Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Trudno opisać własną duszę

Trudno opisać własną duszę

bez daty

Czego może dokonać człowiek, który nie marzy? – pyta bohaterka niezwykłego pamiętnika, “Bez daty. Kartki z dziennika” greckiej poetki, Leny Pappy. I odpowiada krótko – nie dokona niczego.

Ten sezon literacki obfitował w książki, które zaglądały kobietom w duszę. Dość wymienić bestsellerowy cykl neapolitański Eleny Ferrante czy znakomitą powieść Elisabeth Strout, Mam na imię Lucy. I Ferrante i Strout wnikliwie studiowały kobiecą psychikę i odsłaniały bolesne dojrzewanie swoich bohaterek. Ferrante zrobiła to z rozmachem i temperamentem, Strout dyskretnie i introwertycznie. Lena Pappa ze swoimi intymnymi Kartkami z dziennika staje gdzieś pośrodku między prozą Strout i Ferrante – zapiski jej bohaterki z jednej strony intymne, z drugiej pełne wewnętrznego ognia, który zwiastuje niespełnienie.

Bohaterkę Pappy poznajemy jako nastoletnią dziewczynę, w momencie, gdy zaczyna odkrywać swoją kobiecość. Burza hormonów, pierwsza miłość, a jakże – do przystojnego nauczyciela, pierwsze łzy, rozczarowania i dramaty, niemalże ocierają się o banalność. Pappa trzyma jednak wszystko twardo w ryzach, dając ujście nastoletniej egzaltacji, jednocześnie pokazując narodziny kobiety. Niech pierwsza rzuci tą książką ta, która po pierwszej nieszczęśliwej miłości nie napisała w pamiętniku – „Odszedł. Nie mam już po co żyć”.

Każdego dnia czegoś się uczę. Uczę się rezygnować, wypuszczać z rąk to, co bezcenne, przyzwalać, akceptować, zniżać się jeszcze bardziej, uczę się umierać. Z każdym dniem idzie mi coraz lepiej.
Na zewnątrz, dla spragnionej spektaklu widowni, uśmiechem „Corega” zamykam ciekawskim usta. Tego by jeszcze brakowało, żeby wystawić na widok publiczny wnętrze własnej duszy!
Czego ja wciąż szukam i szukam? Zestarzałam się, zgoda, ale w środku, głęboko, w tajemnym załomku duszy, jestem nadal młoda. Pod popiołami nadal płonie ogień.

fragment Bez daty. Kartki z dziennika, wyd. Książkowe Klimaty

Później towarzyszymy jej w najważniejszych momentach – przy śmierci rodziców, w kolejnych miłościach i w chwilach straty. Zeszyt, w którym je opisuje bywa dla niej bliższy niż ludzie. W końcu staje się lekiem na samotność. Gdy nie ma w pobliżu kto wysłuchać jej myśli i wątpliwości, papier przyjmuje wszystko. „Podjęłam pracę, niedługo dostanę dyplom. Ale ta samotność, ta samotność… Czuję, że stałam się twardsza. Przestałam być sobą. Wielka szkoda” – pisze z goryczą. Jednocześnie robi krótki dopisek: „Znajdź drogę albo ją sobie stwórz” – jakby uparcie wierzyła, że wciąż wiele jest możliwe.

To, że Bez daty jest książką piękną i w dużym stopniu prawdziwą to zasługa kunsztu Leny Pappy, uznawanej za jedną z najoryginalniejszych poetek współczesnej Grecji. Balansując zręcznie między patosem i uniesieniem bohaterki a goryczą i rozczarowaniami, tworzy portret kobiety miotającej się między swoimi pragnieniami, dojmującym poczuciem samotności i pustki, którą tworzy wokół siebie.

Porywają mnie rwące rzeki, jestem zamroczona, zdezorientowana. Może nie w pełni jeszcze dojrzałam, bo dojrzałość nie zawsze idzie w parze z wiekiem. I stale się niepokoję, bo niecierpliwy rumak bije kopytami w mojej ciszy, a mój głos gorączkowo szuka złotych słów […] W ostatecznym rozrachunku, mimo narzekań i udręk, życie jest bardzo interesujące. Nie chciałabym go nie przeżyć. Nic nie idzie na marne, człowiek powinien być wdzięczny cierpieniom, że go pobudzają do działania, bogacą i czynią mądrym.

fragment Bez daty. Kartki z dziennika, wyd. Książkowe Klimaty

Jej los przelatuje błyskawicznie między naszymi palcami, słowo po słowie, kartka po kartce. Jeszcze 100 stron temu była młodą dziewczyną, ale ani się spostrzegliśmy zmienia się w dojrzałą kobietę. 55 lat, kilka stron dalej 60, potem nagle zapiski urywają się. Do końca nie poznajemy jej imienia. Mogłaby być każdą z nas.

„Dzisiaj już się nie prowadzi dzienników – o ile mi wiadomo, bo różne rzeczy ludzie robią po cichu – zwyczaj ten, czy raczej ten… poryw ducha, uważa się za przeżytek” – pisze Pappa, wskrzeszając w Bez daty jedno życie, życie bezimiennej, anonimowej kobiety. Przypominając także, jak kruche i krótkie są chwile szczęścia i jak bardzo nasze marzenia rozmijają się często z rzeczywistością. Pewnie dlatego, czytając Kartki z dziennika cały czas jesteśmy zawieszeni między zachwytem i smutkiem – że życie potrafi być tak piękne i tak nieuchwytne jednocześnie.

bez daty

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!