Jeszcze dekadę temu własny biznes dla wielu kobiet był przede wszystkim sposobem na zawodową niezależność. Dziś coraz częściej staje się przestrzenią realnego wpływu na gospodarkę, nowe technologie i rozwój lokalnych społeczności.
Liczby pokazują wyraźnie: przedsiębiorczość kobiet w Polsce rośnie. W samym 2024 roku Polki założyły ponad 103 tysiące jednoosobowych działalności gospodarczych. Stanowiło to 38% wszystkich nowo utworzonych firm w kraju. Najwięcej kobiecych biznesów powstało w sektorze handlu, usług specjalistycznych, zdrowia oraz nowoczesnych usług profesjonalnych.
Jednocześnie kobiety nadal pozostają niedostatecznie reprezentowane w większym biznesie. Według danych PARP kobiety są właścicielkami około 31% mikroprzedsiębiorstw, ale już tylko 15,7% średnich firm oraz 13,3% dużych przedsiębiorstw. Innymi słowy im większa skala biznesu i wyższe nakłady inwestycyjne, tym mniej kobiet przy decyzyjnym stole.
To właśnie ten moment pomiędzy małą działalnością a skalowaniem firmy często okazuje się największą barierą.
Między ambicją a finansowaniem
Eksperci rynku przedsiębiorczości od lat wskazują na podobny problem: kobiety częściej rozwijają firmy organicznie, ostrożniej korzystają z finansowania zewnętrznego. Również częściej niż mężczyźni mierzą się z tzw. „podwójnym obciążeniem” -prowadzeniem firmy oraz obowiązkami opiekuńczymi wobec rodziny. Badania PARP pokazują, że właśnie ten czynnik pozostaje jedną z najważniejszych przeszkód w rozwoju kobiecej przedsiębiorczości w Polsce. A przecież potencjał jest ogromny.
Według danych cytowanych przez PARP, Polki należą do najbardziej przedsiębiorczych kobiet w Europie około 8% kobiet w Polsce prowadzi własną działalność gospodarczą, podczas gdy średnia unijna wynosi około 6%. Wyższy wskaźnik notuje jedynie Grecja. To pokazuje jedną rzecz: kobietom nie brakuje odwagi do zakładania biznesów. Częściej brakuje im dostępu do kapitału, który pozwala wejść na wyższy poziom.
Zielona transformacja nie jest już modą. Jest biznesem
W tym kontekście szczególnie interesująco wygląda nowa odsłona Funduszy Norweskich i EOG 2021–2028, a konkretnie program „Zielony Biznes i Innowacje”, który w Polsce będzie realizowany przez PARP. Budżet programu wynosi około 55 mln euro, czyli ponad 270 mln złotych, które mają zostać przeznaczone na rozwój nowoczesnych i bardziej zrównoważonych przedsiębiorstw. Oficjalne zapowiedzi wskazują również na komponent wspierający przedsiębiorcze kobiety.
Nie chodzi jednak o klasyczne „dotacje dla kobiet”.
Nowe podejście jest znacznie bardziej strategiczne. Finansowanie ma wspierać firmy gotowe inwestować w rozwiązania odpowiadające na największe wyzwania gospodarcze przyszłości:
- ograniczenie kosztów energii,
- redukcję emisji CO₂,
- wdrażanie zielonych technologii,
- gospodarkę obiegu zamkniętego,
- ograniczenie odpadów,
- ekologiczne produkty i usługi,
- modernizację procesów biznesowych i produkcyjnych.
To nie przypadek. Według analiz europejskich sektor zielonych technologii będzie jednym z najszybciej rozwijających się obszarów gospodarki w najbliższej dekadzie, a firmy, które odpowiednio wcześnie dostosują się do nowych wymagań rynkowych, mogą zyskać przewagę konkurencyjną.
Dlaczego właśnie kobiety mogą wygrać ten wyścig?
Co ciekawe, badania dotyczące stylu zarządzania pokazują, że kobiety częściej inwestują w długoterminową stabilność, efektywność kosztową oraz odpowiedzialność społeczną przedsiębiorstw, a więc dokładnie te obszary, które wpisują się w założenia zielonej transformacji.
Być może właśnie dlatego coraz więcej programów publicznych i europejskich zaczyna patrzeć na przedsiębiorczość kobiet nie jako kategorię społeczną, ale realny motor wzrostu gospodarczego.
Najlepszy moment? Zanim ruszą nabory!
Choć szczegółowy harmonogram programu nie został jeszcze opublikowany, oficjalne komunikaty wskazują, że konkursy w ramach Funduszy Norweskich mają ruszać w drugiej połowie 2026 roku.
Paradoksalnie jednak największą przewagę mogą dziś zdobyć nie te firmy, które złożą wniosek najszybciej, ale te, które przygotują się najlepiej. Bo w nowoczesnych programach dotacyjnych coraz rzadziej wygrywa przypadek. Coraz częściej wygrywa strategia. I być może właśnie dla wielu kobiet prowadzących firmy będzie to moment, by przestać myśleć o biznesie wyłącznie w kategorii przetrwania, a zacząć budować go w kategorii skali.
O autorce

Katarzyna Petrykowska – Specjalistka ds. Funduszy Unijnych z ponad 10-letnim doświadczeniem w pozyskiwaniu i rozliczaniu środków europejskich. Wspiera przedsiębiorców, organizacje oraz instytucje w skutecznym realizowaniu projektów finansowanych z funduszy UE. Łączy wiedzę ekspercką z praktycznym podejściem, pomagając klientom przekuwać pomysły w konkretne i efektywne działania rozwojowe.