Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Pokażmy innym swoje sukcesy

Pokażmy innym swoje sukcesy

kobiecym okiem, felietony, Magdalena A. Olczak
Magdalena A. Olczak

Kiedy ktoś prosi mnie o podanie notki biograficznej, łapię się na tym, że chociaż przekonuję inne kobiety do dzielenia się sukcesami, sama nie potrafię tego robić. Jak to zmienić?


Zawsze kiedy ktoś prosi mnie o podanie krótkiej notki biograficznej zastanawiam się, co mam w niej napisać. Czy powinnam przedstawiać wszystkie osiągnięcia? Czy skupić się na wąskiej dziedzinie? Czy wystarczy jeden projekt, aby mówić o współpracy z kimś? I wtedy łapię się na tym, że chociaż sama przekonuje inne kobiety do dzielenia się swoim sukcesami, sama nie potrafię tego robić.

O tym, że innym trudno mówić o swoich sukcesach przekonałam się po raz kolejny, kiedy razem z Festiwalem Bitspiration ogłosiliśmy konkurs na historie sukcesu kobiet, które założyły startupy technologiczne. Kilka osób napisało mi wtedy, że chętnie by się zgłosiło, ale nie są do końca pewne, czy to, co osiągnęły można nazwać już sukcesem. Z drugiej strony, kiedy ostatnio namawiałam koleżankę, żeby aplikowała do konkursu na startup, odpowiedziała mi: wszyscy nam mówią, że mamy już za dużo nagród. Ale czy w ogóle, jest coś takiego jak za dużo nagród, zbyt wiele sukcesów, czy ciekawych wpisów w CV, które lepiej zachować tylko dla siebie?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Start-upy nie dla kobiet?

O tym, jak mówić o sukcesach wie na pewno moja przyjaciółka, Marta Stelmaszak. Zaczynałyśmy studia w tym samym czasie, ona na polonistyce, ja na dziennikarstwie. Dzisiaj Marta robi doktorat na London School of Economics, za parę tygodni zacznie kurs na Harvardzie, chociaż po drodze pracowała w Burger Kingu i piekarni. Niedawno jeden z znajomych dziennikarzy postanowił uczynić z niej bohaterkę tekstu o Polakach, którzy osiągnęli „coś” na emigracji. Zanim tekst ukazał się w gazecie, Marta poprosiła mnie, żebym rzuciła okiem na spisaną z nią rozmowę i powiedziała, co sądzę. Kiedy przeczytałam ją po raz pierwszy, nie mogłam uwierzyć, że to prawdziwa historia. Napisałam jej, że moim zdaniem jest w niej za dużo… sukcesów i tego, że udaje się jej być konsekwentną. Pisała o tym, jak czasem wstaje o 5 rano, żeby zdążyć poćwiczyć przed pracą, jak udaje się jej dostawać na każde studia, że świetnie radzi sobie zawodowo jako tłumaczka. I rzeczywiście tak jest. Do dzisiaj mi wstyd, że doradziłam, by spuściła jednak nieco z tonu, bo nikt jej nie uwierzy. Ala Marta jest dumna z tego, że ze skromnej dziewczyny z małego miasta, zmieniła się w kobietę sukcesu. Chętnie o tym opowiada i nie boi się wyjść z cienia. Kiedy zaczynała pracę jako tłumacz wolny strzelec, starannie obmyślała to, jak prowadzić marketing. Osiągnęła sukces, stworzyła własną markę. Dzisiaj radzi innym, jak to robić i nie przejmuje się tym, że większość jej słuchaczy ma większe doświadczenie zawodowe.

Zaczęłam się zastanawiać, co takiego jest w sukcesach, że czasem trudno o nich mówić lub w nie… uwierzyć. Może wszystko wzięło się od matek, które mówiły, zwłaszcza dziewczynkom, żeby siedziały cicho, a i tak prędzej czy później ktoś je zauważy? Inne wyjaśnienie, to podejście do życia. Jestem po prostu pesymistką i dla mnie szklanka jest w połowie pusta, więc jeden projekt to za mało, żeby powiedzieć o sobie “ekspertka instytucji” (mimo, że dokładnie taki zapis jest w umowie). Gdyby optymistka podpisała taki sam dokument, na pewno z dumną opowiedziałaby o tym wszystkim znajomym.

Nie znam dobrego sposobu na mówienie o swoich sukcesach, sama nie umiem czasem oceniać, czy mogę coś uznać za szczególne osiągnięcie, czy jeszcze nie do końca. Ale kiedy, jak chyba każda dziewczyna miałam problem z zaakceptowaniem tego jak wyglądam, ktoś poradził, żeby codziennie spoglądać w lustro i mówić sobie, jak bardzo się sobie podobam. Może teraz pomoże mi patrzenie w lustro i powtarzanie sobie, że naprawdę udało mi się być ekspertką, founderką, badaczką, menadżerką i pisarką. Dam znać, czy to działa.

***

Magdalena A. Olczak – doktorantka SGH, zajmuje się badaniami nad ekosystemem start-upowym, kiedyś dziennikarka ekonomiczna Gazety Wyborczej i Dziennika Gazety Prawnej. Założycielka Female Founders Poland.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!