Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Sprzeczne interesy kobiet. Czy świat równych szans jest możliwy?

Sprzeczne interesy kobiet. Czy świat równych szans jest możliwy?

Równość płci

 

Wywiad z profesor Alison Wolf, ekonomistką, autorką bestsellerowej książki Faktor XX.

Tytuł Pani książki brzmi Faktor XX. Jak pracujące kobiety tworzą nowe społeczeństwo. Czy chodzi w niej o to, że mówimy o społeczeństwie, w którym kobiety są bardziej równe mężczyznom czy o takim, w którym istnieje więcej różnic pomiędzy samymi kobietami?

Chodzi o obie kwestie. Z jednej strony wśród nas, wykształconych kobiet widać wyraźnie, że upodobniłyśmy się do mężczyzn, z którymi pracujemy i żyjemy, do naszych ojców, mężów, braci i synów. Z drugiej strony, jest jednak jakaś nieoczekiwana konsekwencja tych zmian, o której nie pomyślałyśmy wcześniej. Otóż, kobiety przestały być podobne do samych siebie. Obserwujemy znacznie szybszy wzrost nierówności między kobietami niż pomiędzy mężczyznami, co w gruncie rzeczy wychodzi nam na dobre. Wielu kobietom powodzi się, żyją na wysokim poziomie, ale jednocześnie, wyzwaniem dla nich staje się prowadzenie domu, bo gdy zawodowo święcimy triumfy obowiązki domowe mogą stać się problemem. Wracając do sukcesów. Kobiety odnoszą je jak nigdy wcześniej! Ponadto, robią mnóstwo rzeczy zarezerwowanych dotychczas dla mężczyzn, i wykonują je co najmniej tak dobrze jak mężczyźni.

Czy oznacza to, że wykształcenie i podobieństwo do mężczyzn jest kluczem do sukcesu?

Wykształcenie jest niezwykle istotne dla kobiet. W ogóle, ciągu ostatnich 20, 30, 40 lat więcej ludzi zdobyło wykształcenie, ale nie powiedziałabym, że to kluczowa sprawa. Przede wszystkim nastąpiła potężna zmiana w myśleniu. Kobiety zrozumiały, że nie powinny rezygnować z pracy w momencie wyjścia za mąż. Nikt już nie twierdzi też, że kobiety są z natury istotami niższej kategorii. Presja wywierana na społeczeństwo, by traktować ludzi na równi wychodzi wszystkim na dobre. Coraz częściej bowiem dostajemy pracę z powodu kwalifikacji i wykształcenia. Pokazujemy, co potrafimy. Kobiety mogą decydować o tym jaką pracę otrzymują, podczas gdy wcześniej w ogóle nie były brane pod uwagę do pewnych zajęć właśnie dlatego, że były kobietami.

Czyli świat staje wreszcie otworem dla kobiet?

Tak, świat jest otwarty, ale oczywiście nie znaczy to, że jest taki dla każdego, a wszystko wokół staje się proste i bezproblemowe. Tak naprawdę świat otwiera się dla nas trochę dlatego, że potrzebuje tego gospodarka. Ponadto, pomimo złych cech społecznych, jest w nas jednak potrzeba zapewniania ludziom pracy i wówczas kierujemy swoją uwagę tylko na to kto jest najlepszy.

Co jeszcze tworzy przepaść pomiędzy kobietami ambitnymi, które jak Pani powiedziała, stają się nieco jak mężczyźni, a kobietami z przeciwnego bieguna?

Powiedziałam, że kobiety stają się podobne do mężczyzn, ale trzeba pamiętać, że w przeszłości nie wszyscy mężczyźni pełnili wysokie funkcje. Miedzy nimi także istniała jakaś struktura klasowa. Podobnie jest dzisiaj wśród kobiet. Wydarzyło się coś niezwykłego. Z jednej strony świat stworzył świetne możliwości dla kobiet, z drugiej, to rynek pracy przechodzi globalne zmiany. Globalizacja to zatem prawdziwe zjawisko, chociaż często nadużywa się tego terminu. Jeśli spojrzeć, np. 40 lat wstecz, wielu ludzi, w tym wielu mężczyzn, wykonywało pracę, która przede wszystkim zapewniała byt ich rodzinom. Obecny rynek pracy stworzył ogromną zawodową klasę średnią. Jest ona znacznie większa niż dawniej. Ludzie wciąż mają niepewną pracę, krótkoterminową, niestabilną, wielu pracuje na zmiany. Oczywiście dla mnie czy dla tzw. kobiet biznesu korzystne jest to aby sklepy były otwarte 24 godziny na dobę. Porównując, moja matka nie miała takich udogodnień. Ale druga strona medalu jest taka, że jakaś inna osoba pracuje o 23, wtedy gdy nagle mnie przypomni się, że np. skończyło się mleko. Jest to dowód na to, że we współczesnym świecie mnóstwo zajęć ma niewiele wspólnego z fantastyczną pracą. Dotyczy to głównie kobiet. Nie wszystkie są menedżerkami, specjalistkami, nie każda kobieta może dopasować pracę do obowiązków rodzinnych czy chociażby pracować na pół etatu. Często praca tych kobiet nie jest spełnieniem ich marzeń ale koniecznością zarabiania pieniędzy. Takie prace nie są najczęściej genialnymi zajęciami.

Na początku tego roku Sheryl Sandberg poprosiła grupę kobiet, studentek Uniwersytetu Harvarda, aby wstały, jeśli uważają, że pewnego dnia będą prezeskami własnych firm lub nawet prezydentem USA. Wiele z nich nie wstało, a mówimy o pokoleniu Y, czyli pokoleniu pewnym siebie, generalnie takim, dla którego wszystko jest możliwe. Jak Pani uważa, dlaczego tak się stało?

Myślę, że powodem były dwie rzeczy. Po pierwsze, Sheryl Sandberg nie poprosiła, aby wstały te studentki, które uważają, że kobieta w ogóle może być prezesem albo prezydentem tylko odwołała się do opinii na ich własny temat. Myślę, że prośba była trochę niesprawiedliwa i nieprecyzyjna. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wiele kobiet obawia się, że jeśli w jakimś momencie życia wybierze rodzinę, czyli w gruncie rzeczy to, w czym zdecydowana większość z nas chce się spełniać, to przekreśli ona ich dalszą karierę i będzie to jednoznaczne z przesiadką na boczny tor. Być może w podobny sposób myślały także kobiety w przeszłości, które finalnie i tak odniosły sukces i wszystkie były zadziwiające. Wiem, że trzeba być wyjątkową i mieć wielkie szczęście, by zostać prezydentem, ale właśnie odwołując się do przykładów z historii można dostrzec jak bardzo niezwykłe były niektóre kobiety. Dzisiaj powinnyśmy cieszyć się, że możemy odnosić sukcesy bez konieczności bycia skrajnie niezwykłą. Nie trzeba być jedną z tych niewiarygodnych kobiet, o których myśli się: ach, jak ona to zrobiła, nigdy taka nie będę.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: CHCESZ BYĆ LIDERKĄ? OTO 5 INSPIRUJĄCYCH WYKŁADÓW TED, KTÓRE MUSISZ ZOBACZYĆ!

Czy to znaczy, że my kobiety boimy się sukcesu?

Nie, nie sądzę. Nie zgodzę się z Sheryl Sandberg. Myślę, że boimy się, że nie możemy mieć rodziny i jednocześnie odnosić sukcesów zawodowych. Właściwie to nasze matki sprzedały nam ten mit, mówiąc, że możemy mieć wszystko. Nie sądzę, żeby to była prawda. Uważam, że młode kobiety muszą sobie zdawać sprawę, że tak naprawdę mają mnóstwo czasu, że będą pracować do siedemdziesiątki i na wszystko w życiu przyjdzie pora. Zdecydowana większość kobiet chce spędzać czas w domu, ze swoimi dziećmi albo przynajmniej wolałaby przejść na pół etatu. Można poświęcić czas rodzinie, a potem wrócić do pracy. Ciągle zostają dziesiątki lat przed nami. Uważam, że młoda rodzina i małe dzieci mimo wszystko absorbują niewielką część naszego dorosłego życia. Zatem głównym problem w pytaniu: czy możesz zostać prezesem, czy możesz zostać prezydentem, jest to, że odczytujemy je błędnie: czy jestem kimś, komu nie zależy na rodzinie i zamierza w 100% skupić się na karierze. Myślę, że zbyt wiele osób nie mogłoby tak żyć, chyba że rzeczywiście chcieliby zostać prezydentem. Chociaż nawet wtedy, nie jestem do końca pewna…

A gdyby to mężczyźni byli na tym spotkaniu z Sheryl Sandberg. Czy oni też myśleliby o rodzinach?

Pewnie myśleliby o tym w mniejszym stopniu, chociaż obserwuje się pewną interesującą rzecz. Otóż mężczyźni spędzają obecnie o wiele więcej czasu ze swoimi rodzinami niż kiedyś ich ojcowie. Bezdyskusyjnie. Trzydziesto- i czterdziestolatkowie pytani o czas spędzony z rodziną twierdzą, że chcieliby tego czasu jak najwięcej. Są takie zawody, w których to trudne, ale to niewielki procent. Jeśli chcesz wspiąć się na szczyt jakiegoś światowego banku, ciężko połączyć to z odwożeniem dzieci do szkoły. Zatem pewne decyzje trzeba podejmować tak: jeśli chcesz poświecić więcej czasu rodzinie to nie rzucaj się w pracę, która oznacza życie na pokładach samolotów.

I możesz to zrobić później…

I możesz to zrobić później! Proszę bardzo, jestem w Warszawie! I mogę to zrobić z łatwością. Mogę po prostu wsiąść do samolotu, bo to jest właśnie teraz ta część mojego życia. Byłoby mi strasznie źle, gdybym będąc trzydziestolatką musiała nieustannie podróżować i opuszczać dom. Więc, wracają do prośby Sheryl Sandberg pewnie wstałoby więcej mężczyzn, ale nie sądzę, że byliby to wszyscy.

Powiedziała Pani: dzieci dorastają, później będziemy mieć więcej czasu na wszystko. Rzeczywiście zgadzam się – sama mam trójkę dzieci i teraz bardzo mnie potrzebują. Ale kiedy pomyślę o sobie w wieku 50, 60 czy 70 lat – to… wtedy dopiero zmienię świat!

Powiem tak: gdy miałam 15 czy 16 lat to sama nie miałam pojęcia, dokąd mnie zaprowadzi moja droga. Gdybym spotkała samą siebie, tę 15- czy 16-latkę, powiedziałaby mi, co zresztą odczuwałam pisząc tę książkę, że urodziłam się we właściwym czasie, że to wyjątkowy czas dla kobiet, jakiego nigdy wcześniej nie było. Zmienianie świata jest trudne, większość z nas tego nie dokona, ale jestem przekonana, że żyjemy w świecie, w którym kobiety mogą wiele, a na pewno wszystko to, co robią mężczyźni. Żyjemy dłużej, jesteśmy zdrowsze, dłużej pracujemy, wszystko możemy. Gdy czytałam książkę po raz pierwszy wiedziałam, że na całym świecie jest około 70 mln kobiet odnoszących sukcesy. Nie tylko jako prezydenci. Kobiety, które prowadzą własne firmy, lekarki, menedżerki, uznane artystki, psycholożki. Teraz, gdy książka ukazuje się w Polsce, tych kobiet sukcesu jest co najmniej 75 mln i ta liczba rośnie z tygodnia na tydzień. To naprawdę niezwykły czas i chodzi w nim tylko o pewne dopasowanie się do lekkich trudności, odpuszczenie sobie w danym momencie, przy świadomości, że ciągle jeszcze mamy tego czasu dużo.

Pomyślmy więc o przyszłości. Jaka będzie?

Po stronie plusów: będzie jeszcze więcej kobiet na wysokich stanowiskach i to stanie się coraz bardziej powszechne. Wystarczy pomyśleć o współczesnych nagłówkach gazet: pierwsza w tej branży, pierwsza w takiej dziedzinie, pierwsza kobieta, która coś tam osiągnęła… Ale tych pierwszych kobiet jest i będzie coraz mniej! Więc, jak już mówiłam stanie się to normą, chociaż sama nie bardzo wierzę, że w świecie biznesu, na samym szczycie, będzie kiedykolwiek po równo, 50:50 kobiet i mężczyzn. Wydaje mi się, że zawsze będzie więcej takich kobiet, których pragnieniem będzie jednak życia skupione wokół domu. Z drugiej strony zmierzamy gwałtownie w kierunku modelu Europy Zachodniej, gdzie większość odnoszących sukcesy lekarzy, to kobiety. Być może dlatego, że medycyna jest po prostu bardzo mocno zorientowana na rodzinę i można ją praktykować w różnym czasie. Myślę, że tego typu postawy jeszcze bardziej się pogłębią.

Mniejszym optymizmem napawa mnie przyszłość zachodniego rynku pracy. Wygląda na to, że dla wielu ludzi nie tworzymy tak naprawdę dobrych miejsc pracy. Wydaje mi się, że musimy pogodzić się z tym, że jeśli pracujemy, musimy pewne rzeczy cedować na innych. Nowoczesne zawody powodują, że kobiety zrzucają z siebie tradycyjne obowiązki. Gdy czyta się o kobietach, nawet tych bogatych w XVIII wieku, to widać wyraźnie że one po prostu robiły wszystko to co musiało być zrobione. Gotowały, opiekowały się dziećmi, naprawiały. My zlecamy te czynności innym. Ponadto mamy żłobki, możemy zjeść na mieście. Jedno z pytań, które zadaję ludziom brzmi: ile razy w tym tygodniu jadłeś poza domem? I każdy, czy to 18-latek, student, czy 60-letnia babcia, każdy kupuje gotowe posiłki, jada w restauracji, zamawia pizzę. I to jest zasadnicza rewolucja. To właśnie ta pizza, to niegotowanie wszystkiego od podstaw uwolniło kobiety i dodało im czasu. I to właśnie wydarzyło się jakieś 20 lat temu gdy ludzie zaczęli używać półproduktów. To wtedy rozpoczęło się właściwe wyzwolenie kobiet.

Czyli generalnie stajemy w obliczu zmian? I dzieje się to codziennie? I będzie tak do końca świata?

Tak myślę. Do końca świata!

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close