Jak sobie radzi膰 z kryzysem w zwi膮zku

Kiedy kryzys oznacza koniec zwi膮zku?

Dagny Kurdwanowska

Czy mo偶na rozsta膰 si臋 w przyja藕ni? Jak d艂ugo warto walczy膰 o zwi膮zek? Czy powr贸t po rozstaniu jest mo偶liwy? Przeczytaj rozmow臋 z trenerk膮 i coachem, Justyn膮 Dworczyk.
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin

O tym, kiedy kryzys oznacza koniec zwi膮zku, jak d艂ugo warto walczy膰 o partnera i jak to robi膰 m膮drze, dlaczego po ka偶dym zwi膮zku trzeba przej艣膰 偶a艂ob臋 i dlaczego w zdrowych zwi膮zkach nie ma po艂贸wek pomara艅czy, lecz s膮 ca艂e pomara艅cze rozmawia Dagny Kurdwanowska z Justyna Dworczyk.

Dagny Kurdwanowska: Poprzednio rozmawia艂y艣my o kryzysach, kt贸re dla pary mog膮 by膰 szans膮. Dzi艣 porozmawiamy o tym, 偶e kryzys mo偶e by膰 innym rodzajem szansy.

Justyna Dworczyk: Na nowy zwi膮zek.

Tak, porozmawiamy o rozstaniach. Przychodzi ten moment, kiedy partnerzy stwierdzaj膮, 偶e walka o zwi膮zek nie ma ju偶 sensu i decyduj膮 si臋 go zako艅czy膰. Chcieliby to zrobi膰 w przyja藕ni. Przyjacielskie rozstanie to fakt czy mit?

Przyznam, 偶e znam ma艂o par, kt贸re rozsta艂y si臋 po przyjacielsku. Udaje im si臋 natomiast sta膰 si臋 przyjaci贸艂mi ju偶 po rozstaniu. Ma艂o jest te偶 par, kt贸re rozstaj膮 si臋 na pierwszej rozprawie rozwodowej, cho膰 z w艂asnego do艣wiadczenia wiem, 偶e jest to mo偶liwe. Moja sprawa rozwodowa trwa艂a 10 minut.

Dlaczego nie wszystkim si臋 to udaje?

Je艣li si臋 rozstali艣my, to znaczy, 偶e pewnych spraw sobie nie doja艣nili艣my. Nie mam na my艣li doja艣nie艅 typu, kto pojedzie z dzieckiem do dentysty, czy z kim sp臋dzi pierwsze 艣wi臋ta i co z po偶yczk膮, ale doja艣nienia dotycz膮ce tego, jaki jest nasz problem i jak mo偶emy go rozwi膮za膰, kto i co nam mo偶e w tym pomoc, czy to jest w og贸le mo偶liwe. Rozstali艣my si臋, bo nie znale藕li艣my pomostu do bycia razem.

A jest mo偶liwa sytuacja, w kt贸rej wyja艣nili艣my sobie wszystko i to nam da艂o poczucie, 偶e nie ma sensu dalej walczy膰 o ten zwi膮zek?

Z mojej praktyki wynika, 偶e tak jest rzadziej. Kiedy dochodzi do momentu wyja艣nienia, pojawia si臋 szansa. Skoro partnerzy wiedz膮, w czym tkwi problem, mog膮 przynajmniej przyst膮pi膰 do pracy nad jego rozwi膮zaniem. Cz臋艣ciej obserwuj臋 sytuacj臋, gdzie oni jednak tego nie widz膮. A nie widz膮, poniewa偶 wok贸艂 nich jest du偶o zamieszania i chaosu. Ludzie, kt贸rzy chc膮 si臋 ze sob膮 rozsta膰 cz臋sto nie potrafi膮 rozpozna膰 swoich emocji. Nie wiedz膮, czy s膮 smutni, czy s膮 藕li, czy w nich jest krzywda, czy wina. Na rozmow臋 o emocjach nie by艂o w tym zwi膮zku miejsca. Do tego dochodz膮 ludzie, kt贸rzy wok贸艂 nich si臋 kr臋c膮 鈥 podpowiadacze, tzw. ratowniczki. Oni te偶 mog膮 narobi膰 niez艂ego ba艂aganu. Ich intencje s膮 zazwyczaj dobre, ale koniec ko艅c贸w ka偶dy z pomagaczy amator贸w naci膮ga t臋 ko艂dr臋 w swoj膮 stron臋, filtruj膮c t臋 sytuacj臋 przez w艂asne do艣wiadczenia. St膮d przyjaci贸艂ki, kt贸re radz膮 鈥 Zostaw go, bo je艣li ci臋 raz zdradzi艂, to na pewno zn贸w to zrobi. Albo 鈥 Daj sobie spok贸j, przesta艅 o to walczy膰, bo i tak faceci s膮 zawsze g贸r膮. S膮 i takie, kt贸re m贸wi膮 鈥 Walcz za wszelk膮 cen臋, bo rodzina jest najwa偶niejsza. Tak reaguj膮 zw艂aszcza mamy i te艣ciowe, kt贸re cz臋sto m贸wi膮, 偶eby przymkn膮膰 oko dla dobra dzieci.

Czy w takim zapl膮taniu, kiedy zewsz膮d pojawiaj膮 si臋 sprzeczne komunikaty, jest jaki艣 spos贸b na to, 偶eby znale藕膰 siebie i sw贸j w艂asny g艂os?

W ha艂asie nic nie jest mo偶liwe. Kiedy nastanie cisza mo偶liwe jest wszystko. Kobietom, kt贸re zdo艂a艂y opanowa膰 zam臋t proponuj臋, 偶eby zada艂y sobie wa偶ne pytania. Jedno brzmi – czy to ten? Drugie: Jak ja to wiem, 偶e jestem kochana? Po czym to poznaj臋? B臋d膮c przekonan膮, 偶e dojrza艂a mi艂o艣膰 wyra偶a si臋 w kategoriach fizycznych prosz臋, aby skupi艂y si臋 na konkretnych zachowaniach, jakie obserwuj膮 u swoich partner贸w, a kt贸re daj膮 im tak膮 pewno艣膰, 偶e s膮 kochane. 99% kobiet nigdy nie zada艂o sobie tego pytania! Ja te偶 do nich nale偶a艂am. Odpowiedzi na to pytanie mog膮 by膰 bardzo r贸偶ne. Warto przyj膮膰 je, nie oceniaj膮c, nie warto艣ciuj膮c, nie por贸wnuj膮c si臋 z innymi. Jedna z kobiet, uczestniczek warsztat贸w podzieli艂a si臋 w艂asnym odkryciem 鈥 Kiedy wyje偶d偶am i jestem w innym mie艣cie, a on mi wysy艂a esemsa: “Dzie艅 dobry kotku, wol臋 si臋 budzi膰 obok ciebie鈥, albo kiedy w ci膮gu dnia odgarnie mi w艂osy z czo艂a i patrzy tym ma艣lanym wzrokiem i lekko ch艂opi臋cym u艣miechem, to ja wtedy wiem, 偶e to jest mi艂o艣膰. Inna m贸wi z kolei, 偶e przypomina sobie, jak kiedy艣 jej m膮偶 przechodz膮c obok, klepa艂 j膮 w pup臋 i wydawa艂 z siebie lwi pomruk, jakby chcia艂 j膮 zje艣膰 – wtedy nie mia艂a w膮tpliwo艣ci, 偶e jest kochana. Jeszcze inna bez trudu zdiagnozowa艂a mi艂o艣膰: stolik w ulubionej restauracji, kwiaty bez okazji, niespodzianki takie jak koncert, teatr… Tych objaw贸w mi艂o艣ci jest tyle, ile kobiet. Przestrzegam przed zaw臋偶eniem ich do tych, kt贸re wymieni艂am. W poprzedniej rozmowie m贸wi艂am o 鈥瀝obieniu mi艂o艣ci鈥. Ten okres pr贸by polega na tym, 偶e mo偶esz zatrzyma膰 si臋 pomy艣le膰, czego potrzebujesz, aby wiedzie膰, 偶e jeste艣 kochana, co w tym zwi膮zku dostajesz, a czego brakuje. I uwaga, je艣li dojdziesz do wniosku, 偶e jednak dostajesz niewiele, to nie jest pow贸d do rozstania.

Wci膮偶 warto walczy膰?

Walczy膰 w og贸le nie warto. Walka utrzymuje w pozycjach jakiego艣 wroga. Warto to wszystko uspokoi膰, przyj膮膰 zaakceptowa膰, 偶e jest 藕le i zatrzyma膰 walk臋. Zacz膮膰 u艣wiadamia膰 sobie, co si臋 dzieje i dlaczego. Je艣li para jest ze sob膮 pi臋膰, sze艣膰 lat, to ja bym stara艂a si臋 taki zwi膮zek ratowa膰. To moment w kt贸rym mo偶na przej艣膰 do drugiego etapu: jak m贸j partner wie, 偶e jest kochany. Czy i po czym to rozpoznaje. Nam si臋 cz臋sto wydaje, 偶e to co艣 niezwyk艂ego nieosi膮galnego. Tymczasem jedna z kobiet po warsztatach podzieli艂a si臋 tym, co us艂ysza艂a od swojego m臋偶a. On poznawa艂 mi艂o艣膰 po tym, jak ona nosi obr膮czk臋. Nigdy by na to nie wpad艂a, 偶e to jest dla niego takie wa偶ne. Przyznasz chyba, 偶e ten czyn nie nale偶y do zbyt ekstremalnych, 偶e da si臋 to robi膰 dla kochanej osoby. Inna za艣 us艂ysza艂a, 偶e jej m膮偶 wiedzia艂by, 偶e jest kochany, gdyby ona cho膰 raz w tygodniu zrobi艂a mu wieczorem kanapki. Potem ju偶 tylko pozostaje sobie 鈥濼o” robi膰.

Ona mu zrobi kanapki, a on j膮 klepnie w pup臋? To takie proste?

A co nam do tego, jak inni robi膮 sobie mi艂o艣膰? Po co warto艣ciowa膰? To nie jest m贸j przepis, to pochodzi od realnych partner贸w, kt贸rzy tak rozumieli objawy mi艂o艣ci. Przepraszam bardzo, ale bior膮c pod uwag臋, 偶e do tej pory nie mieli poj臋cia lub kiedy艣 wiedzieli, a teraz zapomnieli jak si臋 kocha膰 i dlatego by膰 mo偶e grozi im rozw贸d, bior膮c pod uwag臋 偶e ona pi臋膰 lat czeka a偶 on si臋 domy艣li, jaki jest wz贸r na kochanie jej, zamiast mu go podyktowa膰, nie wydaje mi si臋, aby to by艂o a偶 takie proste dla tych par…

M贸wisz o parach, kt贸re s膮 ze sob膮 pi臋膰 lat, a statystyki m贸wi膮, 偶e wi臋kszo艣膰 par, kt贸re si臋 rozwodz膮 tych pi臋ciu lat ze sob膮 nie wytrzymuje. Jak my艣lisz, gdzie tkwi problem?

呕e nie wytrzymuj膮?

Tak.

Jest taki popularny trend, kt贸ry przeszkadza ludziom robi膰 dla siebie mi艂o艣膰 鈥 to s膮 potrzeby. Jako艣 tak si臋 porobi艂o, 偶e kobiety myl膮 rozumienie swoich potrzeb z roszczeniami, aby je spe艂nia膰. Wchodz膮 w zwi膮zki przekonane, 偶e m臋偶czyzna powinien je spe艂nia膰. I my艣l臋, 偶e jest to bardzo agresywne podej艣cie. Zastanawiam si臋 sk膮d w og贸le kobiety maj膮 taki pomys艂. Chc膮 by膰 punktem odniesienia, wok贸艂 kt贸rego m臋偶czyzna ma kr膮偶y膰. Bardzo romantyczne, ale to nie ma nic wsp贸lnego z 偶yciem. M臋偶czy藕ni nie przychodz膮 na 艣wiat po to, 偶eby spe艂nia膰 potrzeby jakiejkolwiek kobiety. Niekt贸re kobiety zdaj膮 si臋 by膰 zaskoczone tym faktem.

Moja mama i babcia zawsze uwa偶a艂y, 偶e wyj艣cie za m膮偶 da mi poczucie bezpiecze艅stwa.

Pod poczuciem bezpiecze艅stwa kryje si臋 cz臋sto bezpiecze艅stwo finansowe. Pieni膮dze bardzo du偶o namiesza艂y w naszych zwi膮zkach. Je艣li wchodzisz z takim oczekiwaniem w zwi膮zek 鈥 wchodzisz do paszczy lwa. Kobieta decyduj膮c si臋 na wsp贸lne 偶ycie musi poza zwi膮zkiem sta膰 na w艂asnych nogach.

Musi by膰 ca艂膮 pomara艅cz膮, a nie po艂贸wk膮?

Tak. Je艣li on zapewnia bezpiecze艅stwo 鈥 od podstawowych rachunk贸w przez wakacje sko艅czywszy na butach i torebkach, w kt贸rych na pewno poczujesz si臋 bezpiecznie w ka偶dej sytuacji towarzyskiej, to z czym zostajesz, kiedy ten zwi膮zek si臋 ko艅czy? Co b臋dzie z twoim bezpiecze艅stwem? Je艣li zarabiasz w艂asne pieni膮dze i jeste艣 samodzielna finansowo to, gdy on odejdzie albo ty zechcesz odej艣膰 tw贸j 艣wiat si臋 nie zawali. My艣lenie, 偶e m臋偶czyzna powinien by膰 odpowiedzialny za sfer臋 finansow膮 w zwi膮zku jest zgubne. Wiem, 偶e to jest niepopularne, co powiem, ale kobieto, sama musisz zadba膰 o swoj膮 potrzeb臋 bycia bezpieczn膮 finansowo.

Chcemy mie膰 ciastko i zje艣膰 ciastko 鈥 by膰 niezale偶ne, a jednocze艣nie mie膰 zapewnione przez m臋偶czyzn臋 bezpiecze艅stwo finansowe?

Zgadza si臋! Nasze wyobra偶enia na temat m臋偶czyzn, z kt贸rymi chcia艂yby艣my wie艣膰 偶ycie s膮 skrajne. Ma by膰 romantyczny, ale m臋ski, dowcipny, ale i powa偶ny. Ty chcesz jecha膰 z kole偶ankami do SPA, to on zanosi ci torb臋 do samochodu, ale gdyby sam zechcia艂 i艣膰 z kolegami na piwo, to nie spotka si臋 to z zachwytem. Jest odpowiedzialny i spontaniczny. Wyrecytuje wiersz, a potem da komu艣 w z臋by. To jest niemo偶liwe do pogodzenia. Trzeba zej艣膰 z tych nierealnych oczekiwa艅.

Ka偶dy kij ma dwa ko艅ce. Coraz wi臋cej kobiet zarabia wi臋cej od swoich partner贸w.

Oczywi艣cie. Wiele par dzi艣 si臋 rozstaje nie tylko dlatego, 偶e kobieta chce si臋 uwolni膰 od zaborczego partnera i wreszcie si臋 realizowa膰, ale te偶 dlatego, 偶e on za ma艂o zarabia i jest za ma艂o przedsi臋biorczy, a na pewno jest mniej przedsi臋biorczy od niej. I on nawet klepie j膮 po tej pupie, smyra za uchem, przynosi kwiaty, ale dla niej to nie mi艂o艣膰. Mi艂o艣膰 b臋dzie, jak j膮 przebije w dochodach.

Mamy tu dwa destrukcyjne wzorce. W jednym dominuj膮 m臋偶czy藕ni, w drugim kobiety. A gdzie r贸wnowaga?

Masz racj臋. W艂a艣nie rozmawiamy o jej braku jako czynniku, kt贸ry rujnuje zwi膮zki. Nie da si臋 by膰 niezale偶n膮 i oczekiwa膰, 偶e facet spe艂ni wszystkie potrzeby.

Wiele zwi膮zk贸w poddaje si臋, kiedy przychodz膮 pierwsze konflikty i przestaje by膰 przyjemnie. Partnerzy wychodz膮 wi臋c z za艂o偶enia, 偶e zamiast si臋 m臋czy膰, lepiej po prostu si臋 rozej艣膰.

Zwi膮zki nie mog膮 by膰 tylko przyjemne. Oczywi艣cie, takie zwi膮zki funkcjonuj膮. S膮 nimi na przyk艂ad… tr贸jk膮ty. M臋偶czyzna szuka przyjemno艣ci z inn膮 kobiet膮 poza swoim ma艂偶e艅stwem. Ta trzecia z jakiego艣 powodu si臋 na to godzi. Z jakiego? Bo dzi臋ki temu ona jest w zwi膮zku, w kt贸rym jest tylko przyjemnie. Ona cz臋sto nie martwi si臋 tym, 偶e on ma 偶on臋. Jest jej wygodnie. Ona nie chce tych wszystkich zwi膮zkowych trudno艣ci. Trudno艣ci, codzienno艣ci, tak zwana bie偶膮czka zostaj膮 w zwi膮zku tego m臋偶czyzny. To z 偶on膮 on zamartwia si臋, jak rozwi膮za膰 problem syna w szkole, jaki kredyt maj膮 wzi膮膰. Z t膮 trzeci膮 ma “przyjemnie”, ona go w tym zmartwieniu ukoi. Ona nie chce innej relacji.

Dlaczego?

Bo jest przera偶ona. Zwi膮zek, dojrza艂y z opcj膮 鈥瀗ieprzyjemnie” j膮 przera偶a. Nie wyleczy艂a si臋 ze swojej historii i swoich poprzednich do艣wiadcze艅. Kobiety ignoruj膮 rany po swoich poprzednich zwi膮zkach. Chcia艂yby przej艣膰 obok tego do porz膮dku dziennego. Ale ka偶de rozstanie jest szokiem i czym艣 bardzo trudnym. Po ka偶dym zako艅czonym zwi膮zku potrzebny jest okres 偶a艂oby i rekonwalescencji. To czas, kiedy mo偶emy g艂臋boko przemy艣le膰, w jaki spos贸b ja przyczyni艂am si臋 do jego rozpadu To 鈥瀓a鈥 jest bardzo wa偶ne. Kobiety tego unikaj膮 i wchodz膮 w kolejny zwi膮zek poranione, z ciekn膮cymi od krwi ranami. Znajduj膮 wi臋c m臋偶czyzn臋, kt贸ry ma te rany opatrzy膰 i uleczy膰. I na pocz膮tku rzeczywi艣cie tak si臋 dzieje. On je opatruje i dlatego jest najwspanialszym m臋偶czyzn膮, z kt贸rym one chc膮 teraz by膰. Ale ten zwi膮zek zaczyna si臋 od choroby. Mo偶e to ca艂kiem d艂ugo potrwa膰, poniewa偶 oboje s膮 ju偶 w koluzji 鈥 s膮 uwik艂ani. Ten m臋偶czyzna lubi si臋 opiekowa膰 nieszcz臋艣liwymi kobietami. A co jest pod spodem? Pod spodem jest ch臋膰 dominacji.

On j膮 uzale偶nia od siebie?

Ona potrzebowa艂a opieki, a on jej t臋 opiek臋 zapewnia. Jest w tym rodzaj niezdrowej zale偶no艣ci. M臋偶czyzna nie jest w tym zwi膮zku partnerem, ale raczej rodzicem dla tej kobiety. Kobietom, z kt贸rymi pracuj臋 sugeruj臋 wyra藕nie 鈥 dajcie sobie czas, 偶eby si臋 wyleczy膰. Sprawd藕cie, dlaczego wybra艂y艣cie akurat takiego partnera. Dlaczego wchodzicie w zwi膮zek u艂omne i chore? Tu niestety trzeba popracowa膰, wr贸ci膰 do tego, jakie kto mia艂 wzorce rodzinne, jakie relacje z ojcem, jak tata traktowa艂 mam臋, jak mama tat臋, by膰 mo偶e kt贸rego艣 z rodzic贸w brakowa艂o… Trzeba sprawdzi膰, jakie masz w g艂owie skrypty i jakie w sobie nosisz prawdy. Zastanowi膰 si臋, jak one wp艂ywaj膮 na twoje wybory.

Nie znaj膮c tych odpowiedzi tkwimy w zwi膮zkach, kt贸re nas nie satysfakcjonuj膮, ale w jaki艣 spos贸b daj膮 nam to, co znane i bezpieczne?

Zdecydowanie. Je艣li jeste艣 nadgryzion膮 pomara艅cz膮 i potrzebujesz dope艂nienia, to poszukasz kogo艣, kto te偶 jest w jaki艣 spos贸b niepe艂ny. Laleczka ze z艂aman膮 n贸偶k膮 i mi艣 z urwanym uszkiem 鈥 wi贸d艂 艣lepy kulawego. Znajd膮 si臋 w g臋stym t艂umie.

Co si臋 zmieni, je艣li kobieta wyleczy te rany sama?

“Sama” jest pewn膮 metafor膮. Polecam kr膮g innych kobiet, prac臋 warsztatow膮, terapeut臋. Sama oznacza nie w kolejnym zwi膮zku i przy u偶yciu tej nowej relacji, jako 艣rodka lecz膮cego.
Je艣li w tym znaczeniu zrobisz to sama, sama nakleisz plastry, opatrzysz rany i wyjdziesz na 艣wiat, to nagle wok贸艂 ciebie pojawi si臋 masa “zdrowych” partner贸w. Zdrowych, czyli nie kandydat贸w na twoich pacjent贸w. M臋偶czyzn dotyczy to tak samo. Ci zdrowi nie chc膮 tej poranionej, bo nie interesuje ich rekonwalescentka, oni szukaj膮 partnerki. Rany i blizny nie s膮 niczym wstydliwym. Dzi艣 ma艂o kto ich nie ma. Nie obligujmy jednak partner贸w, by je nam opatrywali. Przecie偶 nietrudno wyobrazi膰 to sobie z innej perspektywy. Kiedy my艣lisz o sobie jak o zdrowej, pe艂nej, warto艣ciowej, to nie jeste艣 zainteresowana rozwodnikiem, kt贸ry ma zdj臋cie 偶ony w portfelu… W dobrych zwi膮zkach nie ma po艂贸wek pomara艅czy. To mit. W przyrodzie istniej膮 ca艂e pomara艅cze.

To jak w艂a艣ciwie wygl膮da zdrowe i dojrza艂e rozstanie?

To jest bardzo trudne pytanie, bo rzadko si臋 zdarza, 偶eby oboje partnerzy byli jednakowo na to gotowi. Czasem ona jest ju偶 gotowa, a on jeszcze nie, a czasem odwrotnie. Dobre rozstanie polega wi臋c na tym, 偶e ten z partner贸w, kt贸ry jest ju偶 gotowy pomaga t臋 swoj膮 gotowo艣膰 zrozumie膰 drugiemu. Wiele zale偶y od osoby, kt贸ra podejmuje t臋 decyzj臋. Potrzebne s膮 w贸wczas Jednoznaczne komunikaty, spokojne i asertywne: To koniec. Bez pozostawienia otwartej furtki. M贸wimy tym samym – nie ma ju偶 w nas miejsca dla tej osoby. Zobacz, jak trudno jest to powiedzie膰.

Wydaje si臋 to bardzo brutalne.

Prawda, ale to nie musi si臋 podoba膰. W tym w艂a艣nie problem. Stawanie w prawdzie jest trudne. Nie ma innej drogi. Zaprzeczanie rzeczywisto艣ci przez partnera, kt贸ry taki komunikat otrzymuje, jest dla niego szkodliwe. Niejasne komunikaty ze strony partnera, kt贸ry ju偶 podj膮艂 decyzj臋 s膮 okrutne. Klasyczne s膮 barbarzy艅skie metody: niech si臋 domy艣li po tym, jaki dla niej jestem, mo偶e sama zrezygnuje. Teraz te偶 jasno艣膰 i klarowno艣膰 wydaj膮 ci si臋 to brutalne? Zdrada nie jest brutalna, dop贸ki si臋 o niej nie dowiesz. Komunikaty musz膮 zawiera膰 fakty, np. mi臋dzy nami ju偶 od dawna dzieje si臋 tak i tak. Zobacz, pr贸bowali艣my, ale to nic nie da艂o. Nie mo偶na interpretowa膰 fakt贸w. Trzeba m贸wi膰 o swoich odczuciach, emocjach, my艣lach, intencjach. I robi膰 to na raty, bez po艣piechu, 偶eby by艂o ludzko. Z drugiej strony, cz臋sto jest tak, 偶e partner pod艣wiadomie czeka ju偶 na to rozstanie. Jest 艣wiadomy rozk艂adu zwi膮zku oraz wyczerpania mo偶liwo艣ci, aby go naprawi膰. Nie ma odwagi zainicjowa膰 rozstania. Czasem ten brak odwagi, aby powiedzie膰 鈥瀟o koniec鈥 wynika z l臋ku przed samotno艣ci膮.

Zaczynam rozumie膰, dlaczego jest taki problem z przyjacielskimi rozstaniami. Tak wiele rozwod贸w ko艅czy si臋 przecie偶 ostrymi wojnami. – Tatu艣 nas porzuci艂 鈥 m贸wi膮 kobiety. Ta dzi*ka zrujnowa艂a mi 偶ycie 鈥 m贸wi膮 m臋偶czy藕ni. To przez brak gotowo艣ci?

Tak. I przez to, 偶e forsujemy rozstanie za szybko, za silnie, za mocno. Partner mo偶e mie膰 poczucie niesprawiedliwo艣ci, przenosi ca艂膮 odpowiedzialno艣膰 za rozpad na osob臋, kt贸ra zainicjowa艂a rozstanie. Zastanawiam si臋, jak ludzie z tego w og贸le wychodz膮. Je艣li nie spotkaj膮 na swojej drodze osoby, kt贸ra je wesprze, nie przeczytaj膮 ksi膮偶ki, kt贸ra pomo偶e im si臋 obudzi膰 i wyj艣膰 z zakl臋tego kr臋gu obwiniania, nie skorzystaj膮 z terapii, to b臋dzie im strasznie trudno poradzi膰 sobie samemu. Dojrza艂e rozstanie wymaga te偶 dojrza艂ej rozmowy, bez przemocy. Je艣li oskar偶amy, nigdy nie wyjdziemy z tego w jednym kawa艂ku. Nie zaczynaj od 鈥濼y鈥. Zacznij od 鈥濲a鈥, bo na to, co dzieje si臋 teraz pracowa艂y r贸wno obie strony. Przyjrzyj si臋 wi臋c, jaki by艂 tw贸j udzia艂, bo tylko je艣li to zrozumiesz da ci szans臋, 偶eby wystartowa膰 w nowy zwi膮zek inaczej. Mo偶e lepiej i dojrzalej. Inaczej potkniesz si臋 o te same schody.

M贸wimy o sytuacji, w kt贸rej to kobieta decyduje o zako艅czeniu zwi膮zku, a co kiedy to m臋偶czyzna przychodzi i m贸wi 鈥 nie ma ju偶 dla ciebie miejsca w moim 偶yciu?

Wiem, 偶e to potwornie boli, ale popatrz na to, jak na prezent. By膰 mo偶e on ci daje prezent, kt贸rego sama by艣 sobie nie da艂a. Mo偶e nie jutro, nie za tydzie艅, ale za rok zobaczysz w tym szans臋 i now膮 mo偶liwo艣膰. Kobietom w takiej sytuacji m贸wi臋 鈥 mo偶esz zaprzecza膰 rzeczywisto艣ci, ale co ci to da? Jaki los sobie szykujesz, opieraj膮c si臋 rozstaniu, kt贸re jest faktem. On si臋 ju偶 z tob膮 po偶egna艂. Niewa偶ne, czy jeszcze przez jaki艣 czas b臋dziecie mieszka膰 w tym samym domu je艣膰 ze wsp贸lnej lod贸wki i wk艂ada膰 pranie do tej samej pralki. I tak nie jeste艣cie ju偶 razem. Najlepsze, co mo偶esz zrobi膰, to zastanowi膰 si臋, dlaczego do tego dosz艂o i co mo偶esz zrobi膰 dla siebie. 呕ycie w poczuciu krzywdy i w b贸lu jest autodestrukcj膮. Odpu艣膰.

A rozstanie na pr贸b臋 ma sens?

Rozstanie na pr贸b臋. Hmm, dla mnie to brzmi jak “zdzwonimy si臋”, kiedy nie masz nawet numeru osoby, kt贸r膮 przypadkowo spotka艂a艣 w galerii handlowej. Ona rzuca ci si臋 na szyj臋, a ty marzysz 偶eby ju偶 sobie posz艂a. Wiadomo, 偶e si臋 nie zdzwonicie tak samo, jak wiadomo, 偶e do siebie po tej pr贸bie nie wr贸cicie. Cho膰 oczywi艣cie zdarza si臋, niekt贸rym si臋 udaje.

Co nam zostaje po dojrza艂ym rozstaniu?

Je艣li przez to przejdziemy, to zostaje nam skarbnica wiedzy i informacji o sobie, o swojej to偶samo艣ci, o swoich warto艣ciach. Dowiadujesz si臋 nagle, co jest dla ciebie wa偶ne, co ma dla ciebie sens, jakie s膮 twoje prawdy o sobie, o ludziach, o relacjach. Dowiadujesz si臋, co my艣lisz o m臋偶czyznach, o mi艂o艣ci. Dowiadujesz si臋 te偶, co my艣lisz o pora偶ce, o sukcesie, czy bierzesz pod uwag臋 drug膮 szans臋. Mo偶esz si臋 zorientowa膰, 偶e szwankuje ci komunikacja, 偶e nie radzisz sobie ze wszystkimi emocjami. A wtedy mo偶esz co艣 z tym zrobi膰, mo偶esz zacz膮膰 nad tym pracowa膰. I okazuje si臋, 偶e nabywasz zupe艂nie nowe kompetencje, a mi艣 z oberwanym uszkiem nie ma ju偶 u ciebie szans.

Powr贸t do siebie po rozstaniu jest mo偶liwy?

Na pocz膮tku naszej rozmowy wspomnia艂am, 偶e moja rozprawa rozwodowa trwa艂a 10 minut. Rozstali艣my si臋 w zgodzie. Nie na pr贸b臋. Na zawsze. Rok po rozstaniu zn贸w byli艣my razem, a jeszcze rok p贸藕niej wzi臋li艣my drugi 艣lub. To by艂o po 17 latach bycia razem. To ja by艂am osob膮 przygotowuj膮c膮 mojego m臋偶a do rozstania. I wiem, 偶e w tamtym momencie to by艂o w艂a艣ciwe. Uwa偶a艂am, 偶e rozw贸d jest nieuchronny. Do czego艣 nie mieli艣my dost臋pu.

Rozw贸d to zmieni艂?

Tak. Rozw贸d pozwoli艂 patrze膰 z innej perspektywy. To nie znaczy, 偶e przeszli艣my przez niego bez szwanku. pozostawi艂 w nas blizny. To nie jest co艣, co si臋 przechodzi ot tak. Ale oboje nas sk艂oni艂 do weryfikacji tego, czym by艂 nasz zwi膮zek, jak w nim funkcjonowali艣my, co by艂o pi臋kne, a co nie mo偶e si臋 ju偶 powt贸rzy膰. W ko艅cu doszli艣my do tego, 偶e si臋 pogubili艣my, ale 偶ycie bez siebie jest udr臋k膮, jedn膮 wielk膮 t臋sknot膮. Ten zwi膮zek, kt贸ry mamy teraz jest zupe艂nie inny. Dopiero po tych 17 latach weszli艣my w faz臋 robienia mi艂o艣ci. Rozmawiasz wi臋c z bardzo “kompetentn膮” osob膮.

***

Justyna Dworczyk 鈥 trenerka, coach, m贸wca, wyk艂adowca, autorka warsztat贸w Ta, Kt贸ra Wie. Integruj膮c r贸偶ne podej艣cia 鈥 coachingowe i terapeutyczne towarzyszy ludziom w zmianie. Pomaga poprawi膰 jako艣膰 偶ycia przez uzdrowienie relacji rodzinnych, partnerskich, biznesowych. Kieruje si臋 tez膮, 偶e dobre relacje to szcz臋艣liwe 偶ycie.

Zarejestruj si臋 aby otrzyma膰 newsletter

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dost臋p w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawid艂owego dzia艂ania strony. Je偶eli nie wyra偶asz na to zgody, mo偶esz zmieni膰 ustawienia w swojej przegl膮darce. Zobacz wi臋cej w Polityce Prywatno艣ci.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close