Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Więcej kobiet na stadiony!

Więcej kobiet na stadiony!

Czy piłka nożna to sport tylko dla facetów? Nie! O emocjach na stadionie, miłości do sportu, kibicach i kibolach opowiada Kasia, kibicka Lecha Poznań i FC Barcelony.

Marianna Wielgosz: Kibicujesz Lechowi Poznań. Jesteś kibicką czy bliżej Ci do kibolki?

Zdecydowanie jestem fanką piłki nożnej, bo oprócz Lecha Poznań jest jeszcze Barcelona. Kibolką zdecydowanie nie jestem. To bardzo nieładne słowo – kryje się za nim wiele negatywnych emocji i zdarzeń, które niepotrzebnie rzucają cień na tak wspaniały sport, jakim niewątpliwie jest piłka nożna. Kibicka to taka osoba, która jeździ na mecze. Ja nie jeździłam na wyjazdowe mecze, ale każdy mecz w Poznaniu oglądałam, miałam karnet i często było tak, że zwalniałam się z pracy, czy wcześniej ze szkoły tylko po to, żeby być na meczu.

Jak odbierano cię na meczach? Kiedy spojrzysz na trybuny, to 99,9% widzów stanowią mężczyźni. A tu nagle patrzysz i oczom nie wierzysz – siedzi ona jedna, blondynka, kobieta…

Zasadniczo odbierano mnie pozytywnie. Nigdy nie spotkała mnie niemiła sytuacja. Raczej wzbudzałam zaskoczenie, gdy nagle wyłaniałam się z grupki kilkunastu moich kolegów. Często zadawano mi też głupie pytania, na przykład, czy wiem, co to jest spalony. Strasznie mnie to denerwowało.

A wiesz, co to jest spalony?

No oczywiście, że wiem! Żaden z tych facetów nawet się nie zastanowił, co ja bym robiła na tym stadionie, gdybym nie wiedziała, co to jest spalony.

Kibice dużo przeklinają. Jak się zachowywali przy tobie? Przestawali przeklinać?

Oj nie, może trochę na początku. Przez pierwsze kilka minut, a później emocje brały górę. Na meczach trzeba przeklinać, nie da się inaczej.

W Anglii mieszkasz od 10 lat – nie tęsknisz za tym?

Bardzo tęsknię za tymi czasami. Swoim znajomym tutaj opowiadam o atmosferze, o radości ze strzelonych bramek, łzach po przegranej. To niesamowita sprawa. Zawsze, kiedy lecę do Polski, sprawdzam, czy czasem nie ma jakiegoś meczu.

Bardzo często w rozmowie z kobietami słyszę, że piłka nożna jest nudna. Co Ciebie fascynuje w futbolu?

Kompletnie nie rozumiem, jak można powiedzieć, że mecz piłki nożnej jest nudny. Dla mnie najważniejsze są emocje, a największe są podczas oglądania meczu na żywo. To nie do opisania. Kilka tysięcy ludzi, którzy mają jeden i ten sam cel.

Kibice Lecha są uznawani za jednych z najlepszych w Polsce. Na czym polega wasz fenomen?

Chyba na tym, że jesteśmy naprawdę dobrze zorganizowani. Zawsze jesteśmy gotowi, żeby się skrzyknąć i zrobić coś wspólnie.

A skąd nienawiść do warszawiaków? Pamiętam, że w Poznaniu było powiedzonko, że „każdy prawdziwy Poznaniak powinien spłodzić syna, wybudować dom, posadzić drzewo zabić warszawiaka i kozę“. Pytanie, co zawiniła im koza?

Powiem szczerze, że nie słyszałam tego powiedzonka, ale też bym o to zapytała. Oczywiście jest to tylko żart. Co do kibiców, to niestety często zdarzają się burdy na stadionie. Niemniej na meczach, na których byłam, zawsze ta rywalizacja miała tylko i wyłącznie wymiar sportowy. Kilka tysięcy ludzi siedzi naprzeciwko siebie i przekrzykuje się – to tworzy atmosferę. Nie wiem jak było na innych stadionach, bo nigdy nie jeździłam na mecze wyjazdowe. Właśnie dlatego, że bałam się tych różnych burd.

W Warszawie było niebezpiecznie?

Dla poznaniaka tak. Wiesz dobrze, jak to się często kończyło. Ustawki to realny problem i tam naprawdę możesz stracić życie tylko dlatego, że jesteś kibicem przeciwnej, czy przyjezdnej drużyny.

Jeśli jesteś wiernym kibicem, chodzącym regularnie na mecze, to musisz się otrzeć o przemoc i bijatyki?

To trudny temat. Niestety masz rację, jeśli jesteś kibicem to musisz się ocierać o ustawki, o to że twój kolega ląduje w szpitalu, bo przypadkiem znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie. Skąd to się bierze? Nie wiem, nie umiem na to pytanie odpowiedzieć.

Więcej jest kibiców, czy kiboli? Bo czasami śledząc media ma się wrażenie, że tych drugich.

Wydaje mi się, że to jest zgodnie z zasadą: zło krzyczy głośniej. Ja bym powiedziała, że na stadionie to jest jakieś 80% kibiców, do 20% kiboli. Niestety o kibicowaniu mówi się tylko w świetle jakiś bijatyk. A nie mówi się, ile pracy trzeba włożyć, żeby przygotować mecz. Wszystkie te piosenki, fala, zachowania całego stadionu, przecież ktoś to przygotowuje. I wcale nie chodzi, żeby kogoś pobić, złamać kości itp.; na trybunach dochodzi do czysto sportowej, wspaniałej rywalizacji.

A Ty poznałaś kiboli?

Nie wiem czy mogę powiedzieć, ale tak znałam.

I?

I nic. Ja jestem kobietą, zawsze mnie uprzedzano, żebym wcześniej wychodziła ze stadionu, bo może się coś dziać. Kibole mają swój bardzo specyficzny kodeks i na tyle, ile się orientuję, oni wychodzą z założenia, że kobiet się nie bije.

Prawdziwi dżentelmeni.

Szkoda tylko, że przy okazji tak szkodzą kibicowaniu i piłce nożnej. Poza tym, wydaje mi się, że nie tylko kibice wiedzieli o ustawkach, ale i policja, która bardzo często czekała już na kiboli w miejscu ustawki. Oni pozwalali na to, żeby tamci się prali. Moim zdaniem ich zadanie polega tylko na tym żeby cała ta bijatyka nie wymknęła się spod kontroli i nie „wypłynęła na miasto”.

Tak sobie pomyślałam, że może więcej kobiet powinno przychodzić na mecze? Może by się tak chłopaki nie bili?

Oj, tak. Może nie jedna na cały sektor, ale gdyby było nas więcej, to może byłoby i bezpieczniej.

Zdarzało się, że byłaś tylko ty?

Tak, dokładnie tylko ja i sami faceci. Później, powiedzmy jakieś 11 lat temu, już zdarzało mi się gdzieś dojrzeć inną kobietę. A teraz wiele z nas ma synów, z którymi razem chodzą na mecze, lub chodzą im kibicować.

Skąd Ci się wzięło to, że jesteś fanką piłki nożnej i zostałaś kibicką?

Chyba mam to w genach.

Siadałaś tacie na kolanach i razem oglądaliście mecze?

Tak dokładnie, piłkę nożną zawsze oglądałam z tatą. Mam dwie starsze siostry, które nie oglądają meczów więc na pewno one mi tego nie zaszczepiły. One są z tych kobiet, które nie wiedzą co to jest spalony. A mój ojciec nigdy nie był jakimś szczególnym fanem Lecha Poznań, ale zawsze oglądał piłkę nożną i to on mi wszystko tłumaczył na początku: taktykę, pracę poszczególnych zawodników na boisku, albo dlaczego coś tak a nie inaczej odgwizdano.

Jest Lech Poznań i…

Barcelona. Oczywiście, że Barcelona!

Dlaczego akurat ten klub?

Bo są najlepsi! Oni reprezentują tak wysoki poziom piłki nożnej, że nikt inny nie jest w stanie im dorównać. Wiadomo, czasem nawet oni przegrywają, czego byliśmy świadkami ostatnio, ale każdy, nawet oni mają gorsze dni. Poza tym Barca, to jest takie prawdziwe zamiłowanie do piłki nożnej, bo rzeczywiście prezentują boski poziom.

Byłaś na meczu?

Niestety nie, ale byłam na stadionie.

I jak?

Płakałam ze wzruszenia, mimo że tam się nic nie działo. Koleżanka, która była ze mną powiedziała, że w pewnym momencie przestała się do mnie odzywać, bo nie wiedziała, co ma powiedzieć. Niesamowite wrażenie, kiedy stoisz na samej górze, tego wielkiego stadionu i dopiero wówczas widzisz ogrom tego wszystkiego. Tak naprawdę ja jako fanka czuję taką ekscytację, że oto ten stadion był świadkiem tak wielu łez, niesamowitej, wspaniałej sportowej rywalizacji. No i na pewno wybiorę się na mecz!

No to już tak na koniec, muszę o to zapytać – Euro 2016.

Mamy kilku naprawdę dobrych zawodników: Lewandowski, który pewnie jest teraz bardziej popularny i lubiany niż Jan Paweł II – przepraszam za tę herezję…

Ale to nie herezja, tylko prawda. Lewy to świętość w Polsce. I dobrze, bo odniósł już niesamowity sukces i mam nadzieję, że jeszcze zdobędzie więcej, bo na pewno go na to stać.

A oprócz niego mamy jeszcze Piszczka, Krychowiaka, Milika, Glika i tak mogłabym jeszcze chwilę wymieniać.

Jak myślisz, czy coś osiągniemy na najbliższym Euro i jeśli tak, czy to się przełoży na poziom polskiej ligi?

Ja wierzę bardzo w najbliższe Euro ponieważ już dawno nie mieliśmy tak dobrego i wyrównanego składu.

kibicka

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij