trzeba m贸wi膰 co si臋 my艣li

Trzeba m贸wi膰 g艂o艣no, co si臋 my艣li

Dagny Kurdwanowska

Dlaczego nie warto milcze膰? Jak znale藕膰 w sobie si艂臋, by walczy膰 o to, co najwa偶niejsze? Przeczytaj wywiad z Henryk膮 Krzywonos-Strycharsk膮.
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin
Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on linkedin

Jest siln膮 i energiczn膮 kobiet膮, ale kiedy m贸wi o dzieciach osieroconych, na rzecz kt贸rych dzia艂a, w jej oczach pojawiaj膮 si臋 艂zy. Wraz z m臋偶em, Krzysztofem Strycharskim, wychowa艂a dwana艣cioro dzieci – najpierw jako rodzina zast臋pcza, a od 1994 roku jako Rodzinny Dom Dziecka. Nie kryje emocji tak偶e wtedy, gdy m贸wi o wolno艣ci, o kt贸r膮 musimy walczy膰 z ca艂ych si艂 oraz o atakach dawnych koleg贸w w mediach. Przez ca艂y czas powtarza jednak, 偶e w sprawach najwa偶niejszych trzeba kierowa膰 si臋 rozs膮dkiem. Jest jedn膮 z najwa偶niejszych kobiet polskiej opozycji okresu PRL. By艂a sygnatariuszk膮 Gda艅skich Porozumie艅 Sierpniowych 1980 r. W stanie wojennym wspomaga艂a podziemn膮 Solidarno艣膰. Dzi艣 jest pos艂ank膮 na Sejm VIII kadencji. Dagny Kurdwanowskiej Henryka Krzywonos opowiada tak偶e o tym, jak z zahukanej dziewczyny zmieni艂a si臋 w siln膮 kobiet臋, jak pami臋ta 13 grudnia 1981 r., czego stara艂a si臋 nauczy膰 swoje dzieci i dlaczego warto m贸wi膰 g艂o艣no, co si臋 my艣li.

W Sejmie ostatnio jest wyj膮tkowo gor膮co. Wiele os贸b patrzy na to z przera偶eniem, inni m贸wi膮, 偶e nie ma powod贸w do paniki. Jak Pani ocenia to, co si臋 teraz dzieje? W jakiej kondycji jest polska demokracja?

W tragicznej. Przed wyj艣ciem z domu us艂ysza艂am, 偶e Ministerstwo Kultury w trybie pilnym za偶膮da艂o od Teatru Starego w Krakowie rejestracji video wszystkich spektakli, kt贸re s膮 w repertuarze. Doradca ministra chce je 鈥瀦recenzowa膰鈥. Przepraszam bardzo, ale takie praktyki mieli艣my przed 1989 r. Jestem zdruzgotana tym, co si臋 dzieje i mocno zaniepokojona tym, co si臋 jeszcze b臋dzie dzia艂o.

Wiele os贸b m贸wi, 偶e to jeszcze nie czas na panik臋, 偶e nie trzeba histeryzowa膰.

A kiedy b臋dzie dobry moment? P贸藕niej b臋dzie za p贸藕no. Obudzimy si臋 i wszystko b臋dzie pozamiatane. S膮 ludzie, kt贸rzy powa偶nie my艣l膮 o tym, co si臋 dzieje i s膮 tacy, kt贸rzy wci膮偶 s膮 beztroscy. Fakt, dzi艣 jest 艂atwiej. Mo偶na wzi膮膰 paszport i wyjecha膰 za granic臋. Jestem ciekawa, jak to si臋 ma do tego, co kiedy艣 w kabarecie m贸wi艂 Janusz Gajos – 鈥濷statni gasz膮 艣wiat艂o鈥. By膰 mo偶e, 偶e do tego dojdzie. Nikogo nie chc臋 straszy膰. Polacy maj膮 sw贸j rozum. Jeste艣my chyba najbardziej do艣wiadczonym narodem w Europie.

Powinni艣my trzyma膰 r臋k臋 na pulsie?

Tak. Ja wiem, 偶e m艂odzi ludzie teraz inaczej my艣l膮. Ale my dla nich wywalczyli艣my wolno艣膰, kt贸rej oni zaraz nie b臋d膮 mieli. Nie pami臋taj膮 czas贸w, kiedy by艂o inaczej i nie wiedz膮, co mog膮 straci膰. Ja tylko ca艂y czas uczulam. To nie do pomy艣lenia, 偶e teatry musz膮 cokolwiek wysy艂a膰 do pana ministra. Co dalej? Za chwil臋 piosenki, kt贸re wykonuje pan Kukiz i inni arty艣ci r贸wnie偶 b臋d膮 kontrolowane? Do czego dojdziemy?

Ma Pani poczucie, 偶e jako polityk ma jeszcze wp艂yw na to, co si臋 dzieje? Zwykli obywatele czuj膮 si臋 bezsilni.

Jaki wp艂yw? Guzik prawda! Nie mog臋 wypowiedzie膰 swojego zdania, bo wy艂膮czaj膮 mi w Sejmie mikrofon. Mam szcz臋艣cie, 偶e mam dono艣ny g艂os i mog臋 krzycze膰. Tak nie wygl膮da demokracja!

Co mo偶e zrobi膰 zwyk艂y cz艂owiek, kt贸ry nie zgadza si臋 z tym, co si臋 teraz dzieje? Wyj艣膰 na ulic臋?

Wyj艣cie na ulic臋, 偶eby wyrazi膰 sw贸j sprzeciw tak偶e ma sens, o ile nie przeradza si臋 to w burdy, ani agresj臋. Nigdy nie b臋d臋 nikogo buntowa膰 i podburza膰. Ka偶dy z nas ma sw贸j rozum i musi si臋 zastanowi膰, co mo偶e zrobi膰, 偶eby broni膰 wolno艣ci i demokracji. Wa偶ne s膮 r贸偶ne dzia艂ania. Trzeba si臋 o艣mieli膰 i m贸wi膰 g艂o艣no, co si臋 my艣li. Dla mnie liczy si臋 ka偶dy gest. Jest mi 艂atwiej, kiedy wiem, 偶e kto艣 mnie wspiera. Zw艂aszcza teraz, kiedy wypisuje si臋 o mnie tyle bzdur.

Jak Pani podchodzi do tych artyku艂贸w, kt贸re Pani膮 atakuj膮?

Kiedy艣 pisano o mnie, 偶e jestem 艂amistrajkiem, dzi艣 wypisuje si臋 jeszcze, 偶e jestem z艂odziejk膮. To jaki艣 cyrk! Zg艂aszaj膮 si臋 do mnie ludzie, kt贸rzy m贸wi膮, 偶e b臋d膮 moimi 艣wiadkami w s膮dzie. Ale ja sobie obieca艂am, 偶e nie b臋d臋 atakowa膰 moich koleg贸w z lat 80., kt贸rzy kiedy艣 mi pomogli. Ja przecie偶 by艂a zahukan膮, m艂od膮 dziewczyn膮, by艂am z rodziny patologicznej, nikt mnie nie kocha艂, nikomu na mnie nie zale偶a艂o. Kiedy zacz臋艂am dzia艂a膰, wydawa艂o mi si臋, 偶e z艂apa艂am pana boga za nogi. Tam czu艂am wreszcie, 偶e jestem komu艣 potrzebna. Pami臋tam, gdy wyje偶d偶a艂am do WPK w czasie strajku, Andrzej Gwiazda urwa艂 kawa艂ek mojej przepustki i powiedzia艂 鈥 S艂uchaj, b臋dziemy pilnowali, 偶eby nikt za ciebie nie wjecha艂 do stoczni. Wtedy wydawa艂o mi si臋, 偶e to jest pi臋kne. Potem by艂 stan wojenny. Dosta艂am nakaz opuszczenia Gda艅ska i zakaz podejmowania pracy. Andrzej Gwiazda powtarza艂 mi, 偶e je艣li b臋d臋 mia艂a k艂opoty, mam si臋 do nich zwr贸ci膰. Pojecha艂am do nich, dzia艂ali艣my razem. Przecie偶 mam na to papiery i 艣wiadk贸w. Odsun臋艂am si臋 od nich, kiedy us艂ysza艂am, 偶e jestem donosicielem. Postanowi艂am po艣wi臋ci膰 si臋 innym rzeczom.

Jakim?

Kiedy dzia艂a艂am z Gwiazdami mia艂am ju偶 dwoje dzieci. Okaza艂o si臋, 偶e dobrze sobie z nimi radz臋, mam z nimi dobry kontakt. Wyjecha艂am na wakacje z pedagogiem i kiedy wr贸ci艂am, wiedzia艂am ju偶, 偶e chc臋 mie膰 rodzin臋 zast臋pcz膮. Musia艂am jeszcze przekona膰 m臋偶a. Chwil臋 to trwa艂o, ale si臋 uda艂o i utworzyli艣my Rodzinny Dom Dziecka. Doprowadzili艣my ten dom do ko艅ca. A to naprawd臋 by艂a ci臋偶ka praca. By艂y czasy, 偶e dostawali艣my 420 z艂 na dziecko. Dorabiali艣my z m臋偶em, 偶eby mia艂y wszystko, co potrzeba. Co ze mnie za z艂odziejka?!

Jest Pani przykro, 偶e tak to si臋 potoczy艂o z kolegami z tamtych lat?

Tak, jest mi przykro. Razem byli艣my w ci臋偶kich czasach. Jestem im wdzi臋czna za to, co robili艣my w latach 80. Przykro mi te偶, 偶e wielu koleg贸w, kt贸rzy byli z nami na stoczni dzi艣 si臋 nie odzywa i nie m贸wi, jak by艂o. Ja bym si臋 w ich obronie odezwa艂a.

Sk膮d Pani czerpie si艂臋? Sprawia Pani wra偶enie niezwykle silnej osoby.

Bo jestem silna.

Trudno mi sobie wyobrazi膰, 偶e kiedy艣 by艂a Pani zahukan膮 dziewczyn膮.

Dzieci, kt贸re nie s膮 kochane, kt贸re s膮 traktowane jako z艂o konieczne maj膮 w sobie si艂臋, kt贸rej cz臋sto nie pokazuj膮. Przychodzi w ko艅cu moment, w kt贸rym j膮 poka偶膮 鈥 wtedy, kiedy nie id膮 drog膮 swojego rodzica, ale kiedy zaczynaj膮 i艣膰 swoj膮 drog膮, kiedy przyrzekaj膮 sobie, 偶e nie b臋d膮 takie, jak ci rodzice i nie b臋d膮 nikogo krzywdzi膰. Swoim dzieciom ci膮gle powtarzam, 偶e je kocham. Wczoraj rozmawia艂am z synem i na koniec powiedzia艂 mi 鈥 Mamu艣, kocham Ci臋 bardzo. Tak jest, bo ich tego nauczy艂am. Ka偶demu z osobna m贸wi艂am 鈥 Ciebie kocham najbardziej na 艣wiecie. Dziecko musi wiedzie膰, 偶e je kochamy. Potem wychodzi z domu, ma swoje problemy, ale zawsze wie, 偶e mo偶e na mnie liczy膰. Zreszt膮 nie tylko moje dzieci mog膮 na mnie liczy膰. Staram si臋 pomaga膰 ka偶demu, kto poprosi.

Dlatego zaanga偶owa艂a si臋 Pani w dzia艂ania Fundacji Hospicyjnej i Funduszu Dzieci Osieroconych? FDO pomaga dzieciom, kt贸rych bliscy 鈥 rodzic, dziadek, rodze艅stwo 鈥 odeszli w hospicjum. Ich has艂o m贸wi 鈥 dzieci radz膮 sobie dobrze tylko w bajkach.

Bo to prawda. Kiedy my艣l臋 o tym ha艣le, to mi dreszcze po plecach przechodz膮. Dzieci, kt贸re zostaj膮 same maj膮 ogromn膮 traum臋 na ca艂e 偶ycie. Trac膮 rodzica, najbli偶sz膮 osob臋. Nam si臋 wydaje, 偶e to nic takiego 鈥 przecie偶 jak ojciec zmar艂, to zostaje jeszcze matka. Ale to nieprawda. Strata kogo艣, kto kocha艂 do szale艅stwa swoje dziecko jest tragicznym wydarzeniem w 偶yciu tego dziecka. Cz臋sto te dzieci widz膮 jak rodzic odchodzi tygodniami, jak zabiera go choroba, jak traci powoli w艂osy. Musz膮 pogodzi膰 si臋 z tym i przez to przej艣膰. Potem musz膮 boryka膰 si臋 nie tylko z 偶a艂ob膮, ale i tym, 偶e w domu nagle zaczyna brakowa膰 pieni臋dzy. Inne dzieci jad膮 na ob贸z, na wycieczk臋, a one nie mog膮 jecha膰. Kiedy to m贸wi臋, jestem bliska p艂aczu. O tych dzieciach nie mo偶na my艣le膰 tylko raz czy dwa do roku, kiedy s膮 艣wi臋ta. Trzeba o nich my艣le膰 ka偶dego dnia. Pomoc im jest bardzo wa偶na. W og贸le bezinteresowne pomaganie ludziom jest bardzo wa偶ne. Pami臋ta pani tak膮 akcj臋 鈥 Pomocna r臋ka?

By艂am za ma艂a, ale pami臋tam, 偶e rodzice o niej opowiadali.

No w艂a艣nie, my艣my si臋 w ni膮 anga偶owali. To by艂o pi臋kne, kiedy starszej s膮siadce przynosi艂o si臋 w臋giel pod drzwi, a ona nie wiedzia艂a, kto to zrobi艂. Kiedy s膮siadka zostawia艂a pod drzwiami 艣mieci na rano do wyrzucenia, wynosi艂o si臋 za ni膮. Ch艂opaki jeszcze puste wiaderko nape艂nili w臋glem lub drzewem. Dla starszych ludzi w kamienicy organizowali艣my teatrzyki.

Gdzie to zgubili艣my? Dzi艣 mo偶emy mieszka膰 miesi膮cami w kamienicy i nie znamy ludzi, kt贸rzy mieszkaj膮 obok.

Bo stracili艣my ze sob膮 kontakt. Biegamy ci膮gle za czym艣, nie mamy czasu dla siebie, dla swoich bliskich, nie m贸wi膮c ju偶 o s膮siadach. Jak si臋 kiedy艣 nawi膮zywa艂o przyja藕nie? Sz艂o si臋 ze szklank膮 po偶yczy膰 cukru, a potem ten cukier si臋 oddawa艂o. I to by艂y pocz膮tki pi臋knych znajomo艣ci. Wychodzili艣my przed kamienic臋, siadali艣my razem, rozmawiali艣my. To wszystko nas jednoczy艂o. My to wszystko dzi艣 tracimy.

Przeczytaj tak偶e: ABC Praktykowania wdzi臋czno艣ci

Stara艂a si臋 Pani t臋 solidarno艣膰 i uwa偶no艣膰 na drugiego cz艂owieka wpoi膰 swoim dzieciom?

Dzi艣 wszyscy m贸wi膮, 偶e Polacy si臋 ze sob膮 k艂贸c膮. A kiedy my艣my si臋 ze sob膮 nie k艂贸cili? Swoje dzieci stara艂am si臋 nauczy膰, 偶e nawet je艣li b臋dzie k艂贸tnia, to nigdy nie mo偶na zapomnie膰 o kilku s艂owach 鈥 prosz臋, dzi臋kuj臋, przepraszam. Uczy艂am ich te偶, jak wa偶ne jest zaufanie. W formie zaufania puszcza艂am dziewczyny na dyskotek臋, kiedy m贸j m膮偶 spa艂. On by艂 przeciwny, 偶eby sz艂y. Ja je puszcza艂am i nad ranem czeka艂am a偶 wr贸c膮, 偶eby otworzy膰 drzwi. To mi da艂o tyle, 偶e nie musia艂am si臋 martwi膰, 偶e zaczn膮 co艣 przede mn膮 ukrywa膰, robi膰 co艣 po kryjomu.

M贸wi si臋, 偶e kobiety id膮 do polityki, 偶eby co艣 zmieni膰, naprawi膰 r贸偶ne problemy. A jak Pani w og贸le ocenia dzi艣 sytuacj臋 kobiet w Polsce? Zacz臋艂y si臋 ostatnio niepokoj膮ce zmiany, cho膰by w zwi膮zku z in vitro.

Nowe pomys艂y na ograniczenie programu wspierania in vitro uderzaj膮 przede wszystkim w kobiet臋. Zabranie im dofinansowania to tragiczna decyzja. Kolejna sprawa to nowe pomys艂y na ustaw臋 antyaborcyjn膮. Co ma zrobi膰 kobieta, kt贸ra w wyniku gwa艂tu zajdzie w ci膮偶臋? Zmusimy j膮, 偶eby urodzi艂a? Jakie dodatki maj膮 dostawa膰 kobiety, kt贸re urodz膮 ci臋偶ko chore dzieci? Wsp贸艂czuj臋 wszystkim matkom, kt贸re maj膮 kalekie dzieci. Bo s膮 z tym problemem same. Opiekuj膮 si臋 nimi 24 godziny na dob臋. Kiedy ono 艣pi, ona nad nim ci膮gle czuwa. Kto je w tym wspiera? Boj臋 si臋, 偶e za chwil臋 nie b臋dziemy mog艂y o sobie decydowa膰. Trudno powiedzie膰, co PiS wymy艣li, bo robi膮 to wszystko pod os艂on膮 nocy. Jestem przera偶ona, ale i pe艂na woli walki, 偶eby sta膰 na stra偶y demokracji i wolno艣ci.

Wszystko, co robi PiS jest z艂e?

W PiSie jest wielu porz膮dnych ludzi. 呕a艂uj臋, 偶e do Sejmu nie wesz艂a lewica. Wiele os贸b mnie zaszufladkowa艂o jako lewicow膮, bo przyja藕ni臋 si臋 z pani膮 Kwa艣niewsk膮. Przyja藕ni臋 si臋, takie moje prawo. W ka偶dym demokratycznym pa艅stwie powinna by膰 i lewica, i prawica, i 艣rodek. W tym, co robi臋 staram si臋 kierowa膰 rozs膮dkiem. Staram si臋 by膰 bezstronna i obiektywna. Zawsze b臋d臋 jednak sta膰 na stra偶y demokracji wywalczonej dla nas. Nie tak dawno temu by艂 11 listopada. Moja babka napisa艂a taki wiersz:

11 listopada
Mia艂a Polska bied臋 z s膮siadami trzema
Zaj臋li nam ziemi臋
Krzycz膮 – nie ma Polski, nie ma
A nasz biedny nar贸d jeno 艣ciska艂 pi臋艣ci
Jeno czeka艂 takiej chwili a偶 mu si臋 poszcz臋艣ci
A偶 wybi艂a godzina wygranej
W ten dzie艅 wymarzony przez dziada, pradziada
Nasza Polska zrzuci艂a kajdany
W ten dzie艅 11 listopada.

A teraz przychodzi 13 grudnia i my wracamy do tego, co by艂o przedtem. Nie mamy wroga zewn臋trznego, tylko ludzi, kt贸rzy nie chc膮 dla nas dobrze.

Jak pami臋ta pani 13 grudnia 1981 roku?

Ja nie staram si臋 nawet pami臋ta膰 tamtych dni. Tamte dni s膮 dla mnie przera偶aj膮ce. Nie chc臋 do nich wraca膰. Dlatego staram si臋 ludziom t艂umaczy膰, 偶eby nie robili niczego g艂upiego, 偶eby si臋 obudzili. Nie wychod藕cie od razu na ulice od razu, ale zacznijcie my艣le膰. Ja chc臋 w Polsce spokoju. Nie chc臋 rano wstawa膰 i zastanawia膰 si臋, co przez noc si臋 zmieni艂o. Nie mo偶emy si臋 ze sob膮 bi膰, bo jeste艣my rodakami.

Solidarno艣膰 i stan wojenny to by艂 ten moment, kiedy zahukana dziewczyna zmieni艂a si臋 w siln膮 kobiet臋?

Ja zawsze mia艂am to w sobie. Kiedy co艣 si臋 robi, ma si臋 przekonanie, 偶e jest to s艂uszne, ale kto艣 inny powtarza 鈥 daj sobie spok贸j, g艂upia jeste艣 鈥 to cz艂owiek przestaje si臋 odzywa膰. A tam, w stoczni we mnie si臋 co艣 zmieni艂o i otworzy艂o. Zrozumia艂am tam, 偶e ludziom na mnie zale偶y. Wiedzia艂am, 偶e gdyby mnie aresztowali, to Andrzej Gwiazda i inni moi koledzy by za mn膮 stan臋li. Wtedy co艣 si臋 takiego w cz艂owieku budzi, 偶e my艣li sobie, 偶e b臋dzie robi艂 jeszcze wi臋cej. Dam pani inny przyk艂ad. Tak samo cz艂owiek zaczyna si臋 czu膰, kiedy bezinteresownie robi co艣 dobrego dla innych. Zwyk艂e podzi臋kowanie, powiedzenie 鈥 dzi臋kuj臋 za to, co robisz 鈥 buduje nas i motywuje do dalszej pracy w tym kierunku. Robisz ch艂opie albo babko dobrze. I r贸b tak dalej. To s膮 wa偶ne sprawy w naszym 偶yciu, a czasem ich nie zauwa偶amy.

Zarejestruj si臋 aby otrzyma膰 newsletter

 

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dost臋p w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawid艂owego dzia艂ania strony. Je偶eli nie wyra偶asz na to zgody, mo偶esz zmieni膰 ustawienia w swojej przegl膮darce. Zobacz wi臋cej w Polityce Prywatno艣ci.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close