Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Mój pomysł na biznes: Słodki Muffin, czyli pracowania cukiernicza, która spełnia marzenia

Mój pomysł na biznes: Słodki Muffin, czyli pracowania cukiernicza, która spełnia marzenia

mój pomysł na biznes Słodki Muffin
Ula Stępniak przy jednym ze swoich słodkich dzieł

 

Pamiętam, jak w swoim CV w sekcji „Zainteresowania” wpisałam „pieczenie ciast”. Nie żartowałam, naprawdę uwielbiam to robić. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tę pasję zmienić w biznes. W przeciwieństwie do Uli Stępniak, która rzuciła pracę w korporacji i stworzyła pracownię cukierniczą Słodki Muffin. A w niej spełnia słodkie marzenia łasuchów. Nawet tych najbardziej wymagających – w swoim portfolio ma tort urodzinowy dla samego Paula McCartneya. Nam opowiada, jak krok po kroku, budowała firmę.

Historia pracowni zaczyna się w 2011 roku. Ale pasja do pieczenia narodziła się znacznie wcześniej – gdy mała Ula towarzyszyła swojej babci i poznawała tajniki słodkiej sztuki. – Babcia Albinka (zwana Kuleczką) była doskonałą mentorką. Wszystkiego mnie nauczyła. Od dziecka pomagałam jej przy wypiekach. Cierpliwie tłumaczyła, dlaczego mieszamy biszkopt ręcznie, a nie mikserem, po co dodajemy sól do ciasta i pokazała jak łączyć różne tekstury i smaki – opowiada Ula Stępniak.

Z tamtego czasu została jej nie tylko miłość do pieczenia, ale i zacięcie do eksperymentowania. – Nie mam wykształcenia cukierniczego, wszystko co robię to moja pasja i zaangażowanie. Żeby zrobić krem idealny, spędziłam długie godziny w kuchni. Uwielbiam eksperymenty, zwłaszcza te zakończone sukcesem – wyjaśnia.

Muffinki dla trzylatka

Od pasji do biznesu droga wcale nie jest oczywista. Jak było w przypadku Słodkiego Muffina? Ula Stępniak przez kilka lat pracowała w korporacji w dziale obsługi klienta. Awansowała, ale w pewnym momencie praca przestała sprawiać jej frajdę. Zaczęła więc szukać innego pomysłu na siebie. Dodatkowym wyzwaniem stała się choroba syna. W jego diecie musiały pojawić się zdrowe składniki – warzywa i owoce. Ale jak tu przekonać trzylatka, żeby chciał je zjeść? Ula znalazła sposób – muffiny. Dość szybko okazało się, że nie tylko syn, ale także znajomi i przyjaciele zostali ich fanami. I to właśnie oni zaczęli przekonywać Ulę, że własna pracownia cukiernicza może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Pracownia cukiernicza Słodki Muffin pojawiła się na mapie Warszawy sześć lat temu. – Jestem nietypową bizneswoman, bo nie miałam i nadal nie mam biznes planu. Za to doskonale wiedziałam, gdzie chciałabym być za rok – opowiada. – Zaczynałam sama. Byłam zaopatrzeniowcem, cukiernikiem, dekoratorem, księgową i kierowcą w jednej osobie. Odpowiadałam na maile i odbierałam telefony. Robiłam kilka rzeczy w jednym momencie, nie było lekko – wspomina swoje początki.

Klienci podnoszą poprzeczkę

Ula Stępniak podjęła także ważną decyzję – Słodki Muffin nie będzie tradycyjną cukiernią. Taką, do której można wejść, kupić ciastko, zamówić kawę i zjeść wszystko przy stoliku. Słodkości robi się tu na zamówienie i po indywidualnej konsultacji z klientem. Pracownia Uli ma bowiem jeden cel – spełniać słodkie marzenia. Marzenia o idealnym torcie ślubnym – takim, który nie tylko będzie wyglądał, ale również smakował. Marzenia o kolorowym i zdrowym torcie urodzinowym dla dziecka. Czy po prostu pysznym muffinku na szczególną okazję.
Na początku w ofercie były tylko muffinki. Potem pojawiły się popularne cupcakes, a po dwóch latach także torty urodzinowe i weselne oraz candy bary. Ofertę rozszerzała słuchając uwag przyjaciół i pierwszych klientów. To oni podpowiadali, czego oczekują i jaki produkt chcieliby otrzymać.

Ula obserwowała także bacznie trendy cukiernicze – a te zmieniają się szybko. – Jeszcze pięć lat temu wszyscy byli oczarowani słodkimi cupcake’ami, w tej chwili nasi klienci są bardziej wymagający. Zwykły krem na ciastku ich nie zadowala, oczekują czegoś spektakularnego. Dlatego coraz częściej oprócz przygotowania słodyczy, zajmujemy się też ich dekoracją. Małe, ręcznie robione kwiatki na cake pops, personalizowane babeczki na różne okazje – od wieczoru panieńskiego, po obronę pracy magisterskiej, to jest teraz trendy. Nasi klienci stale podnoszą nam poprzeczkę, a my chętnie podejmujemy nowe wyzwania – tłumaczy Ula Stępniak.

Znajdź klienta na Facebooku

Dziś nie narzeka na brak zamówień. Tygodniowo zużywa ok. 700 jaj, ponad 80 kg mąki, niezliczoną ilość śmietany i owoców sezonowych. Wśród klientów ma młode pary, rodziców, którzy przygotowują chrzest lub komunię, osoby szukające tortu urodzinowego oraz duże firmy m.in. Google’a, Facebooka i Stadion Narodowy. Ale początki wcale nie obiecywały sukcesu. To, co zarobiła starczało akurat na ZUS i podatki. Przełomem okazało się stworzenie profilu pracowni w mediach społecznościowych. – Systematycznie wstawiałam na Facebooka zdjęcia moich wypieków, opisywałam porażki przy eksperymentach z nowymi smakami i chwaliłam się każdym małym sukcesem. Pomogli także znajomi, którzy polecali mnie dalej – mówi Stępniak.

Efekt? Początkowo Słodki Muffin miał 5 zamówień tygodniowo. Dziś ma ich ok. 70. A Ula przekonała się, że w pokonywaniu kolejnych wyzwań i przeszkód liczy się kreatywność i elastyczność. Czasem zaś największe wyzwania są w naszej głowie. – Na początku wszystko było dla mnie priorytetem i często brakowało mi doby na wszystkie zadania. Sama dla siebie byłam wyzwaniem. Teraz część obowiązków przejęli moi pracownicy, część odkładam na później. Wiem już, że świat się nie zawali, jeśli na zapytanie o tort na kolejny miesiąc odpowiem następnego dnia – opowiada.

Jak rozmawiać z klientem?

Osiągnięcie sukcesu w biznesie jest trudne bez wsparcia innych. – Kiedy byłam w ciąży trafiłam na fantastyczną osobę, która mi pomogła i dzięki której mogłam pracować do samego rozwiązania, Angelikę Chwyć. Jest nie tylko świetną dekoratorką, ale też fantastycznym, ciepłym człowiekiem. Szybko złapałyśmy kontakt i się zaprzyjaźniłyśmy. Angela pomogła mi w najtrudniejszym dla mnie czasie. Zawsze mogłam na nią liczyć. Jest niedoścignionym wzorem, kopalnią pomysłów. Uwielbiam jej prace – wyznaje Ula.

Dziś Ula jest samodzielną i twardo stojącą na nogach bizneswoman. Zatrudnia trzy osoby, prowadzi działalność gospodarczą, nie ma wspólników, ani inwestorów. Niedawno zakończyła spłatę kredytów, które wzięła na rozwój firmy i jak deklaruje, na razie nie planuje nowych. Słodki Muffin się rozwija i umacnia swoją markę warsztatu rzemieślniczego, który odpowiada na potrzeby klientów, realizując ich najśmielsze oczekiwania. Przykłady? Halloweenowy tort ślubny – cały czarny, upiorny i krwawy.

Nim zrealizuje zamówienie, długo rozmawia z klientami, żeby poznać ich gust, preferencje, potrzeby i oczekiwania. – Z uporem maniaka będę powtarzała, że kiepska ze mnie bizneswoman. Nie chodzę na szpilkach, a na spotkaniach z klientami od razu staram się skracać dystans i traktować ludzi bardziej po przyjacielsku niż biznesowo – śmieje się Ula. – Mam poczucie, że to co robię ma sens. Daję ludziom radość, spełniam ich słodkie marzenia. Czuję się szczęśliwa. Dużo się nauczyłam przez te ostatnie lata, a jeszcze dużo nauki przede mną – dodaje już poważniej.

Dbaj o siebie, wierz swojej intuicji

Bez klienta nie ma biznesu, ale Ula Stępniak przez tych kilka lat nauczyła się także innej ważnej rzeczy – dbania o siebie. – Nie zapominaj o sobie. To ty jesteś firmą, dzięki tobie ona żyje. Bądź dla siebie dobra, dbaj o swoje zdrowie, zaplanuj czas dla najbliższych. Wiem jak bardzo jest to trudne i jak łatwo o tym zapomnieć na początku biznesowej drogi – radzi.

Na koniec pytam jeszcze Ulę Stępniak, co mogłaby poradzić kobietom, które, tak jak ona sześć lat temu, dziś biją się z myślami, czy swoją pasję i pomysł zmienić w biznes. – Powiedziałabym im przede wszystkim, żeby nie traciły wiary w swój pomysł. Jeśli czujesz, że to ma sens, że cię to cieszy, to walcz. Nawet jeśli bliscy mówią, że nie ma szans na zyski, że to się nie uda, to trzeba z uporem zmierzać do celu. Ja mocno wierzyłam w swój pomysł. Nawet, gdy miałam tylko kilka zamówień na babeczki od znajomych, czułam, że mnie to cieszy i że chcę to robić. Kiedy remontowałam swoją pierwszą pracownię i całymi godzinami czyściłam zabrudzony piec, który kupiłam okazyjnie od upadającej restauracji, cały czas czułam, że to jest to. Moja intuicja mnie nie zawiodła. Każda kobieta ma fantastyczną intuicję, trzeba się nią po prostu kierować – podsumowuje.

***

Kilka słów o firmie:

Słodki Muffin jest małą, rzemieślniczą pracownią cukierniczą, specjalizującą się w tworzeniu wysokiej jakości tortów, muffinów oraz candy barów na różne okazje. Jej wyróżnikiem jest najlepsza jakość produktów, świeżość składników oraz wysoki standard obsługi Klienta. Wszystkie produkty przygotowywane są ręcznie, co przekłada się na ich niepowtarzalność. Firma działa w obrębie Warszawy i najbliższych okolic. Więcej informacji o firmie znajduje się na stronie www.slodkimuffin.pl

***

Chciałabyś opowiedzieć nam o swojej firmie i podzielić się doświadczeniem z jej tworzenia? Jesteś gotowa podzielić się tym, jak radziłaś sobie z wyzwaniami i zainspirować inne kobiety do działania? Opisz krótko historię swojej firmy i wyślij ją na adres: redakcja@sukcespisanyszminka.pl

Najciekawsze przykłady przedstawimy w cyklu “Mój pomysł na biznes”!

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!