Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Kilka lat wystarczyło, aby na nowo poczuć, że żyję. Czuję się szczęśliwa jak nigdy dotąd. Przeczytaj historię Polki na Dominikanie

Kilka lat wystarczyło, aby na nowo poczuć, że żyję. Czuję się szczęśliwa jak nigdy dotąd. Przeczytaj historię Polki na Dominikanie

Dominikana
Dominikana

 

 

Bialutki piasek, kokosowe palmy i turkusowe wody Morza Karaibskiego. Takie widoki ma na co dzień Olga Szewczyk, Polka mieszkająca na stałe na Dominikanie. 4 lata temu spakowała plecak i postawiła wszystko na jedną kartę. Dziś pracuje jako organizator wycieczek i przewodnik, opiekuje się bezdomnymi zwierzętami i pomaga potrzebującym. Prowadzi także popularny blog Polka na Dominikanie, który obserwuje ponad 30 tysięcy osób. Codziennie dostaje wiadomości od Polaków, którzy planują spędzić urlop w tym karaibskim raju.

Ty chyba zwariowałaś – usłyszała Olga, gdy powiedziała rodzinie o przeprowadzce na Dominikanę. Tylko mama jej mocno kibicowała. Wiedziała, że i tak nie zatrzyma córki przy sobie. Za to przyjaciele od początku bardzo ją wspierali.

Decyzja o wyjeździe nie była łatwa ani szybka. Trochę czasu minęło zanim zrozumiałam, że tak dalej żyć nie mogę. Że czas zmienić swoje życie. Jeszcze kilka lat temu nie było w przewodnikach za wiele informacji o Dominikanie. Opisywano to państwo jako kraj trzeciego świata. Mimo to postanowiłam zaryzykować, bo miałam wszystkiego dość. Moje życie się zawaliło – wspomina dziewczyna.

Dominikana

Dominikana zamiast Włoch

Olga przez trzynaście lat prowadziła ze wspólnikiem firmę, która produkuje chromowane akcesoria do motocykli typu chopper-cruiser. Pracowała po kilkanaście godzin, nie miała wolnych weekendów, często zarywała noce. Ciężka praca i ciągły stres w końcu odbił się na jej zdrowiu. Problemy zdrowotne okazały się na tyle poważne, że musiała leczyć się w międzynarodowych klinikach. Gdy jeszcze okazało się, że nie może mieć dzieci – załamała się.

Przeszłam załamanie nerwowe.  Moje życie wywróciło się do góry nogami. W ciągu kilku dni postanowiłam wyjechać z Polski, żeby wszystko sobie poukładać. Wybierałam się do Włoch, bo tam zawsze był mój drugi dom. Zapytałam znajomego dewelopera czy ma do wynajęcia jakieś mieszkanie. A on mi zaproponował Dominikanę, bo akurat wtedy planował nową inwestycję w tym kraju – wspomina Olga.

Najpierw przyleciała tylko na miesiąc i od razu zakochała się w tym kraju. Drugi raz została już na dłużej. I wtedy zobaczyła inne oblicze wyspy. Szokiem była dla niej ogromna bieda i niski poziom życia. 2 lata spędziła kursując między Polską a Dominikaną, aby w końcu podjąć ostateczną decyzję.

Postanowiłam wyjechać na stałe. Było to szaleństwo, ale czułam, że potrzebuję odmiany. Załapałam się na staż do włoskiego biura podróży stacjonującego na Dominikanie. Kupiłam bilet w jedną stronę i poleciałam – wspomina z uśmiechem dziewczyna.

Olga Szewczyk

Włoska wioska na Karaibach

I wylądowała sama w małej wiosce Dominicus Americanus – ponad 8 tysięcy km od Warszawy. Było jej bardzo ciężko, tym bardziej, że choć mówi w sześciu językach, to akurat hiszpańskiego uczyła się od podstaw. – W wiosce mieszka kilkaset osób. Głównie Włosi i Hiszpanie. Są tu włoskie sklepy, bary, restauracje. Jest czysto, ulice są oświetlone i nie ma problemów z dostawą wody czy prądu. Poza wioską już tak nie jest – wzdycha kobieta.

Olga przyznaje, że za każdym razem robiło jej się smutno, gdy widziała gromadki roześmianych dzieci. Miała wtedy pretensje do losu, że odebrał jej szansę na własne. Na Dominikanie przeciętna rodzina ma ich kilkoro. Wszędzie słychać ich śmiech i zabawy. Kobieta musiała także stawić czoła różnicom kulturowym.

Współpraca z Dominikańczykami na początku nie układała się najlepiej. Oni mają zupełnie inną mentalność, do której ciężko jest się przyzwyczaić Europejczykom. Nie istnieje poczucie czasu, powszechna jest niepunktualność, korupcja i niedotrzymywanie słowa. Rok mi zajęło, aby znaleźć odpowiednich ludzi do współpracy przy organizacji wycieczek, Dominikańczycy to typowi „macho”, którzy nie traktują kobiet poważnie. Na ich szacunek trzeba sobie zasłużyć i udowodnić, że ma się charakter. Mi się to w końcu udało, choć zaczynałam od zera. Wszystkiego musiałam się nauczyć – śmieje się Olga.

Dominikana

Mój kawałek raju

Dziś Olga jest przewodnikiem i organizatorem wycieczek. Cieszy się szacunkiem i sympatią mieszkańców.  Codziennie wstaje o 5 rano i do późnego wieczora spędza czas z turystami. Pokazuje im najpiękniejsze zakątki wyspy. Sama rzadko chodzi na plażę, ale chętnie spędza czas z przyjaciółmi. Przez cały czas intensywnie uczy się hiszpańskiego, choć mówi już bardzo dobrze. Organizuje także imprezy integracyjne.

Tutaj czas płynie inaczej. Ludzie są życzliwi, pomocni i pogodni mimo przeciwności losu. W wiosce jesteśmy dla siebie wszyscy jak rodzina. Wszędzie słychać muzykę. Ludzie tańczą, grają w domino, piją rum. Są radośni, uśmiechnięci – mówi Olga – Oczywiście smuci mnie niska świadomość ekologiczna, niedotrzymywanie obietnic, ale przede wszystkim powszechne ubóstwo – dodaje.

Dominikana

Dlatego aby pomóc najbiedniejszym wioskom na wyspie Olga część swoich zarobków przeznacza na żywność dla dzieci, opłacenie szkoły i zakup leków. Czasem do pomocy dołączają turyści. – Każdy na moich wycieczkach może przekazać dary. Rozdajemy je bezpośrednio w wioskach, odwiedzamy szkoły. Przede wszystkim oprócz żywności są to przybory szkolne, ubrania, buty, zabawki, kosmetyki. Nie prowadzę zbiórki pieniędzy. Każdy, kto opuszcza hotel po wakacjach, może zostawić u mnie rzeczy, które chce przekazać potrzebującym.

Olga Szewczyk

Olga nigdy nie żałowała tego, że 4 lata temu zdecydowała wyprowadzić się na drugi koniec świata.

Dominikana jest moim kawałkiem raju. Kilka lat wystarczyło, aby na nowo poczuć, że żyję. Czuję się szczęśliwa jak nigdy dotąd. Wreszcie mam pracę, którą kocham. Poznałam wielu fantastycznych ludzi z całego świata, odkryłam tyle pięknych miejsc. Oczywiście ciężko jest mieszkać tak daleko od rodziny i przyjaciół. Bardzo tęsknię za Warszawą. Ale na tę chwilę mój dom jest tu – zapewnia gorąco. A ja patrząc na spokój, który od niej bije i blask w jej roześmianych oczach wiem, że to prawda.

***

AUTORKA: Agnieszka Wasztyl – dziennikarka i podróżniczka

https://www.facebook.com/agnieszka.wasztyl

https://www.instagram.com/agnieszkawasztyl/

Agnieszka Wasztyl

Agnieszka Wasztyl

 

 

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

[newsletter_form type="minimal"]

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close