ostatni膮 mi艂膮 rzecz powiedzieli sobie jeszcze w czasach narzecze艅stwa, a potem przez dekad臋 nie wydarzy艂o si臋 nic – jako艣 si臋 nie z艂o偶y艂o, 偶eby powiedzie膰 sobie co艣 mi艂ego. Umiej臋tno艣膰 g艂askania wymaga treningu? Nieu偶ywana zanika?

Ciekawe spostrze偶enie. W艂a艣ciwie nie wiadomo czemu tak si臋 dzieje. Podejrzewamy, 偶e wynika to z przyzwyczajenia si臋 do zjawisk. Kiedy pr贸bujemy zasn膮膰 w poci膮gu, umys艂 do艣膰 艂atwo wycisza sobie w g艂owie regularny stukot k贸艂 o szyny. Co innego, kiedy pr贸bujemy w dzie艅 si臋 zdrzemn膮膰 podczas remontu u s膮siad贸w. Cz艂owiek zamyka oczy i t臋偶eje w oczekiwaniu na kolejny, niespodziewany huk. Podobnie regularnie wykonywane czynno艣ci przepychane s膮 do automatyzm贸w i nie zwracamy na nie uwagi. Zapachy 鈥 nasz nos si臋 przyzwyczaja i trzeba pow膮cha膰 kawy, albo kichn膮膰, 偶eby przez chwil臋 poczu膰 jak pachnie otoczenie. Podobnie z 鈥瀌obro艣ciami鈥 od partnera. Kiedy 鈥瀗asza druga po艂贸wka鈥 pojawia si臋 w naszym 偶yciu wszystko jest nowe i zwracamy uwag臋. 呕e przyszed艂, 偶e mieszka z nami, 偶e kaw臋 zrobi艂, 偶e 艣mieci wyni贸s艂, 偶e zaproponowa艂 pomoc鈥 Ale po pi臋ciu, pi臋tnastu, pi臋膰dziesi臋ciu kawach to si臋 staje norm膮. Jak tlen w powietrzu. To przecie偶 dla nas wielkie szcz臋艣cie, 偶e ten tlen tam jest, a jednak raczej na niego nie zwracamy uwagi. Zwracamy, kiedy go nie ma. Powtarzaj膮ce si臋 elementy rzeczywisto艣ci znikaj膮 z pola widzenia.
Niczego tu jednak nie odkrywamy. Ludzie maj膮 tego 艣wiadomo艣膰. Tak偶e w 偶yciu partnerskim. St膮d w艂a艣nie na przyk艂ad bior膮 si臋 regu艂y dobrego wychowania. Dobre wychowanie, czyli savoir-vivre, to w zwi膮zku minimum. Jego zasady zawsze s艂u偶膮 temu, 偶eby ostentacyjnie podkre艣li膰 szacunek do os贸b w otoczeniu: prosz臋, dzi臋kuj臋, ciesz臋 si臋, 偶e Ci臋 widz臋, przepraszam za k艂opot. Tak zwane dobre wychowanie s艂u偶y temu, 偶eby podtrzymywa膰 dobre relacje bez wzgl臋du na to czy nam si臋 chce, czy akurat jeste艣my zm臋czeni, czy to ju偶 setna kawa, wi臋c nie trzeba dzi臋kowa膰. To wielki urok i tajemnica savoir-vivre鈥檜 鈥 zosta艂 on stworzony tak偶e po to, by budowa膰 u ludzi empati臋, wra偶liwo艣膰 na innych wok贸艂. W ten spos贸b z daleka rozpoznajemy te偶 ludzi, kt贸rzy s膮 uwa偶ni na innych wok贸艂 siebie. W zwi膮zkach do ka偶dego kulturalnego sformu艂owania mo偶na doda膰: kochanie, skarbie, misiu, pyszczko, najdro偶sza鈥 膯wier膰 kalorii wi臋cej, a 偶aru w sercu masa.

Przeczytaj tak偶e: K艂贸tni臋 trzeba odpracowa膰 w 艂贸偶ku 鈥 m贸wi Rafa艂 Ohme i t艂umaczy, czy w mi艂o艣ci trzeba by膰 albo rozwa偶n膮 albo romantyczn膮

Wracaj膮c wi臋c do wypalenia: pierwsze mi艂e gesty w zwi膮zku s膮 najcz臋艣ciej efektem nowo艣ci i Niagary endorfin. Same si臋 dostrzegaj膮. Nie musimy nad nimi pracowa膰. Kolejne ju偶 鈥瀠k艂ony鈥 czy wyrazy uznania, to pok艂osie kultury osobistej. A jeszcze potem pewnie refleksji, bo z wiekiem te偶 cz艂owiek zaczyna sobie zdawa膰 spraw臋, 偶e na tych kawach, podanych gazetach, zmytych naczyniach i podanych kocykach nie tylko zwi膮zek si臋 buduje, ale tak naprawd臋 by膰 mo偶e o nic wi臋cej w 偶yciu nie chodzi. 呕ycie jest tymi g艂askami, spojrzeniami wdzi臋cznymi, buziakami za podane kapciuszki i wsp贸lnym wypiciem wina, kiedy jest spok贸j. Spok贸j (w 偶yciu jednostki, w rodzinie, w pa艅stwie) jest bardzo przezroczysty, ale to wielki dar od losu. Zwi膮zki ludzi, kt贸rzy s膮 ze sob膮 d艂ugo i wchodz膮 w faz臋, w kt贸rej nie chce si臋 ju偶 partnera zmienia膰, uznaj膮 spok贸j za tak cenny, 偶e ka偶d膮 jego kropl臋 celebruje si臋 z nabo偶no艣ci膮. Nie oszukujmy si臋, dzieje si臋 to tak偶e dlatego, 偶e z wiekiem cz艂owiek w og贸le bardziej celebruje rzeczywisto艣膰 przez refleksj臋, ni偶 do艣wiadczanie. Jednakowo偶 liczba g艂ask贸w, ciep艂ych gest贸w i s艂贸w uznania najcz臋艣ciej skorelowana jest z kultur膮 osobist膮 i empati膮.

Od czego zacz膮膰 nauk臋 g艂askania? Warto zacz膮膰 od siebie i na pocz膮tek samemu si臋 pog艂aska膰, dola膰 sobie do kubeczka troch臋 czekolady?

Mo偶e i warto. Ale ja bym nie zaczyna艂. Ja bym zaczyna艂 od umieszczenia na pierwszym planie kogo艣 innego. Dziecka, 偶ony, m臋偶a, partnera, matki, staruszki z osiedla. Umieszczanie w g艂owie na pierwszym planie siebie powoduje, 偶e pr臋dzej czy p贸藕niej natkniemy si臋 na niemo偶liw膮 do pokonania w bezpo艣redniej walce my艣li, 偶e 鈥瀓estem nie taki jak trzeba鈥. Zdecydowanie odradzam grzebanie we w艂asnej osobowo艣ci, dog艂askiwanie si臋 i mentaln膮 masturbacj臋. Doradza si臋 za to: pomaganie innym, 偶eby zobaczy膰 jak inni g艂aszcz膮. Nauk臋 doceniania ludzi, kt贸rzy m贸wi膮 nam mi艂e s艂owa i dla kt贸rych jeste艣my wa偶ni. Policzmy te osoby. Zwykle nie ma ich nawet kilku. Jedna, czasem dwie, mo偶e ciut wi臋cej. Poszukajmy kogo艣 w otoczeniu, kto umie to robi膰: prosi, dzi臋kuje, k艂ania si臋, wita si臋 偶yczliwie, tuli, podca艂owuje, s艂uchaj膮c nie pisze jednocze艣nie sms贸w… Cz臋sto takie osoby s膮 ma艂o narcystyczne, wi臋c nie wida膰 ich na pierwszy rzut oka. Nic tak nie pomaga w nauce jak dobry model. Jak te osoby to robi膮, 偶e s膮 偶yczliwe, a jednak daj膮 rad臋, za艣 ludzie im na g艂ow臋 nie wchodz膮? Natomiast merytorycznie: kupi艂bym ksi膮偶k臋, albo poczyta艂 co艣 na sieci o dobrym wychowaniu, 偶eby wiedzie膰 z czego robi膰 nawyk.

Czy to znaczy, 偶e g艂askanie jest zara藕liwe? Je艣li zaczn臋 g艂aska膰 partnera, to on w ko艅cu za艂apie, 偶e mo偶e te偶 pog艂aska膰 mnie czy raczej powinnam powiedzie膰 鈥 鈥濿iesz co, kochanie, ja te偶 bym chcia艂a, 偶eby艣 ty mnie czasem pog艂aska艂鈥?

Obie wersje s膮 dobre. Druga, to informowanie partnera o naszych preferencjach. Mo偶e on nas kocha i czasem to nawet m贸wi. Na przyk艂ad kupuje kwiaty. Ale my przywykli艣my do kwiat贸w, za to domagamy si臋 鈥瀘dg艂osu paszcz膮鈥. Wtedy wymieniamy si臋 pogl膮dami:

  • Nie m贸wisz mi, 偶e mnie kochasz鈥
  • Kocham! No jak mo偶esz tak twierdzi膰. Kwiaty kupuj臋, codziennie g艂aszcz臋 rano, ca艂uj臋 jak wstajemy鈥
  • Nnnooo tak, wiem. Ale jako艣 wiesz鈥 No nie m贸wisz. Mo偶e chodzi o to, 偶e tego nie s艂ysz臋.
  • Mam m贸wi膰 cz臋艣ciej?
  • No, chyba tak.

Jak widzisz sprawa nie jest prosta. A co do zmieniania 艣wiata 鈥 oczywi艣cie. 艢wiat zmieniamy przyk艂adem, a nie opini膮. Profesor Cialdini m贸wi, 偶e regu艂a wzajemno艣ci jest jedyn膮 regu艂膮 wp艂ywu niewra偶liw膮 na szeroko艣膰 geograficzn膮. Matki na ca艂ym 艣wiecie ucz膮 dzieci, by odwdzi臋cza艂y si臋, je艣li co艣 dostan膮. Wi臋kszo艣膰 partner贸w odda nasz膮 偶yczliwo艣膰. Jedni mniej, inni wi臋cej, ale ka偶dy drgnie od tego. Poza tym wietrz臋 w tym pytaniu pewn膮 presupozycj臋: 偶e jak kto艣 nie 鈥瀘dda鈥, to si臋 nie op艂aca. Kulturalne osoby nie zachowuj膮 si臋 jak trzeba, bo kto艣 odda, ale dlatego, 偶e tak trzeba. Dzi臋ki temu nie tylko pomagaj膮 sobie (bo staj膮 si臋 silniejsze), ale i inni altrui艣ci oraz kulturalne osoby wok贸艂 widz膮, 偶e oto jest cz艂owiek, z kt贸rym warto si臋 trzyma膰, poniewa偶 pomaga, nawet komu艣, kto nie okazuje wdzi臋czno艣ci. Zagaduj膮 nas potem, koleguj膮 si臋, chc膮 zak艂ada膰 biznesy, a je艣li noga si臋 powinie, to zawsze kto艣 w takim towarzystwie poduszk臋 pod pup臋 pod艂o偶y鈥 Altrui艣ci 鈥 owszem, s膮 nara偶eni na dzia艂anie oszust贸w, ale maj膮 te偶 o wiele wi臋cej os贸b wok贸艂 siebie, kt贸re ich wespr膮. Na koniec wi臋c bardziej si臋 kalkuluje jednak by膰 偶yczliwym.
Proponuj臋 opr贸cz pracy nad nawykami sprawdzi膰 ile si艂y, hartu ducha i charyzmy daje zachowywanie si臋 jak trzeba, nawet je艣li inni nie s膮 jak trzeba. Czasem 鈥 owszem 鈥 czujemy strach. 鈥濧 co je艣li on nie odda?鈥, 鈥濧 co je艣li mnie wykorzysta?鈥. C贸偶 鈥 bohater i tch贸rz obaj czuj膮 strach, ale obaj robi膮 z nim co innego. Bohater to kto艣, kto robi to, co trzeba, nawet wtedy, kiedy si臋 boi.

Co w艂a艣ciwie dajemy partnerowi i sobie, gdy zaczynamy go g艂aska膰?

Wyniki bada艅 s膮 tu bardzo zaskakuj膮ce. Dajemy zdrowie sobie nawzajem i sobie sami. Nasz stan emocjonalny, stan uk艂adu odporno艣ciowego, kondycja fizyczna, odporno艣膰 mentalna 鈥 wszystko w trwa艂ych zwi膮zkach staje si臋 wsp贸lne. Zwi膮zek jest ca艂o艣ci膮. Bierze na siebie troski i rozrzedza je dzi臋ki uczestnictwu wi臋cej ni偶 jednej osoby. Przyjmuje na siebie i rozrzedza choroby oraz chwile s艂abo艣ci ka偶dego z cz艂onk贸w. Je艣li wi臋c nie przekonuje kogo艣, 偶e tak trzeba, albo, 偶e partnerowi b臋dzie mi艂o, przypominam, 偶e dobra kondycja partnera s艂u偶y tak偶e w wielkim stopniu nam. Zdrowy, spe艂niony m膮偶 jest bardziej dyspozycyjny, wi臋c 偶ona ma wi臋cej czasu na to, na co ma ochot臋. A zdrowa i pogodna 偶ona pozwala nam, m臋偶czyznom zarabia膰 wi臋cej i uzyska膰 wy偶szy status spo艂eczny, albo wyjecha膰 na wycieczk臋. Nie jest to jednak wiedza oczywista. S艂ysza艂em gdzie艣 ostatnio dosadny dowcip: 鈥瀂apytano dziesi臋膰 m艂odych mam co robi膮 w wolnym czasie. Osiem z nich nie zrozumia艂o pytania, dwie zasn臋艂y w trakcie udzielania odpowiedzi鈥. Fakt, 偶e dowcip ten wci膮偶 nas 艣mieszy dowodzi, 偶e warto t臋 wiedz臋 o wsp贸艂zdrowiu w zwi膮zku szerzy膰. Dla skrajnych egocentryk贸w jest to doskona艂a wiadomo艣膰: sprawne utrzymywanie partnera w dobrostanie zwraca si臋 zawsze. 呕ycz臋 Pa艅stwu mi艂ej praktyki. I bardzo Ci dzi臋kuj臋, Dagny, za ciekawe, sk艂aniaj膮ce go refleksji pytania.

Zarejestruj si臋 aby otrzyma膰 newsletter

 

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dost臋p w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawid艂owego dzia艂ania strony. Je偶eli nie wyra偶asz na to zgody, mo偶esz zmieni膰 ustawienia w swojej przegl膮darce. Zobacz wi臋cej w Polityce Prywatno艣ci.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close