Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Kobieto, do sportu!

Kobieto, do sportu!

Dlaczego robimy z siebie słodkie idiotki, które nie wiedzą co to ”spalony”? – pyta Marianna Wielgosz i zachęca kobiety do komentowania wydarzeń sportowych.

Kiedy gra Polska Reprezentacja w piłce siatkowej na widowni zasiada kilkadziesiąt tysięcy ludzi (mecz na rozpoczęcie MŚ, na stadionie narodowym). Kiedy grają piłkarze jest ich jeszcze więcej.

A teraz proszę powiedzieć mi jaki procent kibiców stanowią kobiety? Nie wiecie? Ja też nie wiem. Bo nikt się nad tym nie zastanawiał. Bo i po co? Kobiety mają poważniejsze sprawy na głowie. Robienie obiadu, praca zawodowa, wychowanie dzieci i męża – oczywiście!
Jeszcze gorzej jest z komentatorami sportowymi. Przecież obecnie nie ma żadnej poważnej dziennikarki, która by komentowała wydarzenia sportowe. Ja już nie mówię o piłce nożnej, bo to odległa przyszłość, nim pojawi się jakaś kobieta. Ale przecież jest wiele innych dyscyplin, w których o kuriozum polskie i nie tylko polskie kobiety odnoszą znaczące sukcesy.
W świetle tego co wyżej napisałam nikogo nie powinno dziwić, że kiedy polska piłkarka na co dzień grająca w francuskiej lidze, zostaje uznana za najlepszą piłkarkę wg tygodnika Piłka Nożna, to w nagrodę dostaje… voucher na szkolenie z zakresu wołowiny kulinarnej (sic!). Faceci dostają sprzęt, buty, a baba jak to baba, do garów…
I nikt się nie oburzył. Nikt nic nie powiedział, a moim przynajmniej skromnym zdaniem powinnyśmy.

Właśnie, powinnyśmy. Same, Moje Drogie, jesteśmy sobie winne. To my udajemy, tak jest udajemy, że nie znamy się na sporcie, żeby nie zagrozić naszym, często zakompleksionym facetom. Ja uwielbiam sport. Piłka nożna, siatkówka, tenis. Śledzę wszystkie najważniejsze i największe imprezy sportowe. I jest mi z tym dobrze. Nie umarłam. Mało tego! Pomimo faktu bycia kibicką nadal gotuję obiady i sprzątam i zajmuje się naszym 6-cio miesięcznym synkiem. Tylko mój mąż nie ma z tym problemu. Wręcz przeciwnie jest dumny ze swojej żony, która barwnie opowiada o taktyce na najbliższy mecz.

Moje Drogie jesteśmy bardziej wykształcone od mężczyzn. Łatwiej i sprawniej aklimatyzujemy się do nowych okoliczności. Potrafimy w tym samym czasie robić 10 różnych czynności. A nie możemy oglądać meczu?
Dlaczego to robimy? Dlaczego tak łatwo ustępujemy facetom? Dlaczego robimy z siebie słodkie idiotki, które nie wiedzą co to ”spalony”?
Ilekroć jestem w gronie mieszanym i zaczyna się dyskusja o sporcie, to kobiety jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, milkną. A wiem, że się znają. Że wiedzą. Że oglądały.

Błagam Was! Przestańcie udawać! Tak jak przejmujemy uniwersytety, biznes i wiele innych sfer życia, tak też możemy przejąć sport. Parafrazując hasło sprzed kilkudziesięciu lat „kobiety na traktory”, powiem: kobiety do sportu. Nie myślę tutaj tylko o codziennym joggingu czy siłowni, ale o poważnym uprawianiu i co najważniejsze komentowaniu sportu
Ktoś zapyta: dlaczego, po co w ogóle to nam? Otóż odpowiedź jest prosta, dlatego, że możemy! No i z paru jeszcze innych powodów, ale o tym w następnych felietonach.

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[newsletter_form type="minimal"]

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close