Dlaczego kobiety w menopauzie, mówią wreszcie dość?

O menopauzie mówi się dziś coraz więcej. O uderzeniach gorąca, bezsenności, wahaniach hormonów, spadku energii. To ważne i potrzebne rozmowy. Ale jest jeden aspekt, który wciąż pozostaje w cieniu - menopauza emocjonalna. Cicha, głęboka, często niezrozumiana. I dla wielu kobiet znacznie trudniejsza niż zmiany w ciele.

Czym jest menopauza emocjonalna?

Menopauza to nie tylko koniec pewnego etapu biologicznego. To moment przewartościowania całego życia. Wiele kobiet opisuje ten czas podobnie: „Nagle przestałam mieć cierpliwość”, „Nie chcę już tłumaczyć, ratować, dźwigać”, „Rzeczy, na które kiedyś przymykałam oko, dziś są nie do zniesienia”. I bardzo często pierwsza myśl brzmi: „Co się ze mną dzieje?!”.

Tymczasem to, co się dzieje, jest procesem zdrowym i normalnym, choć bardzo niewygodnym. Menopauza emocjonalna to dla wielu kobiet moment, w którym kończy się w ich życiu etap oparty na dostosowywaniu się, spełnianiu cudzych oczekiwań i byciu „wystarczającą” dla innych – a zaczyna się coś dotąd nieznanego – etap, w którym zaczynają zadawać sobie pytanie: „A co ze mną?”.

Dlaczego emocje w tym czasie są tak intensywne?

Zmiany hormonalne (m.in. spadek estrogenów) mogą wpływać na nastrój, regulację emocji, sen czy odporność psychiczną. Ale to tylko pierwsza część tej historii! Druga – często trudniejsza – to psychologiczne rozliczenie życia i refleksje na temat tego:

  • kim byłam,
  • kim jestem,
  • kim już nie chcę być.

To moment, w którym wiele kobiet po raz pierwszy przestaje uciekać od prawdy o sobie. I ta prawda bywa bolesna.

Złość, smutek, żal – emocje, których nie trzeba się bać

Menopauza emocjonalna często przynosi złość, której wcześniej nie było albo smutek za utraconym czasem. Zdarza się też tak, że niesie za sobą żal do kogoś czy lęk przed kolejnym etapem życia. To nie są „niepotrzebne emocje”! To emocje informacyjne.

Złość mówi: Zbyt długo było mnie za mało w moim życiu.
Smutek: Coś było dla mnie ważne, a zostało niewypowiedziane.
Żal: Niektóre decyzje kosztowały mnie więcej, niż chciałam przyznać.
Lęk: Wchodzę na nieznane terytorium i nie mam jeszcze mapy.

Problem nie polega na tym, że te emocje się pojawiają. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy je uciszyć, zamiast zrozumieć i nimi zarządzić.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Proces starzenia można kontrolować

Kryzys relacji – dlaczego związki pękają właśnie wtedy?

Zdarza się, że w okresie okołomenopauzalnym część kobiet podejmuje decyzje o zmianie swoich relacji np. kończy długoletnie związki, redefiniuje swoje małżeństwa czy odcina się od osób, które wysysają z nich energię. Menopauza emocjonalna obniża tolerancję na „bylejakość”. Nie dlatego, że stajemy się „trudniejsze”. Ale dlatego, że przestajemy się zgadzać na życie wbrew sobie.

Relacje, które opierały się na nierównym podziale odpowiedzialności, emocjonalnym chłodzie albo braku wzajemności – często nie wytrzymują tej konfrontacji z naszą nowa perspektywą i usposobieniem. I to nie jest egoizm. To dojrzałość emocjonalna.

Kim jestem, kiedy nie muszę już spełniać cudzych ról?

Jednym z najtrudniejszych momentów menopauzy emocjonalnej jest odpowiedzenie sobie na pytanie: „Kim jestem, jeśli przestanę być wszystkim dla wszystkich?”. Odpowiadając na to pytanie wiele kobiet po raz pierwszy w życiu przestaje definiować swoją tożsamość przez pryzmat bycia matką, partnerką, pracownicą, czy wybawicielką/wyręczycielką. To moment pustki – ale też ogromnego potencjału.

Coś się kończy po to, aby coś innego mogło się wreszcie zacząć – np. życie w zgodzie z własnym rytmem, relacje oparte na wyborze, nie obowiązku albo sukces definiowany przez sens, a nie tylko pragnienie osiągnięcia go.

Jak przejść przez menopauzę emocjonalną łagodniej?

Nie da się jej „przyspieszyć” ani „odhaczyć”, ale można przejść przez nią świadomie i z mniejszym cierpieniem. Co pomaga?

  • nazwanie tego, co się dzieje (to nie „kryzys wieku”, to proces),
  • rozmowa z kimś, kto nie bagatelizuje emocji,
  • rezygnacja z presji bycia „taką jak dawniej”.

Menopauza emocjonalna jako inicjacja, nie koniec

W niektórych kulturach przejście w ten etap życia było traktowane jako inicjacja w mądrość. Dziś często widzimy w nim stratę. A może to po prostu moment, w którym przestajemy się rozpraszać, zaczynamy słuchać siebie i siebie stawiać na pierwszym miejscu? Menopauza emocjonalna nie odbiera kobiecości. Warto pokusić się o stwierdzenie, że ją upraszcza i oczyszcza. Zostaje to, co prawdziwe. I w tym tkwi jej ogromna siła.

Przeczytaj także