Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Białe niedźwiedzie i pozytywne myślenie

Białe niedźwiedzie i pozytywne myślenie

szczęście poradnik dla pesymistów

Co się stanie, gdy szczęście będzie zakładało także negatywne myślenie? – pyta Oliver Burkeman i sprawdza, czy da się być szczęśliwym ponurakiem.

Znacie anegdotę o Fiodorze Dostojewskim i białym niedźwiedziu? Otóż, wielki pisarz jeśli chciał komuś zaleźć za skórę (a zwykle był to jego brat), rzucał mu wyzwanie – „Przez minutę spróbuj nie myśleć o białym niedźwiedziu”. Jeśli spróbujecie je podjąć, dość szybko zorientujecie się, że w starciu z białymi niedźwiedziami w waszej głowie jesteście bez szans.

Wiele, wiele lat później zabawa Dostojewskiego zainteresowała profesora Harvardu, Daniela Wegnera, który prowadzi Laboratorium Kontroli Psychicznej. I w tymże laboratorium wiele miejsca poświęca badaniu problemów związanych z pozytywnym myśleniem. Grę w białe niedźwiedzie przebadał na swoich studentach. Wynik jest łatwy do przewidzenia, ale Wegner nie spodziewał się niczego innego. Było to jedno z badań nad szerszym zjawiskiem, które nazywane jest „teorią procesów ironicznych”. W skrócie chodzi o analizę takich działań, które mają na celu wyplenienie różnych myśli lub zachowań, ale skutkują, ich wzmacnianiem.

I jak to się ma do pozytywnego myślenia? Ano tak, że są osoby, które mogą powtarzać sobie w kółko „Jestem zwycięzcą”, a i tak skończy się tym, że będą przegrywać coraz więcej i coraz boleśniej. O tym, dlaczego tak się dzieje i dlaczego magia pozytywnego myślenia nie działa na wszystkich traktuje błyskotliwa książka Olivera Burkemana – „Szczęście. Poradnik dla pesymistów”.

Oliver Burkeman jest brytyjskim dziennikarzem, który w Guardianie prowadzi popularną rubrykę o psychologii o wiele mówiącym tytule „Ta kolumna zmieni twoje życie”. Pisze w niej o tym, jak żyć dobrze, mądrze i w zgodzie ze sobą. Także wtedy, gdy nie wpisujesz się w popularne schematy. Nic więc dziwnego, że w końcu zainteresował się bliżej trendem, który około 2010 r. stał się wyjątkowo popularny na całym świecie – pozytywnej motywacji, afirmacji i zmieniania siebie poprzez wkładanie sobie do głowy różnych afirmacyjnych formułek – „Jestem lepsza i lepsza”, „Jestem bogata”, „Moje życie jest wspaniałe”. Sam podchodził do nich z typowo brytyjskim dystansem. Był ciekawy, dlaczego na jednych pozytywne myślenie działa, a w innych budzi frustracje. Efektem jego kilkuletnich poszukiwań była wydana w 2012 roku książka „Antidotum: Szczęście dla ludzi, którzy nie są w stanie znieść pozytywnego myślenia” („The Antidote: Happiness for People Who Can’t Stand Positive Thinking”), która w Polsce ukazuje się właśnie pod niezbyt trafnym tytułem „Szczęście. Poradnik dla pesymistów”.

Jasno bowiem wynika z książki Burkemana, że nie o pesymistów wyłącznie mu chodzi, ale o ludzi, którzy albo nie są w stanie pozytywnych sloganów strawić albo takich, w których budzą one sprzeciw, frustrację lub smutek. Burkeman, przytaczając rozliczne badania, naukowe eksperymenty i prace, w prosty sposób pokazuje, że nie wystarczy sobie postanowić – od dziś myślę pozytywnie. Dlaczego? Bo wówczas jest tak jak z owym białym niedźwiedziem. Musimy stale kontrolować nasze myśli, czy aby nie prześlizgnęła się jakaś myśl negatywna. A gdy zaczynamy to robić, nieuchronnie na tych negatywnych zaczynamy się skupiać.

Burkeman dość dokładnie tłumaczy dlaczego tak się dzieje i dlaczego im bardziej chcemy myśleć pozytywnie, tym więcej negatywnych myśli pojawia się w głowie. Przywołuje w tym celu m.in. zjawisko spójności, czyli sytuację, w której to, co mówimy o sobie nie jest zgodne z tym, co o sobie myślimy. Jeśli w głębi ducha powtarzamy sobie – „Jesteś beznadziejna. I tak sobie z tym nie poradzisz”, ale na głos mówimy – „Jestem ekspertką i znakomicie radzę sobie ze wszystkim”, to nie ma siły, żebyśmy przekonały o tym siebie i innych.

Najważniejsza część książki Burkemana to jednak analiza tego, jakie mamy podejście i jak radzimy sobie z negatywnymi emocjami oraz zdarzeniami. W tym właśnie dostrzega źródło naszych problemów z pozytywnym myśleniem, optymizmem, poszukiwaniem i definiowaniem szczęścia. Pozytywne myślenie w wersji bardzo uproszczonej i serwowanej przez różnej maści guru, zakłada, że wszystkie negatywny myśli mamy po prostu zastąpić pozytywnymi. Psychologia pokazuje jednak, że skuteczne jest nie magiczne myślenie, ale co najwyżej pozytywne podejście do różnego rodzaju trudności i konstruktywne radzenie sobie z nimi. A zatem, żeby pozytywne poradzić sobie z wyzwaniem, najpierw musimy uświadomić sobie, z czym mamy problem, jakie trudne emocje w nas to budzi, a następnie wymyślić szereg rozwiązań, które w tej sytuacji nam pomogą. Jeśli próbujemy zastąpić słowo „niemożliwe” słówkiem „możliwe”, to trochę tak jakbyśmy próbowali leczyć grypę siłą woli. Może się uda, ale raczej w końcu wylądujemy w szpitalu.

Książka Burkemana pokazuje jak nieumiarkowane zaklinanie rzeczywistości, ignorowanie negatywnych emocji i doświadczeń staje się przyczyną naszych nieszczęść. Przytacza m.in. eksperyment kanadyjskiej psycholożki Joanne Wood, która badając skuteczność afirmacji poprosiła uczestników o mówienie do siebie „Jestem uroczą osobą” za każdym razem, gdy słyszeli dzwonek. Ci, którzy na początku mieli obniżony nastrój i kiepskie poczucie własnej wartości, kończyli badanie w jeszcze gorszym nastroju. Afirmacja, zamiast im pomagać, ściągała ich w dół i budowała przekonanie, że są jeszcze bardziej beznadziejni niż sądzili, bo nawet afirmacje na nich nie działają. Jak widać, póki źle o sobie myślisz i to wypierasz, wszystko, co powiesz może zostać użyte przeciwko tobie.

Jak ze wszystkim w życiu, pisze Burkeman, tak i z pozytywnym myśleniem nie należy przesadzać. Szczęście i optymizm są znacznie bardziej skomplikowanymi kwestiami niż nam się wydaje. No bo, czy uczucie lub sytuacja naprawdę są negatywne, jeśli koniec końców prowadzą do szczęścia? Czy jeśli pozytywne nastawienie wcale cię nie uszczęśliwia, to nadal jest pozytywne? Czy jeśli przedefiniujesz szczęście tak, by dotyczyło także negatywnego myślenia, czy nadal możesz nazywać to szczęściem? I tak dalej – takich pytań Burkeman w swojej książce stawia więcej, próbując przywrócić równowagę między tym, co w naszym życiu pozytywne a tym, co negatywne. Zauważa też, że w głębszym sensie – najkrótsza droga do dobrego nastroju, rzadko bywa tą samą drogą, która prowadzi nas do szczęścia. To znajdziemy raczej wtedy, kiedy nauczymy się jak konfrontować się i radzić sobie w obliczu tego, od czego wszyscy chcą ciągle uciekać.

Oliver Burkeman, “Szczęście. Poradnik dla pesymistów”, wyd. Muza

szczęście poradnik dla pesymistów

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

NEWSLETTER

Potrzebujesz jeszcze więcej motywacji, inspiracji i wiedzy?

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera!





Podanie przez Ciebie powyższych danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z Newslettera.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przesyłanie przez nas informacji o tematyce motywacyjnej, rozwoju osobistego, nowościach w serwisie oraz informacji handlowych.
Administratorem danych osobowych jest Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką z siedzibą w Warszawie (00-012) przy ul. Podchorążych 75/77 lok. 2.
Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności, z której dowiesz się, jak chronimy Twoje dane.

Na tej stronie wykorzystujemy cookies. Uzyskujemy do nich dostęp w celach analitycznych oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce. Zobacz więcej w Polityce Prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close