Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Czy siła woli jest przereklamowana?

Czy siła woli jest przereklamowana?

wszyscy Miłosz Brzeziński

Czy łatwo dokonywać zmian? Większość z nas odpowie zapewne, że nie. Ale żyjąc w epoce kryzysów, do częstych zmian bywamy zmuszani. Wtedy najlepiej mieć pod ręką książkę Miłosza Brzezińskiego.

W zeszłym roku przekonałam się na własnej skórze, że człowiek, kiedy musi, poradzi sobie z każdym życiowym tąpnięciem. Od stycznia, kiedy przyszła pierwsza zła wiadomość, co miesiąc właściwie pojawiał nowy pożar, który trzeba było jakoś ugasić. A z każdym pożarem pojawiała się także większa lub mniejsza życiowa zmiana. Plusem sytuacji kryzysowych jest to, że niespecjalnie trzeba rozważać za i przeciw zmiany, tworzyć skomplikowane strategie, plany, a na koniec motywować się i szukać w sobie silnej woli. Kiedy się życie pali, nie ma na to po prostu czasu – trzeba działać. I co ciekawe, zazwyczaj całkiem nieźle i skutecznie nam to działanie wtedy wychodzi.

Czy miłość motywuje do działania? Czy warto wyrażać wdzięczność za drobiazgi? Jak głaskać partnera, żeby nie przesadzić? Przeczytaj rozmowę z Miłoszem Brzezińskim, psychologiem i autorem „Głaskologii”.

Co innego w czasach spokoju. W głowie mamy różne pomysły na zmiany. A to postanowimy rzucić palenie, a to schudnąć, zadbać o siebie, o przyjaciół, nauczyć się nowego języka, poszukać nowej pracy. I nagle, bez noża na gardle, za to z całym planem, strategią i motywacją, okazuje się, że idzie nam jak po grudzie. Zmiany stają się ciężkie i trudne – papieros do nas mruga, pączek kusi, a nowy język ma tak trudną gramatykę, że lepiej od razu dać sobie spokój. Szukanie pracy kończymy, kiedy okazuje się, że trzeba napisać CV od nowa, a z przyjaciółmi faktycznie częściej się spotykamy, ale na Facebooku. Nie ma tyle silnej woli na świecie, żeby mogło nam się udać. Klops na całej linii.

Dlaczego tak trudno podjąć nam czasem decyzję, wytrwać w postanowieniu, dotrzymać danego słowa albo doprowadzić projekt do końca? Temu właśnie zjawisku w książce „Wy wszyscy moi ja” postanowił przyjrzeć się Miłosz Brzeziński. Po jej lekturze dla wielu odkryciem będzie zapewne fakt, że przegrywamy ze zmianami nie dlatego, że coś jest z nami nie tak, ale dlatego, że zabieramy się do nich od niewłaściwej strony.

„W umyśle grasuje masa agentów, z których każdy chce zawalczyć o swoje. Widzimy zasady nawet tam, gdzie de facto ich nie ma. Presja społeczna kreuje wizję rozwoju osobistego jako czegoś moralnie obowiązkowego i pozostawia nas w poczuciu, że wszyscy już dali radę, a tylko my wciąż jesteśmy nie tacy. Nawet jednak, gdybyśmy się odcięli od otoczenia społecznego – niewiele by to ułatwiło. Może się na przykład okazać, że od momentu podejmowania decyzji sytuacja tak się zmieniła, że mózg ma aktualnie „na tapecie” inny zestaw aplikacji, które w trosce o inne dobra wcale nie zamierzają prowadzić ciała w kierunku wcześniejszych zamierzeń” – wyjaśnia autor bestsellerowej „Głaskologii”.

To właśnie dlatego, kiedy próbujesz ćwiczyć, w głowie zaczyna się dyskusja na chór głosów: „Idź pobiegaj, to ci dobrze zrobi – schudniesz, lepiej się poczujesz”, „E, kiepska pogoda, lepiej zostań na kanapie i poczytaj dobrą książkę”, „Powinnaś pobiegać, bo jesteś za gruba. Zobacz, Anka zaczęła biegać i jak dobrze wygląda”, „Mam to gdzieś, lubię być gruba”, „Od sportu robią się przecież kontuzje, więc wcale nie jest taki zdrowy”. I tak dalej. W ten sposób wszyscy twoi ja walczą o swoje. A kiedy nie wiadomo, kto jest kapitanem tego zespołu, trudno się dziwić, że tracisz kolejne minuty na wewnętrzne rozdarcie – wstać z kanapy, czy na niej zostać? Nie ma takiej motywacji, która by sobie z tym poradziła.

Na ponad 300 stronach Brzeziński analizuje, dlaczego właściwie tak się dzieje, jak dokładnie wygląda mechanizm podstawiania sobie nogi, wyczerpywania silnej woli i przegrywania z pączkiem albo własnym rozleniwieniem. Jak zawsze w przypadku tego autora wszystko opisane jest na mocnym fundamencie badań naukowych, dzięki którym łatwiej zrozumieć, co kształtuje i wpływa na naszą motywację, silną wolę, umiejętność podejmowania decyzji i skuteczne działanie.

Niektóre z obserwacji Miłosza Brzezińskiego są popularne (co nie znaczy, że powszechnie stosowane), na przykład, że metoda małych kroków jest zawsze efektywniejsza niż skoki na głęboką wodę czy to, że zawsze jest łatwiej, kiedy skupiamy się na konkrecie, a nie na abstrakcji. Konkretnie? Szybciej ruszysz się z kanapy, kiedy postanowisz zrobić sobie piętnastominutowy spacer, niż kiedy uznasz, że musisz mieć dobrą formę.

W książce Brzezińskiego jest jednak sporo prawd mniej oczywistych, które warto wziąć sobie do serca – że lepiej nam się działa, kiedy zanadto nie skupiamy się na sile woli, że lepiej działać niż za wszelką cenę skupiać się na unikaniu (wyrabiaj w sobie nawyk zjedzenia jabłka na deser, zamiast myśleć – nie zjem tego pączka, który leży na stole w kuchni i tak pysznie wygląda), a także, że skuteczniej nam się wdraża zmianę, kiedy podchodzimy do niej elastycznie i ze świadomością, że to co raz zmienione nie jest „na zawsze”.

Ważną refleksją płynącą z tej książki jest także fakt, że ogromne znaczenie w dokonywaniu zmian ma otoczenie, w którym żyjemy. Zazwyczaj źródła problemu szukamy w sobie. Tymczasem, problemem może być nasze otoczenie i dopiero zmiana kontekstu może pomóc w dokonaniu zmiany. Co to znaczy? W dużym skrócie oznacza zaangażowanie wszystkich twoich ja w proces kreacji i harmonizowania nowego otoczenia. Dzięki temu, zamiast się ciągle kłócić, zaczynają współpracować. W efekcie powstaje przestrzeń, która ma być bardziej zrównoważona, przyjazna i wyciszona. Panowanie nad własnym otoczeniem może oznaczać różne rzeczy – zmianę wystroju mieszkania, przemeblowanie biura, ale także ograniczenie hałasu, wyłączanie telefonu po godzinie 22, trenowanie uważności i skupienia na tym, co dla nas ważne, a nie na tym, co walczy o naszą uwagę.

Ostatnia podpowiedź Miłosza Brzezińskiego brzmi – przestań skupiać się na tym, że zmiana jest trudna. Zamiast tego przeanalizuj i skoryguj swój sposób działania, podejścia do problemu i wpływu otoczenia. Działaj i skup się na tym, co możesz, zamiast na tym, czego nie umiesz, nie możesz i nie chcesz. Żadna książka cię w tym nie wyręczy. Ta jednak da ci do ręki wiedzę i narzędzia, które na drodze do zmiany na pewno ci się przydadzą, pomagając ustawić wewnętrzny GPS.

Więcej na www.miloszbrzezinski.pl

wszyscy Miłosz Brzeziński

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!