Sukces Pisany Szminką platforma pierwszego wyboru dla kobiet

Portal wiedzy i najnowsze trendy ze świata biznesu, start-upów, finansów oraz kobiecej przedsiębiorczości

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone
Wszystko, co chcielibyście zrobić, ale ciągle wam nie wychodzi

Wszystko, co chcielibyście zrobić, ale ciągle wam nie wychodzi

„Jesteście w stanie wytrzymać więcej, niż wam się wydaje” – usłyszał Larssen na kursie przetrwania. I przekuł to na skuteczny trening mentalny. 

Erik Bertrand Larssen poza tym, że jest ekonomistą i trenerem mentalnym, jest także byłym żołnierzem jednostek specjalnych. Nic dziwnego, że wszystko, o czym pisze charakteryzuje się pewną żołnierską prostotą i konkretem. Przykład? Jeśli masz problem ze skutecznością, wynika on z tego, że za dużo byś chciała, a za mało ci się chce. Skuteczność nie wymaga bowiem jakiejś wielkiej filozofii – jest raczej efektem podejmowania codziennie drobnych decyzji.

Czym są te drobne decyzje? To nasze wybory, których dokonujemy od momentu, kiedy się obudzimy – czy wstać od razu i się pogimnastykować czy poleżeć jeszcze kwadrans w łóżku, czy zrobić sobie zdrowy lunch do pracy czy wydać pieniądze na fast food w kantynie, czy w autobusie poczytać książkę czy pogapić się bez celu przez okno, czy skupić się na liście zadań w pracy czy poplotkować sobie trochę z koleżanką w kuchni. To tylko kilka możliwych kombinacji. Codziennie doświadczamy ich dużo, dużo więcej. I faktycznie, jak pisze Larssen – zwykle chcemy wybrać to, co bardziej efektywne i pożyteczne, ale ostatecznie wybieramy zwykle to, co łatwiejsze i wygodniejsze. Wewnętrzny konformista wygrywa z wewnętrznym komandosem.

Dlaczego tak się dzieje? Nie będzie odkryciem Ameryki, gdy napiszę, że rządzą nami nawyki, skróty myślowe i różne skłonności, nad którymi pracowaliśmy latami. Ale jest coś jeszcze, na co wskazuje Larssen – uważamy, że możemy znacznie mniej niż w rzeczywistości możemy. Obrazuje to anegdota przytoczona na początku książki, kiedy oficer wojsk specjalnych rysuje pionową kreskę i liczby od 0 do 10. Czwórka wyznacza to, ile my sami wierzymy, że damy radę zrobić. Dwójka to przekonania naszych rodziców o tym, na co nas stać (dzięki mamo, dzięki tato). Oficerowie wiedzą, że każdy z nas potrafi co najmniej dojść do siódemki. Ale prawda jest taka, że na przeszkodzie, by dojść do 10 stoimy tylko my sami i przekonania na własny temat. „Jesteście w stanie wytrzymać więcej, niż wam się wydaje” – słyszy Larssen od oficera. I na początku wcale mu nie wierzy.

Niedowierzanie to reakcja, która pewnie i wam będzie początkowo towarzyszyć podczas lektury tej książki. W głowie pojawi się mnóstwo racjonalizacji – „Przecież nie jestem komandosem, to niby jak mam sobie z tym wszystkim poradzić”, „Ten szczyt jest dla mnie za wysoki, więc po co mam się w ogóle na niego wspinać” albo „Nigdy nie wytrwałam w postanowieniach, więc dlaczego teraz miałoby mi się udać”. No cóż, wszystko zależy od tego, jaką decyzję podejmiesz i czy jesteś gotowa, żeby dać sobie porządnie w kość.

Od czego zacząć? Po pierwsze, od powiedzenie sobie „Chcę to zrobić”, a następnie od ustalenia, co właściwie chcesz zrobić, czyli wyznaczenia celu. Larssen przeprowadza przez wszystkie etapy tego procesu, przypominając po drodze, żeby się nie poddawać, jeśli się porównujesz do kogoś, to porównuj się tylko do siebie, a przede wszystkim zakładaj, że będzie dobrze. Od siebie dodam, że warto pamiętać również o tym, że cały czas ma na ciebie oko były komandos. Z takim lepiej nie zadzierać, co może stanowić dodatkową motywację.

Larssen jest kolejnym autorem, który przekonuje, żeby zapomnieć o talencie. Jeśli go masz, świetnie. Ale jeśli nie masz go za wiele, nie przejmuj się, bo kluczem do sukcesu jest raczej umiejętność zmobilizowania się do pracy, elastyczność i wytrwałość. O ile więc nie pragniesz za wszelką cenę w dwa lata zostać wybitnym neurochirurgiem, innymi słowy mówiąc – potrafisz wyznaczać sobie realne cele, masz dużą szansę, by je zrealizować dzięki własnej ciężkiej pracy.

Czy „Bez litości” naprawdę jest skuteczniejsza niż inne podręczniki tego typu? Wszystko zależy od tego, jak do niej podejdziemy. Na pewno spodoba się tym, którzy lubią konkretne i twarde podejście do tematu. Przysłuży się także takim osobom, jak ja – którym bardzo trudno zmobilizować się do działania, jeśli naprawdę nie muszą tego robić. Miękkie sposoby na mnie zupełnie nie działają. Ruszam się z fotela dopiero, kiedy stanie nade mną twardziel, mówiący: „Powtarzaj sobie – jesteś jak brzytwa! Nie poddam się! Ból to moje drugie imię!”. Możliwe, że potrzebuję po prostu bardziej ofensywnej motywacji, żeby bez litości rozprawić się z wewnętrznym leniem.

Po książkę Larssena warto sięgnąć ze świadomością, że wyprawa po sukces to zadanie długofalowe, a do celu podąża się małymi kroczkami. Nawet jeśli masz w garderobie siedmiomilowe buty, możesz być pewna, że droga na skróty zaprowadzi cię na manowce. A Larssen przekonuje, że nie chodzi o to, żeby osiągnąć coś szybko, ale, by w tym, co się robi być po prostu najlepszym.

Erik Betrand Larssen, Bez litości, wyd. Smak Słowa

bez litości książka

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Komentarze

może cię zainteresować

Najnowsze wpisy wybrane specjalnie dla Ciebie

Sukces Pisany Szminką

Wspieramy i promujemy kobiety od 2008 roku.

Newsletter

Jesteś ciekawy, co u nas nowego?
Bądź na bieżąco, zapisz się do newslettera!

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij