Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Samoocena: 1 na 10

Samoocena: 1 na 10

dlaczego osoby szczupłe uważają, że są za grube?

Dlaczego osoby z normalną wagą uważają, że są za grube? Kiedy w odchudzaniu powinna zapalić nam się czerwona lampka? Jak mądrze dbać o ciało radzi Anna Brytek-Matera z Uniwersytetu SWPS.


Na dziesięć szczupłych kobiet przypadkowo zapytanych o to, dlaczego chcą schudnąć tylko jedna odpowiada: „ależ ja wcale nie muszę!”. Za grube uda, ramiona, talia, pragnienie aby zmieścić się z powodzeniem w ubrania z czasu studiów – między innymi te kompleksy często wymieniają osoby z prawidłową wagą. Dlaczego tak się dzieje, tłumaczy dr hab. Anna Brytek-Matera, psycholog, terapeuta i ekspert w dziedzinie zaburzeń odżywiania z Uniwersytetu SWPS w Katowicach.

Dlaczego osoby szczupłe nie dostrzegają, że są szczupłe?

Przekonanie o konieczności bycia szczupłym wynika z czynników biologicznych, osobowościowych, rodzinnych i społecznych. Tym najbardziej ogólnym, ale też najważniejszym jest czynnik społeczno – kulturowy. Oprócz tego, że mamy modę na smukłe, zdrowe ciało, dostajemy przekazy, że powinno być ono także jędrne i atrakcyjne. Panuje kult szczupłości, a my zewsząd odbieramy bodźce, które każą nam zastanawiać się jak to jest w naszym przypadku.
Każdego dnia odbieramy od 4000 do 10 000 różnego rodzaju przekazów1 docierających poprzez ekspozycję logo, reklamy prasowe, billboardy, artykuły, materiały internetowe, telewizyjne. Znaczna ich część, w sposób jawny lub ukryty odnosi się do kwestii wyglądu i atrakcyjności. Jesteśmy zalewani komunikatami medialnymi przedstawiającymi wyidealizowany obraz szczupłego ciała, dodatkowo odrealniony przez stosowanie programów do obróbki zdjęć. Korzystają z nich praktycznie wszyscy: od użytkowników Instagrama po osoby publiczne.
Jeśli w naszym środowisku pracy normą jest szczupły wygląd, a my nie chcemy narazić się na ostracyzm otoczenia, dostosowujemy się do zwyczajów panujących w biurze – przestajemy jeść obiady, tylko pijemy warzywne koktajle, chodzimy po pracy na siłownię, choć nie robiliśmy tego wcześniej itd.
Na pragnienie dalszej utraty masy ciała, pomimo, że posiadamy prawidłową wagę, może wpływać także czynnik psychologiczny. Osoby z niskim poczuciem własnej wartości mogą szukać dowartościowania się poprzez utratę kolejnych kilogramów. Obszar własnej cielesności o wiele łatwiej im skontrolować niż pozostałe aspekty życia. Trudniej jest podjąć decyzję o rozwiązaniu niekorzystnej sytuacji w pracy, czy na uczelni w porównaniu do wyboru: zjem albo nie.
Dom rodzinny ma także wpływ na percepcję własnego ciała. Pragnienie osiągnięcia określonej sylwetki i masy ciała może wynikać z sygnałów, które otrzymywaliśmy w dzieciństwie i traktowania wyglądu jako wyznacznika statusu społecznego.
Chęć bycia szczupłym wyrażana przez osoby, których waga mieści się w normie, może wynikać również ze zniekształconego obrazu własnego ciała. Mężczyźni i kobiety cierpiący na tego rodzaju zaburzenia widzą w lustrze ciało większe niż w rzeczywistości. Nogi, ramiona, talia, biodra wydają się duże grubsze i nieatrakcyjne.

Rzadko można usłyszeć mężczyzn z prawidłową wagą, którzy narzekają, że nie są wystarczająco chudzi.

Mężczyźni także chorują na anoreksję i cierpią na zaburzenia odżywiania. Podlegają tej samej presji co kobiety, co oznacza, że także zwracają uwagę na swój wygląd. Jednak w odróżnieniu od kobiet, skupiają się przede wszystkim na muskulaturze. O wiele ważniejsze niż szczupłe, jest odpowiednio umięśnione ciało. Panowie z zaburzeniem dysmorfofobii mięśniowej (bigoreksja) dostosowują życie do wymogów specjalnej diety i planu ćwiczeń, aby uzyskać odpowiednio umięśnioną sylwetkę. Zdarza im się nawet zrezygnować ze współżycia z partnerką, ponieważ nie chcą spalić zbyt wielu kalorii, które mogłyby być się przydać w walce o umięśniony brzuch i bicepsy.

Tego rodzaju zaburzenia nie pojawiają się nagle. Kiedy w naszym procesie dbania o smuklejsze, czy bardziej umięśnione ciało, powinna nam się włączyć czerwona lampka?

Wtedy, gdy nasze myśli koncentrują się wyłącznie na temacie diety, odchudzania oraz aktywności, które powinniśmy realizować aby schudnąć lub uzyskać odpowiednią muskulaturę.
Jeśli nie zgadzamy się na rodzinny wyjazd lub delegację, ponieważ na miejscu nie ma fitness clubu, lub nie serwuje się tam specjalnego menu – można potraktować to jako swego rodzaju symptom. Jeśli planowanie posiłków i myślenie o jedzeniu wpływa na nasze relacje z bliskimi i bywa tematem kłótni – to również jest to alarmujące. Jeśli nie mamy czasu dla przyjaciół i rodziny, bo ich potrzeby kolidują z planem ćwiczeń – to taką sytuację również możemy ocenić jako niepokojącą. Obsesyjne myśli o jedzeniu czy treningu, które sprawiają, że żyjemy tylko jednym aspektem naszego życia to sygnał alarmowy, że dbałość o szczupłe, czy też umięśnione ciało wymknęła nam się spod kontroli.
Niezależnie od przyczyny niezadowolenia ze swojego ciała i szeregu działań podejmowanych w celu jego poprawy, warto zdać sobie sprawę, że pęd do uzyskania określonego rodzaju zdrowej sylwetki tak naprawdę oznacza problem z samoakceptacją.
Osoby, które doświadczają trudności w zakresie pracy ze swoim ciałem mogą skorzystać z pomocy psychodietetyka. Specjalista pracuje wtedy z pacjentem nad prawidłowymi, zdrowymi nawykami i zachowaniami żywieniowymi, motywacją (często do samej zmiany), wzmacnianiem poczucia własnej skuteczności oraz regulacją stanów emocjonalnych. Osoba zainteresowana zmianą, otrzymuje także zalecenia dotyczące diety oraz aktywności fizycznej.

Chcesz mądrze dbać o ciało, a Twoja waga mieści się w normie?

1. Przestrzegaj zasad zawartych w piramidzie zdrowego żywienia
Jedz zbilansowane posiłki. To bardzo dobrze wpłynie na Twoje samopoczucie i wagę.

2. Ćwicz i ruszaj się w sposób zróżnicowany
Wybierz kilka rodzajów aktywności fizycznych, które lubisz i które można wykonywać w różnych miejscach i warunkach.

3. Ostatni posiłek na 2 godziny przed zaśnięciem
Zjedz ostatni posiłek na kilka godzin przed zaśnięciem. Dwie godziny bez jedzenia przed snem sprawiają, że żołądek nie musi w nocy pracować, ma szansę regenerować się i odpocząć tak jak inne organy.

4. Jedz zgodnie z wiekiem
Dostosuj swoje przyzwyczajenia żywieniowe do swojego wieku. W okresie, gdy mamy dwadzieścia parę lat możemy zjadać posiłki o wartości 2000 kcl i dosyć szybko je spalać.
W wieku 40 lata, ta sama liczba spożywanych kalorii sprawi, że przytyjemy.

5. Ostrożnie z winem
Wszystkie alkohole są bardzo kaloryczne i nawet wino, które niektórzy zachwalają jako czynnik wspomagający schudnięcie jest bardzo tuczące.

6. Jedz wszystko – ale z umiarem
Jeśli lubisz słodycze, pozwól sobie na nie. Jednak nie dopuść, aby były elementem Twojej codziennej diety.

7. Bądź bardziej krytyczna wobec mediów
Pamiętaj, że przykre uczucia, których doznajesz w związku ze swoją wagą i wyglądem mogą wynikać z wpływu przekazów medialnych promujących nierealny wygląd, nie zaś prawdy o Tobie i Twoim ciele.

8. Zrezygnuj z porównywania się
Nie oglądaj się na innych: zarówno tych szczuplejszych, jak i z nadwagą. Zawsze znajdzie się ktoś, kto lepiej lub gorzej radzi sobie z prowadzeniem zdrowego trybu życia.

***

dr hab. Anna Brytek-Matera, psycholog, terapeuta, ekspert w dziedzinie zaburzeń odżywiania, Uniwersytet SWPS w Katowicach

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!